września 30, 2014

Wojtuś u lekarza.

Wojtuś u lekarza.

Seria: Dam radę !
Autor: Justyna Jakubczyk
Ilustracje: Agnieszka Lodzińska
Wydawnictwo: Omnibus
Oprawa: miękka, zeszytowa
Liczba stron: 24
Cena: 11.50 zł
Nikt z nas nie lubi być chory. Trzeba leżeć w łóżku, zażywać niedobre lekarstwa... Dla małego Wojtka wizyta w gabinecie pani doktor, to coś przerażającego ! Chłopiec ma wysoką temperaturę, a więc odwiedziny u lekarza są nieuniknione. Mama Wojtka tłumaczy synkowi cały proces badania, malec wie co go czeka i strach przed nieznanym mija. Kolejnym problemem jest zażywanie lekarstw. Wojtuś nie chce pić syropów, które wyglądają niezbyt apetycznie. Jednak po długich namowach wypija łyżeczkę i ... chce więcej :) Po kilku dniach chłopiec jest zdrowy, a dodatkowo nie boi się już przemiłej pani doktor.




Książeczka posiada barwne ilustracje, akuratnej wielkości czcionkę, ciekawe dialogi i minimum opisów. To lubią dzieci ! Na końcu niniejszej pozycji znajdziemy i coś dla rodziców - porady.
Moje maluchy z chęcią poznały Wojtka, powracają do jego historii bardzo często. Dzieło Justyny Jakubczyk należy do ich ulubionych, a pozostałe czytadła z serii 'Dam radę !' zaprezentuje wam innym razem :)

OCENA
5 / 5

września 29, 2014

Mój przyjaciel Meaulnes.

Mój przyjaciel Meaulnes.

Autor: Alain - Fournier
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Zysk i Spółka Wydawnictwo
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 08.09.2014
Warto mieć obok siebie prawdziwego przyjaciela. Taka bratnia dusza to prawdziwa skarbnica dobrych rad, lek na całe zło, niesamowite oparcie w trudnych sytuacjach... Niestety by znaleźć takiego przyjaciela, człowiek musi przeważnie kilka razy trafić na złą osobę, tak było w moim przypadku. Czasem ta zbudowana więź może zostać zburzona jednym zdarzeniem... Najgorzej gdy w grę wchodzi płeć przeciwna. 
'Mój przyjaciel Meaulnes' nie jest nowością na naszym rynku wydawniczym. Jedyne całkowicie skończone dzieło Fourniera, zostało wydane w Polsce w 1938 roku. Wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło odświeżyć klasykę literatury francuskiej, za co szczerze im dziękuję. Okładka jest przepiękna, bardzo klimatyczna, odrobinę bajkowa. Zanim przekażę swoje osobiste wrażenia po lekturze tejże książki, koniecznie muszę wprowadzić was w wir wydarzeń. 

Pewnego dnia tajemniczy Meaulnes pojawia się w domu słabowitego chłopca o imieniu Frank. Przybyły jest troszkę dziwny, z pewnością mocno wpływa na życie Franka, narratora powieści. Meaulnes lubi dowodzić, rówieśnicy czują przed nim respekt, żaden nie ma ochoty zadzierać z taką osobistością. Tytułowy bohater na przyjaciela spośród wielu chłopców wybiera Franka, to duże wyróżnienie ! I wszystko wydawałoby się być uporządkowane, przyjemne oraz wesołe, ale trzydniowa nieobecność Meaulnesa wywraca przyjacielską więź chłopców do góry nogami. Frank domyśla się, że zmiana zachowania kompana wiąże się z poznaniem jakiejś dziewczyny - tak też jest w rzeczywistości. Meaulnes przypadkowo spotyka w małej wiosce uroczą Yvonne de Galais, która kompletnie skrada jego serce. Od tej pory jedynym celem naszego bohatera jest odnalezienie sympatii, niestety cierpi na tym Frank. Jak potoczą się dalsze losy dwójki chłopców ? Czy miłość do nieznajomej wygra z wielką przyjaźnią ? Po zakończeniu lektury na te pytania znajdziecie wyczerpujące odpowiedzi.

'Mój przyjaciel Meaulnes' odbiega od dzisiejszych młodzieżówek. Znajdziemy tutaj sporo elementów charakterystycznych dla 'Tajemniczego ogrodu', ale to Fournier był pionierem w tych sprawach ;) Nie wiem czy współczesna młodzież skusi się na podobną pozycję, ale ja jestem oczarowana. Niech tylko 'Mój przyjaciel Meaulnes' nie trafia na listę szkolnych lektur, zmuszaniem cudów nie osiągniemy ! Z tej powieści płynie radość, młodzieńcze wspomnienia i masa pozytywnych wrażeń. Pierwsze strony może nie wciskają w fotel, nie zaskakują, ale stanowią miłą przygodę i odpowiedni wstęp do istoty powieści. Temat pierwszych miłości został potraktowany bez banalności, akuratnie dla młodego czytelnika, a nawet starszego, który ma ochotę przypomnieć sobie stare dzieje :)

Historia przedstawiona na kartach tej powieści, słusznie została okrzyknięta arcydziełem literatury francuskiej. Chłonęłam każde słowo autora, chociaż nastoletnie lata mam już dawno za sobą. Chciałabym by moje dzieci miały okazję obcować z tego typu pozycjami, będę więc szukała podobnych książek i ukradkiem je im podsuwała ;) Póki co namawiam was do nadrobienia zaległości w twórczości Fourniera, 'Mój przyjaciel Meaulnes' to powieść godna dokładnego poznania.

OCENA
5 / 5 

września 25, 2014

Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii.

Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii.

Autor: Leszek Talko
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
Liczba stron: 360
Cena aktualna: 29.66 zł 
Premiera: 11.09.2014
Nie mogę stwierdzić bym była wielką fanką 'W pustyni i w puszczy'. Zmuszana siłą do przeczytania dzieła Sienkiewicza w czasach szkolnych, kompletnie wyzbyłam się pozytywnych wrażeń w stosunku do przygód Stasia i Nel. Po latach powróciłam do starej lektury, a mój stosunek do niej odrobinę się zmienił. Część opowiadająca o  przemierzaniu pustyni dalej pozostała dla mnie nudna, ale akcja rozgrywająca się w puszczy ociepliła całość:) Gdy do moich rąk trafiła kontynuacja losów Stasia i Nel stworzona przez Leszka Talko, nie mogłam pozostać obojętna. Zwykle dalsze ciągnięcie tematu, oraz chęć dorównania pierwowzorowi wydaje się być pozbawiona sensu. Talko podołał zadaniu i stworzył powieść na miarę współczesnego Indiany Jonesa. 

Dwa lata po wydarzeniach opisanych przez Sienkiewicza, znów możemy spotkać Stasia Tarkowskiego i uroczą Nel. Staś nazywany obecnie Stachem, uczęszcza do szkoły św. Tomasza w Madrasie. Wiedzie nudny żywot, który w żaden sposób nie można porównać do przemierzania dzikiej Afryki. Pewnego dnia chłopak staje się posiadaczem tajemniczego manuskryptu. Oto szansa na przeżycie jakiejś przygody ! Szesnastoletni Stach zostaje uwikłany w szpiegowską grę. Nic nie będzie tak proste jakby się mogło wydawać. Równocześnie Nel zostaje porwana przez Thagów. Młody Tarkowski musi ją uratować, wszak razem zmierzyli się z Mahdim i cudem ocaleli. Stach wraz z przyjacielem Mungo i tajemniczą dziewczyną Malką ruszają Nel na pomoc, jednocześnie próbują odkryć tajemnicę najwspanialszego diamentu świata. Bez pokaźnej grupy wrogów i masy niebezpieczeństwa, oczywiście się nie obędzie. 

Akcja powieści ostro rusza z kopyta i nie zwalnia nawet na ostatnich stronach. Książkę czyta się błyskawicznie, w moim przypadku wystarczył jeden wieczór. Obawiałam się strasznie takiej kontynuacji, gdyż doskonale wiem jak trudno zmierzyć się z fenomenem Sienkiewicza. Talko zręcznie wybrnął z sytuacji, stworzył swoją własną wizję dalszych losów Stasia (Stacha) i Nel. Miejscami stylistycznie nawiązuje do uznanego twórcy, opisy też mamy tutaj barwne i plastyczne. Niemniej jednak 'Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii' to taka indywidualność, którą ja kupuję bez najmniejszych oporów.
Przeróżni bohaterowie może nie są jakoś specjalnie wyszukani pod względem charakteru, niemniej jednak stanowią ozdobę książki, przekonują do siebie, ale nie zapadają w pamięć. Zdecydowanie najgorzej wypadła Nel, którą autor nie wiem dlaczego ciągle pomija. Jej wątek jest bardzo ubogi, a przecież dziewczyna wspólnie ze Stasiem widnieje w tytule książki ! Może w kolejnej powieści będzie główną postacią :) 

Trudno jest mi przypasować książkę Talko do konkretnej kategorii wiekowej. Dla dzieci ? Język narracji jest dość specyficzny, obawiam się więc o odbiór przez młodych czytelników. Dla dorosłych ? Pomimo sporej ilości świetnych opisów miejsca akcji i zarysu historycznego, wszystko może być zbyt naciągane, błahe, przewidywalne. Mnie książka sprawiła dużo radości, nie mogę więc do niczego się przyczepić. Jestem szczęśliwa, że ktoś wreszcie przedstawił dalsze losy tej uroczej dwójki bohaterów i zmierzył się z Sienkiewiczem. 'Staś i Nel. Zaginiony klejnot Indii' polecam głównie fanom książek przygodowych. 

OCENA
5 / 5

września 25, 2014

Norweskie noce.

Norweskie noce.

Autor: Derek Miller
Wydawnictwo: Feeria
Oprawa: miękka
Liczba stron: 392
Cena okładkowa: 37.90 zł
Premiera 25.09.2014
Od czasu do czasu trzeba sięgnąć po jakąś powieść z dreszczykiem. Jesienne dni sprzyjają miłośnikom czytania, wieczory mamy dłuższe... Czekałam z wielką niecierpliwością na premierę thrillera autorstwa Millera. Gdy książka 'Norweskie noce' wreszcie do mnie trafiła, przeczytałam ją w mgnieniu oka ! Dlaczego ? Ponieważ miałam możliwość poznać bohatera, który całkowicie odbiega od utartego schematu postaci literackich tego gatunku.

Sheldon Horowitz to osiemdziesięciodwuletni mężczyzna, były żołnierz Marines. Ciągle nawiedzają go wspomnienia związane z wojną w Korei i Wietnamie, nie może również odnaleźć się w nowym  miejscu zamieszkania. Norweska stolica to nie to o czym marzył. Na szczęście Sheldon może liczyć na pomoc wnuczki i jej męża. Niestety nasz bohater zmaga się z demencją starczą, a jak bywa w tym wieku, chory uważa że czuje się doskonale, a problem go nie dotyczy. Przed Horowitzem siła wyższa postawiła jeszcze jedno ważne zadanie. Mężczyzna staje się świadkiem morderstwa i w taki sposób rozpoczyna się jego ucieczka wraz z siedmioletnim chłopcem. Czy Sheldon ocali życie nie tylko swoje, ale i małego podopiecznego ?

Okładka książki przyciąga wzrok, jest bardzo tajemnicza, mroczna, pasująca do treści powieści. 'Norweskie noce' pochłonęłam w jeden dzień, dosłownie nie mogłam oderwać się od historii Horowitza. Każda strona przynosi czytelnikowi masę niespodzianek, autor nie zdradza wiele, lecz trzyma w napięciu do ostatniego zdania. Pierwsze strony stanowią opis samego bohatera, jego zachowania w stosunku do najbliższych, walki z chorobą i upływającym czasem. Dalej akcja gna !
W książce znajdziemy również bardzo ciekawą, stanowiącą ważny punkt postać... to mały chłopczyk. Dziecko oszołomione po stracie matki, mówiące w innym języku, w żaden sposób nie może nawiązać rozmowy z Horowitzem. Jednak ta dwójka stanie się sobie bliższa, razem będą walczyć o przetrwanie.

Książka jest dopracowana w najmniejszym szczególe. Nawet czytelnicy nieprzepadający za thrillerami polubią dzieło Millera, nie będą kręcić nosem na kumulację wydarzeń, płytkich bohaterów, ale zostaną dosłownie wciśnięci w fotel i przykuci do tak wspaniałego czytadła. Autor zdecydował się poruszyć temat demencji, dosyć nietypowy problem, tak samo jak nietypowa jest postać Sheldona Horowitza. Zakończenie 'Norweskich nocy' kompletnie mnie zaskoczyło, a tak w ogóle to jeszcze dokładnie nie rozgryzłam głównej osobistości pomimo tego, że książka została już całkowicie przeczytana i spokojnie spoczywa na półce. Z całego serca polecam wam niniejsze dzieło, uwierzcie mi że jest zachwycające, zapada w pamięć na długi czas i kompletnie nie da się zaszufladkować do grupy zwykłych thrillerów.

OCENA
5 / 5

września 25, 2014

Na zesłaniu w Kazachstanie.

Na zesłaniu w Kazachstanie.

Autor: Marian Mikołaj Jonkajtys
Wydawnictwo: Kubajak
Oprawa: miękka
Liczba stron: 104
Cena: aktualnie 18 zł
Oto książka, którą czytałam przez naprawdę długi czas. Nie miało to jednak związku z nudnością lektury i dużą ilością stron. Niniejsza pozycja nie należy do tomów opasłych, ale jej treść uznaje za najcenniejszą. Dlaczego ? Ponieważ przebija się tutaj prawda, historia i losy zwykłych ludzi. Autorem książki jest Marian Mikołaj Jonkajtys, który wraz z ciotecznym bratem Marianem Antonim, w czasach dziecięcych, znalazł się na zesłaniu w Kazachstanie. Niestety chłopców podzieliła odległość... Łącznie ze swymi rodzinami musieli zmierzyć się z innym, trudnym otoczeniem i opuścić to co znane i kochane. Ich ojcowie zostali wcześniej aresztowani, także młodzi bracia Jonkajtys, pełnili po części funkcję głowy rodziny.

Podczas lektury, podziwiałam upór chłopców. Wraz z biegiem czasu, potrafili pogodzić się z nową rzeczywistością, pracować w pocie czoła, wykonywać dane zadania niczym prawdziwy dorosły. W głębi duszy, zachowali jednak radość i nadzieję na lepszą przyszłość. Bezgraniczna, wzajemna miłość do siebie, szacunek - to również pozwoliło im przetrwać złe chwile.
W książce znajdziemy mnóstwo archiwalnych zdjęć, schematycznych rysunków. Najpierw poznajemy dzieje rodu Jonkajtys, a kończymy lekturą losów poszczególnych członków rodziny po powrocie z zesłania. Więcej zdradzić wam nie mogę, podczas czytania książki wszystkiego się dowiecie, a nawet uronicie niejedną łzę !

Dzieło Mariana Mikołaja Jonkajtys, wywarło na mnie ogromne wrażenie, Strona po stronie zagłębiałam się w czasy i historię ludzi, którzy żyli w latach, o których ja nie mam bladego pojęcia. Tego nie wyczytacie w encyklopedii lub wyszukacie w internecie. Słowo twórcy ma niesamowity dar przekonywania. Jako świadek i uczestnik tych wydarzeń, autor sprawuje jednocześnie funkcję narratora. Ukazuje, maluje słowem brutalność prawdziwego świata. I chociaż tamte czasy minęły, nic nie straciło na autentyczności. Ludzie dalej czynią zło, wojna i zmuszanie do pracy ponad siły wciąż istnieje... Smutne, ale prawdziwe. Na szczęście pozostaje jeszcze nadzieja. W tym przypadku, dwóm braciom udało się powrócić do Polski w tym samym roku.

Brat cioteczny autora tejże pozycji literackiej, również postanowił spisać wspomnienia z zesłania. Tyle że Marian Antoni stworzył piękną prozę sybiracką, a Marian Mikołaj książkę "Na zesłaniu w Kazachstanie". Muszę przyznać, że jestem niezmiernie ciekawa dzieła pisanego prozą. Mam nadzieję, iż dane mi będzie jego poznanie. Was natomiast gorąco namawiam do przeczytania przepięknej książki "Na zesłaniu w Kazachstanie". Ciągle mam przed oczami obraz dwóch chłopców, podążających w nieznane - z ówczesną niemożliwością odwrotu. Oby takich książek było jak najwięcej, bo te wspomnienia trzeba koniecznie ocalić od zapomnienia !

OCENA
5 / 5

września 24, 2014

Wirus.

Wirus.

Tytuł: Wirus
Autorzy: Guillermo del Toro, Chuck Hogan
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Zysk i Spółka Wydawnictwo
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 560
Cena okładkowa: 39.90 zł
Znacie film 'Labirynt Fauna' ? Ja uważam że to najwspanialsze "dziecko" Guillermo del Toro, meksykańskiego reżysera, producenta i scenarzysty. Nie mogłam więc nie skusić się na książkę stworzoną właśnie przez niego oraz Chucka Hogana. Trzeba przyznać, że okładka skierowana jest dla ludzi o mocnych nerwach. Wyobraźcie sobie, iż podczas czytania zamykałam książkę tylko po to, by spojrzeć raz jeszcze na obwolutę. Dziwne upodobanie, ale co tam ;) 'Wirus' nie jest pozycją idealną na ciemne wieczory. Tutaj rządzi mroczność, strach i ... zgraja wampirów. 

Nowy Jork. Na lotnisku ląduje samolot z Europy. Nie dochodzi jednak z niego gwar ludzi kończących swą podróż, a przejmująca do szpiku kości cisza. Zaniepokojeni kontrolerzy obawiają się najgorszego. Według nich pasażerowie samolotu mogli zostać doświadczeni chorobą, która może rozprzestrzenić się na cały kraj. W końcu dlaczego nikt nie daje oznak życia, a próby nawiązania kontaktu z pilotami kończą się fiaskiem ? Na miejsce wezwany zostaje Ephraim Goodweather z Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób. Po dotarciu na pokład tajemniczego samolotu widok jest zadziwiający... Przy życiu pozostaje tylko czwórka pasażerów, natomiast reszta (ok. 200 ludzi) wygląda tak, jakby zapadła w głęboki sen. Dokładne badania nie wykazują żadnej obecności trujących substancji w samolocie. Teraz przed Goodweatherem i całą resztą śledczych spoczywa bojowe zadanie. Co stało się z pasażerami samolotu ? Wraz z biegiem czasu w ciałach ofiar zachodzą straszliwe metamorfozy... Pojawia się zaćmienie Słońca, a głodne wampiry czekają tylko na odpowiedni moment by zaatakować.

Czujecie się zachęceni niniejszą pozycją ? Zdradzę wam, że dawno nie bałam się tak, jak podczas czytania książki 'Wirus'. Wcale nie chodzi o to, by autor uraczył nas opisem morderstw, wielkiego rozlewu krwi itp. Historia przedstawiona w 'Wirusie' jest bardzo realistyczna i dlatego przeraża mnie dogłębnie. Motyw wampira w literaturze może znudzić się chyba każdemu. Autorzy podjęli jednak temat w zupełnie inny sposób. Według nich wampir nie jest czarującym osobnikiem o wystających kłach, a przerażającą istotą z żądłem i krwią barwy mleka ! Wampiry z książki del Toro & Hogana nie cofną się przed niczym, są agresywni i zdolni do najgorszego.
Jeśli chodzi o tempo akcji, to na pierwszych stronach nie zostaniemy zaskoczeni czymś specjalnym. Twórcy postawili na spokojne wprowadzanie czytelnika w fabułę, ale możecie być pewni, że o nudzie zapomnicie. Praktycznie do końca nie wiemy jak historia się rozwiąże, czy krwiożercze istoty opanują świat, a Ephraim i reszta poradzi sobie w tej nierównej walce.

Bohaterowie wykreowani idealnie, stanowią wielką ozdobę książki i przyciągają do siebie niczym magnes. Goodweather nie uważa siebie za wszystkowiedzącego człowieka, wypada pozytywnie na tle innych postaci, chociaż ma też swoje fanaberie :) Całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem zamieszczonym na okładce o połączeniu fenomenu Stokera, Kinga oraz Crichtona jako określenia całości 'Wirusa'. Książka jest nieprzewidywalna, zachęca nie tylko okładką, ale wspaniałym, unikatowym wnętrzem. Wiedziałam, że ten duet twórców mnie nie rozczaruje, że dzieło skradnie moje serce i przyczyni się do wielkiego oczekiwania na kolejny tom.

OCENA
5 / 5

września 23, 2014

Cała nadzieja w Paryżu.

Cała nadzieja w Paryżu.

Autor: Deborah McKinlay
Wydawnictwo: Feeria
Oprawa: miękka
Liczba stron: 272
Cena okładkowa: 29.90 zł
Premiera 24.09.2014
Bardzo ciepła, klimatyczna okładka powieści Deborah McKinlay, stanowi niezły wabik dla kobiet lubujących się w miłosnych, lekkich i niezobowiązujących czytadłach. Podczas chłodniejszych, jesiennych dni czytam tego typu pozycje. Obraz wieży Eiffela jakby pokrytej mgłą, oraz nazwa stolicy Francji już w tytule... Po przeczytaniu kilkudziesięciu pierwszych stron uświadomimy sobie, że Paryż nie bez powodu stał się tym miastem wybranym. 

Bohaterami książki są Eve Petworth i Jackson Cooper. Obydwoje po przejściach, wiedzący o niepowodzeniu w życiu chyba wszystko. Eve kobieta po czterdziestce, samotna, gdyż mąż mieszka z inną kobietą, a córka wyjechała do Londynu. Jackson to pisarz, autor kilkunastu powieści, który ma też spore grono czytelników. Brakuje mu jednak czegoś co odmieni jego życie i zapełni wielkie uczucie pustki. Co łączy tę dwójkę ? Miłość do gotowania ! Obydwoje uwielbiają kulinarne szaleństwa. Pewnego dnia Eve postanawia napisać list do pana Coopera w którym wychwala idealny opis sceny kulinarnej zamieszczony w jednej z jego książek. Od tej pory będą pisać do siebie na potęgę i tworzyć zalążek poważnego związku. Czy taka znajomość faktycznie przerodzi się w coś więcej ? Czy miłość do gotowania może połączyć dwójkę ludzi ? Jeśli sięgniecie po 'Całą nadzieję w Paryżu' wszystkiego się dowiecie.

Książka nie przeraża grubością, rozdziały są akuratne, także szybko płyniemy przez wszystkie kartki. Autorka pokusiła się o przedstawienie historii dwójki ludzi w formie fragmentów ich listów, oraz zwykłej narracji. Ciekawie i oryginalnie to wyszło, także książka zyskuje w mych oczach. Bez wtopy jednak się nie obeszło. Pierwsze strony 'Całej nadziei w Paryżu' prezentują romans z grupy tych niezbyt wyszukanych. Na szczęście dalsze wydarzenia całkowicie odbiegają od tandetności, książka wciąga, jest dobrze :)
Główni bohaterowie jakoś niespecjalnie zapadli mi w pamięć i pewnie szybko o nich zapomnę, aczkolwiek postaci nie uważam za bezbarwnych czy kompletnie oderwanych od rzeczywistych zdarzeń. Eve to taka dorosła kobieta troszkę zagubiona w świecie, podejmująca często zbyt wiele błędów. Natomiast Jackson rozczarowywał mnie swą dziecinnością, łatwowiernością i ogólnym zachowaniem nie pasującym do wieku. No cóż, nawet we własnym otoczeniu spotykamy takie osobistości, także autorka nie fantazjowała :) Fantastycznie oddała klimat powieści, dała nam szansę na utożsamianie się z bohaterami, a nawet odrobinę zachęca do pokochania kuchni :)

Książka przypadnie do gustu tym, którzy od czasu do czasu mają chęć na poczytanie lekkiej i przyjemnej powieści. Nie jesteśmy przytłaczani problemami bohaterów, po prostu poznajemy ich perypetie bez konieczności wyciągania poważniejszych wniosków. Oczywiście wnikliwy czytelnik może doszukiwać się głębszego sensu, z pewnością samotność i chęć znalezienia bratniej duszy stanowi godny do rozmyślań temat. Najbardziej zaskakujące jest zakończenie powieści... nie zdradzę wam jednak więcej szczegółów, by nie zepsuć niespodzianki.

OCENA
4 / 5

września 20, 2014

Bot.

Bot.

Tytuł: Bot
Autor: Max Kidruk
Wydawnictwo: Akurat
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 623
Cena okładkowa: 44.99 zł 
Oto książka dzięki której zarwałam noc :) Dziś chodziłam niewyspana, ale warto było ! 'Bot' Kidruka wciągnął mnie na całego, chciałam odłożyć książkę na półkę by zostawić sobie coś do poczytania na później, niestety to było silniejsze ode mnie. I chociaż często sięgam po tego typu pozycje, wiele podobnych przewinęło się przez moje palce, to i tak jestem zauroczona dziełem Pana Maksyma. Co za tym stoi ? Chyba lekkość 'Bota', dbałość autora o czytelnika, ale i również niesamowita kumulacja fantastycznych wydarzeń !

Na kartach książki poznajemy osobę Tymura Korszaka. Mężczyzna jest ukraińskim programistą, pragnącym pogodzić swe życie osobiste z tym zawodowym. Dla niego czymś najprzyjemniejszym są gry komputerowe, kody i inne bajery o których szczerze powiedziawszy kobieta nie ma większego pojęcia :) W firmie w której pracuje, zajmuje się botami - programami naśladującymi zachowania człowieka. Tego typu wynalazki wykorzystuje się w momencie niepodołania zadaniu przez zwykłą istotę taką jak my. Boty docierają wszędzie tam, gdzie ludzkość jest bezsilna, potrafią wytrzymać wiele i nie cofną się praktycznie przed niczym. Korszak zajmuje się takimi programami z łatwością, gdyż jest to dla niego zupełna codzienność. Jednak pewnego dnia, jego z pozoru ułożone życie zmienia bieg... Korszak w ramach kontraktu wyrusza do Atakamy gdzie czeka na niego bojowe zadanie. Musi zbadać pewne zjawisko związane właśnie z botami. Część z nich wymyka się spod kontroli, zaczyna zagrażać ludzkości, a ujarzmienie zbuntowanych spoczywa w rękach Tymura. Czy chłopak da sobie radę z budzącym strach wynalazkiem ? Czy boty na dobre opanują świat i podporządkują sobie zwykłego człowieka ?

Książka stworzona przez nieznanego mi bliżej pisarza, znalazła się na mojej osobistej liście "top". Dawno nie spotkałam tak fantastycznego dzieła SF, łączącego w sobie elementy thrillera, nowoczesności, ale i jednocześnie odpowiedniego smaku i języka zrozumiałego dla każdego czytelnika. 'Bot' wciąga już od pierwszych słów, galopujemy przez te ponad sześćset stron nie zdając sobie sprawy, że czas upływa ! Rozdziały nie są długie, także czytanie staje się jeszcze przyjemniejsze. Kidruk z wykształcenia inżynier energetyki, sprawnie posługuje się technicznymi sformułowaniami, jednocześnie nie przytłaczając odbiorcy ich nadmiarem. Nieprzeciętny talent pisarski jest wyczuwalny praktycznie do ostatniego słowa powieści.
Jak wspominałam, 'Bot' nie pozwala nam się nudzić. Dosłownie wciska w fotel i trzyma w napięciu ! Czytelnik do końca nie jest w stanie przewidzieć poszczególnych zdarzeń, cała książka to bogactwo niespodzianek, które stopniowo odkrywamy z wypiekami na twarzy. Dużą zaletę stanowi plastyczny język, odpowiednia ilość przypisów i jasność w przekazywaniu informacji. Pozytywnie zaskoczyły mnie również dodatki w postaci przeróżnych obrazków maszyn, aparatur itp. - z czymś takim spotkałam się po raz pierwszy właśnie w 'Bocie'.

Książka zadziwiła mnie swą wspaniałością i oryginalnością. To nie tylko dobre SF, ale i również spora dawka elementów sensacyjnych, które z pewnością przyciągną miłośników przeróżnych gatunków literackich. Ckliwości tutaj nie znajdziecie :) Momenty grozy też się pojawiają, chociaż do takich mrożących krew w żyłach jeszcze im daleko. Autor oczarował mnie również świetną znajomością życia programisty ! Idealnie dopracował swe dzieło, dlatego też przyciąga do siebie masę czytelników. Nie wyobrażam sobie, by Kidruk skończył swą karierę pisarską tylko i wyłącznie na 'Bocie', czekam na kolejne książki z wielką niecierpliwością. Póki co, mogę wam polecić z całego serca przeczytanie niniejszej pozycji. Jeśli planujecie sobie masę rzeczy do wykonania w kolejnym dniu, możecie nie podołać wyzwaniom... powodem będzie potworne niewyspanie związane z całonocnym czytaniem 'Bota' :) Tej książki nie da się czytać "na raty", ją pochłania się w całości.

OCENA
5 / 5

września 16, 2014

Zapowiedź: Cała nadzieja w Paryżu.

Zapowiedź: Cała nadzieja w Paryżu.

Już od 24 września będziecie mogli stać się posiadaczami książki Deborah McKinlay "Cała nadzieja w Paryżu". Pozycja ukaże się nakładem wydawnictwa Feeria. Zdradzę wam, że czekam na dzień premiery z wielką niecierpliwością, uwielbiam takie klimatyczne książki. Oczywiście na blogu w odpowiednim czasie, przeczytacie moją recenzję "Całej nadziei w Paryżu". 

O czym jest ta książka ?

„Eve jest po czterdziestce, jej mąż mieszka z drugą żoną, córka wyprowadziła się do Londynu. Z kolei Jackson, który wydał już kilka powieści i ma grono swoich wiernych czytelników, czuje, że w jego własnym życiu wciąż wieje pustką. Oboje mają to samo hobby: gotowanie. Pasja do odkrywania smaków i aromatów ich zbliża, ale życie otwiera przed nimi więcej niespodzianek.
Pełne realizmu i ciepła postacie, narracja wolna od płaskiego sentymentalizmu, życie płynące w rytmie słodko-gorzkich rocznic i rodzinnych wydarzeń – książka, którą smakuje się z przyjemnością, bez fastfoodowego pośpiechu, z uśmiechem, refleksją, nutą optymizmu i palącym zaciekawieniem.”

Jesteście zainteresowani taką nowością ? Mam nadzieję że tak :)

września 15, 2014

Dziecko księżyca.

Dziecko księżyca.

Autor: J.R. Rain
Wydawnictwo: Burda Książki (G+J)
Oprawa: miękka
Liczba stron: 259
Cena okładkowa: 29.90 zł 
Lubicie książki o wampirach ? Ale nie takie co by były przeznaczone tylko i wyłącznie dla młodzieży. Osobiście czuje już przesyt historii o osobnikach z wystającymi kłami, jednakże na kolejny tom serii "Wampir do wynajęcia" musiałam się skusić. Czytałam poprzednie części chociaż jakoś specjalnie nie zostałam urzeczona. Niemniej jednak wraz z pojawieniem się następnych tomów, oczekuję czegoś więcej... Tym razem moje oczekiwania mogę uznać za częściowo spełnione. 

Samantha Moon zwana Luną pełni wiele ról. Jest jednocześnie detektywem, matką i ... wampirem, lecz nie takim który łapie swe ofiary w celu zaspokojenia głodu. W poprzednich częściach towarzyszyliśmy Lunie w jej codzienności. Obserwowaliśmy jak daje sobie radę ze zwykłymi, ludzkimi czynnościami, jak załatwia problemy, w jaki sposób wychowuje samotnie synka. Tym razem Moon będzie musiała zmierzyć się z czymś wielkim... To już nie przelewki i zabawa w schwytanie złoczyńcy. Synek Moon umiera, ona widzi nawet uciekającą z ciała chłopca duszę. Kobieta dowiaduje się o sposobie przywrócenia życia dziecku, jednakże będzie ją to wiele kosztowało... Czy Luna posunie się do takiego czynu, który na dobre zmieni dotychczasowe funkcjonowanie chłopca ? Czy dziecko powróci do świata żywych jako normalny człowiek ? Jakie znaczenie w tej historii będzie miała dwójka mężczyzn - Kieł i Kingsley ?

"Dziecko księżyca" przeczytałam w jeden wieczór, w związku z tym lektura nie zajęła mi wiele czasu. Kto zna książki Rain, ten z pewnością nie będzie zawiedziony czwartym tomem serii. Autorka jak zwykle przedstawia nam pewien problem Sam, po czym na ostatnich stronach dzieła możemy oczekiwać jego rozwiązania. Jeśli chodzi o wątek miłosny, bo taki też się pojawia, nie możemy oczekiwać na jasne wytłumaczenie wszystkiego. Osobiście mnie jakoś nie zaskoczyły te uczuciowe rozterki głównej bohaterki, są jakby wciśnięte na siłę w fabułę powieści.

Motyw codziennej troski o dziecko stał się ozdobą i elementem który zawsze przyciąga mnie do twórczości Rain. Bohaterka jaką jest Luna, też wypada barwnie, interesująco, Aczkolwiek jeśli po "Dziecku księżyca" oczekujecie wielu wrażeń, możecie się przeliczyć. Książka jest dosyć przewidywalna, akcja toczy się powoli, zmienia tempo na szybsze dopiero po przeczytaniu około dwustu stron. Myślę, że "Dziecko księżyca" przypadnie do gustu tym lubiącym lekkie, niezobowiązujące czytadła na jeden wieczór. Głębszych emocji, zachęty do wyciągnięcia poważnych wniosków tutaj raczej nie znajdziecie. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po dzieło J.R. Rain i poczytać co też detektyw Luna zdziała w danej sprawie. To że jest wampirem, może przyciągnąć sporą cześć młodszych odbiorców :) 

OCENA
4 / 5

września 14, 2014

Kruchy lód.

Kruchy lód.

Tytuł: Kruchy lód
Cykl: Maria Wern tom 5
Autor: Anna Jansson
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 344
Cena: 25.90 zł
Premiera: 02.07.2014
Miałam już okazję poznać pióro Anny Jansson, ponieważ przeczytałam jej książkę "Ofiary z Martebo". Muszę przyznać, że właśnie ta pozycja niezbyt przypadła mi do gustu. Męczyłam się z nią dobrych kilka dni, a następnie oddałam kryminał przyjaciółce, która lubi takie czytadła. Dlatego też, lektura "Kruchy lód" na wstępie, wywołała we mnie wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony bałam się ogarniającej nudy, a z drugiej byłam ciekawa, czy Jansson może mnie jeszcze czymś zaskoczyć. Wyobraźcie sobie, że kryminał "Kruchy lód", pochłonęłam niczym wygłodniały wilk dobry kawał mięsa... Ale niespodzianka !

Pewnego dnia, w małym miasteczku Kronviken, miała miejsce tragedia. Cecilia, córka pastora, nie wraca do domu po wieczorze filmowym, a następnego dnia zostaje znaleziona martwa na torach. Kto chciał by czternastolatka skończyła swe życie w taki sposób ? Jedno jest pewne - młoda mieszkanka Kronviken, nie popełniła samobójstwa. Wielką niewiadomą, stanowi nie tylko sam sprawca śmierci dziewczyny, ale i fakt, że Cecilia została zagazowana ! Czas by komisarz Maria Wern wkroczyła do akcji. Śledztwo odkrywa mrożące krew w żyłach informacje, a jak sami doskonale wiecie, nic nie dzieje się bez przyczyny. Lista podejrzanych mocno się wydłuża, wszyscy chcą poznać mordercę. Czy tym razem Wern odnajdzie winnego? Kto nim będzie ?

Kryminał "Kruchy lód" jest inny od tych, które znam. Punkt wyjścia, stanowi morderstwo młodej dziewczyny, ale też niniejsza sprawa, nie została przedstawiona przez autorkę już na pierwszych stronach książki. Jansson najpierw zapoznaje nas z rodziną Cecilii, jej sytuacją, pokrótce poznajemy bohaterkę, ale też zostajemy samoczynnie wplątani w błędne koło... Autorka powoli wprowadza nas do sedna sprawy, a tempo kryminału ani myśli przyspieszać. Po przeczytaniu około setki stron, akcja przyspiesza i już nie zwolni do samego końca, nawet na minutkę.
Spora grupa przeróżnych postaci, to prawdziwa ozdoba "Kruchego lodu". Bohaterowie są bardzo przekonywujący, realni, nie przerysowani. Czytając książkę, poznajemy ich stopniowo, wnikamy w umysły i analizujemy poszczególne zachowania. Myślę, że zamysłem autorki, było nie tylko uraczenie nas krwawym morderstwem, ale namową do głębszych rozmyślań nad postępowaniem człowieka. Tutaj nie ma miejsca na lukrowaną rzeczywistość. Książka jest bardzo ambitna, wymagająca ogromnej cierpliwości od czytelnika, w związku z tym jeśli lubicie kryminały z wartką akcją, możecie czuć pewien niedosyt.

Powieść skonstruowano z odpowiednim smakiem, umiarem, rozwagą. Autorka pod żadnym względem nie popada w przesadę, historię Cecilii traktuje zupełnie poważnie, bo też o takich sprawach nie można mówić z uśmiechem na ustach. A co z komisarz Wern ? Ta kobieta jak zwykle nie cofnie się przed niczym, nie spocznie dopóki nie rozwiąże sprawy i nie odnajdzie sprawcy. Stąpa po kruchym lodzie, ale nie boi się wpaść w zimną wodę. Możecie być pewni, że zakończenie dzieła Anny Jansson "Kruchy lód", mocno was zaskoczy ! Takiego obrotu sprawy żeście się nie spodziewali...

OCENA
5 / 5 

września 13, 2014

Ludzie w nienawiści.

Ludzie w nienawiści.

Autor: Krzysztof A. Zajas
Wydawnictwo: Sonia Draga
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 584
Cena okładkowa: 32 zł
Premiera: 10.09.2014
Czasem mam ochotę sięgnąć po kryminał. Od dłuższego czasu poszukiwałam takiego, który przynajmniej w jakimkolwiek stopniu wyróżniałby się wśród tych mi znanych. Nie chciałam czytać o kolejnych morderstwach, ucieczkach, gdzie akcja rozgrywałaby się gdzieś poza granicami naszego kraju. W momencie gdy dowiedziałam się, że wydawnictwo Sonia Draga ma zamiar wydać kryminał z akcją osadzoną w bliskich mi terenach, z wielką niecierpliwością oczekiwałam na jego premierę. Doczekałam się, przeczytałam książkę i ... proszę o więcej ! 

'Ludzie w nienawiści' stanowi pierwszy tom Trylogii grobiańskiej. W części pierwszej po części poznajemy komisarza Andrzeja Krzyckiego, na więcej szczegółów autor nie może sobie pozwolić. Jak się pewnie domyślacie, głównym tematem książki są morderstwa, a raczej zbiór brutalnie pozbawionych życia ofiar. Wszystko zaczyna się od tajemniczej śmierci kierowcy quada w podkrakowskich Skałkach. Identyczny los czeka na kolegę zmarłego, tyle że ten drugi został dosłownie zadźgany nożem w gondoli balonu nad Wisłą. I to właśnie on tuż przed swą śmiercią dzwoni do komisarza Krzyckiego, z wielkim błaganiem o pomoc. Niestety Andrzej nie trafia na miejsce w odpowiednim czasie, także morderca wykonuje swą pracę wprost idealnie. Wraz z biegiem czasu na jaw wychodzą zadziwiające fakty. Te dwa współczesne morderstwa okazują się mięć związek z tym sprzed trzech lat. Ofiary łączy jedno ... ich śmierć była jakby karą za zuchwalstwo i życie poza prawem. Kim jest tajemniczy mściciel, który za wszelką cenę chce oczyścić świat z wszelakich szumowin ? Przed Krzyckim stoi nie lada wyzwanie, a pojawienie się kobiety z Warszawy nie będzie wybawieniem z sytuacji, lecz dodatkową porcją problemów. 

Książkę przeczytałam jednym tchem i już z niecierpliwością czekam na drugi tom. Polubiłam osobę Andrzeja Krzyckiego, chociaż zwykle za takimi komisarzami grającymi pierwsze skrzypce w kryminałach zbytnio nie przepadam. Dzięki autorowi mogłam wreszcie poznać okolice Krakowa od zupełnie innej strony, nie takiej wycieczkowej. Tutaj pędzę na złamanie karku policyjnym radiowozem, zaglądam w najciemniejsze uliczki, szukam wspólnie z bohaterami śladu mordercy, czekam na rozwiązanie sytuacji. Zajas trzyma czytelnika w napięciu praktycznie do ostatniej strony, sama postać Mściciela została scharakteryzowana naprawdę świetnie, aż sama miałam ciary na myśl o spotkaniu z takim człowiekiem :)

Dzięki książce 'Ludzie w nienawiści' odbywamy podróż wgłąb ludzkiego umysłu. Dowiadujemy się do czego zdolny jest człowiek w momencie chęci zemsty, jak w prosty sposób zaciera się cienka granica pomiędzy sprawiedliwością, a wielkim pragnieniem mordu. Funkcjonariusze Zajasa nie wymądrzają się na każdym kroku, ale zręcznie przeprowadzają czytelnika przez cały proces wyjaśnień. Autor posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, zawiłości w fabule nie jest dużo, co stanowi pewną unikalność w tego typu pozycjach. 
Tej książki nie można czytać po jednym rozdziale. Jeśli rozpoczniecie lekturę, będziecie dosłownie gnać przez wszystkie strony, a zakończenie naprawdę was zaskoczy. Macie jeszcze jakieś opory przed sięgnięciem po książkę 'Ludzie w nienawiści' ? Mam nadzieję, że nie ! 

OCENA
5 / 5

września 13, 2014

Podwójna tożsamość.

Podwójna tożsamość.

Autor: William Richter
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 312
Cena okładkowa: 29.90 zł 
Premiera: 19.03.2014
Czasem sięganie w przeszłość wiąże się ze smutnymi, pełnymi cierpienia przeżyciami. Nie dla każdego dzieciństwo było najwspanialszą chwilą, a uścisk matki obrazem bezgranicznej miłości. Wiele dzieci musiało dorosnąć o wiele szybciej i zmagać się z problemami, które potrafią przerosnąć nawet osobę dorosłą. Młoda dziewczyna, Wally, chce poznać prawdę o sobie. Postanawia "wyruszyć" w podróż do czasów odległych, by móc zrozumieć swoje aktualne położenie. Czy to co odkryje w jakikolwiek sposób zmieni jej zachowanie, sytuacje ? 

Wally pochodzi z Rosji. Jej matka oddała ją do domu dziecka, kiedy była niemowlakiem. Jednak pewnego dnia miało miejsce nieoczekiwane zdarzenie. Wally trafia do Ameryki, do nowej rodziny, rozpoczyna całkowicie inne życie, bo też kraj i ludzie wymagają wprowadzenia poszczególnych zmian. Stopniowo zatraca uczucie przynależności, język ojczysty również odejdzie w zapomnienie. Wraz z biegiem czasu, w duszy Wally, rodzi się potężny bunt i gniew. Bohaterka mieszka teraz na ulicy, ma szesnaście lat i postanawia wsiąść sprawy w swoje ręce. Gdy poznaje tajemnicę dotyczącą jej matki, cały świat jeszcze mocniej ulega zagmatwaniu. Teraz musi odkryć prawdę i dowiedzieć się kim jest naprawdę... To niełatwe zadanie, ale Wally nie takie rzeczy udało się pokonać !

Nie wiem dlaczego, ale myślałam, że "Podwójna tożsamość" będzie książką przepełnioną fantazją. Może ten tytuł wprowadził mnie w błąd, bo nawet okładka jest zbyt realistyczna :) No nic, pierwsze strony książki, rozwiały wszelkie moje wątpliwości i oczarowały na całego. 
Wally, to naprawdę silna osobowość. Tak młoda dziewczyna, która przeżyła wiele, ma chęć i moc do poznania swego prawdziwego pochodzenia. Nie jest bierna, przyjmuje to co zgotował jej los, ale potrafi się przeciwstawić i nie da sobie "wchodzić na głowę". Jednocześnie autor nie przerysował głównej bohaterki, nie zrobił z niej mitycznego herosa czy Supermena. Wally ma swoje wady, popełnia błędy, ale potrafi podnieść się z kolan. Za to właśnie ją polubiłam !

Czym byłaby książka, bez wątku miłosnego :) Tutaj Richter też pokusił się o stworzenie związku Wally i Tevina, ale nie popadł w przesadę i nie polukrował gorliwie młodego uczucia. Miłosne rozterki odpowiednio wplatają się w fabułę, w żaden sposób nie dominują i nie przeszkadzają w wyszukaniu przez czytelnika istoty powieści. 

Autor nie koloryzuje rzeczywistości, ukazuje świat pełen brutalizmu, smutku i bezwzględności. Czasem ma się ochotę wykrzyczeć całemu ziemskiemu globowi wiązankę ostrych słów, chociaż w "Podwójnej tożsamości" rażących wulgaryzmów nie znajdziecie. To dobry thriller, który mogę spokojnie polecić czytelnikowi w każdym wieku. Książka chociaż zakwalifikowana do grupy dzieł dla młodzieży, dorosłemu zafunduję masę wrażeń i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Będzie was kusić i po jakimś czasie, pewnie ulegniecie. Zapragniecie wraz z Wally odkryć tajemnicę z przeszłości, kibicować jej, myślami pomagać i trzymać mocno kciuki. Powieść nie jest przewidywalna, błaha, nudna. Dotyka problemów ważnych, realnych i aktualnych. Gorąco polecam !

OCENA
5 / 5 

września 11, 2014

Czarne skrzydła.

Czarne skrzydła.

Autor: Sue Monk Kidd
Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
Premiera: 25.09.2014
Autorka światowego bestsellera "Sekretne życie pszczół", który miałam przyjemność bliżej poznać, postanowiła uraczyć nas kolejnym wspaniałym dziełem. Jej poprzednia powieść dosłownie mnie zachwyciła, także byłam ciekawa czy nie przeżyję rozczarowania w przypadku "Czarnych skrzydeł". Okładka książki idealnie nawiązuje do głównej tematyki pozycji, ale też nie zdradza wielu szczegółów. Czarnoskóra kobieta na pierwszym planie, a w oddali osoba należąca z pewnością do wyższych sfer... Zapowiada się ciekawie i tak też jest w rzeczywistości. 

Sara Grimke to jedenastoletnia dziewczyna z bogatej rodziny. Jej ojciec jest sędzią Sądu Najwyższego Karoliny Południowej, także należy do elity. Sara jest ulubienicą ojca, ten pozwala pochłaniać jej kolejne dzieła z pokaźnej domowej biblioteczki, czy brać udział w dyskusjach, które nie zawsze są "otwarte" dla tak młodych dam. Dziewczyna postanawia zostać prawnikiem, lecz wiek XIX raczej nie sprzyja tak poważnym planom na przyszłość. Z okazji urodzin Sara otrzymuje od matki nietypowy prezent. Rodzicielka postawia obdarować córkę służącą. Czarna dziewczynka, w wieku podobnym do Sary, przybywa do domu nowej pani przewiązana wstążkami niczym najzwyklejsza paczka z zabawkami. Hetty zwana przez wszystkich Szelmą, wzbudza w Sarze litość i żal. Dziewczynka nie chce za żadne skarby przyjąć takiego "prezentu" od matki, ale niestety dyskusje na nic się zdają. Nasza bohaterka postanawia traktować Szelmę jak normalnego członka rodziny. Uczy ją pisać, czytać, składa nawet obietnicę, której w tym momencie nie mogę wam zdradzić. Pomiędzy Hetty a Sarą tworzy się więź, mająca szansę przetrwać wiele. 

Przed autorką stało nie lada wyzwanie. Tematyka niewolnictwa nie jest łatwą sprawą do przedstawienia, aczkolwiek uważam że to co stworzyła Sue Monk Kidd zasługuje na najwyższe odznaczenia. Autorka wzbudza u czytelnika najgłębsze emocje, osobiście nie mogłam oderwać się od książki, a tym samym ochłonąć od nadmiaru wrażeń. Jest miejsce na złość w stosunku do ludzi kompletnie pozbawionych serca, ale i również wiele uznania dla Sary jako jedynej deski ratunku czarnoskórej Szelmy. 
Trzeba przyznać, że autorka przedstawiła paletę przeróżnych osobistości, które czasem ciężko przydzielić do grupy tych zupełnie dobrych, albo tych całkowicie złych. Tą najgorszą według mnie nie była nawet matka Sary, a siostra dziewczynki Mary. W przypadku pozytywnych postaci, duże wrażenie zrobiła Nina. Ogólnie rzecz biorąc, wszyscy bohaterowie zostali zarysowani przez Sue Monk Kidd w stopniu odpowiednim, w związku z tym sami przekonacie się kto może stać się waszym ulubieńcem, a kogo wysłalibyście do najlepiej strzeżonego więzienia. 
Szelma jest postacią fikcyjną, natomiast Nina i Sara to najprawdziwsze siostry Grimke. 

Chciałam przygotować dla was recenzję, która maksymalnie zachęciłaby nawet największego przeciwnika twórczości Sue Monk Kidd do przeczytania "Czarnych skrzydeł". Niestety... nie potrafię oddać swych emocji tak jakbym chciała. Mam nadzieję, że nie przestraszy was złożoność problemu, że nie potraktujecie książki jako takiej do przeczytania w bliżej nieokreślonej przyszłości. Autorka zręcznie zaprezentowała pozycję kobiet w XIX wieku, ich trud włożony w walkę o możliwość zaistnienia w świecie, nie tylko jako gospodynie domowe. 

Jestem pewna, że taką nowością wydawnictwa Literackiego nie zostaniecie rozczarowani. 25 września odwiedźcie księgarnie i zaopatrzcie się w swój własny egzemplarz "Czarnych skrzydeł". Zobaczycie, że będziecie wracać do tej książki często, a kolejne z nią spotkanie będzie "smakować" tak samo wyśmienicie jak za pierwszym razem. 

OCENA
5 / 5

września 10, 2014

MISSja Survival.

MISSja Survival.

Autor: Libba Bray
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
Cena okładkowa: 35 zł
Premiera: 16.09.2013
Moje znajome często dają mi "dobre" rady, bym wreszcie puknęła się w głowę i przestała czytać młodzieżówki. Dobra, nastolatka ze mnie żadna, ale to nie znaczy, że mam nie sięgać po tego typu książki. Lubię od czasu do czasu przeczytać coś lekkiego, coś przy czym mogę się pośmiać, ale i zastanowić nad mijającymi chwilami. Co odnalazłam w książce Bray, która zdecydowanie nie jest skierowana do kobiet w moim wieku ? Znalazłam tutaj prawdziwie zarysowany świat nastolatków i prześmiewcze traktowanie niektórych zachowań. Gotowi na ostrą podróż w nieznane ?

Samolot, który miał dowieść uczestniczki konkursu Miss Nastoletnich Marzeń na finał, rozbija się na bezludnej wyspie. Katastrofę przeżywa tylko garstka dziewczyn, kompletnie przerażona zaistniałą sytuacją. Nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym, ich bagaż rozpadł się na czynniki pierwsze, co przyjmują z potwornym żalem. Nastoletnie misski, mają nadzieję, że za jakiś czas ktoś przybędzie im na pomoc, dlatego nie przerywają żmudnych ćwiczeń, by idealnie wypaść na finale. Niestety ratunek się spóźnia, a na wyspie pojawiają się piraci. W jaki sposób dziewczyny sobie z nimi poradzą ? Czy za tusz do rzęs i błyszczyk, zrobią wszystko ? I najważniejsze, czy kiedykolwiek opuszczą malowniczą wyspę ? 

Czytając opis na okładce i kilka opinii w internecie, byłam pozytywnie nastawiona do książki Bray. Historia może nie jest wyszukana, bohaterki niezbyt oryginalne, ale całość zapadła mi w pamięć i umiliła kilka wolnych od pracy godzin. Każda z dziewczyn jest inna, każda ma w sobie to coś, a razem tworzą prawdziwą mieszankę wybuchową. Nie zrażone aktualną sytuacją, czynią swą powinność i sumiennie przygotowują się do wyborów miss. Cięty język, typowo młodzieżowe słownictwo, zachęcą młodych czytelników, a właściwie czytelniczki, do niniejszej lektury. Autorka rzuca nawet garść wulgaryzmów, niewybrednych żartów, więc nie wiem jak na taki "dodatek" wy zareagujecie, mnie to akurat nie przeszkadza :) 

Jak wspomniałam, dziewczyny nie są tutaj barwnymi ptakami, czasem brak im inteligencji, ale nie mogę stwierdzić, by psuły klimat powieści i odstawały od fabuły. Wszak jest to książka dla młodzieży, także wymagać czegoś szczególnego po prostu nie możemy. Z pewnością wielkim plusem jest zabarwienie humorystyczne i minimum opisów, co ucieszy nastoletnie pokolenie. 
Co mnie ogromnie zaskoczyło i przekonało do powieści ? Prześmiewczy obraz dzisiejszego świata - mediów, celebrytów. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, problemów młodzieży, dosłownie dotyka do głębi tego, co zwykle przemilczamy i udajemy za nieważne. Homoseksualizm, pogoń za pieniądzem, cały ten konkurs piękności owiany masą domysłów i niedomówień, to tylko maleńki ułamek tematów. Bray nie poucza, nie nakazuje, ale w przystępny sposób kieruje czytelnika na właściwą drogę. 

Książkę czyta się z przyjemnością i lekkością. Miejscami nie bójcie się wybuchnąć głośnym śmiechem, to doskonały sposób na rozładowanie emocji :) "MISSja Survival" wciąga, ale nie od pierwszej strony. Trzeba przyzwyczaić się do specyficznego klimatu powieści. Ja nawet nie sądziłam, że jakakolwiek młodzieżówka będzie towarzyszyć mi w myślach przez dłuższy czas. Historia wydawała się być płytka i mało błyskotliwa, ale jak widać przeżyłam spore zaskoczenie. Oby więcej tak miłych niespodzianek :) 

OCENA
4 / 5 

września 09, 2014

Valentina i spółka: Obietnice i kłamstwa.

Valentina i spółka: Obietnice i kłamstwa.

Autor: Angelo Petrosino
Wydawnictwo: Akapit Press
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości portalu udziewczyn.pl
Oprawa: miękka
Liczba stron: 142
Cena: 22.90 zł
Pociecha gdy osiągnie "naście" lat, chce w większej mierze decydować o swym losie. Nie ważne czy wyjdzie jej to na dobre czy też nie. Ważny jest natomiast bunt i słowo "nie" wypowiadane praktycznie na każdym kroku. Konflikt pomiędzy dzieckiem, a rodzicem wybucha zazwyczaj z powodu chęci późniejszego powrotu do domu kochanej latorośli. W książce Angelo Petrosino mamy do czynienia z podobnym problemem, chociaż bohaterka postawiła na swoim pomimo ostrzeżeń.

Valentinę mam nadzieję już znacie. Jeśli nie, zaległość musicie koniecznie nadrobić. Czternastolatka wraz ze swoimi przyjaciółmi zamierza wybrać się na koncert znanej gwiazdy. Laura Pausini to postać warta uwagi i obejrzenia na żywo. Niestety pojawia się pewien kłopot... Koncert odbywa się w Turynie i z pewnością nie zakończy się w godzinach emisji wieczorynki. Rodzice, wiadomo nie pozwolą na tak dalekie i samotne podróże, po prostu martwią się o swe dzieci. Valentina po dłuższym zastanowieniu postanawia postąpić na przekór rodzicielskim zakazom. Wraz ze swą paczką posunie się do małego oszustwa, które ma umożliwić im wzięcie udziału w koncercie. Co wyniknie z ich planu ? Czy warto nadszarpywać zaufanie rodziców ?

Książkę skierowaną w stronę młodych dziewczyn czyta się miło i przyjemnie. Petrosino jednak nie powiela utartego schematu jeśli chodzi o banalność tego typu pozycji. Valentinę odebrałam bardzo pozytywnie. To mądra, posłuszna rodzicom dziewczyna, ale czująca też powoli swą "dorosłość", Od czasu do czasu pragnie gdzieś wybrać się ze znajomymi, a nawet posiadać skuter. Paczkę znajomych Valentiny stanowi paleta przeróżnych osobistości. Na mnie największe wrażenie wywarła Malika, hinduska której brat zabrania dosłownie wszystkiego. Jest jeszcze Otylia, najlepsza kumpela naszej bohaterki, przybrana siostra Irene, a także Tazio, Gianni, Rinaldo, Mauro i Jenny. 

Książka z pewnością przypadnie do gustu młodzieży w wieku gimnazjalnym. W życiu Valentiny będą upatrywali swych problemów. Niniejsza pozycja literacka zwróci też uwagę na ważność zakazów rodziców. Mam nadzieję, że młodzi czytelnicy wyciągną wnioski i uświadomią sobie jak istotne jest słuchanie tego co starsi mają do powiedzenia. Petrosino wplata istotę powieści tak, by odbiorca nie poczuł się zbytnio pouczany i traktowany odgórnie. Prosty język, wartka akcja nie pozwalają na nudę.

OCENA
5 / 5

września 09, 2014

20. Urodziny Koszmarnego Karolka

20. Urodziny Koszmarnego Karolka

Taką okazję musimy koniecznie uczcić... przeczytaniem wybranej książeczki o przygodach Karolka. A może skusicie się na wszystkie ? Zachęcam :) 

września 08, 2014

Major Hubal. Historia prawdziwa.

Major Hubal. Historia prawdziwa.

Autor: Łukasz Ksyta
Wydawnictwo: Iskry
Oprawa: twarda
Liczba stron: 308
Cena okładkowa: 44 zł
Premiera: 25.04.2014
Osoba majora Henryka Dobrzańskiego jest wam z pewnością dobrze znana. Czytaliście masę publikacji na jego temat, niektóre są dosyć kontrowersyjne i praktycznie rzucają inne światło na losy tego człowieka. Ja z zapartym tchem czekałam na pojawienie się w mym domu książki Ksyty. Miałam nadzieję, że tym razem spotkam dzieło, które odkryje przede mną wszystkie tajemnice dotyczące Hubala i, że jednocześnie nie zostanę zarzucona wyłącznie suchymi faktami historycznymi. Zanim jednak przejdę do dalszej części recenzji zerknijcie na ten filmik...


Przybliży on wam nieco książkę Łukasza Ksyty, gdyby moja opinia nie była wystarczająca.

Książka 'Major Hubal. Historia prawdziwa' rozpoczyna się opisem dzieciństwa Dobrzańskiego, następnie autor skupia się na przedstawieniu czytelnikowi lat młodzieńczych tego wybitnego człowieka. Stopniowo śledzimy jego karierę, aż do tragicznego dnia 30 kwietnia 1940 roku. Wtedy to Hubal został trafiony kulą w potyczce pod Anielinem. Ksyta nie ogranicza się tylko do przekazania czytelnikowi suchych faktów na temat majora, ale dodatkowo dorzuca świadectwa osób, które miały okazję spotkać się osobiście z wielkim dowódcą 110 Pułku Ułanów. Nie poskąpiono i informacji na temat sportowej kariery Dobrzańskiego. Ujrzymy również obraz kochającego męża, ojca, człowieka dla którego los bliźniego był najważniejszy.

Historia którą przekazuje nam Ksyta pozbawiona została naukowego tonu, rozczytujemy się w książce jak w znakomitej powieści, ale nie zapominamy, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. Autor odtwarza działalność Hubala na podstawie ocalałych fragmentów dziennika oddziału bojowego, mamy więc pewność, iż czytane słowa nie są tylko wyssanymi z palca opowiastkami twórcy. Ksyta postanowił wspomnieć o towarzyszach broni majora Dobrzańskiego, przedstawia ich późniejsze, często tragiczne losy.

'Major Hubal. Historia prawdziwa' to prawdziwe arcydzieło. Urozmaicone zdjęciami, listami, wspomnieniami, zyskało w mych oczach i nie tylko. Książka wydana z wielką starannością, przygotowana przez Ksytę z dbałością o najdrobniejszy szczegół, stała się unikatem na naszym rynku wydawniczym, z pewnością mocno odbiegającym od tradycyjnych pozycji historycznych na temat Hubala. Nigdy nie sądziłam, że jakiekolwiek dzieło tak wpłynie na mą osobę, tak oczaruje i nie pozwoli zapomnieć przez długi, długi czas. Dziękuję więc Łukaszowi Ksycie za stworzenie wspaniałej pozycji literackiej, a wydawnictwu Iskry za idealne wydanie.

OCENA
5 / 5 

września 07, 2014

Wielki polski modlitewnik.

Wielki polski modlitewnik.

Autor koncepcji: Filip Topczewski
Wydawnictwo: Sfinks
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Cena: 49.99 zł do kupienia tutaj
Modlimy się różnie... Jedni zwracają się do Boga własnymi słowami, inni korzystają z gotowych form. Nie możemy jednak zapominać, że poza tymi wyćwiczonymi formułkami ważna jest postawa człowieka, jego uczucia i osobiste przeżycia. Modlić możemy się wszędzie, to zależy tylko od nas ! Wielką pomocą w rozmowie z Bogiem stanie się z pewnością ten przepięknie wydany modlitewnik. W modlitewniku znajdziemy ponad 380 modlitw zarówno tradycyjnych, znanych od pokoleń, jak i również tych zupełnie współczesnych, tworzonych na przestrzeni ostatnich lat.

Już na wstępie urzekła mnie malownicza okładka niniejszej pozycji. Jako znacznik posłuży nam żółta tasiemka - to też oznaka precyzji wydawcy :)


Na wewnętrznej stronie okładki znalazło się miejsce dla dwóch płyt CD. Płyty zawierają wszystkie części Różańca, odmówione wspólnie z Janem Pawłem II w roku 1991 wraz z jego rozważaniami. Wspaniały dodatek !


Utwory zostały podzielone tematycznie. Ich idealne oddzielenie, pozwala znaleźć odpowiednią modlitwę bez konieczności wertowania książki. Oto poszczególne rozdziały...






Potężnym atutem modlitewnika jest galeria sztuki. To obrazy ukazujące wybrane sceny biblijne pędzla m.in. Rubensa, Tycjana. 



Odpowiednia czcionka, pasująca barwa stron, delikatne zdobienia - to sprawia że mamy do czynienia z książką wyjątkową. 



Jest i też odrobina miejsca na osobiste słowa do Boga... 


Modlitewnik jeśli nie przeznaczony dla nas, sprawdzi się świetnie jako prezent dla bliskiej osoby. Ja jestem oczarowana jego fantastycznym wydaniem. W domu znalazł już zaszczytne miejsce. Zachęcam więc do bliższego poznania takiego "niezbędnika" chrześcijanina, który przyniesie ulgę w chwilach zwątpienia czy smutku. Posłużyć może też dzieciakom przygotowującym się do Pierwszej Komunii Świętej, lub też młodzieży przed Bierzmowaniem. 

OCENA
5 / 5
Copyright © 2016 Książkowy-świat-Angeli , Blogger