wtorek, 23 maja 2017

Zdrowe lody. 75 łatwych przepisów

Znalezione obrazy dla zapytania zdrowe lody 75 łatwych przepisów 
Autor: Christine Chitnis
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: twarda
Liczba stron: 242
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 10.05.2017

Na rynku wydawniczym pojawiła się niedawno książka, która w okresie wiosennym i letnim będzie chętnie przeglądana. Pozycja Zdrowe lody rozgościła się w moim domu na dobre. Korzystam z niej często, bo też pogoda zachęca do kulinarnych eksperymentów. Pragniemy odrobiny ochłody w te upalne dni. Często samo picie wody i zimnych napoi nie wystarczy. Jesteśmy tylko ludźmi i zwyczajnie mamy ochotę na coś słodkiego. Kupujemy wtedy lody, prawda? Cóż, te sklepowe nie należą do najzdrowszych. Masa cukru, chemicznych świństw...blee. Warto więc przygotować sobie lody samodzielnie. Wtedy wiemy co jemy. Ta książka nam w tym pomoże.

Wydawnictwo dołożyło wszelkich starań, by ze Zdrowych lodów korzystało się z największą przyjemnością. Okładka jest genialna! Już od samego patrzenia na nią dostaję ślinotoku. Wnętrze prezentuje się równie zachwycająco. Każdy przepis został opatrzony wyrazistym, pięknym zdjęciem. Wiemy więc jak ma wyglądać przygotowana pyszność. Czcionka nie sprawia żadnego kłopotu podczas czytania, a twarda oprawa sprawia, że książka posłuży nam na dłużej.

Zdrowe lody to zbiór 75 przepisów na domowe, mrożone słodkości. I nie mamy tutaj tylko receptur na zwykłe lody. Z niniejszą pozycją przygotujemy również bajeczne sorbety, granity, lodowe kanapki, shaki, ciasta lodowe, a nawet posypki i syropy owocowe. Wszystkie przepisy są zdrowe, naturalne, na bazie owoców, ziół, a nawet warzyw.

Do produkcji mrożonych pyszności nie musimy wykorzystywać profesjonalnej maszynki. Składniki też nie należą do szczególnie wyszukanych, aczkolwiek niektóre desery mogę uznać za bardziej wykwintne. Przetestowałam już niejeden przepis i... udało się! Powstały pyszne, domowe lody. Jeśli lubicie mrożone desery, jeśli macie dość sklepowego szajsu, to ta książka jest właśnie dla was.



OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak  

 Znalezione obrazy dla zapytania znak wydawnictwo

poniedziałek, 22 maja 2017

Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji

Znalezione obrazy dla zapytania sekrety urody babuszki 
Autor: Raisa Ruder, Susan Campos
Wydawnictwo: Znak Literanova
Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 08.05.2017

Akurat ta książka nie była przeze mnie jakoś szczególnie wyczekiwana. Nie przepadam za dziełami tego typu, ale też nie jestem wobec nich zupełnie obojętna. Jeśli coś faktycznie mnie zaciekawi to... czemu nie! Przeczytać mogę, a najwyżej nic z książki nie zapamiętam ;) Sparzyłam się nieco tymi poradnikami urodowymi o Koreankach, Japonkach itp. Koreańskie sztuczki mnie przykładowo wyrządziły więcej szkody niż pożytku. Zaryzykowałam jednak i sięgnęłam po Sekrety urody babuszki. Co się okazało? Że książka jest fenomenalna, a ja praktycznie codziennie z niej korzystam.

Szata graficzna publikacji, to według mnie mistrzostwo świata. Książka jest po prostu przepiękna. Wprawdzie nie ma w niej ogromu barwnych ilustracji. Są natomiast delikatne, roślinne wzory, które tworzą odpowiedni klimat. Wszystko przedstawiono w sposób czytelny, zrozumiały dla czytelnika. 

A co znajdziemy w Słowiańskim elementarzu pielęgnacji? Ogrom przepisów na przeróżne maseczki, peelingi, odżywki itp. Receptury podzielono, więc szukanie konkretnego przepisu nie sprawia większego kłopotu. Zaskoczyło mnie przede wszystkim to, że z tak podstawowych składników można przygotować skuteczny specyfik. Dzięki tej książce z pewnością poprawimy swą urodę. U mnie porady babuszki się sprawdzają, także cieszę się bardzo z odkrycia nowych trików.

Przepisy nie są trudne do wykonania. Poradzi sobie z nimi każda kobieta. Wystarczą tylko odpowiednie "narzędzia", typu miseczka, łyżeczka itp. Nie musimy nawet precyzyjnie odmierzać poszczególnych składników. Babuszka robiła większość "na oko" ;) Maślanka, truskawki, mleko, miód, a nawet... uwaga... wódka. Nic nie ma prawa się zmarnować. Raisa Ruder postanowiła zdradzić nam sekrety swojej kochanej babuszki, za co powinnyśmy jej tylko podziękować. Autorka posługuje się językiem prostym. Jej książka jest więc przyjemna w odbiorze, wypełniona ciepłem. Czuję się tę miłość R. Ruder do babuszki i dlatego niniejsza publikacja posiada odpowiedni stopień przystępności. 

Słowiański elementarz pielęgnacji, powinna mieć u siebie każda kobieta, która ma dość drogeryjnych, przepełnionych chemią kosmetyków. To nie zwykły poradnik, a skarbnica wiedzy na temat spraw urodowych. Naturalne specyfiki są według mnie najlepsze. Babuszka też tak uważała, a ja popieram ją całym sercem ;) 



OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak Literanova 

 Znalezione obrazy dla zapytania znak literanova

niedziela, 21 maja 2017

Chłopak z innej bajki

Znalezione obrazy dla zapytania chłopak z innej bajki 
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Oprawa: miękka
Liczba stron: 352
Cena okładkowa: 37.90 zł
Premiera: 10.05.2017

Książki Kasie West znam doskonale. Miałam okazję poznać wszystkie, które pojawiły się w ofercie wydawnictwa Feeria Young. Podobała mi się każda. Powieści West zajmują wysokie miejsce w mojej biblioteczce. Dlatego z ogromną niecierpliwością czekałam na premierę Chłopaka z innej bajki. Takiej gratki ja nie mogłam przegapić. Kiedy książka już do mnie dotarła, dosłownie wydarłam paczuszkę z rąk listonosza i rozpoczęłam lekturę. Jestem nią zachwycona!

Okładka trzyma fason. Nawiązuje do poprzednich dzieł autorki, tworzy nieco marzycielski, uroczy klimat. Osoba odpowiedzialna za projekt obwoluty, wykonała kawał dobrej roboty. Techniczne sprawy mamy więc załatwione na plus. Jak z treścią? O tym za chwilę. Pozwólcie, że wprowadzę was nieco w temat powieści. Oczywiście bez zdradzania szczegółów.

Nagrodą za to jest uśmiech odbierający jego twarzy całą arogancję, dzięki czemu chłopak okazuje się bardzo przystojny. Zdecydowanie powinien zainstalować go sobie na stałe.

Temat różnic majątkowych, jest we współczesnym świecie bardzo aktualny. Niektórzy muszą oszczędzać na drobną przyjemność, natomiast znów inni pozwalają sobie na szastanie kasą na prawo i lewo. Do której grupy zalicza się główna bohaterka Caymen? Oczywiście do tej pierwszej. Dziewczyna jednak nie siedzi z założonymi rękami, a wspólnie z mamą prowadzi sklep z porcelanowymi lalkami. Do bogaczy ma dość specyficzne podejście. Jednak wizyta pewnego chłopaka z wyższych sfer zmieni wszystko. Xander wydaje się być człowiekiem z zupełnie innego świata. Jego życie jest pełne luksusu i oczywiście pieniędzy. O dziwo Caymen znajduje z Xanderem wspólny język. Czy znajomość przerodzi się w coś więcej? 
 Niby fabuła nie zapowiada się być wyszukana. Kasie West i tym razem nie postawiła na oryginalność. Niemniej, historia wciąga i to diabelnie. Stoi za tym odpowiednio przeprowadzona akcja i wyraziści, barwni i świetnie zarysowani bohaterowie. Jeśli chodzi o akcję, to wcale nie jest ona tak burzliwa, gnająca w szybkim tempie. Wszystko toczy się tutaj powolutku, stopniowo, ale gdzieś drzemie ten tajemniczy magnes, który przyciąga do powieści i nie pozwala się od niej oderwać nawet na minutkę. 

Czytelnik może się wczuć w opowiadaną przez Kasie West historię. Wszystko rozumiemy, nie gubimy się w wątkach. Bohaterowie? Jak zwykle genialni! Jesteśmy świadkami stopniowo rozwijającego się uczucia. Bardzo polubiłam Caymen. Dziewczyna chociaż młodziutka, ma ogromny dystans do świata, postępuje rozważnie, nie można jej nie lubić. Xander natomiast na samym początku okrutnie mnie denerwował, ale potem stał się bardziej przystępny. Tej parze kibicowałam z całego serca ;)

Nie jestem jeszcze gotowa, żeby wyjaśnić mamie, czemu postanowiłam postąpić wbrew wszystkiemu, za czym obstawała i w czym się z nią zgadzałam, i skumać się z samym Królem Bogaczy.

Uwielbiam styl Kasie West. Jej dzieła są lekkie, przyjemne, pełne ciepła. Kiedy czytałam Chłopaka z innej bajki, miałam wielki i szczery uśmiech na twarzy. Nie jestem już nastolatką, jednak książka przypadła mi do gustu i czytałam ją zachłannie. Chłopak z innej bajki to mądra historia, chociaż przeznaczona dla młodziutkich odbiorców. To nowość wydawnictwa Feeria Young, także rozglądajcie się w księgarniach. Polecam!



OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Feeria Young

http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/tatuaz-z-lilia

wtorek, 16 maja 2017

Pył Ziemi

Znalezione obrazy dla zapytania pył ziemi cichowski 
Tytuł: Pył Ziemi
Autor: Rafał Cichowski
Wydawnictwo: SQN
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 29.03.2017

Nowości wydawnictwa SQN śledzę regularnie. Ich książki uwielbiam, mam w swojej biblioteczce sporą kolekcję egzemplarzy. Oczywiście jak to ja, przeglądam kategorię dotyczącą fantastyki. To mój świat, to moje życie ;) Naturalnie czytam inne gatunki literackie, ale fantastyka, sf goszczą u mnie najczęściej. Nie dziwcie się więc, że decyzję dotyczącą książki Pył Ziemi - czytać czy nie, podjęłam w tempie natychmiastowym.

Okładka jest rewelacyjna! Nie mogłabym przejść obojętnie obok tak wspaniałej obwoluty. Ogólnie rzecz ujmując, okładki dzieł wydawnictwa SQN są dopracowane w każdym calu. Nowość Pył Ziemi trzyma i czyta się dobrze. Oczywiście najważniejsza jest zawartość, niemniej pierwsze wrażenie też ma ogromne znaczenie. Czy treść Pyłu Ziemi wcisnęła mnie w fotel? Czy do książki jeszcze powrócę, czy może odstawie ją w najciemniejszy kąt biblioteczki? Tego dowiecie się z dalszej lektury recenzji. 

Jest rok 2310. Świat nie wygląda tak jak dawniej. Tak naprawdę Ziemia powoli przestaje być naszym domem. Jedynym ratunkiem jest więc ewakuacja z jej powierzchni. Tutaj sprawdzi się i będzie niezwykle przydatny odpowiedni środek transportu - statek pokoleniowy Yggdrasil. Musi on przetrwać w przestrzeni kosmicznej, co będzie bardzo trudne. Po upływie siedmiuset lat ocaleni dochodzą do wniosku, że na prawdziwy dom i azyl będą musieli jeszcze poczekać. Lilo i Rez - pasażerowie statku, zostają wysłani na Ziemię w celu odnalezienia Biblioteki Snów. W tym miejscu gromadzi się bowiem wszystkie wspomnienia ludzkości. Od powodzenia ich misji zależy los statku. Czy wszystko się powiedzie? Czy plan zostanie zrealizowany? Jak wygląda teraz Ziemia?

Temat przyszłych podróży w kosmosie, a jednocześnie definitywny koniec naszej planety, już wielokrotnie został przemaglowany i przewałkowany na wiele sposobów. Zaskoczyć czytelnika czymkolwiek, jest więc obecnie bardzo trudno. Myślę jednak, że udało się to Rafałowi Cichowskiemu. Przynajmniej moja osoba została dosłownie zbombardowana niesamowitymi wydarzeniami, które rozgrywają się w książce Pył Ziemi. Akcja powieści toczy się głównie w dziewiętnastowiecznym Londynie, a także w Aurorze - nowoczesnym mieście na Ziemi, gdzie znajduje się także wspomniana wcześniej Biblioteka Snów. Na statku "przebywamy" niestety mniej, ale też na zagmatwanie akcji i nudę nie powinniśmy narzekać.

Powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej. Rez jest narratorem, więc to jego historię poznajemy najlepiej i w stopniu wyczerpującym. Wiemy co czuje, co myśli. Niestety sytuacja już tak różowo nie wygląda w przypadku Lilo. Według mnie, autor zepchnął ją zupełnie na dalszy plan, przez co bohaterka wtopiła się w tło powieści. Ja nie wiem praktycznie o niej nic, a szkoda. Zapowiadała się świetna kreacja kobiecej postaci. Autor nie wykorzystał jednak wszystkich możliwości.

Powieść czytało mi się bardzo dobrze, chociaż można dostrzec w niej pewne niedociągnięcia. Z pewnością sprawy technologiczne, jakieś niuanse, nie zostały w pełni dopracowane. Niemniej, książka przypadnie do gustu wielbicielom sf, ale tym, którzy nie należą do zbyt czepliwych ;) Myślę, że publikację podsunę znajomym lubiącym takie tematy, aczkolwiek nie wykluczam swojego powrotu do Pyłu Ziemi w przyszłości. Jeśli tylko znajdę chwilkę wolnego czasu... czemu nie.

OCENA
4 / 5

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl


Zdjęcie użytkownika Księgarnia TaniaKsiazka.pl.

sobota, 13 maja 2017

Księga urwisów

Znalezione obrazy dla zapytania księga urwisów 
 Tytuł: Księga urwisów
Autor: Edmund Niziurski
Wydawnictwo: Greg
Oprawa: miękka
Liczba stron: 392
Cena: 29.99 zł

Jedni nie potrafią dobrnąć do ostatniej strony tej książki, inni natomiast mogliby ją czytać non stop. Do którego grona zaliczam się ja? Cóż, na to pytanie musiałam znaleźć odpowiedź. Tak jak wspominałam wam przy okazji recenzowania Sposobu na Alcybiadesa, postanowiłam nadrobić braki w twórczości między innymi Edmunda Niziurskiego. Uzupełniam również swoją biblioteczkę o takie smaczne, stare bo stare, ale jakże znane nam wszystkim pozycje. Tym razem wybór padł na Księgę urwisów

Wydawnictwo Greg po raz kolejny dosłownie wbiło mnie w fotel wydaniem książki. Jest po prostu wspaniałe! Niezwykle kolorowe, odświeżone, wzbogacone wyrazistymi, śmiesznymi ilustracjami autorstwa Nikoli Kucharskiej. Po taką lekturę chce się sięgać i podsuwać dzieciom. Bo trzeba zaznaczyć, że czytanie ułatwia duża czcionka. Uczniowie będą zachwyceni. Wydanie sprawdzi się także jako prezent i to niezwykle wartościowy. I chociaż Księga urwisów miała swą premierę dawno temu, według mnie ciągle jest chętnie czytana. Znajdą się naturalnie wyjątki psioczące na jej treść, aczkolwiek nie mamy co przesadzać. 

Bohaterami Księgi urwisów są zwyczajni chłopcy. Jak sama nazwa wskazuje, nie należą oni do dzieci grzecznych i przykładnych. Uwielbiają psocić, urządzać bójki, uciekać od nauki i wagarować. Uczniowie klasy szóstej w Wilczkowie zostali zaprezentowani przez Niziurskiego bez zbędnego koloryzowania. Ot, szkolna rzeczywistość. Jednak socjalistyczna propaganda robi tutaj swoje. Niestety takie były czasy. Obowiązywały pewne wymogi, których nikt ani myślał naginać i zrzucać tym samym na siebie stertę dodatkowych problemów. Warto więc podczas czytania Księgi urwisów skupić się na przygodach głównych bohaterów i spróbować spojrzeć nieco z przymrużeniem oka na to drugie dno powieści. 

W dzisiejszych czasach propaganda komunistyczna wywołuje tylko uśmiech na twarzy. Oczywiście wśród starszych odbiorców. Młodsze na sto procent, z wypiekami na twarzy, będą śledziły przygody uczniów z Wilczkowa. Ich imiona i nazwiska też stanowią prawdziwą ozdobę książki, a lekkie pióro Niziurskiego, pozwala czytelnikowi wczuć się w opowiadaną historię.  

Księga urwisów znów przyciągnęła moją uwagę na kilka dłuższych chwil. Po raz pierwszy czytałam ją w podstawówce, a dziś wspomnienia ze szczenięcych lat powróciły. Zdaje sobie jednak sprawę, że niniejszy bestseller nie będzie dla wszystkich młodych odbiorców zbyt atrakcyjny. Specyficzny styl Edmunda Niziurskiego ma tutaj ogromne znaczenie. 



OCENA
4 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu GREG


czwartek, 11 maja 2017

Pocałunek na pożegnanie

Podobny obraz 
Tytuł: Pocałunek na pożegnanie
Autor: Tasmina Perry
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 488
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 14.04.2017

Bardzo, ale to bardzo spodobała mi się okładka książki Pocałunek na pożegnanie. Dwójka ludzi, pewnie zakochanych w sobie bez pamięci, wiruje w jakimś szalonym, spontanicznym tańcu na jednej z ulic Paryża. Pierwsze moje wrażenie dotyczące tego o czym będzie ta lektura, było jednak niezbyt pozytywne. Nie jestem wielką fanką romantycznych, ckliwych historyjek, a ta na taką wyglądała. Cóż, moje zdziwienie po przeczytaniu kilku stron osiągnęło najwyższy pułap. 

Nigdy wcześniej nie słyszałam też o autorce Pocałunku na pożegnanie. Jednak dziś wiem, że powinnam nadrobić zaległości związane z poznaniem twórczości Tasminy Perry. Myślę, iż jej bestsellery, nie tylko w polskiej wersji językowej, zagoszczą w mojej biblioteczce. Jednak powróćmy do dzisiejszego wpisu, do recenzji książki, która tak bardzo przypadła mi do gustu.

Miłość to potężna siła, która wiedzie na niebotyczne wyżyny i w straszliwe głębie, ale magiczne chwile wynagradzają wszystko.

Jest rok 1961. Rosamund Bailey jest dziennikarką. Kobieta wierzyła, że może zmienić świat, że jest silna i gotowa na nowe wyzwania. Wystarczyło jedno spotkanie z podróżnikiem, mężczyzną, który kocha być na salonach i Rosamund przepadła... Zakochała się w Dominicu. Młodzi przeżywają wspólnie każdą chwilę w jak najpiękniejszy sposób. Cieszą się sobą, są szczęśliwi. Los jednak lubi być przewrotny. Po tej wspaniałej miłości pozostaje jedno zdjęcie. Przenosimy się do roku 2014. W podziemiach muzeum, Abby odnajduje fotografię. Jest zafascynowana tym, co ona przedstawia - dwójkę młodych ludzi, którzy czule się żegnają. Abby postanawia odnaleźć tę parę i poznać ich historię. Jednakże czy ludzie przedstawieni na zdjęciu ciągle są sobie bliscy?  

Mamy tutaj do czynienia z powieścią o dwóch płaszczyznach. Podróżujemy więc do czasów przeszłych, ale też jesteśmy wiernymi obserwatorami zdarzeń z teraźniejszości. Przyznaję, że nie przepadam za taką formą przedstawienia wydarzeń, bo przeważnie już na samym początku gubię wątek ;) Jednak w Pocałunku na pożegnanie autorka za wszelką cenę starała się gładko przeprowadzić nas przez całą historię. Nie dostaję więc oczopląsu podczas czytania przeróżnych nazw i nazwisk, nie mam żadnego problemu ze zrozumieniem sensu powieści. Tasmina Perry maluje słowem, wprowadza nas w akcję w sposób idealny i jakże przyjemny. Książka tylko z pozoru wydaje się być błaha i mało zaskakująca. W rzeczywistości sprawa wygląda nieco inaczej.

W powieści przedstawiono między innymi dwie bohaterki, które zapamiętam na długo. Chodzi oczywiście o Abby i Rosamund. Kobiety są doświadczone przez los, silne, ale bardzo uczuciowe. Poznajemy ich losy, z zapartym tchem śledzimy kolejne kroki. Możecie mi wierzyć albo nie, ale mocno, mocno ściskałam kciuki za pomyślne rozwiązanie wszystkich spraw, a jednocześnie zostałam wciągnięta w powieść niczym w dobrą, pełną magii fantastykę. W Pocałunku na pożegnanie też jest magia, ale w zupełnie innej, normalniejszej postaci...

Finał książki to prawdziwy majstersztyk. Do samego końca nie możemy odetchnąć i tym samym pozwolić sobie na rozleniwienie. Powieść została świetnie skonstruowana. I chociaż na samym początku nie byłam do niej nastawiona pozytywnie, nie zabierałam się za lekturę z uśmiechem na ustach, to po przerzuceniu ostatniej strony, diametralnie zmieniłam swoje zdanie. Książka ma to coś!

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl


Zdjęcie użytkownika Księgarnia TaniaKsiazka.pl.

niedziela, 7 maja 2017

Pierworodna

Znalezione obrazy dla zapytania pierworodna tosca lee

Tytuł: Pierworodna
Cykl/Seria: Piętno Krwawej Hrabiny t.2
Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUVI
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 26.04.2017

No i doczekałam się! Wreszcie jest! Mowa o kolejnym tomie serii Potomkowie Krwawej Hrabiny. Tosca Lee to autorka, której książka Potomkowie skradła moje serce. Dlatego też z tak wielką niecierpliwością czekałam na to, co będzie w tomie drugim. Pierwsza część serii miała swoją premierę w październiku ubiegłego roku. Sporo czasu minęło, więc pomyślałam sobie, że będzie mi nieco ciężko wbić się w rytm kolejnej części. Nic bardziej mylnego! Po pierwszych stronach Pierworodnej szybko złapałam wątek i przepadłam! 

Jak zwykle okładka wygląda magicznie. Według mnie jest przepiękna. Wprowadza w klimat powieści. Niejednokrotnie oglądałam ją z uwagą, chociaż przecież dobrze znałam każdy jej szczegół. Po prostu tak udaną obwolutą cieszyłam swe oko, ale w sumie nie tylko ja. Osobie odpowiedzialnej za jej projekt, należą się gromkie brawa. Tak samo jak autorce... Pierworodna wciąga, nie da się tego ukryć. 

Sądziłam, że wymazałam sobie pamięć, by ocalić przyjaciół. Zakładałam, że uczyniłam to, by chronić Lukę. Byłam w błędzie. Wszystko zrobiłam dla niej.

Audra jest potomkinią Krwawej Hrabiny. W części pierwszej obserwowaliśmy między innymi ucieczkę dziewczyny przed ludźmi, którzy za wszelką cenę chcieli ją ukatrupić. Audra utraciła wspomnienia, ale teraz stopniowo wszystko staje się jasne. Pozbyła się pamięci po to, by chronić swoją córeczkę. Eva i Luka, to dla niej najważniejsze osoby. Teraz musi ich uratować przed Dziedzicami. W pierwszej kolejności trzeba zlikwidować Historyka, bo tylko wtedy wojna pomiędzy Potomkami a Dziedzicami się zakończy. Dodatkowo, moc Audry staje się jeszcze silniejsza, co ją osłabia. Jednak z pomocą przyjaciół wszystko można osiągnąć. Przeszkodą jest też uciekający czas... 

Druga część serii jest równie fantastyczna jak pierwsza. Zakochałam się w dziełach T. Lee i bardzo żałuję, że to koniec tej historii. Cieszę się jednak, iż poznałam jej zakończenie, że wreszcie wszystko się wyjaśniło i moja ciekawość została zaspokojona. Książka jest dosłownie naszpikowana wartką akcją. Czytelnikowi nie pozostawia się chwili wytchnienia, autorka ciągle nas czymś zaskakuje. Szybko wbijamy się w rytm historii. Ja przeżywałam ją całą sobą. Według mnie, część druga jest jeszcze lepsza, jeszcze bardziej wciągająca. 

Jest taki rodzaj szalonego wyciszenia, które płynie ze świadomości, że nie ma się już nic do stracenia.

 W Pierworodnej mamy oczywiście wątek miłosny, ale wpleciono go w sposób idealny, nie przerysowany, niezbyt cukierkowy. Tak dobrze zachowany balans, to ogromne osiągnięcie. Powieść nie zahacza o banał, jest lekka i przyjemna w odbiorze. Bohaterowie? Fantastycznie zarysowani! Audra i Luka to moja ulubiona para. Dziewczyna jest odważna, mądra, a Luka potrafi się poświęcić dla dobra innych, ujmuje mnie jego szczerość i... miłość do Audry. 

Pierworodna to powieść magiczna, ale nie infantylna. Autorka ma lekkie pióro i potrafi wykreować barwne, zapadające w pamięć osobistości. Dlatego dzieło czyta się z ogromną przyjemnością. Pierworodną oczywiście polecam. Jeśli nie czytaliście części pierwszej, koniecznie nadróbcie zaległości. Warto!

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI

Znalezione obrazy dla zapytania iuvi