grudnia 11, 2017

Kształt gruszki - Magdalena Kołosowska

Kształt gruszki - Magdalena Kołosowska
Ostatnio miałam wielką ochotę na jakąś obyczajówkę. Przeglądałam swoją biblioteczkę, ale nic nie wpadło mi w oko. Dopiero dokładne zapoznanie się z listą książek wydawnictwa Feeria, przyniosło to, na co chyba czekałam. Kształt gruszki nie jest może taką nowością na rynku. Powieść miała swą premierę w czerwcu, a ja jakimś cudem przegapiłam to wydarzenie. Zgodnie ze starym powiedzeniem, "co się odwlecze, to nie uciecze", Kształt gruszki wreszcie zasilił moją biblioteczkę. 


 Iga ma w życiu ogromnego pecha. A może to tylko próba? Może za jakiś czas jej kiepski los się odmieni? Kobieta straciła dobrze płatną pracę, facet uciekł w siną dal, a dodatkowo opróżnił jej konto. Iga próbuje stanąć na nogi. Postanawia odciąć się od rodziny i przyjaciół bo uznała, że tak będzie najlepiej. Jednak ktoś ma wobec naszej bohaterki pewien plan... Pewnego dnia Igę odwiedza Paweł - przyjaciel, którego zna od przedszkola. Zdruzgotana kobieta stopniowo otwiera się przed gościem i wyjawia mu swoje rozterki. Spotkanie nie kończy się tylko na rozmowie... Iga następnie urywa kontakt z przyjacielem. Nie ma zamiaru ciągnąć w nieskończoność tego, co znów może zamieszać w jej życiu. Mijają lata i... Iga znów spotka na swojej drodze Pawła. Jak teraz będzie wyglądała ich przyjaźń? Na jaw wychodzą jeszcze inne tajemnice z przeszłości. 

Kształt gruszki to jedyna powieść Magdaleny Kołosowskiej, jaką udało mi się przeczytać. Wiem, że autorka stworzyła równie ciekawą książkę o tajemniczym tytule - Trawa bardziej zielona. Nie byłam więc totalnie przygotowana na lekturę nowości od wydawnictwa Feeria. Nie znałam pióra Kołosowskiej, nie wiedziałam, co skrywa się we wnętrzu książki. Okładka mnie urzekła, a to już świetne przygotowanie do lektury ;) Po przeczytaniu dosłownie kilku stron przepadłam i pobrnęłam dalej w tę zapierającą dech w piersiach historię.

Od razu zaznaczam, że już na samym początku można się nieco domyślać, co wyniknie z tej całej sytuacji. Jednak z czystej ciekawości śledziłam dalsze losy Igi i Pawła, bo autorka przedstawiła tych bohaterów naprawdę rewelacyjnie. Są tacy normalni, z krwi i kości, nieidealizowani przed Panią Magdalenę. Uwielbiam takie wyraziste osobistości, które zapadają w pamięć i które po prostu można polubić całym serduchem. Paweł - mężczyzna idealny i ona, nieco niezdecydowana, ale tak naprawdę sympatyczna, doświadczona przez los dziewczyna. Jedno spotkanie po latach wystarczyło, by uczucie odżyło.

Duże znaczenie miało dla mnie również miejsce akcji. Klimatyczny, najpiękniejszy Kraków, który ja osobiście kocham, był wymarzoną miejscówką dla takiej powieści. Autorka może nie zaserwowała nam zbyt wymyślnej opowieści, ale przedstawiła w sposób idealny i bardzo trafny problemy zwykłych, dorosłych ludzi. Podczas czytania Kształtu gruszki doszłam do wniosku, że od przyjaźni pomiędzy kobietą a mężczyzną, widnieje krótka droga do najprawdziwszej miłości. To coś niesamowicie pięknego! Książkę Magdaleny Kołosowskiej mogę więc gorąco wam polecić. 

                                               

 Znalezione obrazy dla zapytania kształt gruszki kołosowska

Tytuł: Kształt gruszki
Autor: Magdalena Kołosowska
Wydawnictwo: Feeria
Oprawa: miękka
Liczba stron: 328
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 16.06.2017

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo feeria

grudnia 06, 2017

Siedem dni razem - Francesca Hornak

Siedem dni razem - Francesca Hornak
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Już otworzyliśmy pierwsze okienka kalendarza adwentowego, z czeluści szafek i szufladek wyciągamy świąteczne ozdoby. Nie inaczej sytuacja wygląda u mnie. Tyle, że ja jeszcze dodatkowo, do poczytania przy wieczornej herbatce, wybieram książki, które nastroją mnie odpowiednio na świąteczną atmosferę. Tym razem sięgnęłam po nowość od wydawnictwa Harper Collins Polska. 


Święta powinny być dla wielu czasem radości, miłości i pojednania. W te wyjątkowe dni w roku, pragniemy wyciągnąć rękę na zgodę, zażegnać wszelkie spory. Jednak nie zawsze udaje się w stu procentach spełnić to, co z góry mieliśmy zaplanowane. W Boże Narodzenie pragniemy być wszyscy razem... Rodzina Birchów oczywiście, święta spędzi wspólnie, ale czy będzie to dla nich swego rodzaju nagroda? Olivia Birch, lekarka lecząca w Afryce ofiary epidemii wirusa hagg, będzie musiała odbyć siedmiodniową kwarantannę. Tym razem w gronie najbliższych. Birchowie wyjeżdżają więc do wiejskiej posiadłości, gdzie kontakt z resztą świata, bywa mocno utrudniony. Przebywając pod jednym dachem, bez telefonów w dłoni i laptopa na kolanach, mają mnóstwo czasu na rozmowę. Stopniowo, światło dzienne ujrzą skrywane głęboko tajemnice, niedopowiedzenia i niespodzianki... Zapowiada się emocjonujący tydzień.

Jak większość kobiet zwracam uwagę na okładki. Ta jest przepiękna! Taka klimatyczna, zimowa, może mniej świąteczna, ale bardzo urocza. Uwielbiam dopracowane obwoluty książek. Oczywiście nie samymi walorami zewnętrznymi czytelnik żyje, więc z zapałem zabrałam się za lekturę powieści Siedem dni razem. Myślę, że było warto przeczytać coś takiego w okresie przedświątecznym. Zawsze to jakaś rozrywka i odskocznia od codzienności.

Siedem dni razem czyta się bardzo dobrze. To świetnie skonstruowana powieść obyczajowa. Nie ma tutaj specjalnego podziału na wiek, także w historii odnajdzie się każdy czytelnik, a właściwie czytelniczka. Wiecie, podobne opowieści czytają raczej kobiety, więc mam nadzieję, iż nikogo nie dyskryminuje ;P Książka raczej nie jest zbyt dowcipna (miała być), chociaż zdarzają się drobne, humorystyczne sytuacje. Nie miałam jednak ochoty na głośny śmiech podczas pożerania Siedem dni razem. Zdecydowanie bardziej skupiłam się na rozgryzaniu głównych bohaterów. A tych jest sporo i mają też coś ważnego do powiedzenia. 

Książka ta, to urocza opowieść nie tylko o świętach. To obraz zwykłej rodziny, która ma swoje problemy i troski, która nie potrafi dojść do porozumienia. Autorka specjalnie nie naszpikowała swojej książki wymyślnymi zwrotami akcji. Chciała pokazać nam normalny świat, ludzi z krwi i kości - takich jak my. Pełno tutaj bardzo trafnych spostrzeżeń, więc Siedem dni razem czyta się z ogromnym zaangażowaniem. Lubię takie historię, więc nowość od wydawnictwa Harper Collins Polska, będę polecała z czystym sumieniem. W szczególności, na przedświąteczne poczytywanie, pomiędzy sprzątaniem kolejnych zakamarków w domku. 

                                                   

Znalezione obrazy dla zapytania siedem dni razem hornak

Tytuł: Siedem dni razem
Autor: Francesca Hornak
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
Cena okładkowa: 37.99 zł
Premiera: 15.11.2017


grudnia 01, 2017

Gra Luster / Paluszkowa wyprawa / Gra w kolory / Zabawa liniami / Graj w piłkę - Herve Tullet

Gra Luster / Paluszkowa wyprawa / Gra w kolory / Zabawa liniami / Graj w piłkę - Herve Tullet
Dziś recenzja zbiorcza. Dlaczego? Bo mam wam do zaprezentowania aż pięć książeczek dla dzieci. Nie chcę tworzyć osobnego wpisu dla każdego egzemplarza, ponieważ wspólnie tworzą jakąś całość. Autora, Herve Tulleta znamy doskonale. Jego dzieła goszczą w naszym domu od dawna. 22 listopada, na rynku wydawniczym, pojawiły się kolejne wspaniałe egzemplarze.


Ciekawe świata dziecko będzie takimi nowościami zachwycone. To nie jakieś zwykłe książeczki do kolorowania, z opowiastkami, naklejkami. Kto zna między innymi Książkę z dziurką, Grę cieni, Paluszkową olimpiadę itd., ten będzie usatysfakcjonowany świeżynkami Tulleta.  

Gra Luster


Dzieci uwielbiają się przeglądać. Maluchy z ogromną ciekawością patrzą na swoje lustrzane odbicie, a starszaki kochają stroić minki przed lustrem. Dlatego ta książka będzie dla nich atrakcyjnym urozmaiceniem zabawy. Strony Gry Luster wyglądają jak lustrzane tafle. Odbijają przedmioty, a nawet nas. Pięknie błyszczy w nich światło słoneczne, są też różnorodne wycięcia we wnętrzu książki. Genialna propozycja dla dzieciaczka! 

Paluszkowa wyprawa


Znana nam doskonale zabawa. Jako posiadacze Paluszkowej olimpiady wiedzieliśmy, jak bawić się wykorzystując niniejszy egzemplarz. Wystarczy namalować na opuszku palca jakąś śmieszną buzię i podstawiać taką "postać" do otworków w książce. Świetna zabawa gwarantowana. Ileż przy tym śmiechu i radości. Możecie wymyślać różne historyjki, rozruszać nieco szare komórki.

Gra w kolory


Mój szkrab nie jest wielkim miłośnikiem mieszania różnych kolorów. Zdecydowanie woli gotowe już barwy ;) Jednak ta książeczka wzbudziła jego zainteresowanie. Z ogromną ciekawością śledził obrazki, by odkryć zagadkę powstawania np. koloru fioletowego po zmieszaniu innych barw. Idealna propozycja dla małych artystów.

Zabawa liniami


Nie spotkałam się nigdy wcześniej z tak "dziwacznie" skonstruowaną książeczką. Od samego patrzenia na te wszystkie wzory, można dostać niezłego poplątania. Dziecko lubi takie cuda, a jego wyobraźnia, podczas przeglądania Zabawy liniami, będzie pracowała na najwyższych obrotach. Przerzucajcie strony i twórzcie jednocześnie różne esy i floresy. Warto mieć pod ręką kartkę papieru i coś do pisania.

Graj w piłkę



To już gratka dla miłośnika sportu. Z kawałka papieru robicie kulkę, rozkładacie książkę i już możecie rozegrać meczyk piłki nożnej, koszykówki, a nawet tenisa. Na odwrocie znajdują się dodatkowo punkty, więc dla bardziej zaawansowanych przygotowano grę z prawdziwego zdarzenia. Książeczka uczy cierpliwości i zdrowej rywalizacji.

Herve Tullet znów stanął na wysokości zadania. Przygotował dla maluchów kolejne, fantastyczne książeczki, które nie znudzą się tak szybko jak inne. Niby proste rozwiązania, troszkę dziurek w tekturce, wzorki itp., a tyle radości dla dziecka. To idealny pomysł na prezent dla pociechy. Pomyślcie o tym, bo przecież zbliża się Mikołaj. My jesteśmy zachwyceni!

                                                       






Autor: Herve Tullet
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: twarda
Premiera: 22.11.2017

Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media 

 

listopada 29, 2017

Tekst - Dimitry Glukhovsky

Tekst - Dimitry Glukhovsky
Kiedy słyszę nazwisko Glukhovsky, w mojej głowie praktycznie od razu formuje się obraz okładek książek z serii Metro 2033. Jestem dumną posiadaczką wszystkich części, więc z tym większą niecierpliwością czekałam na premierę Tekstu. A miała to być książka zupełnie inna. Taka troszkę niespodziewajka dla fanów autora. Czy udana? O tym za chwilkę. Cieszę się bardzo z kolejnej powieści Glukhovskiego. Miałam jednak pewne obawy, bo różnie to z eksperymentami autorów bywa. Ta kombinacja należy do całkiem udanych.


Ilja po siedmiu latach wreszcie może opuścić więzienne mury. Zupełnie niespodziewanie, staje się posiadaczem telefonu komórkowego pewnego mężczyzny - niejakiego Pietii. Ilja zna faceta, właściciela zguby, bo ten schrzanił jego życie. Postanawia troszkę pokombinować, pójść jednocześnie w zemstę. Stopniowo poznaje życie swojej ofiary, podszywa się pod Pietię. Na początku z czystej ciekawości, by następnie poczuć wielką fascynację, płynącą z takiego zachowania. Ilja brnie w to bagno dalej i dalej. Kiedy się opamięta i czy tak naprawdę pragnie powrócić do swojego życia? 

Z racji tego, że jest to kolejna książka Glukhovskiego, nie obeszło się bez porównań do poprzednich dzieł. Cóż, mnie jest bardzo trudno jednoznacznie scharakteryzować Tekst, po przeczytaniu całej serii Metro 2033 i Futu.re. Autor nadal świetnie pisze, lecz niniejsza nowość należy do zupełnie innej grupy. Tekst nie można wrzucić do jednego wora z post-apokaliptyczną serią. To coś na podobieństwo kryminału, powieści noir i thrillera. Ciężko, naprawdę bardzo ciężko książkę upchać do jednego gatunku. Mnie to akurat odpowiada, bo autor wybija się poza schematy. Ma swój styl, swoje upodobania i plany. Jego wyobraźnia nie ma chyba żadnych granic.

W czasach licealnych czytałam Zbrodnię i karę Fiodora Dostojewskiego. Podczas lektury Tekstu, gdzieś tam wyczułam inspirację tym klasykiem. W nowości Glukhovskiego mamy również bohatera, którym targają sprzeczne emocje. Ilja nie wie, czy powinien ratować swoją skórę, przyznać się do błędu, a może ocalić kogoś innego. Facet ma totalny mętlik w głowie, w sumie tak samo jak my. Nie mamy bladego pojęcia, jak zakończy się ta cała historia. Szczerze powiedziawszy, autor potrafi trzymać nas w niepewności, dozować emocje. 

 Dimitry Glukhovsky świetnie oddał klimat współczesnej Rosji. Pomysł na fabułę genialny. Mam jednak problem z nierównym tempem akcji. Czasem nie potrafiłam oderwać się od lektury nawet na sekundę. Pragnęłam w tempie natychmiastowym poznać kolejne rozdziały. Niestety, zdarzały się i słabsze momenty, które wlokły się niemiłosiernie. Nie wiem z czym to jest związane, ponieważ w serii Metro 2033, nie odczułam tak nierówno prowadzonej akcji. Te niedopracowania, mogą wpłynąć na wczucie się w całą historię. Ja byłam twarda, przebrnęłam przez "spokojniejsze" części i jestem jednak zadowolona z Tekstu. Fakt, książka jest nieco słabsza od poprzedniczek, ale nie beznadziejna. Co to, to nie! Kto ciekaw niech zagląda. Książka od 22.11 hula po księgarniach. 

                                                   
 Znalezione obrazy dla zapytania tekst dmitry glukhovsky

Tytuł: Tekst
Autor: Dimitry Glukhovsky
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
Cena okładkowa: 39.99 zł
Premiera: 22.11.2017 

 Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media

 

listopada 28, 2017

Kuchenny kredens. Polska kuchnia przedwojenna - Monika Śmigielska

Kuchenny kredens. Polska kuchnia przedwojenna - Monika Śmigielska
Piękne wydanie zachęciło mnie do zajrzenia do wnętrza dzieła Moniki Śmigielskiej. Jakoś miłośniczką książek kucharskich nie jestem, ale ta zauroczyła mnie między innymi okładką. Oczywiście wnętrze też prezentuje się ciekawie. Jednak w przypadku książek tego typu, u mnie na pierwszym planie jest opracowanie graficzne. Oprawa musi być elegancka, a zdjęcia potraw wyraziste i zachęcające do kulinarnych eksperymentów. Kuchenny kredens wpisuje się idealnie w te moje osobiste zasady. 


Monika Śmigielska prowadzi bloga kulinarnego. Z ciekawości zajrzałam na stronę autorki i przepadłam. Z uśmiechem na ustach i ogromną ciekawością w głębi duszy, zabrałam się za czytanie Kuchennego kredensu. Już pierwsze strony książki uświadomiły mi, że mam do czynienia z unikatowym dziełem. Nie jest to typowa książka kucharska, a opowieść o gotowaniu. Sporo tutaj osobistych historii pani Moniki. Dlatego też tak fajnie czytało mi się całą pozycję.
Przedwojenna kuchnia była prosta, ale smaczna jak ta wykwintna, a nawet bardziej. Sporo przepisów, które autorka zamieściła w swojej książce Kuchenny kredens, będziecie znali z czasów dzieciństwa, (chyba). Młodsze pokolenie może kręcić nosem, lecz starsi z uśmiechem na ustach powspominają dawne lata. 

Przepisy zaprezentowane w książce Moniki Śmigielskiej, są proste i zrozumiałe. Nawet początkująca kucharka, czy zupełne beztalencie kulinarne, poradzi sobie z przygotowaniem porządnego obiadu. I to bez konieczności sięgania po jakieś wymyślne roboty, inne urządzenia AGD. Książka zawiera mnóstwo przydatnych porad i wskazówek, które uwaga, są nadal aktualne. Nie wieje tutaj starociami, bez obaw ;) Na ostatniej stronie, a właściwie już na okładce, widnieje pewien dodatek... Niby drobiazg, ale niesamowicie przydatny!

Kuchenny kredens zajmuje w mojej kuchni zaszczytne miejsce. Często zaglądam do książki i korzystam z przepisów tutaj zamieszczonych. I chociaż nikt w mojej rodzinie nie żył w czasach przedwojennych, nie pamięta tamtych dni, to pyszności ze wspominanego okresu smakują wszystkim. 

                                                    

Znalezione obrazy dla zapytania kuchenny kredens polska kuchnia przedwojenna

Tytuł: Kuchenny kredens. Polska kuchnia przedwojenna
Autor: Monika Śmigielska
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 302
Cena okładkowa: 44.90 zł
Premiera: 30.10.2017 
 Znalezione obrazy dla zapytania znak horyzont

listopada 28, 2017

Pięć kolejnych książeczek Hervé Tulleta z serii „Gry i zabawy” już w księgarniach!

Pięć kolejnych książeczek Hervé Tulleta z serii „Gry i zabawy” już w księgarniach!
Autor „Naciśnij mnie” i „Gry cieni” znów zaprasza do kolorowego świata, wznoszącego doświadczenie dziecięcej lektury na nowy poziom.


www.tullet.pl – strona, na której znajdziesz informacje o najnowszej serii książek Hervé Tulleta


Jak połączyć przyjemne z pożytecznym – zabawę i naukę? Czym zająć pociechę, by nie znudziła się w mgnieniu oka? Odpowiedzi na te pytania poszukuje każdy rodzic! To właśnie z myślą o nich Hervé Tullet stworzył niezwykłą serię książeczek, które prócz pozytywnego wpływu na rozwój dziecka są przede wszystkim pretekstem do zabawy – wystarczy odrobina wyobraźni. To nie kolejna zabawka, którą maluch po chwili rzuci w kąt, z tymi książeczkami nie ma miejsca na nudę!

Już 22 listopada nakładem wydawnictwa Insignis do salonów Empik w całej Polsce trafiło kolejnych pięć książeczek aktywizujących z serii „Gry i zabawy”: „Gra luster”, „Zabawa liniami”, „Graj w piłkę”, „Paluszkowa wyprawa” i „Gra w kolory”. Każda z nich rozwija wyobraźnię, pamięć wzrokową, zmysł obserwacji oraz zdolność koncentracji.

Już od pierwszych miesięcy dzieciaki uwielbiają przeglądać się w lustrze. Odkryj niezwykły świat ukryty na magicznych lustrzanych stronach książeczki „Gra luster”.

Pulsujące żywymi kolorami linie skręcają w różnych kierunkach i tworzą rozmaite kształty. Dokąd zaprowadzi cię „Zabawa liniami”?

Na zewnątrz zimowe mrozy? Tęsknisz za grą w piłkę? Nic straconego! Wystarczy papierowa kulka i książeczka „Graj w piłkę”, byś mógł rozegrać pełen emocji mecz.

Twoja pociecha polubiła „Paluszkową olimpiadę”? Paluszkowe robaczki powracają! Tym razem wyruszycie na wspólną wyprawę w nieznane. Ahoj, przygodo!

Skąd się biorą kolory? Jak powstaje fioletowy albo zielony? Sięgnij po „Grę w kolory” i weź udział w tęczowym karnawale!

Hervé Tullet to francuski grafik i ilustrator urodzony w 1958 roku w Normandii. Swoją karierę rozpoczynał jako dyrektor artystyczny i ilustrator prasowy, by w 1994 roku wydać swoją pierwszą książkę dla dzieci. To właśnie dzięki interaktywnym, kolorowym i pobudzającym do działania publikacjom dla najmłodszych stał się znany na całym świecie. Jego wielokrotnie nagradzane prace przetłumaczono na wiele języków i wydano w kilkudziesięciu krajach całego świata, gdzie natychmiast zyskiwały status bestsellerów.

Zamów książeczki:





 

listopada 28, 2017

Billy i Miniputki - Roald Dahl

Billy i Miniputki - Roald Dahl
Na moim blogu dawno nie było recenzji książki dla dzieci. Jest sporo opinii na temat młodzieżówek, dzieł dla dorosłych, a o propozycjach dla młodszych czytelników jakoś zapomniałam. Chcąc nadrobić zaległości, dziś zaprezentuję wam powieść autorstwa Roalda Dahla. Dorobek literacki tego autora miałam już okazję poznać dosyć dawno. Billy i Miniputki to ostatnia książka dla dzieci napisana przez Dahla. Pisarz zmarł w 1990 roku, a niniejsze dzieło zostało wydane po jego śmierci. 


Każde dziecko jest ciekawe świata. Musi samodzielnie wszystko sprawdzić, dotknąć, obejrzeć. Taka już natura małego człowieka. Nie inaczej sprawa wygląda z Billym. Chłopczyk jest takim małym odkrywcą. Mama niestety nie pochwala podobnego zachowania i chce, by jej synek był zawsze grzeczny i bawił się w zasięgu jej wzroku. Nasz bohater nie potrafi usiedzieć w miejscu. Pomimo zakazu mamy wyrusza do pobliskiego lasu. Na swojej drodze spotyka przerażającego potwora i w konsekwencji ucieka przed bestią na drzewo. Tam poznaje Miniputków - maleńkich ludzików. Te zadziwiające istotki stają się przyjaciółmi Billy'ego. Chłopczyk pomoże ludzikom uporać się z wielkim smokiem, który stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla całej społeczności Miniputków. Czy jednak sam będzie mógł bezpiecznie wrócić do mamy? 

Swego czasu zaczytywałam się w innych powieściach Roalda Dahla. Jego Charlie i fabryka czekolady czy Matylda, należą do moich ulubionych książeczek z czasów dzieciństwa. Tym razem mogłam poznać Billy'ego i Miniputków. Powieść nie należy do grubych, więc dziecko nie będzie się męczyło podczas lektury. Spokojnie, na swoje możliwości, kartka po kartce pozna głównego bohatera. Billy to przecież taki sam mały łobuziak jak wasza córka czy synek. Nie lubi słuchać rodziców, a ciekawość przeważnie zwycięża. My jednak wybaczamy takie dziecięce grzeszki, lecz później tłumaczymy szkrabowi co wolno, a co nie. 

 Roald Dahl pokazuje młodemu czytelnikowi konsekwencję lekkomyślnego zachowania. Nie poucza jednak w sposób nachalny, a delikatnie nakierowuje odbiorcę na właściwe tory myślenia. Dlatego dziecko nie ma żadnego problemu z odbiorem powieści, a za sprawą odpowiedniego języka, rozumie każde słowo autora. Billy i Miniputki przypadnie do gustu młodemu odbiorcy. Jest tutaj mądra treść, fajny bohater, więc nie mogło być inaczej - kolejny sukces Roalda Dahla.

                                                                  

 Znalezione obrazy dla zapytania billy i miniputki

Tytuł: Billy i Miniputki
Autor: Roald Dahl
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Cena okładkowa: 29.90 zł
Premiera: 25.09.2017

Znalezione obrazy dla zapytania znak emotikon

listopada 23, 2017

Murder Park. Park morderców - Jonas Winner [przedpremierowo]

Murder Park. Park morderców - Jonas Winner [przedpremierowo]
Matko, mam ostatnio jakiegoś fioła na punkcie thrillerów. W kolejce czekają jeszcze dwa, które wczoraj przytargałam z biblioteki. Dziś chciałam wam pokazać wspaniałą książkę, należącą właśnie do tego gatunku literackiego. Już 30 listopada, nakładem wydawnictwa Initium, na rynku wydawniczym pojawi się Murder Park autorstwa Jonasa Winnera. Po jego fantastycznej Celi, nie mogłam się oprzeć i nie sięgnąć po kolejną nowość. 


Zodiac Island było kiedyś uroczym zakątkiem na kuli ziemskiej. Na tejże wyspie znajdował się nawet park rozrywki, chętnie odwiedzany przez całe rodziny. Po trzech zabójstwach, miejsce to zostało opuszczone. Nie na zawsze... Mija bowiem dwadzieścia lat od tragicznych wydarzeń i na Zodiac Island znów coś zaczyna się dziać. Stworzono tutaj teraz swego rodzaju muzeum morderców i wybrano nową nazwę - Park morderców.
Na wyspie najpierw pojawiają się ludzie ściśle związani z mediami. Kiedyś odwiedzili to miejsce, a były to czasy, gdy park rozrywki rozbrzmiewał śmiechem zadowolonych dzieci. Teraz w Parku morderców będą mogli spędzić cały weekend. Jednak kiedy prom odpływa, nowo przybyli nie są zadowoleni. Jak najszybciej pragną zwiać z parku, ponieważ chodzą słuchy, że morderca wciąż grasuje na wolności.

Kochani, ja autentycznie byłam przerażona podczas czytania Murder Park. Dawno nie bałam się tak bardzo, a jednocześnie miałam ogromną ochotę na dalsze poznawanie powieści. Nie potrafiłam oderwać się od przedstawionej tutaj historii, ciągle zmagałam się z jakimś wewnętrznym niepokojem... O bohaterów głównie. Nie miałam bladego pojęcia, jak zakończy się ta cała szalona sytuacja. Thriller oczywiście nie należy do przewidywalnych, czego tak bardzo się obawiałam. Miejscami aż wrażeń mamy zbyt dużo, ale to bardzo dobrze. O nudzie nawet nie pomyślałam. Książka wzbudziła we mnie mnóstwo różnorodnych emocji. Strach, zaciekawienie - głównie.

 Moja wyobraźnia pracowała jak szalona. Umysł podsuwał różne scenariusze, ale to Jonas Winner rządził i on odpowiadał za wymyślanie tego wszystkiego ;) Autor po raz kolejny zafundował mi rewelacyjną lekturę, która zapada w pamięć i jest godna polecenia. Murder Park to gratka dla fanów thrillerów psychologicznych. Akcja jest odpowiednio skonstruowana, bohaterzy nakreśleni w sposób idealny. Charakterni i różnorodni. Każdy ma tutaj coś do powiedzenia i nie pozwala się zepchnąć na boczne tory. Winner wykonał kawał dobrej roboty. Swoją kolejną książką tylko podkreślił, że potrafi tworzyć pasjonujące, porywające historie. Brawa, gromkie brawa proszę państwa! 

 Murder Park, mroczny, wstrząsający thriller, to pozycja literacka dla ludzi o mocnych nerwach. Jeśli lubicie takie książki, jeśli macie ochotę na coś cięższego, bez grama banału, to niniejsze czytadło będzie dla was idealną propozycją. Warto zwrócić uwagę również na Celę tego samego autora. Ostra jazda i maksimum wrażeń macie jakby zagwarantowane :)

                                                                   

 Znalezione obrazy dla zapytania murder park jonas winner

Tytuł: Murder Park. Park morderców
Autor: Jonas Winner
Wydawnictwo: Initium
Oprawa: miękka 
Liczba stron: 480
Cena okładkowa: -
Premiera: 30.11.2017

Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media

 

listopada 22, 2017

Gdy tu dotrzesz - Rebecca Stead

Gdy tu dotrzesz - Rebecca Stead
Tak, u mnie znów młodzieżówka. Mam nadzieję, że was nie zanudzam wysypem recenzji takich książek, ale wierzcie mi, nawet dorośli w dobrej powieści dla nastolatków, są w stanie się zakochać. Oczywiście to nie jedyny gatunek dzieł, który mam w swojej biblioteczce. Styl Stead znam całkiem dobrze. Miałam okazję czytać jej dwie poprzednie książki. Potem podsunęłam je odpowiedniej osobie, a mianowicie czytelniczce w odpowiednim wieku. Czy Gdy tu dotrzesz również będę mogła komukolwiek polecić? Czy autorka nie osiadła na laurach i dalej chce nas rozpieszczać dobrymi powieściami?


W życiu Mirandy wszystko zaczęło się komplikować. Dziewczyna musi teraz radzić sobie bez przyjaciela. Nie wiadomo dlaczego Sal przestaje się do niej odzywać. W dodatku sytuacja w domu nie prezentuje się zbyt różowo. Mama Mirandy postanawia wziąć udział w teleturnieju, gdzie można zgarnąć duże pieniądze. Niestety staje się przez to nieco zdenerwowana, a nawet bardzo. Jakby mało było problemów, do Mirandy zaczynają spływać tajemnicze liściki. Ich treść przeraża dziewczynę. Kto wysyła jej coś takiego? Dlaczego przyjaciel przestał się odzywać? To tylko namiastka kłopotów i pytań, na które nasza bohaterka szuka odpowiedzi. 

Książki pani Stead są mi znane doskonale. Jej Kłamca i szpieg oraz Całkiem obcy człowiek, goszczą w mojej biblioteczce, a nawet zajmują wysoką lokatę w osobistym top. Autorka nie przestaje mnie zaskakiwać. Oczywiście pozytywnie, bo jakżeby inaczej. Mam to szczęście, że trafiam ostatnio na świetne dzieła dla młodzieży. Gdy tu dotrzesz wbija się w moje gusta. Liczyłam na lekką, niezobowiązującą książeczkę. Naturalnie powieść czytało się bardzo dobrze, ale Rebecca Stead uniknęła banalnego podejścia do pewnych spraw. Nie dość, że potrafi zaciekawić młodego czytelnika, to jednocześnie chce mu coś zaprezentować. Uczy, wychowuje? Może tak, lecz w bardzo przystępny i nienachalny sposób. 

Autorka sprawnie tworzy ciekawą opowieść, wplata różne, zaskakujące zwroty akcji. Nie mam żadnych problemów ze zrozumieniem jej zamiarów i myślę, iż nastolatek również odnajdzie się w całej historii. Tym razem opisywana jest przyjaźń... Taka najprawdziwsza, bez owijania w bawełnę i bez grama lukru. Pojawia się także sporo interesujących postaci z Mirandą na czele. Dziewczyna postępuje różnie, stara się wyciągać wnioski, naprawiać błędy. Rebecca Stead nie idealizuje głównej bohaterki, a pokazuje nam ją taką, jaka jest naprawdę. Nie bez znaczenia jest postać przyjaciela Mirandy, Sala. Widać, że autorka sporo się napracowała i zaprezentowała w sposób idealny zamieszczoną tutaj opowieść.

Gdy tu dotrzesz z pewnością spodoba się młodszej grupie odbiorców. Jednak ja, stara krowa, nie kręciłam nosem na takie czytadło. Mogłam, chociaż na chwilkę, powrócić do szczenięcych lat. Powspominać, uśmiechnąć się ukradkiem, a nawet otrzeć niejedną łzę. Ta książka ma w sobie jakąś magię... 

                                                                       

Znalezione obrazy dla zapytania gdy tu dotrzesz rebecca

Tytuł: Gdy tu dotrzesz
Autor: Rebecca Stead
Wydawnictwo: IUVI
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 232
Cena okładkowa: 24.90 zł
Premiera: 25.10.2017


Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

listopada 21, 2017

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Rycerze Krystalii - Brandon Sandreson

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Rycerze Krystalii - Brandon Sandreson
Kto jeszcze nie zna tego cyklu książkowego autorstwa Brandona Sandersona, ten szybko powinien nadrobić zaległości. To już trzeci tom przygód Alcatraza Smedry. Dwie poprzednie części przypadły mi do gustu i czytałam je z ogromną przyjemnością. Byłam więc przekonana, że część trzecia będzie równie fajna, ciekawa, a co najważniejsze, odstresowująca. W ostatnim czasie miałam kilka napiętych do granic możliwości dni, także relaks w towarzystwie nowości Sandersona, był mi bardzo potrzebny.


Trzynastoletni Alcatraz wreszcie dociera do Nalhalli. Nie ma jednak szans na spokój i normalne życie. W sumie stał się bardzo popularny, proszą go o autograf, na co nasz bohater nie był zupełnie przygotowany. On, zwykły chłopak znany w Wolnych Królestwach? Cóż, taką popularnością Alcatraz nie będzie cieszył się zbyt długo. Jego tropem podążają Bibliotekarze. Przybyli oni do Nalhalli wraz z matką chłopaka - Shastą. Ta paskudna zgraja będzie chciała przejąć Mokię. Jednak Alcatraz nie podda się tak łatwo. Ma obok siebie wiernych przyjaciół i sporo świetnych pomysłów. Czekają go jednak zadania, które zwykły trzynastolatek raczej nie wykonuje, (czyt. udzielenie ślubu). Co z tego wszystkiego wyniknie? Zobaczymy!

Piasek Raszida i Kości skryby, czyli dwa poprzednie tomy, były dla mnie mega przyjemną lekturą. Ja ogólnie rzecz ujmując, uwielbiam książki Brandona Sandersona. Łykam je w tempie natychmiastowym, więc cała seria o Alcatrazie musiała wstrzelić się w moje gusta. Tom trzeci utrzymuje wysoki poziom. Nie odstaje od reszty i w taki sam sposób zaciekawia czytelnika. Czy tak wygląda idealna, rozrywkowa, wypełniona przygodami książka dla młodzieży? Myślę, że tak. Oczywiście nie spodziewajcie się jakiejś mocno pouczającej powieści. Rycerzy Krystalii czyta się w ramach relaksu, odprężenia, a nie nauki na przyszłość. 

Powieść jest nieco...szalona i zwariowana! Sam główny bohater to też niezły czubek ;) Strasznie go polubiłam i to od samego początku. Wcześniej Alcatraz uchodził za skromnisia, teraz pokazuje pazurki i kreuje się na wielkiego bohatera. Oczywiście potraktujcie to wszystko z przymrużeniem oka. Ciągle pyta czytelnika, czy ten nie ma go aby dosyć. No, który bohater byłby z nami tak szczery? Alcatraz umie rozbawić jak mało która postać literacka. Dlatego książkę czyta się z szerokim uśmiechem na ustach. Ostrzegam - miejscami możecie parsknąć głośnym śmiechem. Innych bohaterów też mamy całkiem sporo, pojawiają się nowi, uzupełniający całą akcję w sposób idealny.

Rycerze Krystalii to nie tylko dobra zabawa non stop. Alcatraz też ma swoje problemy, które są dalekie od fantazji. Chłopak myślał, że jego ojciec nie żyje. Kiedy jednak się spotkali, nie potrafili żyć w zupełnej zgodzie. Ojciec jest zapatrzony w siebie i nie zwraca większej uwagi na syna. Na szczęście Alcatraz ma obok siebie kochanych przyjaciół i resztę rodziny. Z pewnością sobie poradzi z kolejnymi problemami. Bo jak nie on to kto?! 

                                                                      
 
Znalezione obrazy dla zapytania alcatraz kontra bibliotekarze rycerze krystalii

Cykl/Seria: Alcatraz kontra bibliotekarze #3
Autor: Brandon Sanderson
Wydawnictwo: IUVI
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 312
Cena okładkowa: 29.90 zł
Premiera: 25.10.2017

Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

listopada 16, 2017

Wróć, jeśli masz odwagę - Estelle Maskame

Wróć, jeśli masz odwagę - Estelle Maskame
Dziś recenzja zupełnie innej książki. Ostatnio czytałam sporo thrillerów, a jakoś na bok zeszły moje ulubione, ukochane młodzieżówki. Powieścią Wróć, jeśli masz odwagę autorstwa Estelle Maskame, powróciłam do tego, co tak naprawdę pochłaniam najszybciej. Dzieło jest listopadową nowością od wydawnictwa Feeria Young, więc już możecie oglądać się za takim czytadłem w księgarniach. Czy jestem zadowolona po lekturze? Czy było warto? 



Bliźniaki Jaden i Dani Hunterowie, jeszcze rok temu byli szczęśliwi i nie mieli większych problemów. Jednak wypadek w którym zginęli ich rodzice, raz na zawsze zmienił to, do czego wcześniej byli przyzwyczajeni. Teraz w ich życiu rządzi smutek, żal i potworny ból. Trudno nawet rozmawiać z rówieśnikami. Znajomi jakby się bali nawiązywać z bliźniakami kontakt. Dlaczego? Nawet Kenzie, najlepsza przyjaciółka, odwróciła się od chłopaków po tragedii. Dziewczyna tak naprawdę ma potworne wyrzuty sumienia. Wie, że postąpiła głupio, bo nie była oparciem dla Hunterów podczas tak trudnego okresu. Kenzie nie może już unikać chłopaków, a głównie Jadena. Jednak czy nie jest zbyt późno na odnowienie przyjaźni? Czy Dani i właśnie Jaden będą w stanie jej wybaczyć?  

Nie miałam jakichś większych oczekiwań w stosunku do tej książki. Ot, kolejna młodzieżówka, taka idealna na ponure, jesienne popołudnie. Fakt, powieść w sposób specjalny nie zmieni, ani też nie wpłynie na moje życie. Jest jednak w niej coś, co nie pozwala o całej tej historii szybko zapomnieć. Nigdy, o zgrozo, nie słyszałam o tej autorce, a w mojej biblioteczce nigdy wcześniej nie stała sobie żadna książka Estelle Maskame. Wróć, jeśli masz odwagę, to dla mnie totalna nowość, ale jakże udana.  

Banalna, nudna, pełna mało znaczących wątków, uzupełniona bladymi postaciami. Nie, to nie książka Wróć, jeśli masz odwagę. Autorka nie koncentruje się tylko i wyłącznie na nastoletnich problemach uczuciowych, a sprawnie i z oszałamiającą wręcz dokładnością prezentuje sprawy bardzo ważne w życiu każdego człowieka. Strach, ból po stracie bliskich osób, obawa przed odrzuceniem... Główna bohaterka nie zawsze postępuje roztropnie. Zdarzały się momenty, że jej zachowanie mocno mnie denerwowało. Jestem jednak w stanie zrozumieć Kenzie, a nawet jej współczuć. Za sprawą udanej kreacji głównych bohaterów, historia tutaj przedstawiona, zapada w pamięć i całkowicie angażuje czytelnika. 

Wróć, jeśli masz odwagę, to emocjonująca, wciągająca lektura, głównie dla młodych odbiorców. Niemniej, starsi miłośnicy młodzieżówek też powinni być usatysfakcjonowani. Wydarzenia tutaj przedstawione, nie są totalnie wyssane z palca, a bardzo realistyczne. W taki oto sposób historia porusza dogłębnie. Nie chcemy przerywać lektury po przeczytaniu jednego rozdziału. Po prostu musimy dobrnąć do samego końca, by poznać zakończenie. To mądra, piękna książka o miłości, odwadze i przyjaźni. Warto coś takiego przeczytać. 

                                                                            

 Znalezione obrazy dla zapytania wróć jeśli masz odwagę

Autor: Estelle Maskame
Wydawnictwo: Feeria Young
Oprawa: miękka
Liczba stron: 352
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 08.11.2017

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/tatuaz-z-lilia

listopada 16, 2017

Dobra córka - Karin Slaughter

Dobra córka - Karin Slaughter
Nie wiem co się ze mną dzieje. To kolejny thriller, który ostatnimi czasy wylądował na mojej półce. Szybko zabrałam się za lekturę Dobrej córki, bo muszę przyznać, że ciekawość wzięła górę. Miałam w planach zupełnie inną książkę, lecz dzieło Karin Slaughter wygrało na sto procent. Pogoda jakoś nie nastraja mnie optymistycznie, także do czytania thrillera miałam odpowiedni nastrój ;)


Dwadzieścia osiem lat temu wydarzyło się coś, czego dwie siostry nigdy nie zapomną. Charlotte i Sam widziały wtedy śmierć swojej matki. Kobieta została bestialsko zamordowana. Mijają lata, dziewczynki dorastają. Żadna z nich nie potrafi się jednak otrząsnąć po tak wstrząsających przeżyciach. Każda idzie w swoją stronę. Charlotte zostaje prawnikiem w rodzinnym mieście, a Samantha wyjeżdża do Nowego Jorku. Los lubi jednak płatać figle i serwować niespodzianki. Siostrom udaje się wreszcie spotkać. 
Zupełnie niespodziewanie, Charlotta staje się świadkiem szkolnej strzelaniny. Całe miasteczko jest wstrząśnięte zaistniałą sytuacją. W trakcie dochodzenia, prawniczka nieoczekiwanie odkrywa sporo tajemnic związanych ze śmiercią matki. Siostry muszą połączyć siły!

Jest to moja pierwsza książka Karin Slaughter, ale dziś wiem, że z pewnością nie ostatnia. I tak jak wielokrotnie wam wspominałam, podkreślę raz jeszcze, za thrillerami nie przepadam i zupełnie nie znam się na tym gatunku. Jednak w Dobrej córce odkryłam pasjonującą, bardzo wciągającą lekturę dla każdego. Nie znałam wcześniej stylu autorki, więc nie mam żadnego porównania, nie byłam też przygotowana na taką nowość. Niemniej, powieść czytało mi się bardzo dobrze. Pochłaniałam ją z wielkim zaangażowaniem i wypiekami na policzkach.

Autorka świetnie oddaje emocje głównych bohaterów. W ten sposób możemy ich dokładnie poznać, zrozumieć, zaufać albo i nie poszczególnym osobistościom. Czym byłby thriller bez wyrazistych postaci? Książką bladą, jedną z wielu, niegodną polecenia. Dobrą córkę mogę wam natomiast polecić z czystym sumieniem. Na kartach dzieła poznacie nie tylko dwie siostry, a całą gamę interesujących bohaterów. Naturalnie Sam i Charlotte grają tutaj pierwsze skrzypce. Samanthy było mi strasznie żal... Kobieta ciągle jest nieszczęśliwa, zmaga się z depresją, samotnością. Natomiast Charlotte to zupełne przeciwieństwo siostry. Ona nie boi się walczyć z przeciwnościami, gna w nieznane. Kiedy staje się świadkiem strzelaniny, przykre wspomnienia znów powracają... Wydarzenia przedstawione są w książce z perspektywy każdej siostry. 

 Dobra córka to thriller naszpikowany wartką akcją. Nie ma szans na nudę i wytchnienie. Czytelnik jest stale zaskakiwany, a zakończenie pewnie większość z was wbije w fotel. To bardzo dobra książka Karin Slaughter. Mam w planach lekturę jej pozostałych dzieł. Myślę, że będą równie ciekawe. 

                                                                            
 
Znalezione obrazy dla zapytania dobra córka karin slaughter 

Tytuł: Dobra córka
Autor: Karin Slaughter
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 560
 Cena okładkowa: 39.99 zł
Premiera: 11.10.2017

listopada 13, 2017

Murder Park Jonas Winner - Nowość od wydawnictwa INITIUM już niebawem w księgarniach!

Murder Park Jonas Winner - Nowość od wydawnictwa INITIUM już niebawem w księgarniach!

Na Zodiac Island − samotnej kamienistej wyspie u wybrzeży Stanów Zjednoczonych − wiele lat temu mieścił się park rozrywki, którego motywem przewodnim były znaki zodiaku. Rodziny spędzały tu czas na karuzelach, strzelnicy i w tunelu strachu. Wszystko to kończy się, gdy na wyspie giną trzy kobiety. Zabójca, Jeff Bohner, zostaje zatrzymany i skazany, a park zostaje zamknięty.

Po latach, kiedy zbrodnie przechodzą do historii, prywatny inwestor postanawia wskrzesić Zodiac Island. Murder Park − nowy tematyczny park − ma być swoistym skansenem słynnych zabójców, których brutalne morderstwa wstrząsnęły światem. Przed oficjalnym otwarciem upiornego miasteczka do wybrzeży wyspy dopływa statek z dwunastką gości, zaproszonych tu na specjalny promocyjny weekend. Są wśród nich przedstawiciele mediów, ale też osoby, które pamiętają wyspę z dawnych czasów. 

Odpływa ostatni prom, następny ma przybyć dopiero za trzy dni. Następuje załamanie pogody, urywa się łączność i… ginie jedno z nich. Mordercą musi być ktoś z zaproszonych gości lub organizatorów. Chyba, że zabójca przybył na wyspę wcześniej i czekał w ukryciu na przybycie promu… Odżywają pogłoski, że dwadzieścia lat temu pojmano i skazano niewłaściwego człowieka, a prawdziwy zbrodniarz wciąż jest na wolności. A wraz z pogłoskami kiełkuje strach, że to dopiero początek krwawej serii.

„Murder Park” to z jednej strony klasyczny whodunnit, w którym zagadka zamkniętego pokoju rozciąga się na surową, skalistą wysepkę chłostaną wiatrem i falami oceanu, z drugiej zaś szybki thriller, w którym dzieje się dużo i szybko, a kolejne wolty i zwroty akcji sprawiają, że nie wiadomo, co jest prawdą, a co iluzją. Tu nic nie jest tym, czym się wydaje, a każda z dwunastu osób, które poznajemy w dokumentalnych zapisach wywiadów – samych w sobie będących mistrzowskimi psychologicznymi portretami – kryje w sobie zagadkę. Mordercą może być każdy. Jonas Winner jest mistrzem kamuflażu i fałszywych tropów, pełnymi garściami czerpie ze znanych filmowych i powieściowych motywów, żongluje nimi i kreuje nową jakość – a czytelnik zyskuje dodatkową frajdę, rozpoznając klasyczne wątki, aluzje i podteksty. Mocna, mroczna rzecz – odrobinę zakręcona i mająca w zanadrzu niejedną niespodziankę.

listopada 13, 2017

Nieznajoma w domu - Shari Lapeña

Nieznajoma w domu - Shari Lapeña
Za thrillerami nie szaleję, ale od czasu do czasu decyduje się na lekturę taką, a nie inną. Jakoś jesień nastraja mnie na czytanie nieco poważniejszych książek, a z pewnością takich, które mocno trzymają w napięciu, aż do ostatniej kartki. Na nowość od wydawnictwa Zysk i S-ka trafiłam przypadkiem. Miałam to szczęście, że powieść mogłam przeczytać przedpremierowo. Czy Nieznajomą w domu mogę wam polecić jako czytadło na jesienny wieczór? Czytajcie dalej!


 Jedni należą do szczęśliwców, którzy przez większą część swojego życia cieszą się każdym nowym dniem. Mają pieniądze, idealny związek i grono przyjaciół. Drudzy ciągle zmagają się z przeciwnościami losu. W głębi ducha borykają się z ogromnymi problemami, które nie zawsze są widoczne dla zwykłego obserwatora. Do której grupy należy bohaterka książki Nieznajoma w domu? Karen mieszka wraz ze swym mężem Tomem w uroczej części NY. Niedawno się pobrali, chociaż w ich domu jeszcze nie słychać płaczu dziecka. Pewnego dnia, po powrocie do domu, Tom nie zastaje w nim swojej żony. Karen gdzieś zniknęła. W domu są jej rzeczy, lecz w garażu brakuje samochodu. Co się stało?

Żadna ze mnie znawczyni dobrego thrillera. Od takiej książki wymagam odpowiedniego prowadzenia akcji. Lubię też wyrazistych, niebanalnych bohaterów. To wszystko znalazłam w nowej powieści Shari Lapena. Przyznaję się bez bicia, że praktycznie do samego końca miałam totalny mętlik w głowie. Nie wiedziałam w jaki sposób ta cała sytuacja zostanie rozwiązana. Kto zawinił, kto mówi prawdę, kto odpowiednio postępuje. Autorka potrafi zmylić czytelnika, prowadzić go w taki sposób, by samodzielnie musiał rozwiązać zagadkę.  

 Nie bez znaczenia są główni bohaterowie. Odbiorca na samym początku nie ma bladego pojęcia kto zawinił, kto mówi prawdę, a kto mija się z nią bez mrugnięcia okiem. Karen po wypadku traci pamięć, lecz może to tylko taka ochrona przed niewygodnymi pytaniami policjantów? A jak w takiej sytuacji odnajduje się mąż poszkodowanej? Na te i mnóstwo innych pytań, nie znajdziecie odpowiedzi na pierwszych stronach thrillera Nieznajoma w domu. Czytelnik trzymany jest w niepewności do samego końca. 

Zaskoczona, zdziwiona, zadowolona po tak wciągającej lekturze... To krótkie podsumowanie moich wrażeń dotyczących nowości od wydawnictwa Zysk i S-ka. Thriller jest naprawdę świetny, więc mogę go polecić miłośnikom gatunku, ale także tym, którzy na takich książkach niekoniecznie się znają. Od powieści nie sposób się oderwać, czyta się ją z wielkim zaangażowaniem. Możecie liczyć na solidną dawkę emocji. O to chyba w thrillerach chodzi ;) 

                                                                                    

 Znalezione obrazy dla zapytania nieznajoma w domu

Tytuł: Nieznajoma w domu
Autor: Shari Lapeña
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 325
Cena okładkowa: 37.90 zł
Premiera: 06.11.2017

http://www.sklep.zysk.com.pl/sherlock-holmes-t-1.html
Copyright © 2016 Książkowy-świat-Angeli , Blogger