sobota, 19 października 2019

Powrót Temudżeinów - John Flanagan

 
Cykl/Seria: Drużyna #8
Autor: John Flanagan
Wydawnictwo: Jaguar
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka

Opis
 
Załoga ,,Czapli’’ przebywa w rodzimej Skandii, ale nad ich zazwyczaj spokojną ojczyzną zbierają się ciemne chmury. Temudżeini, bezwzględni wojownicy ze stepów Wschodu, nie zrezygnowali ze swoich ambitnych planów ataku na Skandię. Teraz właśnie postanowili wyruszyć na wyprawę i podbić niepokorny kraj. Hal wraz ze swoją załogą stają do walki. Na pokładzie „Czapli” muszą pokonać zdradziecki nurt lodowatej rzeki, aby powstrzymać wroga – bez względu na cenę.
Powrót Temudżeinów to pełen wartkiej akcji ósmy tom cyklu Drużyna.

Kolejne niebezpieczeństwo

 Po raz kolejny miałam przyjemność przeczytać książkę Johna Flanagana. Myślę, że wielbiciele tego autora już bez większego zastanowienia, bez chwili wahania, sięgną po kolejną powieść należącą do cyklu Drużyna. Flanagan odpowiada również za Zwiadowców, których również przeczytałam i co najważniejsze, bardzo polubiłam. Powrót Temudżeinów to już ósmy tom Drużyny, ale na wstępie mogę zdradzić, że wcale nie gorszy od poprzedników i nie ustępujący im pod względem prowadzenia akcji, czy przedstawiania dalszych losów naszych ulubionych bohaterów. Z kontynuacjami bywa różnie o czym pewnie mieliście okazje przekonać się wielokrotnie. Flanagan jednak zadziwia i widać, że ciągle jest w doskonałej formie. Tak sobie myślę, co ja będę czytać, kiedy autor postanowi zakończyć swoje serie ;) Zanim to jednak nastąpi, pozwólcie, że przedstawię wam bliżej najnowszą książkę o przygodach załogi Czapli. 

Cała grupa przebywa w rodzinnej Skandii i ma nadzieję, że wreszcie będzie miała trochę spokoju i wytchnienia. Po potyczce z okrutnymi piratami chyba im się należało. Niestety załoga Czapli po raz kolejny będzie musiała zmierzyć się z niebezpieczeństwem. Do granic ich ojczyzny nadciągają bowiem okrutni Temudżeini, którzy są niesamowicie uparci i chyba nie boją się po raz kolejny rozpocząć walk. Hal i cała reszta znów będzie musiał ratować nie tylko siebie, ale i resztę mieszkańców Skandii. Na pokładzie swojego okrętu, w towarzystwie przyjaciół Hal da z siebie wszystko, chociaż wielokrotnie zobaczycie, że było naprawdę ciężko i niebezpiecznie. 

Technicznie

Jedni mogą kręcić nosem, że autor wlecze się z całą akcją, że na siłę dopisuje kolejne tomy, ale ja nic takiego nie odczułam. Po raz kolejny jestem zachwycona. Flanagan jak żaden inny pisarz potrafi czarować słowem i operuje naprawdę przebogatą wyobraźnią. Można być tylko zachwyconym tymi plastycznymi opisami, wartką akcją, mądrymi dialogami. Książkę czyta się błyskawicznie, aż może zbyt szybko. Ja chciałam ją na samym początku dozować, by przyjemności starczyło na dłuższy czas, lecz koniec końców nie wytrzymałam. Jeden wieczór wystarczył mi, by poznać kolejne przygody lubianych bohaterów. Bardzo się cieszę, iż mogłam się spotkać z nimi raz jeszcze. 

Zapytacie kogo lubię z nich najbardziej? No, oczywiście, że Hala. Ten młokos już od samego początku niesamowicie mi zaimponował. Chłopak chociaż młody i wydawać by się mogło, że o życiu wie niewiele, ciągle kieruje się sercem i rozumem. Oczywiście popełnia i błędy, lecz autor wcale go nie usprawiedliwia i idealizuje. Bardzo lubię również bliźniaków Ulfa i Wulfa - mega zabawnych i nieco szalonych. Mądrością i opanowaniem, a także niesamowitą siłą służy Thorn. Każda z tych osobistości wnosi coś do powieści, wzbogaca całą akcję, zapada w pamięć i po prostu nie da się nie polubić. 

Podsumowując

Nie mam i nie miałam nic do zarzucenia żadnej z książek Flanagana, więc i w przypadku Powrotu Temudżeinów mogę być tylko usatysfakcjonowana. W sumie powieść przeznaczona jest dla młodszych czytelników, lecz gwarantuję wam, iż wielbiciele gatunku w wieku dorosłym, również mogą polubić całą serię. Powieść nie jest z rodzaju tych, które zostały pozbawione jakiegokolwiek głębszego sensu. Z Powrotu Temudżeinów jak i z pozostałych dzieł należących do serii Drużyna możemy wywnioskować, że najważniejsze jest wsparcie przyjaciół i najbliższych. Jak więc widzicie, niby lekkie i przyjemne czytadło, a z prawdziwym przesłaniem - ciągle aktualnym. 
Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić was do przeczytania niniejszej nowości z nadzieją, że również przypadnie wam do gustu. Polecam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz