piątek, 1 listopada 2019

Wilczerka - Katherine Rundell

Wilczerka 
Tytuł: Wilczerka
Autor: Katherine Rundell
Wydawnictwo: Poradnia K
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka

Opis

Najnowsza, wielokrotnie nagradzana powieść utytułowanej pisarki Katherine Rundell, autorki ciepło przyjętych w Polsce „Dachołazów” i „Odkrywcy”, o przygodach Fieodory, nieustraszonej dziewczynki, która mieszka w lasach Syberii, w połowie października ukaże się w Polsce nakładem wydawnictwa Poradnia K.
Tym razem autorka przenosi czytelnika w przeddzień rewolucji, w zaśnieżone lasy Rosji, gdzie w maleńkiej chatce mieszkają Fieodora i jej matka.
Fieodora uczy się, jak sprawiać, by oswojone wilki mogły powrócić do swojej dzikiej natury. To ważne zadanie: ludzie tutaj mówią, że ten, kto zabije wilka, zabija siebie samego, a w domach arystokratów pełno jest oswojonych zwierząt, które gdy stają się niebezpieczne, są odsyłane do lasu.
Pewnego dnia wojska carskie pod dowództwem generała Rakowa palą dom Fieo, a jej matkę zabierają do niewoli. Dziewczynka będzie musiała znaleźć sposób, by uwolnić matkę z petersburskiego więzienia… Jej jedyną pomocą jest młody chłopak Aleksiej i wierne wilki. „Wilczerka” to wyjątkowa, pięknie ilustrowana opowieść o sile miłości i przyjaźni, lojalności, o wierności sobie i swoim ideałom, a także wolności, która jest najcenniejszą wartością.

Baśń, ale niekoniecznie dla małych dzieci 

Dziś o książce, która zauroczyła mnie okładką i opisem na niej. Baśń? Tego typu dzieła czytam zachłannie, w wolnych chwilach i jako ucieczkę od poważniejszych dzieł. Nie byłabym więc sobą, nie mogłabym zaznać spokoju, gdybym ciut bliżej nie poznała właśnie Wilczerki. Swoją drogą tytuł również intryguje i co tu dużo ukrywać, zachęca do sięgnięcia po taką nowość. Jestem wielką fanką baśni i w tym przypadku liczyłam na ckliwą, naiwną historyjkę dla dzieci. Wiecie jak się zaskoczyłam? Oj, bardzo! Książka nie jest bowiem głupiutka i nie skłaniająca czytelnika do myślenia. W księgarni widziałam ją na półce dla młodszych dzieci, ale uważam, że powinna raczej trafić do miejsca z książkami w przedziale od 12 lat. Dlaczego? Bo jednak sporo tutaj brutalności, zbyt poważnych tematów, jak dla najmłodszych. W Wilczerce pojawia się również sporo śmierci, giną wilki, więc młodsze dzieci naprawdę, mogą się przestraszyć...

Wilczerka to idealna opowieść na zimowe dni. Tutaj dosłownie czujemy ten przejmujący ziąb, skrzypiący mróz. Wiernie towarzyszymy małej dziewczynce, Fiedorze. To ona jest główną bohaterką i to ona skradła moje serce. Wspólnie z mamą zajmuje się obłaskawianiem wilków, które zamożni arystokraci chcieli zabijać w celu stworzenia ze zwierzaków pokojowych pupilków. Wiadomo, że wtedy wilki czują się fatalnie. Przyzwyczajone do wolności, duszą się w czterech ścianach. Sytuacja robi się groźna, kiedy car zabija jednego z wilków, bo ten zjadał jego zwierzęta. Mało tego, w niebezpieczeństwie znajduje się matka Fieo. Dziewczynka musi więc uratować Martinę i ocalić czworonożnych przyjaciół. Czy ta maleńka istotka da sobie radę? Czy podoła?

Technicznie

Tak jak wspominałam, okładka mnie zaczarowała. Jest po prostu przepiękna i pasująca do opowiadanej historii. Wnętrze prezentuje się równie zachęcająco. Czcionka jest duża, a obrazki zdobią praktycznie każdą kartkę. Dla mnie jednak najważniejszy był tekst. Troszkę tam błędów językowych było, ale one z pewnością nie przesłoniły mi tej mojej ciekawości. Wilczerka, to powieść którą czyta się szybko, a dla mnie chyba zbyt szybko. Przez pierwsze strony dosłownie się galopuje, jednak gdzieś podczas spotkania z Aleksiejem, całość delikatnie zwalania. Myślę, że był to swego rodzaju odpoczynek od wrażeń ;)
Zakończenie, jak dla mnie idealnie napisane i w sumie na coś takiego czekałam. Autorka zręcznie nakreśliła całą akcję, bohaterów i pozwoliła mi przenieść się do zaśnieżonych, mroźnych lasów Rosji. Zważywszy na fakt, że niewiele jest książek osadzonych właśnie w tymże kraju, pomysł naprawdę przypadł mi do gustu.

Podsumowując

Człowiek może się mocno zaskoczyć i to nawet w przypadku takiej niepozornej książeczki. Wilczerka porusza do głębi, nawet taką starą krowę, jaką jestem ja. I chociaż nie ma tutaj magii, machania różdżkami i latających stworów, jestem tą powieścią urzeczona. Pewnie będę ją polecała znajomym i to nie tylko w wieku nastoletnim. Tak jak wspominałam, książki nie polecałabym raczej dla młodszych dzieci. Wilczerka sprawiła, że przemyślałam sobie kilka istotnych kwestii. Miałam doskonały obraz na to, co władza czyni z ludźmi, jak trudno małemu dziecku zrozumieć takie zachowanie. Fieo mi zaimponowała i mocno jej kibicowałam. Czy musiała to przeżywać? Czy miłość do wilków była ważniejsza niż jej bezpieczeństwo? Fiedora wygrywając ze strachem, potrafiła walczyć, pokonywała przeciwności losu. A czy odniosła sukces? Tego dowiecie się z książki Rundell Wiczerka.

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiazka.pl  

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz