czwartek, 18 października 2018

Chłopak, który wiedział o mnie wszystko - Kirsty Moseley

Za oknami przepiękna pogoda. Wiem, że nie każdy w tak przyjazną aurę ma ochotę sięgać po jakąkolwiek lekturę, ale ja bardzo lubię czytać na zewnątrz, siedząc sobie na ławce w towarzystwie spadających liści. Jest wtedy tak cieplutko, tak przyjemnie... Aż nie chcę się powracać do domu. W takich pięknych okolicznościach, poznałam kolejną nowość od wydawnictwa Harper Collins Polska. Nie ukrywam, że troszkę się nią rozczarowałam, ponieważ liczyłam na zdecydowanie lepszą lekturę. Cóż, wypada zacząć od początku, czyli od delikatnego nakreślenia wam fabuły niniejszej powieści.


Riley ma siedemnaście lat i właśnie zmieniła szkołę. Teraz uczęszcza do zwykłego liceum, gdyż wcześniej była uczennicą szkoły prywatnej. W nowym otoczeniu czuje się nieswojo i to chyba zrozumiałe. Na szczęście ma obok siebie przyjaciela i jednocześnie sąsiada. Clay i Riley są praktycznie nierozłączni. Nie tworzą pary, chociaż inni uważają zupełnie inaczej. Młodzi uwielbiają spędzać ze sobą każdą chwilę, trzymają się nawet za ręce, lecz nie jest to wyznacznikiem miłości, a tylko szczerej przyjaźni. Przynajmniej sami tak uważają. 
Kiedy po dłuższym, wakacyjnym wyjeździe Riley spotyka Claya, czuje, że jej uczucia troszkę się pogmatwały. Teraz patrzy na swojego kumpla zupełnie inaczej, on ją nawet pociąga! Po pewnym czasie na jaw wychodzą uczucia Claya do naszej bohaterki. Jest w niej totalnie zakochany. Tyle, że Riley by zagłuszyć miłość w stosunku do przyjaciela, zaczęła się spotykać z kimś innym. Uznała jednak, że też kocha Claya, więc postanawia mu to wyznać. Cóż, były Riley, niejaki Black, tak łatwo nie odpuszcza i wciąż walczy o dziewczynę. Sytuacja robi się naprawdę niebezpieczna. Co z tego wyniknie?

Historia tutaj przedstawiona, naprawdę bardzo mnie zaintrygowała. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po coś takiego, po taką lekką, miłosną opowiastkę, która jednocześnie nie byłaby zbyt płytka i banalna. Lekka lektura jest ok, ale też powinna mieć jakiś sens i odpowiednie podejście do pewnych spraw. Miłość to przecież trudny temat, bardzo często spotykany w książkach dla młodych i nie tylko. Ciężko więc wybrednego czytelnika zaskoczyć, a jeśli ma się już swoje lata, człowiek sam nie wie czego chce, szuka czegoś oryginalnego. Sięgając po książkę Chłopak, który wiedział o mnie wszystko, liczyłam na wciągającą lekturę, niejako "do poduchy". Niestety nie mamy tutaj do czynienia z powieścią wysokiej jakości. I może przesadzam, może wszystkiego się czepiam, ale miejscami aż łapałam się za głowę...

Powieść jest według mnie zbyt cukierkowa, naiwna i wypełniona mocno wyidealizowanymi bohaterami. Czytałam sporo podobnych opinii na jej temat, więc może nie mam aż takiego kręćka w głowie i nie jestem zbyt czepliwa. Uwierzcie mi, w tej powieści czasem wszystko jest po prostu nierealne. Dawka miłości, którą nam tutaj zaserwowano, zemdliłaby nawet największego fana ckliwych historyjek. Bohaterowie zachowują się jak dzieci we mgle, nie mają w sumie własnego rozumu. Riley tak mnie denerwowała swą naiwnością i świętością, iż po prostu już pod sam koniec nie mogłam jej znieść. Black w sumie też jest bezbarwny jak cała reszta, a o Clayu już nie będę wspominała. Szkoda, ponieważ cała historia miała całkiem fajny potencjał i mogło powstać z niej naprawdę świetne dzieło. 

Na ponad pięciuset stronach, odnajdziecie historię, którą dobrze się czyta, ale tak jak wspominałam, nie bierzcie tego wszystkiego na poważnie. W sumie na poważnie nie da się tego brać ;) Jeśli nie przeszkadza wam brak ciekawych osobistości, jeśli jesteście odporni na sporą dawkę lukru, to nowość od Harper Collins Polska przeczytacie szybko i bez najmniejszego problemu. Narzekam tak i narzekam, ale o dziwo, książkę dosyć szybko pochłonęłam i nawet przy niej nie ziewałam. Także, to czy poznacie Chłopaka, który wiedział o mnie wszystko, zależy tylko od was. To jak, jesteście przekonani i podejmujecie wyzwanie? :) 

                                                                                                      

 

Tytuł: Chłopak, który wiedział o mnie wszystko
Autor: Kirsty Moseley
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Oprawa: miękka
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 38.99 zł
Premiera: 19.09.2018

 

środa, 10 października 2018

Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento - Malwina Bareła

Już za kilka dni, dokładnie w piątek, po raz kolejny stanę w progach uczelni. Tak, rozpoczęłam nowe studia. Dlatego ostatnio miałam fazę na kupno przeróżnych "przydasiów", a dodatkowo szukałam pomysłów na posiłek, który mogłabym skonsumować na szybko, przed zajęciami. I tak pomyślałam sobie o bento. To popularny w Japonii posiłek, który serwowany jest w pudełeczku. Bento składa się zazwyczaj z ryżu bądź makaronu, mięsa bądź rybki i warzyw bądź owoców. Oczywiście taki posiłek przygotowujemy w domu i pakujemy go do pudełka. Dobra, w Japonii możecie jeszcze kupić bento w specjalnych sklepach ;) 


By nauczyć się przygotowywania bento, sięgnęłam po nowość od wydawnictwa Znak Horyzont. Jest to książka Malwiny Bareła pt. Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento. Pani Malwina prowadzi także bloga Filozofia Smaku, gdzie znajdziecie mnóstwo pomysłów, inspiracji, na zdrowe, pełnowartościowe posiłki dla każdego.
Książka Lunchbox na każdy dzień, pozytywnie mnie zaskoczyła. Publikacja została wydana z dbałością o każdy szczegół. Twarda okładka i mnóstwo przepięknych, kolorowych fotografii, robią tutaj niezłą robotę. Aż chce się kombinować z przepisami, tworzyć bento i nie tylko.

Dzieło podzielono na dwie części. Pierwsza to swego rodzaju przygotowanie do tworzenia bento. Z początkowych kart książki dowiemy się między innymi jakie pudełka do bento wybrać, które najlepiej się sprawdzają, jak je myć, jakich składników nie wykorzystywać przy tworzeniu tegoż posiłku. Jest tutaj nawet przegląd różnych akcesoriów do bento - niektóre są przeurocze! Dalej mamy już przepisy. W części drugiej znalazły się oczywiście receptury na najpyszniejsze, zdrowe bento, ale są również przepisy na smaczne koktajle i napoje. Podzielono je pod względem pór roku, chociaż ja taki podział traktuję z przymrużeniem oka. Wszak i w środku zimy można sobie przyrządzić truskawkowy koktajl. Oczywiście zimą truskawki nie będą tak pyszne jak latem, ale wiecie... czasem ochota wygrywa z rozsądkiem :)

Książka podsunęła mi mnóstwo pomysłów na szybkie, zdrowe i sycące posiłki, które z największą przyjemnością będę zabierała na uczelnię. Polubiłam bento, chociaż niespecjalnie szaleję za byciem "fit". Niemniej, bento zawsze wygra ze zwykłą kanapką, która po kilku godzinach transportu w torebce, wcale nie wygląda apetycznie...

                                                                                               

 
Tytuł: Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento
Autor: Malwina Bareła
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 336
Cena okładkowa: 44.90 zł
Premiera: 17.09.2018 
 Znalezione obrazy dla zapytania znak horyzont

piątek, 5 października 2018

Poczet królowych polskich - Anna Kaszuba - Dębska

Książek o polskich władcach mamy całe mnóstwo. Półki w bibliotekach czy księgarniach, dosłownie uginają się pod ciężarem różnorodnych dzieł opiewających dokonania królów, którzy rządzili naszym krajem. O królowych raczej nikt nie pamięta. Anna Kaszuba - Dębska postanowiła to zmienić i nawet nie wiecie, jak bardzo cieszę się z tego, co uczyniła!


Nakładem wydawnictwa Znak, na rynku pojawiła się nowość. Wygląda wspaniale, więc nie sposób nie zerknąć na nią i nie zajrzeć nawet do jej wnętrza. To książka dla dzieci, ale nie tylko. Sama dawno tak bardzo nie zachwyciłam się żadną publikacją dla małych szkrabów. No, może nie dla takich najmniejszych, gdyż w dziele Poczet królowych polskich mamy sporo tekstu, ale jest też co oglądać! 


Anna Kaszuba - Dębska, odpowiada nie tylko za tekst, lecz również za przepiękne, kolorowe i oryginalne ilustracje wszystkich polskich królowych. Autorka ukończyła krakowską ASP. Jest ilustratorką ponad osiemdziesięciu książek dla dzieci i młodzieży. Swą nowość dedykuje młodszej córeczce. Pomysł na powstanie lektury Poczet królowych polskich, zrodził się zaś w głowie twórczyni dzięki starszej latorośli - zafascynowanej historiami królowych europejskich.  

Autorka zabierze nas w podróż przez różne epoki, różne czasy, różne ustroje. Pierwsza "występuje" Rzepicha, a dzieło kończy Maria Józefa. Każdy rozdział poświęcony jest jednej królowej. One wypowiadają się w książce, więc mamy tutaj narrację pierwszoosobową. Czasem tylko Gall Anonim i Jan Długosz wtrącą swoje trzy grosze :) Osobiście, dla mnie lektura niniejszego dzieła, była nie tylko okazją do rozrywki, lecz także formą uściślenia swoich informacji na temat czasów przeszłych. Sporo osobistości z tej książki nie kojarzyłam, także wypadało uzupełnić te braki. 

Autorka przedstawia królowe polskie w sposób idealny. Nie dosłownie, bo nie wszystkie damy były bez skazy. Jednak stara się zobrazować te osobistości na tyle dokładnie, byśmy o nich nie zapominali i nie traktowali gorzej, bez uwagi, niźli władców. Wszak kobiety też mają coś do powiedzenia :)

                                                                                                         

 Znalezione obrazy dla zapytania poczet królowych polskich anna kaszuba-dębska

Autor: Anna Kaszuba - Dębska
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
Liczba stron: 128
Cena okładkowa: 44.90 zł
Premiera: 17.09.2018
 Znalezione obrazy dla zapytania znak emotikon

środa, 3 października 2018

Wkrótce nowa książka bestsellerowej autorki - Reginy Brett [zapowiedź]

Już 17 października na księgarskie półki trafi najnowsza książka Reginy Brett – niekwestionowanej orędowniczki radości życia i mistrzyni dodawania otuchy w najtrudniejszych chwilach. Jak powtarza sama autorka: „To właśnie niełatwe sytuacje sprawiły, że dziś jestem tą Reginą, którą znacie”. A polscy czytelnicy dobrze znają Reginę Brett – z kart jej książek (dotychczas ukazały się: „Bóg nigdy nie mruga”, „Jesteś cudem”, „Bóg zawsze znajdzie ci pracę” oraz „Kochaj”), a także ze spotkań, na które od lat przylatuje do Polski, tworząc wraz z rzeszami przybyłych gości niezwykłą, pełną wzruszeń atmosferę.


„Mów własnym głosem” jest książką, o której napisaniu Regina Brett marzyła od dawna. To kolejny pięknie wydany zbiór niezwykłych felietonów, którego już nie będziecie chcieli wypuścić z dłoni. Regina Brett podpowiada w nim, jak odkryć swoją prawdę, wytrwale za nią podążać i nie wahać się nią dzielić.

Przeczytaj fragment książki już dzisiaj!
https://issuu.com/insignis/docs/rb_uyv_issuu

Między fiołkowymi okładkami „Mów własnym głosem” zawiera się pięćdziesiąt porywających lekcji o tym, jaką siłę mają słowa – a nie milczenie; i o tym, że nawet jeśli trudno nam czasem zmierzyć się z prawdą, to tylko w ten sposób staniemy się wolni. Jak ćwiczyć się w odwadze? Jak stawiać czoła codzienności wbrew naszym obawom i lękom? I wreszcie – jak przekazywać swoją historię, by była inspiracją i nadzieją? O tym wszystkim przeczytacie w najnowszym zbiorze felietonów Reginy Brett. „Mów własnym głosem. 50 lekcji jak głosić swoją prawdę” wielokrotnie nagradzanej dziennikarki i pisarki w księgarniach już 17 października.

wtorek, 2 października 2018

Nieśmiała - Sarah Morant [przedpremierowo]

Witam się z wami w ten jakże pochmurny, senny dzień. Na tak paskudną pogodę lepiej zaopatrzyć się w kilka ciekawych książek, by czas uciekał szybciej i by nuda nas nie dopadła. Dziś mam dla was propozycję ciekawej lektury, która swą premierę będzie miała już jutro. Ja mogłam poznać książkę jeszcze przed jej oficjalnym pojawieniem się na naszym rynku wydawniczym. Po raz kolejny jestem zadowolona z nowości, jakie serwuje nam wydawnictwo Feeria. 
Powieść dla młodzieży, Nieśmiała, autorstwa Sarah Morant, wbiła mnie w fotel na dobre kilka godzin. Zanim jednak opowiem wam o moich wrażeniach po lekturze, kilka słów na temat fabuły wypadałoby zamieścić. Oczywiście bez zdradzania większości tajemnic :)  


Na kartach książki poznajemy nastoletnią Elie, a właściwie Eleonore Coop. Dziewczyna nie ma łatwo w życiu. Mieszka wraz z ojcem i bratem, którego kocha nad życie. Dla małego Kyle'a mogłaby zrobić wszystko. Stara się zapewnić malcowi szczęśliwe dzieciństwo, chociaż sama naprawdę ma ciężko. Elie ma jedną, prawdziwą przyjaciółkę i tyle. Reszta rówieśników traktuje ją w sposób wołający o pomstę do nieba. Elie non stop jest przezywana, wyśmiewana, traktowana jak zło. Dziewczyna stara się unikać tych nieprzyjemnych scen, lecz po prostu czasem nie da się uciec od ludzi, którzy za cel postawili sobie właśnie ją. Przez takie problemy, Elie totalnie zamknęła się w sobie. Nie potrafi rozmawiać z obcymi, ciągle się stresuje, a nawet boi! Wszystko się zmienia, gdy do szkoły przybywa niesamowicie przystojny chłopak. Jason Parker jest podrywaczem, większość dziewczyn chciałaby się z nim umówić, ale on jakoś niespecjalnie zwraca uwagę na nowe koleżanki. Jego zainteresowanie wzbudza tylko... nieśmiała Elie. Chłopak postanawia poznać ją bliżej. Sam też skrywa sporo tajemnic. 

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo, ale to bardzo polubiłam główną bohaterkę. Odnalazłam w niej siebie sprzed kilku lat! W szkole też byłam uznawana za dziwadło, wieśniarę i osobę, na którą wszyscy mogą wylewać wiadro pomyj. Czasy liceum wspominam najgorzej... Na tylu okropnych ludzi natknęłam się w ciągu trzech lat trwania tej szkoły, że teraz gdy sobie o tym pomyślę, mam dosłownie gęsią skórkę na rękach. Potem wszystko się zmieniło, zmieniło się przede wszystkim otoczenie, a "królowe" z byłej szkoły, po prostu zniknęły mi z oczu. Ale dość pisania na mój temat, skupmy się na książce!
Tak jak wspominałam, Elie rozumiałam idealnie. Z racji tego, że mamy tutaj nie tylko narrację pierwszoosobową, a wydarzenia poznajemy również z perspektywy Jasona i Tylera (przyjaciela Elie z dawnych lat), jesteśmy doinformowani w stu procentach. Bardzo lubię taką formę przedstawiania historii. Bohaterowie nie mają przed nami żadnych tajemnic!

Nieśmiała została napisana językiem prostym, ale nie do przesady. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;) Ja już od pierwszych stron nawiązałam nic zrozumienia z autorką, z całego serca kibicowałam głównej bohaterce, aż do zakończenia powieści. Ostatnie kartki przyniosły mi mnóstwo niespodzianek, bo powieść w żaden sposób nie jest przewidywalna. Czytelnik ma okazję do uśmiechu, ale także do otarcia policzka z płynących łez. Ja niejednokrotnie przeżywałam tutaj totalną huśtawkę nastrojów, lecz o to chyba autorce chodziło. Do mojego serducha trafiła i to naprawdę bardzo mocno. Nie sądziłam nawet, że obecnie jakaś młodzieżówka tak przypadnie mi do gustu.
Jak przystało na książkę dla młodych, mamy tutaj oczywiście wątek romantyczny. Jednak jest on tak wspaniale, umiejętnie wpleciony w fabułę, iż nie odstaje od reszty treści, nie budzi w odbiorcy znużenia, zniesmaczenia. 

Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić was do lektury książki Nieśmiała. Wyobraźcie sobie, że jest to debiut autorki, a jak na debiut, powieść wypadła znakomicie. Nawet jeśli nie macie "naście" lat, jesteście ludźmi dorosłymi, Nieśmiała będzie dla was atrakcyjną lekturą, idealną do jesiennej herbatki i kawałka szarlotki.

                                                                                                    

Okładka książki Nieśmiała

Tytuł: Nieśmiała
Autor: Sarah Morant
Wydawnictwo: Feeria Young
Oprawa: miękka
Liczba stron: 456
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 03.10.2018


 

piątek, 28 września 2018

Nowości wydawnicze wydawnictwa Dreams - październik 2018



Przyjaciele z dzieciństwa rozdzieleni w wyniku tragedii i poszukiwanie drogi do lepszego jutra.

            W spokojnym zakątku edwardiańskiej Anglii Margaret Lounsbury pracuje ciężko w należącym do jej babki sklepie z kapeluszami, a po godzinach opiekuje się młodszą siostrą. Kilka lat wcześniej tragiczny wypadek brutalnie przerwał ich rodzinne szczęście oraz postawił przyszłość obu dziewcząt pod znakiem zapytania. Maggie jest niezwykle energiczna i zrobi wszystko, aby ochronić swoją siostrzyczkę Violet. Utrata rodziców nie przestaje jej jednak ciążyć na sercu. Z biegiem czasu dziewczyna zaczyna się poważnie zastanawiać, czy tamten wypadek na jeziorze... naprawdę był wypadkiem.

            Kiedy umiera William Harcourt, bogaty wynalazca i przemysłowiec, ze służby w Królewskiej Marynarce Wojennej powraca jego syn – oraz dawny przyjaciel Maggie – Nathaniel. Mężczyzna dziedziczy okazałą posiadłość ojca w Morningside. Przejmuje także część udziałów w ojcowskim przedsiębiorstwie oraz obowiązek spłaty dawnego długu rodzinie Lounsburych. Całe lata spędzone oddzielnie zdążyły wbić klin pomiędzy Nate’a i Maggie.

            Czy Maggie zdoła przezwyciężyć dawną urazę i wybaczyć przyjacielowi z dzieciństwa...? Czy poszukiwanie prawdy o śmierci jej rodziców zbliży tych dwoje, czy wręcz przeciwnie – złamie im serca?

„Literacka perełka!”  Jody Hedlund, pisarka



Czy porzucony mężczyzna i kobieta pozbawiona nadziei będą umieli współpracować dla dobra dwójki wspaniałych dzieci?

Po tym, jak bracia Nicka Stafforda wyjechali w pogoni za własnymi pasjami, on pozostał w stanie Waszyngton, pracując na rozległym rodzinnym ranczu. Jednak najcięższą pracą okazuje się dla niego samotne wychowywanie córek. Jako dziecko Nick patrzył na rozpad małżeństwa swoich rodziców i nieudolność wychowawczą ojca – jest więc zdeterminowany, by „pokazać mu, jak to się robi”. Pomimo tego postanowienia w trzy lata po tym, jak porzuciła go żona, nie radzi sobie z kłopotami szkolnymi starszej latorośli, a obie dziewczynki przejawiają problemy emocjonalne, które zmuszają Nicka, by ponownie rozważył swój powzięty w uporze plan.

Życie doktor Elsy Andreas rozpadło się z powodu tragedii, po której porzuciła zawód i praktykę terapeutki rodzinnej i zaszyła się w domu w lesie na obrzeżach Gray’s Glen. Jej siostra – dyrektorka lokalnej szkoły – wierzy, że Elsa da radę pomóc córkom Stafforda, a praca z dziećmi wyciągnie ją zza bariery ochronnej, którą wokół siebie zbudowała.

A lato na Ranczu Staffordów oznacza pełnię życia i bogactwo wyzwań...

czwartek, 27 września 2018

Księżniczka Popiołu - Laura Sebastian [przedpremierowo]

Bardzo, ale to bardzo się cieszę z możliwości poznawania książek jeszcze przed ich premierami. To dla mnie ogromne wyróżnienie i docenienie tego, co staram się robić jak najlepiej - pisać dla was o książkach. Po to tutaj jestem! By wam pokazać, co ciekawego pojawiło się ostatnio na rynku wydawniczym, na co zwrócić uwagę, a co lepiej ominąć szerokim łukiem i nie tracić swego cennego czasu. Z Księżniczką Popiołu miałam okazję się zaprzyjaźnić już dawno. Wydawnictwo Zysk i S-ka wyróżniło mnie przedpremierową wersją powieści. Napisałam nawet dla niej rekomendację! Dziś przybiegam do was z recenzją dzieła Laury Sebastian, bo do dnia premiery pozostało już niewiele czasu. 


Theo nie miała sielankowego dzieciństwa. Na jej oczach, na oczach małej dziewczynki, matka została brutalnie pozbawiona życia... Została zamordowana. Czasy, gdy krajem władała Królowa Ognia minęły, nadeszły nowe prawa i nowe rządy. Theo porwano, by następnie uwięzić ją na długie, długie lata. Nazwano ją również Księżniczką Popiołów, a miano to nie oznacza czegoś, czym można byłoby się chwalić. Dziewczyna żyła, ale resztką sił. Czasem wolałaby umrzeć, niż wegetować w tak podłych warunkach. Jednak pewnego dnia wydarzyło się coś, co zmieniło wszystko. Theodosia postanawia walczyć o swój kraj. A może jest na to już zbyt późno? Czy da radę? Cóż, może nie ma fizycznej siły do zmagań, lecz jest mądra i przebiegła. Z pewnością tak szybko się nie podda!

 Nowe książki z gatunku fantastyki, chyba do końca życia będą w grupie mojego zainteresowania. Często przeglądam nowości wydawnictw w poszukiwaniu powieści tego typu. Tym razem mój wybór padł na dzieło wydane przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na przepiękną, magiczną wręcz okładkę Księżniczki Popiołu. Oprawa jest naprawdę cudna, idealnie wpasowująca się w klimat powieści. Jestem przekonana, że na taką książkę umieszczoną na półce w księgarni czy bibliotece, zwróciłabym uwagę w pierwszej kolejności. Księżniczka Popiołu to dopiero wstęp do serii, także ja już mogę wypatrywać kolejnej części, ponieważ w pierwszej jestem zakochana. Nie liczyłam nawet na tak dobrą, dopracowaną lekturę.

Książka jest dosłownie napakowana zaskakującymi zwrotami akcji, przygodą. To wszystko zostało dopełnione wspaniale zarysowanymi bohaterami, a prym wiedzie oczywiście tytułowa Księżniczka Popiołu - Theo. Prawdziwą przyjemnością była dla mnie obserwacja głównej postaci. Theodosia, na początku zagubiona, wystraszona, malutka dziewczynka, przeistacza się w twardą, nieustępliwą i bardzo mądrą, młodą kobietę. Mówię wam, chciałabym mieć w sobie tyle siły. Nie mówię tutaj o sile fizycznej tylko i wyłącznie. Mam raczej na myśli siłę psychiczną, której zdecydowanie Theo zazdroszczę. 
Podczas lektury w sumie ciągle miałam dylematy, niczym sama Theo, komu faktycznie można zaufać, a kogo lepiej omijać szerokim łukiem. Sporo jest tutaj czarnych charakterów, które ciągle coś knują, non stop manipulują i starają się pokrzyżować szyki księżniczce. Na szczęście nie idzie im to tak łatwo.

Księżniczka Popiołu to powieść przy której nie można się nudzić. Czytelnik ciągle jest zaskakiwany, nie jest też w stanie przewidzieć zakończenia przedstawionej historii. Podkreślam raz jeszcze, to dopiero początek serii, więc pewnie wiele spraw zostanie rozwiązanych w późniejszym czasie. Póki co, gorąco zachęcam was, a wręcz namawiam do przeczytania Księżniczki Popiołu. To niebanalna, wciągająca lektura, przyjemna w odbiorze, lekka, a jednocześnie nie pozbawiona głębszego sensu. Premiera już niebawem!

                                                                                                        

 

Tytuł: Księżniczka Popiołu
Autor: Laura Sebastian
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 424
Premiera: 01.10.2018