poniedziałek, 3 czerwca 2019

Bądź moim marzeniem - Monika Michalik

Bądź moim marzeniem - Monika Michalik | okładka 
Autor: Monika Michalik
Wydawnictwo: Znak
 Liczba stron: 400
Oprawa: miękka

Opis

 Zaledwie kilka godzin przed wymarzoną podróżą na Korfu Tomek oznajmia Natalii, że kocha inną. Jej świat rozpada się na kawałki. To miał być ich pierwszy wyjazd za granicę. Turkusowe morze, ciepły piasek, tylko oni dwoje…

Od momentu, w którym Natalia pojawia się w hotelowym lobby, Michał nie może przestać o niej myśleć. Ale romans z turystką? Przecież nie po to wyjechał aż na Korfu, by znowu ściągnąć na siebie kłopoty! Jednak każda kolejna wspólnie spędzona chwila upewnia Michała, że Natalia to kobieta jego życia.

Gdy zakochanych już tylko krok dzieli od szczęśliwego zakończenia, wyniki badań lekarskich przekreślają wszystko. W dodatku w życiu Natalii na nowo pojawia się… Tomek.

Miłość i cierpienie 

Miało być pięknie i cukierkowo, a skończyło się jak zwykle. Nie mam w tym momencie na myśli samej książki, a moich odczuć płynących po lekturze. Liczyłam na błahą, mało znaczącą opowiastkę o miłości, a dostałam wielkiego wyciskacza łez o którym nie mogę zapomnieć do tej pory. Książkę przeczytałam kilka dni temu, lecz ciągle siedzi ona w mojej głowie i nie ma zamiaru stamtąd uciekać. Uwierzcie mi, przy tej powieści po prostu nie da się nie płakać. Historia zaczyna się od opisu pięknych, greckich terenów, wizji wakacji marzeń. Jednak tego, co zdarzyło się później, nie życzę nawet swojemu największemu wrogowi. Natalia, bohaterka Bądź moim marzeniem, staje oko w oko z przeciwnikiem, który jest nieustępliwy... białaczka. Co ważne, autorka, Pani Monika Michalik, tak jak bohaterka walczyła z białaczką. Swoje odczucia przelała więc na papier i dlatego ta historia, jest tak poruszająca i niezwykle ważna dla odbiorcy.

Natalia nie mogła liczyć na szczęście w postaci idealnego szpitala, szybkiej reakcji, czy innych udogodnień. Musiała sama zmierzyć się z potwornym bólem - fizycznym i psychicznym. My jej w tym towarzyszymy. Dla mnie najgorszym momentem z całej książki, było obcięcie włosów Natalii. Przy czymś takim nie sposób się nie rozpłakać. Wzruszała mnie również piękna, potężna miłość mamy Natalii, która ciągle towarzyszyła córce i nie pozwoliła jej wątpić. W całym tym koszmarze, znalazło się także miejsce dla miłości. Na początku gorzkiej, ale później szczerej i pięknej. 

Technicznie

  Książka jest podzielona na ponad czterdzieści rozdziałów. Czyta się ją jednak błyskawicznie, ale z ogromnym zaangażowaniem. Nie wyobrażam sobie "przegalopowania" przez powieść bez odpowiedniego zastanowienia nad jej sensem. To dzieło skłaniające do myślenia, a jednocześnie bezproblemowe w odbiorze. Monika Michalik debiutuje książką Bądź moim marzeniem, ale debiutuje w sposób wspaniały. Nie znalazłam tutaj żadnych potknięć, niedopracowania, potraktowania po macoszemu pewnych elementów. Wiecie dlaczego tak jest? Bo autorka pisze z serca, nie czaruje czytelnika i nie chce go na siłę do czegokolwiek przekonać. Marzę, naprawdę bardzo chcę, by takich twórców na naszym rynku wydawniczym było dużo, dużo więcej.

Podsumowując

Ta książka to nie cukierkowa, kobieca obyczajówka do leniwego poczytania przy kubku kawy. To wstrząsająca, prawdziwa i bardzo poruszająca opowieść o dziewczynie, która walczy o życie, nie poddaje się, chociaż bardzo cierpi. Nie bójcie się jednak tak wstrząsającej historii. Bohaterka to wspaniała kobieta, którą z miejsca można polubić. Natalia dosłownie kradnie serca czytelników, a właściwie czytelniczek. Mieć kogoś takiego za przyjaciela, to prawdziwy dar od losu. Natalia pomimo choroby potrafi kochać, potrafi otworzyć się na miłość. Pomimo tego, że została zraniona przez Tomka i na samym początku trudno jej komukolwiek zaufać, daje szansę... sobie i drugiej osobie. 
Bądź moim marzeniem uświadomiła mi także pewną bardzo ważną kwestię. Jaką? Że warto zarejestrować się jako dawca szpiku, bo w ten sposób można uratować czyjeś życie, zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Miałam przed tym opory, ale dzięki książce Moniki Michalik, po prostu przestałam je mieć. Pozostaje tylko działać!  

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu ZNAK
 Podobny obraz

Już wkrótce ukaże się książka „Fajbus. 997 przypadków z życia.




Michała Fajbusiewicza nie trzeba długo przedstawiać. To twórca kultowego programu „Magazyn kryminalny 997”, który przez lata elektryzował całą Polskę. Człowiek orkiestra, dziecko szczęścia, miłośnik dobrej zabawy, dziennikarz, wymagający szef, zdyscyplinowany, choć rozrywkowy. Szczerze opowiada o sobie, o plusach i minusach sławy, kulisach pracy dziennikarza i swej przewrotnej naturze. 

Co inni o nim mówią:
 
Michał Fajbusiewicz to nie tylko legenda telewizji. Ten facet stał się bohaterem masowej wyobraźni i nauczył nas, czym jest prawdziwa zbrodnia. Wojciech Chmielarz, pisarz
 
Człowiek, który zmienił spojrzenie na zbrodnię. Katarzyna Puzyńska, pisarka
 
Profesjonalista pełną gębą... Tak naprawdę to ludzie niewiele o nim wiedzą. Jan Tomaszewski, były bramkarz polskiej reprezentacji 

Fajbusa kocham od lat za jego wielką i często niedocenioną twórczość. Jest bardziej aktorem niż redaktorem, ale aktorem z najwyższej półki. Powinien na stałe mieć przed sobą kamerę.

Emilia Krakowska, aktorka

Czytelnicy będą mieli okazję spotkać się osobiście z Magdą Omilianowicz i Michałem Fajbusiewiczem.

25 czerwca o godz. 18.00 w Empiku w warszawskiej Arkadii, a 28 czerwca o godz. 18.00 w Empiku w łódzkiej Manufakturze. 

Wydawnictwo Kompania Mediowa serdecznie zaprasza.

Książka ukaże się 19 czerwca.

niedziela, 2 czerwca 2019

Klan - Adrienne Young

Okładka książki Klan 
Tytuł: Klan
Autor: Adrienne Young
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 312
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Opis

 Ond Elr. Ziej Ogniem.

Siedemnastoletnia Eelyn urodziła się z toporem w dłoni i żyje po to, by walczyć. Odwieczna wojna z plemieniem Riki zabrała jej ukochanego brata. Pięć lat później, spotyka go podczas krwawej bitwy — walczącego po stronie wroga. Czy to możliwe? Przecież widziała jego śmierć na własne oczy!

Wzięta w niewolę i zdradzona przez najbliższą jej osobę Eelyn, musi zaufać Fiskemu z plemienia Rikich. Tylko on może uratować ją przed śmiercią i pomóc w ucieczce. Budzący się do życia wspólny wróg zwaśnionych klanów sprawia, że Eelyn i Fiske będą musieli przekonać swoje plemiona do zjednoczenia sił, aby przetrwać.

Czy dziewczyna ma w sobie wystarczająco dużo wiary, aby zaufać ludziom, których całe życie nienawidziła?

Żyje po to, by walczyć 

Obok takiej książki nie mogłabym przejść obojętnie. Opis na okładce bardzo mnie zachęcił, więc lekturę musiałam poznać nieco bliżej. Klan to między innymi książka o walecznej dziewczynie, która nie cofnie się przed niczym i przed nikim. Twardo stąpa po ziemi i jak wcześniej już napisałam, żyje tylko po to, by walczyć. Eeleyn wie jednak, że niczego nie zdziała w pojedynkę. Musi więc znaleźć sprzymierzeńców, czasem się ugiąć i przychylić do decyzji kogoś innego. Jednakże ciągle zadziwiała mnie swą niesamowitą wręcz odwagą, sprytem, ale i mądrością. Niby ma siedemnaście lat, a w kozi róg zapędziłaby niejednego starca. Ważne, iż wie doskonale, że sama świata nie zbawi. Tłem wydarzeń są wioski wikingów. Taki klimat powieści jak najbardziej mi odpowiadał. Czytanie o wikingach zawsze było dla mnie czymś fascynującym, było niesamowitą przygodą. W przypadku Klanu, to wyśmienite urozmaicenie zostało potraktowane nieco powierzchownie, ale może autorka jeszcze to rozwinie w kolejnej części. Przynajmniej ciągle mam taką nadzieję.

Głównymi bohaterami książki są oczywiście Eelyn, ale także Fiske i Iri. Naturalnie w powieści występują inne osobistości, ale ta trójka wiedzie prym od początku do końca. Może nie tyle Iri, co właśnie Eelyn i Fiske. Tak jak wspominałam wam wcześniej, Eelyn przypadła mi do gustu, była prawdziwą ozdobą powieści. Natomiast Fiske totalnie mnie zaskoczył, ale i intrygował już od samego początku. Byłam przekonana, że on coś namiesza, coś wykombinuje. To tajemniczy bohater z którym do końca nigdy nic nie wiadomo. Iri też ma coś do powiedzenia, chociaż jego nie polubiłam w jakiś szczególny sposób.

Technicznie

Książkę czyta się błyskawicznie, chociaż nie ma mniej stron, a czcionka nie jest ogromna. W jakiś tajemniczy sposób kartki szybciutko uciekają i zanim się spostrzeżemy... dobrniemy do zakończenia. A to z pewnością wprawi was w zdumienie, chociaż pierwsza część cyklu nie wyjaśni wszystkich tajemnic i zagadek. Autorka pozostawiła sobie "pole manewru" i pewnie jeszcze czymś nas zaskoczy. Styl przypadł mi do gustu, tak samo narracja. Mogłabym na siłę przyczepić się właśnie do tego zakończenia, bo dało się to wszystko zdecydowanie lepiej rozwinąć, ale co tam, nie będę już taka dociekliwa i niemiła. Rzucając jeszcze okiem na okładkę, można być tylko zadowolonym z udanej pracy grafików i wydawnictwa. Wszystko tutaj pasuje jak ulał ;)

Podsumowując

Klan wciąga już od pierwszych stron i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Oczywiście zdarzają się delikatne potknięcia, ale są one faktycznie tak delikatne, że nie burzą sensu całej powieści. Myślę, iż ma w tym udział znakomita kreacja głównych bohaterów, których tak szybko się nie zapomina. Jeśli lubicie powieści fantasy i nie jesteście zbyt wymagający, to Klan z pewnością przypadnie wam do gustu. Dzieło niesie ze sobą pewne przesłanie - że nienawiść nigdy nie przyniesie korzyści, że pielęgnowana i podtrzymywana może narobić więcej szkód, niż faktycznego pożytku. Także Klan niby jest lekką powieścią, ale mającą pewien sens. Dla lubiących romantyczne wątki też się coś znajdzie, tyle że miłość jest tutaj tylko dodatkiem, a nie wypełnia książki po brzegi. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić was do lektury Klanu, bestsellera który jest w stanie zaciekawić czytelnika, a nie zanudzić na śmierć. 

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiazka.pl


Odwrócone - Hayley Chewins

Okładka książki Odwrócone 
Tytuł: Odwrócone
Autor: Hayley Chewins
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka ze skrzydełkami 

Opis
 
Dwunastoletnia Delphernia całe życie spędziła w klasztorze, którego kamienna kopuła, zgodnie z prawem miasta Blajbakan, odgradza odwrócone dziewczęta od morza, nieba, świata… Na zewnątrz Mistrzowie – wyłącznie chłopcy i mężczyźni – grają muzykę. W środku odwrócone w milczeniu, bez słowa, przemieniają tę muzykę w złoto. Matka Dziewięć nazywa to wytwarzaniem migotu.

Delphernia jednak nie umie wytwarzać migotu. I woli śpiewać, zamiast milczeć.

Gdy do klasztoru przybywa Mistrz, który nie zachowuje się jak Mistrz, dziewczyna ma szansę wyrwać się ze swojego więzienia. Na zewnątrz, poza murami klasztoru, morze dyszy jak dzikie zwierzę, niebo spogląda z góry tysiącami gwiazd przypominających oczy, a tajemniczy ogród ma liście ostre jak szpony. Delphernia poznaje księcia mówiącego cytatami z poezji oraz dziewczynę o zadziwiającej odwadze i niezależności. Uwikłana w rozgrywki złowieszczo milczącego Kuratora i nieprzeniknionej królowej, Delphernia pojmuje, że choć uwolniła się z klasztoru, w Blajbakanie nigdy nie będzie wolna.

Blajbakan zaś nie stanie się wolny bez niej.

Magia i jeszcze raz magia

Jeśli tak jak ja jeszcze nie wyrośliście z czytania baśni, to książka Odwrócone będzie dla was idealną pozycją na letnią rozrywkę i oderwanie od rzeczywistości. To, że mamy tutaj do czynienia z bajką, można zauważyć już po opisie na okładce, ale także po przeczytaniu kilku pierwszych stron. Myślałam jednak, że w całej tej opowiastce nie odnajdę się w zupełności, że będzie dla mnie zbyt infantylna i mdła. Myliłam się bardzo, bo Odwrócone przypadły mi do gustu, a nawet polubiłam główną bohaterkę, która ma "naście" lat i jak wiecie, nie każdy dorosły musi zaakceptować taką najważniejszą w książce postać. Jednak debiutująca autorka tak zręcznie przeprowadziła akcję, tak umiejętnie zaprezentowała Delphernie, że ja nie mam pod tym względem żadnych pretensji. Oczywiście książka nie należy do dzieł, które zapadają w pamięć na długi czas i które czyta się po kilkanaście razy. Według mnie to przyjemna, lekka w odbiorze pozycja na jedno popołudnie.
Może troszkę brakowało mi tutaj energii, zaskakujących wydarzeń, jakiegoś "boom", które powaliłoby mnie na kolana. Jednakże Odwrócone to książka dla młodzieży i nie ma co wydziwiać. Starszy czytelnik oczekuje czegoś innego, młodszy znów zadowoli się tym, co tutaj jest. A jest obecna fajna bohaterka, delikatny wątek miłosny, barwne opisy i po prostu to wszystko ma jakiś sens.

Technicznie

Jestem przysłowiową sroką, więc jeśli coś świeci się na okładce, to z pewnością wzbudzi moje pożądanie. Oprawa książki chyba nie powinna nikogo rozczarować. Delikatne złocenia, nutka magii i przede wszystkim bogate wnętrze sprawiają, że Odwrócone powinny zainteresować duże grono młodych czytelników. No dobra, starsze też ;) Z racji tego, że w książce nie ma zbyt wiele dialogów, a obecne jest sporo plastycznych opisów np. miejsc akcji, powieść na początku może przerazić. Ale gwarantuje wam, że już po kilku stronach wpadniecie w rytm i zakochacie się w tej uroczej książce. Wiem, co piszę!

Podsumowując

Po Odwróconych nie spodziewałam się jakiś fajerwerków, a zostałam mile zaskoczona. Przy książce spędziłam kilka wspaniałych godzin, odprężyłam się na maksa, a nawet zapragnęłam więcej takiej rozrywki. Z racji tego, że jest to debiut Hayley Chewins, czekam na kolejne dzieła z nadzieją, iż będą równie udane i magiczne. Bo uważam, że z uwielbienia do magii nigdy się nie wyrasta! Tutaj mamy natomiast świetnie przemyślaną, dobrze skonstruowaną powieść z gatunku fantasy, chociaż może zbyt spokojną i melancholijną. Autorka sporo zagadek nie rozwiązała, pewne sprawy pozostawiła zawieszone w próżni, więc może pojawi się jakaś kontynuacja Odwróconych? Będę z pewnością wypatrywała czegoś nowego w zapowiedziach.  

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI 

 Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

Twoje fotografie - Tammy Robinson

Okładka książki Twoje fotografie 
Autor: Tammy Robinson
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 328
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Opis
 Zostały ci zaledwie miesiące na rzeczy, na które jeszcze wczoraj miałaś długie lata.

W dniu swoich dwudziestych ósmych urodzin Ava dowiaduje się o wznowie raka, z którym walczyła trzy lata wcześniej. Lekarze nie pozostawiają nadziei: dziewczyna ma przed sobą jakiś rok życia. Ava nie zamierza jednak pozwolić chorobie decydować o tym, jak przeżyje ostatnie cenne miesiące – pragnie urządzić swój wymarzony ślub. Jest tylko jeden mały problem. Brak pana młodego.

Ava nie ma też zbyt wiele pieniędzy, a przede wszystkim czasu… Lecz to wszystko jest bez znaczenia. Zorganizuje wesele dla siebie samej.

Gdy przyjaciele i rodzina mobilizują się, by pomóc jej spełnić ostatnie marzenie i zorganizować przyjęcie wszech czasów, w sprawę angażują się media i wieść o Avie rozchodzi się po całym kraju. Lecz plany dziewczyny nieco się komplikują. Nagle do głosu dochodzą uczucia, z którymi zdążyła się już pożegnać. Teraz musi zdecydować, czy wystarczy jej odwagi, by pokochać, a potem sił, by się pożegnać.

Kiedy wiesz, że musisz umrzeć

Zastanawialiście się kiedyś, co byście zrobili, gdyby do końca życia pozostał wam tylko jeden rok?! Myślę, że większość zalałaby się łzami i zamknęła w czterech ścianach. Ava, bohaterka książki Twoje fotografie, postąpiła inaczej. Od kiedy zdiagnozowano u niej raka piersi żyła w ciągłym strachu. Niestety spełniło się to, co najgorsze. Choroba znów powróciła, a Ava ma już niewiele czasu na spełnienie tego o czym marzyła od dziecka. Dziewczyna nie ma zamiaru siedzieć bezczynnie i ubolewać nad swym losem. Oczywiście jest jej ciężko, ale to nie znaczy, że od razu trzeba się poddawać! Ava zamierza przeżyć swój ślub. Czy jest to dziwne i niewykonalne? Nie dla naszej bohaterki, która ma wokół siebie mnóstwo kochających i życzliwych ludzi.
Ta historia bardzo mnie poruszyła. Dlaczego? Bo chociaż wymyślona, może się przydarzyć każdemu z nas. Piękno życia doceniamy wtedy, kiedy coś zaczyna nam dolegać. Niestety, często nie mamy zbyt wiele czasu na radość z drobnych, małych rzeczy. Gdzieś biegniemy, ciągle się spieszymy, a kiedy przychodzi się pożegnać, jest już po prostu zbyt późno. 

Technicznie

Książka wygląda pięknie na półce w mojej biblioteczce. Okładka jest magiczna, zachęcająca do lektury i idealnie pasująca do tematyki powieści. Rozdziałów mamy czterdzieści cztery, ale są raczej krótkie i szybko "uciekają". Bardzo lubię styl Tammy Robinson. Czytałam bowiem nieco wcześniej dzieło autorki Normalni inaczej, które też bardzo mi się podobało. Byłam więc nieco przygotowana na dobry występ Twoich fotografii. Tak też się stało, ale ta nowość od wydawnictwa Iuvi zdecydowanie bardziej wryła się w mój umysł i jeszcze głębiej trafiła do mojego serducha.

Podsumowanie

Powiem wam, że przy lekturze Twoich fotografii zużyłam całe opakowanie chusteczek. Płakałam jak bóbr! Przez ostatnie kilka lat, śmierć... była obecna w mojej rodzinie. Pewne rany są tak świeże, że ciągle bolą i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Dlatego w stu procentach rozumiałam główną bohaterkę, ale też podziwiałam. Sama nie miałabym tyle siły, by starać się żyć normalnie wiedząc, że dosłownie za chwilkę będę musiała odejść. Ava jednak się nie załamała, a potrafiła wykorzystać te ostatnie minuty jak najlepiej. Bo przecież kiedyś wszyscy się spotkamy w innym świecie! Twoje fotografie dają nadzieję, poruszają do głębi, a przede wszystkim, trafiają do serca chyba każdego czytelnika. Gorąco polecam taką lekturę!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu IUVI 

 Znalezione obrazy dla zapytania iuvi

sobota, 1 czerwca 2019

Skin Beauty. Biblia pięknej i zdrowej skóry - Mahto Anjali

Książek na temat naszych cer, skór, jest na rynku wydawniczym całe mnóstwo, więc bardzo trudno nas, kobiety czymś zaskoczyć. Cóż, może nie wiemy na temat urody wszystkiego, ale prawie wszystko z pewnością ;) A tak zupełnie na poważnie, nie jestem jakąś wielką fanką publikacji "urodowych", jednak jeśli już coś mnie zainteresuje, muszę to mieć w swojej biblioteczce. Ot, chociażby tylko dlatego, by się przekonać, czy w pewnych sprawach mam rację. Tak też było w przypadku bestsellera Mahto Anjali Skin Beauty. Od dawna byłam jej bardzo ciekawa, więc nie pozostało mi nic innego, jak zabrać się za nową lekturę, która przywędrowała do mnie dzięki uprzejmości księgarni TaniaKsiazka.pl


W pierwszej kolejności zostałam zachwycona przepięknym wydaniem książki. Mamy tutaj twardą, bardzo elegancką oprawę i złocone napisy na deser. Mało tego, sam papier też ma coś z ekskluzywności. Bardzo lubię takie detale bo sprawiają, że dany egzemplarz czyta się jeszcze lepiej.
Skin Beauty. Biblia pięknej i zdrowej skóry, została podzielona na dziewięć rozdziałów. Każdy z nich dotyczy oczywiście czegoś innego, ale nie chce wam w tym momencie zdradzać zbyt wiele, by nie zepsuć niespodzianki płynącej z poznawania tej urodowej biblii. W pierwszej części czytelnik może poznać budowę skóry, druga dotyczy pielęgnacji. Te dwa rozdzialiki nie były dla mnie wielką nowością, a właściwie przypomnieniem. Kolejne natomiast przeczytałam z większym zainteresowaniem.

 Trzeci bowiem dotyczy zabiegów, jakie powinniśmy fundować naszej skórze. Czwarty rozdział skupia się na wpływie hormonów na stan naszej cery. I to właśnie ta część książki niesłychanie mocno mnie zainteresowała. Mam problemy tego typu, więc publikacja Mahto Anjali trafiła w odpowiednie ręce. Oczywiście zaznajomienie się z takimi informacjami nie zastąpi mi wizyty u dermatologa, czy innego specjalisty, ale przynajmniej pozwoli przetrwać ten trudny czas dla skóry. Bo najważniejsze, to sobie nie zaszkodzić. Sama z własnego doświadczenia wiem, że głupim, nieuważnym postępowaniem, można narobić wiele kłopotów. 

Kolejne działy są równie ciekawe, ale trzeci i czwarty chyba najbardziej mi pomogły. Ogólnie rzecz ujmując, książka została napisana językiem prostym i zrozumiałym. Czyta się ją z przyjemnością, bo została pozbawiona tego paskudnego, typowo naukowego tonu, za którym osobiście nie przepadam. Skin Beauty pozwoli wam zrozumieć potrzeby skóry. Dzięki tej publikacji zadbacie odpowiednio o cerę, a przynajmniej będziecie się starać w nią wsłuchiwać. Bo nie ma nic gorszego, niż nieumiejętna, niedopasowana do potrzeb pielęgnacja. Podobnie sprawa wygląda z włosami, ale to już kolejny temat...

                                                                                                           

Skin Beauty. Biblia pięknej i zdrowej skóry

Tytuł: Skin Beauty. Biblia pięknej i zdrowej skóry
Autor: Mahto Anjali
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiazka.pl

 

czwartek, 30 maja 2019

Dlaczego mamusia przeklina. Rozterki wkurzonej mamy - Gill Sims

Jeśli czytaliście, a właściwie czytałyście poprzednią książkę Gill Sims, to doskonale wiedziałyście, co znajdziecie na kartach kolejnej powieści. Ja byłam tą debiutującą, jeśli chodzi o twórczość autorki, więc nie miałam bladego pojęcia, czy niniejszy egzemplarz trafi w moje gusta. Wybredna nie jestem i nigdy nie bywałam, lecz czytać jakiegoś gniotu, nastawianego tylko na zysk ze sprzedaży, chyba nikt nie ma ochoty. Tytuł... totalnie mnie rozwalił i jednocześnie mocno zaintrygował. Nie pozostało mi nic innego, jak przysiąść z książką w dłoni i przekonać się, czy jest coś warta. Ja już wiem, więc czas na szczerą opinię.


Ellen tylko z pozoru jest szczęśliwą żoną i matką. W sumie ma wszystko, ale też ciągle z tyłu głowy ma wrażenie, że wcale tak różowo w tym jej życiu nie jest. Stała się zwykłą kurą domową, której głównym zadaniem jest opieka nad dziećmi i akceptowanie humorków całej rodziny. Ellen doszła do wniosku, że praktycznie nic nie osiągnęła i teraz tkwi w martwym punkcie. Chciałaby wyjechać gdzieś daleko, zmienić otoczenie, a przede wszystkim chce zacząć działać. Postanawia, że pójdzie do pracy. Brzmi zaskakująco i jest to rzecz niewykonalna? Nie dla Ellen! Wyobraźcie sobie, że nasza bohaterka w nowej sytuacji radzi sobie znakomicie. Ma pojęcie, czuje się w pracy naprawdę dobrze. Jednak pogodzenie pracy z obowiązkami domowymi, wcale nie jest takie łatwe jak myślała na samym początku. Ellen się nie zraża i stopniowo pokonuje pojawiające się problemy. Jakie? Niczego więcej wam nie zdradzę. 

Książka została podzielona w bardzo ciekawy sposób. Zamiast tradycyjnych rozdziałów mamy miesiące. Coś na podobieństwo pamiętnika, ale nie występuje tutaj narracja tylko od strony głównej bohaterki. Taka forma akurat bardzo mi odpowiadała, ponieważ mogłam jeszcze lepiej poznać Ellen, resztę bohaterów, a przy tym nie nudziłam się tylko samymi wywodami głównej osobistości. Ogólnie rzecz ujmując, Ellen to szalona, wybuchowa, potrafiąca postawić na swoim babeczka, której niesamowicie zazdrościłam pewnych cech charakteru, jakich ja nie posiadam. Ellen nie bała postawić się w pracy, czy nawet głośno powiedzieć w domu to, co leżało jej na duszy. Idealna matka i żona? To z pewnością nie nasza bohaterka. Nie znaczy to jednak, że Ellen nie kochała najbliższych. Pokazuje jak bycie matką jest trudne i wymagające. 

Jeśli tak jak Ellen jesteście mamami i żonami, to nowa książka Gill Sims na sto procent przypadnie wam do gustu. Jest tutaj mnóstwo humoru, ironii. Przy takiej pozycji literackiej można uśmiać się do łez. Sama aż popłakałam się przy czytaniu i to nie jeden raz, a z radości przy książkach płaczę bardzo rzadko. Oczywiście dzieło nie jest przepełnione tylko pozytywami, bo i na gorsze momenty też znalazło się miejsce. Sami z własnego doświadczenia wiecie, iż nie zawsze bywa pięknie i cukierkowo. Czasem trzeba trzasnąć drzwiami by rozładować atmosferę, krzyknąć głośno i stłuc talerz, czy szklankę. Najważniejsze jest jednak przyznanie się do błędu, porażki, przeprosiny, zrozumienie drugiego człowieka. Dlatego uważam, że książkę Dlaczego mamusia przeklina powinni przeczytać również faceci. Wtedy może wreszcie doszłoby do nich, że typowa kura domowa nie ma tak łatwo, że też od życia coś jej się należy. Od czasu do czasu facet może przecież zrobić zakupy, czy umyć gary!

Książka motywuje, zachęca do działania. Dzięki niej zrozumiałam, że nie wolno się poddawać, że należy walczyć o swoje i nie bać się przeciwności, które przecież muszą się w naszym życiu pojawiać. Bo czasem lepiej ponieść porażkę, by potem móc jeszcze bardziej rozkoszować się wielkimi sukcesami. 

                                                                                                         

Znalezione obrazy dla zapytania dlaczego mamusia przeklina

Tytuł: Dlaczego mamusia przeklina. Rozterki wkurzonej mamy
Autor: Gill Sims
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 352