wtorek, 11 lutego 2020

Czytanki dla dużych i małych...

Na zewnątrz pogoda jest masakryczna, więc trzeba siedzieć w domu i jakoś radzić sobie z nudą. Nawet telewizja i internet może znudzić, ale uważam, że dobra książka nigdy nie wyjdzie z mody i nigdy nie odejdzie do lamusa ;) Wiem, że obecnie bardzo ciężko przekonać dzieci do słowa pisanego, ale ja na szczęście nie mam takiego problemu. 
Dziś pragnę wam zaprezentować dwie książeczki od Media Service Zawada, które będą idealnym pomysłem na takie dni, jak dzisiejszy, szary, bury i mało zachęcający do działania. 

 Znalezione obrazy dla zapytania: media service zawada




Nie znam chyba dziecka, oczywiście takiego w młodszym wieku, które nie lubiłoby, bądź nie znało tej rezolutnej i jakże uroczej świnki. Myślę, że wiele szkrabów dosłownie kocha taką bohaterkę, która nie dość, że jest bardzo pomysłowa, to i chętna do pomocy, zabawna, radosna i potrafiąca rozbawić nawet największego ponuraka.

Na stronie wydawnictwa można znaleźć prawdziwy raj dla wielbicieli Peppy. Są tam przeróżne książeczki i czasopisma, które umilą wolne chwile. My tym razem mogliśmy poznać kolejne wydanie opowiadań z naklejkami. Myślę, że jest to znakomite połączenie - ciekawa historia, plus naklejki które przecież zawsze się przydają. Można nimi ozdobić nie tylko kartki książki, ale np. szkolny zeszyt.

Superpozjazdy Peppy to wypełniony aż po brzegi egzemplarz z kolorowymi obrazkami, ze znanymi, lubianymi, bajkowymi bohaterami. Nie ma tutaj zbyt dużo tekstu, więc mniejsze dziecko spokojnie samo poradzi sobie z lekturą. Pierwsze opowiadanie dotyczy wyścigu w którym prym wiedzie George. Peppa, jako pomocna świnka, ratuje brata z opresji i nieco pomaga wygrać mu w zabawie. Drugie opowiadanie będzie równie bogate w zaskakujące wydarzenia. Przez płonący grill i mecz piłki nożnej do akcji wkracza straż pożarna! To ci dopiero heca! Zachęcam więc do bliższego poznania książeczki.




Druga pozycja z pewnością zainteresuje dziewczynki. Sama z własnego doświadczenia wiem, że przeróżne wróżki, magia, piękne stroje i urocze bohaterki, są najchętniej poznawane przez małe kobietki. Myślę, że i mamusie córek znają Shimmer i Shine. Tak, to cudowna bajka, a książeczka Sięgnąć gwiazd! to równie udana propozycja dla najmłodszych wielbicielek magii. Niniejsza lektura należy do serii książeczek z opowiadaniami, a mamy tutaj właściwie jedenastą część. Książka ma aż 24 strony i przepiękne ilustracje. No, w czymś takim można się po prostu zakochać. 

Uważam, że do tak pięknie wydanej książeczki dziecko nie trzeba zbyt długo namawiać. Bliźniaczki Shimmer i Shine, które są tak naprawdę dżinami, potrafią spełnić każdego dnia trzy życzenia. Oczywiście należy pamiętać, by wypowiadać je z rozwagą. Z najnowszego dzieła można wywnioskować, że źle kończy się np.chęć zgarnięcia wszystkich gwiazd dla siebie. Zeta postąpiła nieroztropnie, a następnie musiała ponieść tego konsekwencję. Zachęcam więc do lektury, by dowiedzieć się jakie zakończenie będzie miała ta historia.

Książeczki zakupicie na:

 Książeczki-bajeczki

„Księżniczka incognito” Connie Glynn wreszcie w Polsce

Pierwsza powieść z serii „The Rosewood Chronicles” trafi do księgarń 26 lutego nakładem wydawnictwa Insignis Media.
Znalezione obrazy dla zapytania: księżniczka incognito

Connie Glynn to znana brytyjska youtuberka, która swoją internetową przygodę zaczęła od bloga na platformie Tumblr, gdzie publikowała posty na temat filmów Disneya, anime oraz gier wideo. W roku 2013 jako Noodlerella wrzuciła swój pierwszy filmik na YouTube’a. Dzięki oryginalnemu stylowi, poczuciu humoru oraz umiejętności tworzenia prawdziwie bajkowej atmosfery Connie zjednała sobie rzesze fanów. Dziś jej kanał subskrybuje niemal milion użytkowników, a filmiki doczekały się łącznie prawie 90 milionów wyświetleń.

Zamów książkę w przedsprzedaży w najlepszej cenie już dzisiaj:
http://bit.ly/k-incognito

Connie od zawsze uwielbiała pisać – już w wieku sześciu lat stworzyła pierwsze opowiadanie. Kiedy więc otrzymała od wydawnictwa Penguin Random House propozycję stworzenia serii dla nastolatków takich jak ona, nie mogła odmówić. „Księżniczka incognito” to powieść, którą pokochają czytelniczki „Girl online” i „Pamiętnika księżniczki”.  Connie nie bez powodu umieściła swoją literacką bohaterkę w szkole z internatem – sama w nim mieszkała i jej doświadczenia zainspirowały ją do stworzenia Rosewood Hall. Witajcie w jego magicznym świecie!

Przeczytaj fragment Księżniczki incognito przed premierą!
https://issuu.com/insignis/docs/cg_up_pl_issuu

 Do prestiżowej szkoły Rosewood Hall trafiają dwie nastolatki z zupełnie różnych światów. Lottie Pumpkin to zwyczajna dziewczyna, która marzy, żeby być księżniczką. Ellie Wolf to księżniczka, która marzy, żeby być zwyczajną dziewczyną. Kiedy trafiają do wspólnego pokoju w internacie, sądzą, że zamiana ról może zakończyć się tylko bajkowym „żyły długo i szczęśliwie”. Jednak rzeczywistość pełnej rywalizacji prestiżowej szkoły okazuje się nieco bardziej skomplikowana. Szczególnie że ktoś poznał ich tajemnicę.

Dziewczęta szybko zdadzą sobie sprawę, że w Rosewood Hall nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać, a stara szkoła oraz otaczający ją mroczny las roją się od sekretów. Przyjdzie im stawić czoła niebezpieczeństwom, którym zdolna przeciwstawić się jest jedynie siła prawdziwej przyjaźni. W „Księżniczce incognito” z pewnością nie zabraknie emocji: Lottie i Ellie wejdą w świat nowych znajomości, pierwszych zauroczeń i zaskakujących intryg; w nie taką zwykłą szkolną rzeczywistość oraz tę zupełnie bajkową – królewską.

Oglądaj Connie na YouTubie i śledź w mediach społecznościowych
YT: youtube.com/user/Noodlerella
IG: https://www.instagram.com/connieglynn/
Twitter: twitter.com/connieglynn
FB: https://www.facebook.com/noodlerella

sobota, 8 lutego 2020

Dużo zabawy z Psim Patrolem

Czy wasze dzieci mają jeszcze ferie, czy o czasie laby zdążyły już zapomnieć? I nawet jeśli szara, szkolna codzienność powróciła, po skończonych zajęciach, albo też w weekend, przyda się odrobina zabawy. Nie popadajmy w przesadę i nie obarczajmy dziecko ogromem zajęć pozalekcyjnych. Wszak te małe szkraby również mają prawo być zmęczone. Niech spędzają czas wolny zgodnie ze swoimi zainteresowaniami, a my rodzice delikatnie tylko je odpowiednio pokierujmy. Ostatnimi czasy, w ramach poszkolnego relaksu, ale takiego mądrego i rozwijającego, odkrywamy książeczki od Media Service Zawada. Dziś pokażę wam trzy, które moje pociechy pokochały! 

 Znalezione obrazy dla zapytania: media service zawada



W pierwszej kolejności pragnę wam przedstawić genialną serię, którą warto podsunąć każdemu dziecku. Myślę, że w tym przypadku nie ma jakiegoś szczególnego podziału na płeć, więc zarówno synek jak i córeczka chętnie przejrzą i poznają bliżej serię Gotowi do nauki! My po raz kolejny przygarnęliśmy niniejszą publikację, bo naprawdę, bardzo ją polubiliśmy. 

Książeczkę wyróżnia dodatek w postaci kart. Mamy ich 16 i tak co numer. Karty nie są zwyczajne, a spełniają funkcję edukacyjną. W sumie możemy ich zebrać aż ponad 200, co daje nam mnóstwo możliwości pod względem zabawy i nauki. Karty pomagają dziecku zapamiętać alfabet czy np. cyfry, ale służą także do gry przykładowo w domino, czy Piotrusia. Myślę, że warto przyjrzeć się im nieco bliżej, a już z pewnością przedstawić coś takiego swojemu dziecku. 

Sama książeczka jest również bardzo kolorowa i wypełniona przeróżnymi atrakcjami. Na nudę, na deszczowe, czy zimne popołudnie, niniejsza pozycja literacka będzie po prostu akuratna! 




A to już gratka dla wielbicieli malowania. Książeczka zaskoczyła nas i to ogromnie. Nie jest to tradycyjna kolorowanka, jaką ja, czy inni rodzice znają z czasów własnego dzieciństwa. Do tej kolorowanki nie potrzebujecie bowiem farb, kredek, czy innych plastycznych cudów. Wystarczy tylko... pędzelek namoczony w wodzie. Pod wpływem wody obrazki zyskują kolor. W środku mamy aż 12 rysunków do pokolorowania, więc jest co robić.

Karty kolorowanki są odpowiednio sztywne i nie przemakają zbyt szybko podczas malowania. Myślę, że z niniejszą książeczką poradzą sobie nawet młodsze dzieciaczki. Wystarczy tylko czujne oko rodzica ;)




 Przed załogą z Psiego Patrolu kolejne ważne zadanie do wykonania. Oj, te psiaki zawsze mają pełne ręce roboty i nie mogą usiedzieć w miejscu. Tym razem cała załoga będzie musiała pomóc wujkowi. Wujek Otis jest baaardzo zadowolony, bo udało mu się odnaleźć wielką bryłę złota. Znalezisko jest ogromne, więc wujek postanawia przewieść je kolejką do Zatoki Przygód. Niestety jego plan nie wypali, bo zwyczajnie, odnaleziony skarb jest za ciężki. To właśnie przez niego wagonik wypada z torów i mknie w dół. Cała nadzieja w Psim Patrolu. Czy kolejna misja zakończy się powodzeniem?

Jest to kolejna książeczka z opowiadaniem, którą z największą przyjemnością przeczytaliśmy. Publikacja jest bardzo kolorowa i miła dla oka. Kartki są błyszczące i dziecko samodzielnie, bez najmniejszego problemu może je przewracać. Już jesteśmy ciekawi kolejnych przygód ulubionych bohaterów.

Przedstawione książeczki znajdziecie tutaj:

 Książeczki-bajeczki

piątek, 7 lutego 2020

Poznaj swoje bakterie. Książka biolożek Nicoli Temple i Catherine Whitlock w księgarniach już od 26 lutego

Królestwo bakterii jest tak wielkie, że stanowi wręcz cały mikrowszechświat. Dowiedz się więcej o tych niewidzialnych formach życia i zostań bakterionautą  poznaj swoje bakterie! Zobacz niczym pod mikroskopem, czym są, jak wyglądają, co porabiają, kiedy śpisz, co jedzą, by móc funkcjonować, jakie oddają ci przysługi i jakie jest modus operandi ich wichrzycielskiej frakcji.

Zamów książkę w najlepszej cenie w przedsprzedaży już teraz!
Empik: http://bit.ly/poznajswojebakterieEmpik
Świat Książki: https://www.empik.com/poznajswojebakterie

Przez lata wpajano nam  bo taki był stan wiedzy  że bakterie są złe, brudne, a przecież zawdzięczamy im tak wiele! Nie byłoby nas, gdyby nie one. Warto nauczyć się, jak zwalczać te szkodliwe, ale też dbać o pożyteczne mikroby. Bo czy wiesz, że to nie deska klozetowa jest „najbrudniejszą” rzeczą, z jaką masz styczność, a twój …telefon komórkowy? Czy wiesz, że bakterie mają niebagatelny wpływ na twój zapach ciała i atrakcyjność seksualną? Ba, oddziałują nawet na twój nastrój. Mikroby sprawiają, że jesteś tak wyjątkowy, że dzięki śladom na klawiaturze naukowcy mogą stwierdzić, że należy do ciebie. To zaledwie kilka przykładów na niezwykłość bakterii, których dowiesz się dzięki tej książce.

Jej przystępną, ale nader sprawnie edukującą i treść uporządkowano według narządów i układów: poznasz bakterie zamieszkujące skórę, oczy, jamę ustną, układ oddechowy, pokarmowy i moczowo-płciowy. Zaciekawienie tą materią z pewnością spotęguje graficzny układ książki, która zachwyca wizualnie infografikami, diagramami i zapadającymi w pamięć fotografiami zbliżeniowymi mikrobów. 

Poznaj swoje bakterie z pewnością zafascynuje tym, jak funkcjonują drobnoustroje i zainspiruje do dalszych biologicznych poszukiwań i stania się miłymi gospodarzami dla bakterii, bo ci goście przyczyniają się ciężką pracą do naszego dobrostanu.

Gazetki z dodatkami od Media Service Zawada

Zimę w tym roku mamy naprawdę dziwną, więc o szaleństwie na białym puchu można sobie tylko pomarzyć. Najgorzej mają dzieci, które po wyjściu z domu raczej na wiele atrakcji nie mają co liczyć. No, bo co robić, gdy plucha, słońce ciągle schowane, a sanki czy narty siedzą sobie grzecznie w piwnicy? Myślę, że wtedy z pomocą przyjdą nam ciekawe magazyny. Nie ma nic gorszego od nudy w domu, a z gazetkami od Media Service Zawada z pewnością nic takiego nam nie grozi. Pozwólcie, że przedstawię wam cztery nowości do których dołączono jakiś ciekawy gadżet.

 Znalezione obrazy dla zapytania: media service zawada



Mamy tutaj magazyn, który jest dwumiesięcznikiem. Gazetka przeznaczona jest dla dzieciaków w wieku przedszkolnym, ale uważam, że w tym przypadku jakieś granice wiekowe niekoniecznie muszą obowiązywać;)
Na kartach magazynu dziecko spotka znanych i lubianych bohaterów, których poczynania z pewnością śledzi na szklanym ekranie. Są postaci z Psiego Patrolu, koty z 44 cats, Dora, Nella, a to jeszcze nie wszyscy, którzy zainteresują naszego szkraba. Magazyn jest dosłownie wypełniony po brzegi przeróżnymi zadaniami do wykonania. Nam najbardziej spodobała się... Akademia kichania! A co powiecie na śnieżny rajd wspólnie z Blaze? Są tutaj oczywiście inne atrakcje, ale nie chcę wam zdradzać wszystkiego, by nie popsuć niespodzianki.



Do magazynu dołączono trzy znakomite prezenty - kalejdoskop z naklejkami, walkie-talkie również z naklejkami i książeczkę Ben i Holly. Ostatni prezent bardzo nas zaskoczył, bo książeczka jest naprawdę ciekawa, dosyć gruba i przepięknie wydana. 



Ten magazyn w szczególności zainteresuje chłopców. Naturalnie i dziewczynki lubią do niego zaglądać, (wiem z własnego doświadczenia), ale to głównie chłopaki pasjonują się samolotami i nowinkami technologicznymi ;) My ten magazyn znamy doskonale i chętnie wrzucamy do koszyka podczas zakupów. 
Tym razem wraz z odlotowymi samolotami zawędrujemy do Kanady. Poznamy tamtejsze zwyczaje, począwszy od spraw typowo informacyjnych, jak flaga, stolica, obowiązujący język, na ulubionym sporcie i... jedzeniu kończąc. A w środeczku mnóstwo atrakcji! Jak zwykle jest komiks i zadania z nim związane. My bardzo lubimy kolorowanki, które zawsze możemy spotkać na stronach tej gazetki. Są jeszcze różne łamigłówki, labirynty itp. 
Bardzo spodobał się nam plakat, który ma świetne kolorki i będzie świetnie wyglądał w dziecięcym pokoju. A po wykonaniu wszystkich poleceń, można przysiąść sobie przy przepysznych naleśnikach z przepisu zamieszczonego w gazetce. 


Do gazetki dołączono dodatki w postaci świetnej piłeczki, a także superowej lornetki z naklejkami. Jesteśmy bardzo zadowoleni!  



Magazyn przeznaczony dla chłopców. To miesięcznik do którego każdy mały bohater lubi zaglądać. Ja wiem, że dziś na ekranach telewizorów, czy w internecie mogą szybko odnaleźć sobie kreskówkę z Benem, ale uważam, że magazyny mają swój niesamowity urok. Wydawnictwo Media Service Zawada wie, jak zachęcić dziecko do czytania, a nie tylko wgapiania się w szklany ekran. Magazyn ma świetną kolorystykę, jest odpowiednio rozplanowany. Każda strona przynosi dziecku mnóstwo frajdy, tutaj nie ma szans na nudę, a właściwie o tym słowie z tymi magazynami możecie raczej zapomnieć ;)
Tym razem wspólnie z Benem będziemy mieli okazję przeżyć kolejną, fantastyczną przygodę. Jest bardzo ciekawy komiks, który nie będę ukrywać, sama przeczytałam! Dalej mamy między innymi magiczną spiralę, wyszukiwarkę, kolorowanie po numerkach i wiele innych atrakcji. Jest jeszcze super kolorowy plakat, który każdy mały bohater powita w swojej kolekcji z uśmiechem na ustach. 


Oczywiście i tutaj nie zabrakło wspaniałych prezentów. Do magazynu dołączono planetarny poskramiacz złoczyńców i miotacz światła. Dobra zabawa gwarantowana! 

TREASURE X


Nie wiem czy znacie, czy kupujecie, ale jeśli nie, to gorąco polecam wam ten magazyn. Jest to nowość, my akurat mamy tutaj drugi numer gazetki, ale i pierwszy jest w naszym posiadaniu. Magazyn jest przeznaczony dla nieco starszych dzieci, które interesują się starożytnością, mumiami, piramidami i podobnymi cudami. Sama podglądnęłam sobie to i owo w magazynie i powiem wam, że nie raz i nie dwa wybuchnęłam głośnym śmiechem. Gazetka jest po prostu boska! Bohaterowie są prześmieszni i wcale nie tacy straszni ;)
Zanim dobrniemy do końca tej przygody, musimy wypełnić mnóstwo zadań i zebrać odpowiednią ilość monet. Bez pełnej kiesy nie można mówić o sukcesie. Kolejny numer zapowiada się równie interesująco, więc myślę, że też wpadnie do naszego koszyczka podczas zakupów. 


Do gazetki dołączono naszyjnik, a właściwie "bling-bling" pirata Złotka. Teraz tylko brakuje nam... jakiegoś okrętu z czarnymi żaglami ;)  

Te i inne czasopisma zakupicie na stronie:

 Książeczki-bajeczki

wtorek, 7 stycznia 2020

Chłopiec pochłania wszechświat - Trent Dalton [przedpremierowo]

 
Autor: Trent Dalton
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 480
Oprawa: miękka 

Opis
 
Przedmieścia Brisbane, 1983: nieobecny ojciec, uzdolniony niemy brat, matka narkomanka, handlarz heroiną w roli ojczyma... Czy życie dwunastoletniego Elego mogłoby być bardziej skomplikowane?
Dorastając w zaniedbanej dzielnicy, zamieszkałej przez polskich i wietnamskich uchodźców, Eli próbuje iść za głosem serca, żeby dowiedzieć się, co to znaczy być dobrym człowiekiem. Heroicznie próbuje ratować matkę przed pewną zgubą. Los ciągle jednak rzuca mu pod nogi nowe przeszkody.
Najbardziej niezawodnym dorosłym w życiu Elego okazuje się Slim Halliday, czuwający nad nim recydywista i za życia owiany legendą rekordzista udanych ucieczek z więzienia Boggo Road Gaol.
Ta pełna oryginalności i uroku historia, osadzona w Australii lat 80. XX wieku, stanowi wielowymiarową opowieść o braterstwie, prawdziwej miłości i nieprawdopodobnej przyjaźni, a także o zbrodni i ma-
gicznej sile umysłu, o rodzinie i przeznaczeniu – jest hipnotyzująca
i poruszająca, poetycko przepiękna. Trent Dalton to bez wątpienia
jeden z najciekawszych pisarzy australijskich ostatnich lat.

Skomplikowane życie Elego

Jeszcze przed świętami zabrałam się za książkę, która swą premierę będzie miała dopiero w lutym. Ja mogłam ją poznać zanim pojawi się na rynku z czego bardzo się ucieszyłam. O Chłopcu naczytałam się wiele dobrego, a właściwie o jego wyróżnieniach w Australii. Pomyślałam sobie, że i u nas może rządzić, więc jeśli coś zachwyciło miliony, to ja powinnam to przeczytać. Nie żałuję swojej decyzji odnośnie wyboru lektury, lecz na samym początku książka Daltona totalnie do mnie nie przemawiała. Nawet po lekturze jakoś dziwacznie się poczułam, ponieważ w głębi duszy to nie główny bohater stał się moim ulubieńcem. Elego często nie byłam w stanie zrozumieć, zaakceptować jego decyzji. Czemu tak się stało? Nie wiem... Zanim jednak o moich wewnętrznych spostrzeżeniach, kilka zdań na temat samej fabuły muszę wam tutaj zamieścić.

Eli nie miał łatwego życia. Chłopiec pomimo swojego wieku ( ma dwanaście lat ), nie ma czasu i możliwości bawić się, uczyć, a musi ciągle mierzyć się z przeciwnościami losu. Nieobecny ojciec, handlarz narkotyków w roli ojczyma i matka, również kochająca używki, to jedyni towarzysze małego chłopca. Ach, jest jeszcze niemy, lecz bardzo utalentowany brat! Jak więc wydawać by się mogło, mały Eli skazany jest na takie samo życie jak jego rodzina. Nic bardziej mylnego! Nasz bohater postanawia wyciągnąć matkę z narkotykowego bagna, tyle, że przeciwności losu przyciąga niczym magnes. On tak łatwo się jednak nie poddaje i ze wszystkich sił dąży do celu. Pomaga mu Slim Halliday, człowiek zagadka. Czy Eli da sobie radę? Czy zmieni swoje położenie?

Technicznie

Mamy przed sobą ładnie wydaną książkę o niezbyt dużej liczbie stron - przynajmniej dla mnie. Środek, tak jak wspominałam, nie zachwycił mnie od samego początku, a głównie miałam problem z chłopcem. Eli drażnił mnie nieco tym wtykaniem swojego nosa w nieswoje sprawy. Przez to popadał w konflikty i wpadał w tarapaty. Mam jednak na jego usprawiedliwienie to, że starał się pomóc swojej rodzinie, wiele widział, sporo nieprzyjemności doświadczył. Za to Gus, starszy o rok brat naszego bohatera, to już doskonała postać. Chłopiec postępuje bardzo rozważnie, ciągle kieruje się rozumem i praktycznie każda jego decyzja jest w stu procentach przemyślana. Nie bez znaczenia są również Slim i Alex. Chociaż byli przestępcami, potrafili jeszcze korzystać ze swego serca.

Podsumowując

Chłopiec pochłania wszechświat to książka, która może jakoś mnie nie porwała, lecz przeczytałam ją z przyjemnością i ciekawością. Od razu zaznaczam, że ci, którzy liczyli na wartką akcję i zaskakujące zwroty, mogą się nieco przeliczyć. Powieść miejscami strasznie się wlecze i może znudzić mniej cierpliwych czytelników. Mam wrażenie, że Trent Dalton zbyt mocno skupia się na niektórych szczegółach, które można sobie darować, bo bez nich nic by się nie stało. Cóż, taki styl twórcy i nie mnie się tutaj do tego wtrącać. Zakończenie nie powiem, zaskakuje, ale też nie wyjaśnia wszystkiego. Pewnie to po części pole do popisu dla czytelnika, by ten dopowiedział sobie co trzeba.
Ta historia nie jest wesoła, czy relaksująca. To brutalne zderzenie z innym, mniej przychylnym światem. Jestem przekonana, że takich dzieci, jak ten chłopiec z książki, może być na naszej kuli ziemskiej znacznie więcej... Smutne, lecz wydaje mi się, iż bardzo, ale to bardzo prawdziwe.

Granica - Don Winslow

Granica 
Tytuł: Granica
Autor: Don Winslow
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 872
Oprawa: miękka

Opis
 
Jeśli zapytasz przeciętnego Amerykanina o najdłuższą amerykańską wojnę, zapewne wymieni Wietnam, a potem szybko się poprawi: Afganistan. Tymczasem powinien powiedzieć: wojna narkotykowa.
Trwa już pięćdziesiąt lat i nie ma końca.
Przez ponad cztery dekady Art Keller był na pierwszej linii frontu najdłużej trwającego konfliktu Ameryki – wojny narkotykowej. Jego obsesja pokonania ojca chrzestnego kartelu Sinaloi, Adana Barrery, kosztowała go życie bliskich i zabrała część jego duszy.
Teraz Keller wyniesiony do najwyższej rangi DEA odkrywa, że unicestwienie jednego potwora skutkuje pojawieniem się w jego miejsce trzydziestu innych, które sieją chaos zniszczenia w jego ukochanym Meksyku. I nie tylko tam.
Wojna dotarła do jego domu, a granica, w której istnienie wierzył, została przekroczona…
Od meksykańskiej pustyni po Wall Street, od slumsów w Gwatemali po marmurowe korytarze Waszyngtonu – Don Winslow podąża za nowym pokoleniem narcos, glin, ćpunów, polityków oraz dzieciaków uciekających od przemocy i poszukujących szans na lepsze życie w nowym kraju.
Rozdzierająca opowieść o zemście, korupcji i sprawiedliwości. Granica stanowi bezkompromisowy portret nowoczesnej Ameryki – boleśnie prawdziwe świadectwo naszych czasów.

Prawdziwe świadectwo i obraz współczesnego świata

 Dzisiejsza recenzja dotyczy książki, która była dla mnie odskocznią, a właściwie powrotem do dzieł mających nieco bardziej skomplikowaną treść. Po przeczytaniu kilku lżejszych, niezobowiązujących powieści, postanowiłam sięgnąć po Granicę. Raczej z czystej ciekawości, ponieważ podobnego egzemplarza nie miałam w swojej biblioteczce, a i temat książki bardzo mnie zainteresował. Dzieło liczy prawie dziewięćset stron, więc jego lektura nie zajęła mi dwóch, czy nawet trzech wieczorów. Mało tego, Granica to książka, którą nie da się czytać zbyt szybko, pobieżnie i bez najmniejszego skupienia. Tutaj wymagana jest od czytelnika stała orientacja w temacie. Należałam też do osób, które po raz pierwszy miały okazję sięgnąć po twórczość niniejszego autora. Z tego, co udało mi się wyczytać w czeluściach internetu dowiedziałam się, że Granica to trzeci tom trylogii, więc do nadrobienia mam jeszcze dwie części. Jednak podczas czytania Granicy nie czułam się w żaden sposób zagubiona w treści. Na początku może trudno mi było się skupić, przez ilość poszczególnych nazwisk i pseudonimów, ale dałam radę i dziś jestem bardzo zadowolona, iż taka książka zostanie na dłużej w mojej biblioteczce.

Granica to wciągająca, ale bardzo poruszająca i wstrząsająca powieść. Nie chcę wam tutaj zdradzać zbyt wiele spraw których ona dotyczy, lecz możecie mi wierzyć, iż na brak zaskoczeń nie będziecie narzekać. Polityki tutaj od groma, wszelakie przekręty, mafie, korupcja, wojny i układy, to główny temat Granicy. Byłam dosłownie przerażona tym, jak sprawnie i przemyślanie działają mafie, gangi. Do czego mogą posunąć się skorumpowani funkcjonariusze policji, co pieniądz robi z człowiekiem i jak szybko może opanować jego umysł. Tutaj nie ma miękkiej gry, a ja mogłam obserwować te najciemniejsze, najmroczniejsze zakątki ogromnego biznesu. Obraz współczesnej Ameryki wykreowany przez Winslowa, jawi nam się zupełnie inaczej i w całkowicie odmienny sposób. Ten świat oglądamy z innej perspektywy i faktycznie czasem jesteśmy wstrząśnięci tym, co skrywają ulice... 

Technicznie

Jak widzicie po ilości stron, książka jest opasła i z pewnością zajmie wam kilka dni. Nie ukrywam, że ostatnio lubię sięgać po takie cegiełki i Granica właśnie wpisała się idealnie w moje chciejstwa, niemniej, treść totalnie mnie zaskoczyła. Na bok odeszły więc ozdobniki, czy liczba kartek, bowiem skupiłam się na tym, co faktycznie w tej książce najważniejsze - na słowie. Tak jak wspominałam, Granica nie ma w sobie nic z lekkiego czytadła, a jednak czyta się ją naprawdę szybko i z pełnym zrozumieniem dla autora. Z racji tego, że bohaterów jest tutaj całe mnóstwo, musicie się pilnować, by nie zgubić sensu. Ja po jakimś czasie przywykłam do stylu autora i nagromadzenia postaci. Te zostały wykreowane w sposób genialny. Są prawdziwi, z krwi i kości. Różnorodność postaci sprawia, że Granica ciągle zaskakuje, nie jest w żaden sposób przewidywalna i nie mamy bladego pojęcia, jak będzie wyglądała ostatnia strona tejże historii. Coś wspaniałego, unikatowego i godnego polecenia

Podsumowując

Książka była dla mnie lekturą trudną, ale niesamowicie wciągającą i interesującą. Czegoś takiego nigdy wcześniej nie miałam okazji poznać, więc bardzo się cieszę, że Granica do mnie trafiła i że będę mogła powrócić do niej za jakiś czas. Bo że tak zrobię, jestem najzupełniej pewna. Ciężko pisać recenzję w sposób taki, by przekonać was do książki ( w tym przypadku tak ) i jednocześnie nie zdradzić zbyt wiele z treści. Myślę, że opis na okładce powinien wam wystarczyć. Ja już po jego poznaniu po prostu zapragnęłam sięgnąć po Granicę. Wierzcie mi, coś takiego naprawdę warto poczytać. Tutaj prawda miesza się z fikcją, tak samo bohaterowie. Momentami bywa mocno drastycznie, lecz to tylko uświadamia nam, jak brutalne bywa życie, jak postępuje człowiek, chcąc zapanować nad wszystkim i wszystkimi. Gorąco polecam - może nie do poduchy, ale do przeczytania w wolnej chwili.