środa, 25 kwietnia 2018

Dziewczynka, która wypiła księżyc - Kelly Barnhill [przedpremierowo]

Dziś recenzja przedpremierowa, bo takiej dawno u mnie nie było. Tym razem chciałam wam zaprezentować książkę, która z pewnością szturmem zdobędzie serca wielu odbiorców. Raczej tych młodych, chociaż i starsi nie powinni narzekać. Muszę przyznać, że Dziewczynka, która wypiła księżyc bardzo mnie zaciekawiła już samą okładką. Dosłownie nie musiałam zastanawiać się, czy lektura będzie dla mnie odpowiednia. Z tak piękną okładką... Nie, to nie mogło mnie ominąć. Dawno nie miałam w ręku tak ślicznej, mega klimatycznej obwoluty. A jak wypadło wnętrze? Czytajcie dalej!


Od wielu, wielu lat, mieszkańcy Protektoratu muszą składać ofiarę złej czarownicy. Ofiarą jest najmłodsze w wiosce dziecko. Ludzie są przerażeni wiedźmą, więc każdego roku sytuacja się powtarza. Pewnego dnia, jedna z kobiet odmawia oddania swojego dziecka na pewną śmierć. Trafia więc do więzienia za bycie przeciwną temu, co zostało przyjęte i jest realizowane od lat. 
W lesie mieszka Xan. Tak, to ta zła wiedźma, która wcale nie jest taka straszna. Xan jest dobra i opiekuje się porzuconymi w lesie maleństwami. Potem przekazuje je rodzinom po drugiej stronie kniei. Przez przypadek, jedno z jej podopiecznych, a dokładniej dziewczynka, wypija blask księżyca. W ten sposób dziecko uzyskuje wielką moc. Xan postanawia zatrzymać przy sobie dziewczynkę. Jednak jej moc narobi niezłego zamieszania. 

Zwykła bajka tylko dla dzieci? Nic bardziej mylnego. Nawet ja, która z pewnością do młodzieży nie należy, z największą przyjemnością przeczytałam tak pasjonującą, baśniową opowieść o małej dziewczynce, która została obdarzona wielką mocą. Książka Kelly Barnhill zachwyca nie tylko okładką. Jej zawartość potrafi trafić w gusta wybrednych czytelników. Od czasu do czasu każdy z nas ma prawo do przeczytania lekkiej, niezobowiązującej lektury. 

Na kartach powieści spotykamy małą dziewczynkę, która jeszcze nie potrafi okiełznać swojej mocy. Jest rezolutna, ale też postępuje bezmyślnie. Mamy również wiedźmę, lecz taką dobrą, chętną do pomocy i sprawiedliwą. Zaskoczenie? Dla mnie ogromne. Autorka przedstawia swych bohaterów w sposób unikatowy. Jej postaci są troszkę inni, a z pewnością łamią stereotypy. No, bo kto z was słyszał o smoku, który płacze? Albo o wiedźmie, która opiekuje się porzuconymi dziećmi? W książce mamy oczywiście podział na dobrych i złych bohaterów, czyli jak na dobrą bajkę przystało. 

Dziewczynka, która wypiła księżyc, to powieść mająca w sobie magię. Ta magia objawia się nie tylko w samej treści, ale i w realnym świecie. W jaki sposób? Ano kto zacznie czytać Dziewczynkę, ten nie potrafi oderwać się od lektury nawet na minutę. Musi poznać zakończenie książki, by ciekawość została zaspokojona. W tej powieści nie ma nudy. Są natomiast inne, wyjątkowe atrakcje: tajemniczy las, mnóstwo ciekawych bohaterów, magia i jeszcze raz magia. Podsumowując, powieść Kelly Barnhill czyta się z zapartym tchem. Nie obawiajcie się, że książka będzie tylko i wyłącznie naiwną historyjką dla najmłodszych. To mądra, ciekawie skonstruowana bajka dla każdego z was. 

                                                                            

 Znalezione obrazy dla zapytania dziewczynka która wypiła księżyc

Tytuł: Dziewczynka, która wypiła księżyc
Autor: Kelly Barnhill
Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: twarda
Liczba stron: 354
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 09.05.2018

 

Wojna i pokój - Lew Tołstoj

Opowiadałam wam już wielokrotnie, że ostatnio mam chyba jakąś fazę na czytanie klasyki. Postanowiłam, iż należy nadrobić pewne zaległości i zamiast wybierać kolejną nowość, zabrać się za coś, co po prostu wypada znać. Tym razem sięgnęłam po prawdziwą cegiełkę ;) Wojna i pokój Lwa Tołstoja, to z pewnością dzieło, które powinno znaleźć się w naszych biblioteczkach. Pamiętam, że w klasie maturalnej niniejsza pozycja literacka wpadła w moje ręce, ale wtedy czytałam ją "na szybko" i nie byłam w stanie odebrać arcydzieła w odpowiedni sposób. Teraz więc przyszedł czas na odświeżenie wiadomości ;) 


Nie będę wam streszczała całej tej historii, bo ta recenzja musiałaby być bardzo długa i z pewnością bym was zanudziła na śmierć. Ograniczę się więc tylko do kilku zdań na temat dzieła Lwa Tołstoja, jeśli chodzi o samą treść. Wojna i pokój to napisana z rozmachem, bardzo piękna i poruszająca do głębi książka o Rosji czasów wojen napoleońskich. Sytuacja polityczna jest tutaj tłem, natomiast doskonałym uzupełnieniem powieści, są oczywiście wspaniali bohaterowie. Mimo wielu zagrożeń, czyhającej za progiem wojny, oni potrafili się kochać, rozwiązywać osobiste problemy. Żyli tak jak my, całkiem zwyczajnie. 

Wojna i pokój to wybitny obraz warstw społecznych z tamtych czasów. Ileż tutaj jest bohaterów. Musicie stale się pilnować, by nie zgubić sensu powieści, nie zostać w tyle, a dzielnie wraz z autorem zmierzać do finału książki. Jednak nie przerażajcie się tym! Zapewniam was, że jeśli już "traficie w rytm", strony będą wam uciekały w zastraszająco szybkim tempie. Niech was też nie odstraszą gabaryty książki. Bo czasem taką cegłę czyta się o wiele przyjemniej, niż ledwo kilkustronicową wypocinę marnego twórcy. Lew Tołstoj to geniusz, który w sposób niesamowity przedstawia czytelnikowi wszystkie te wydarzenia. 

Jeśli chodzi o bohaterów, to jak się pewnie domyślacie, zostali zaprezentowani w sposób idealny, bez żadnego niedociągnięcia. Ba, w końcu mamy do czynienia z piórem Tołstoja, prawda? Bardzo spodobał mi się wątek Andrzeja i Nataszy, ale było sporo bohaterów takich, którzy okrutnie mnie denerwowali. Kto? Ano na przykład hrabina Rostowa, Piotr... Na szczęście tych pozytywnych znalazłam o wiele więcej, chociaż polubiłam nawet kilka czarniejszych charakterów. 
Wojna i pokój to książka, którą warto czytać z odpowiednim spokojem, raczej w pełnym skupieniu, a nie przy gadającym telewizorze. Tylko wtedy nawiążemy nić porozumienia z autorem, zrozumiemy sens powieści.  

Także jeśli macie ochotę na czytanie czegoś z grupy klasyki, poważniejszego i wymagającego, to oczywiście gorąco polecam wam Wojnę i pokój Lwa Tołstoja. Wydawnictwo Zysk i S-ka zadbało o przepiękne wydanie dzieła, które będzie również zdobiło biblioteczkę. Niby książka ma mieć ciekawą treść, a nie tylko wyglądać, ale co tam!:)

                                                                                                    

 Podobny obraz

Autor: Lew Tołstoj
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Oprawa: twarda
Liczba stron: 812
Cena okładkowa: 54.90 zł
Premiera: 09.04.2018 

 

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

„Wyklucie” Ezekiela Boona – mrożący krew w żyłach thriller o pająkach już wkrótce w księgarniach

Zbliża się jedna z najciekawszych premier maja. „Wyklucie” to pierwsza książka w ramach odnoszącej międzynarodowy sukces serii pochodzącego z Kanady pisarza Ezekiela Boone’a – i z pewnością lektura obowiązkowa dla wielbicieli klasycznego thrillera w nowatorskim ujęciu.


Peruwiańska dżungla. Indie. Chiny. Stany Zjednoczone. Na całym świecie pojawiają się punkty zapalne nadchodzącej katastrofy. Zdumieni naukowcy obserwują pojawienie się pradawnego gatunku pająka, przebudzonego po latach hibernacji, zdolnego do rozmnażania w zaskakująco szybkim tempie. Świat staje w obliczu zagłady. Najgorsze, że to dopiero początek. Zaczyna się koszmar, z którego nie można się przebudzić.

Przeczytaj już teraz
https://issuu.com/insignis/docs/eb_h_pl_issuu


„Wyklucie” to thriller w najlepszym wydaniu – przerazi raczej zatrważającym realizmem niż wstrząsającymi opisami. Dołóżcie do tego przemyślaną fabułę, świetnie nakreślonych bohaterów i znakomite tempo w najlepszym stylu, dzięki któremu teoretycznie niewiele się dzieje, tymczasem wraz z kolejnymi stronami powieści wszystko jak po równi pochyłej prowadzi do katastrofy… Nie będzie zatem zaskoczeniem fakt, że prawa do ekranizacji powieści Ezekiela Boone’a zostały sprzedane na długo przed wydaniem książki.

Premiera książki „Wyklucie” Ezekiela Boone’a: 9 maja. 

Powieść ukazuje się nakładem wydawnictwa Insignis.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Po prostu misja - Maz Evans

Witajcie w ten piękny, nieco upalny, niedzielny dzień. Na dziś przygotowałam dla was recenzję kolejnej książki autorstwa Maz Evans. Przyznaję, że przed lekturą powieści dla młodzieży Kto wypuścił bogów?, nazwisko autorki nie mówiło mi kompletnie nic. Obecnie mam za sobą czytanie drugiego tomu cyklu i twórczynię kojarzę doskonale ;) Niniejsza "świeżynka" swą premierę miała niedawno, więc wypatrujcie jej w księgarniach. Ja może nie czekałam z zapartym tchem na książkę Po prostu misja, ale przyjęłam ją pozytywnie i chętnie zabrałam się za jej poznawanie. 


Jeśli dobrze bawiliście się przy Kto wypuścił bogów?, Po prostu misja z pewnością przypadnie wam do gustu. Na kartach kolejnego tomu znów spotykamy Elliota. Jak na dwunastolatka, chłopak ma wiele zajęć, które w żaden sposób nie są związane z nauką. Elliot jest wyjątkowym nastolatkiem, ponieważ na jego barkach spoczywa ratowanie świata przed Tanatosem, bogiem śmierci. Musi również odnaleźć pozostałe kamienie chaosu, a także opiekować się chorą na Alzheimera mamą. Jakby mało było problemów, Elliota dręczy wredna sąsiadka. Nasz bohater pokonuje wiele przeciwności, ale dużo do zrobienia jeszcze pozostało. Kamienie chaosu kuszą, by wykorzystać je w troszkę inny sposób... Jak postąpi Elliot Hooper? 

 Jeśli szukaliście lekkiej, przyjemnej książki na jedno popołudnie, to gorąco polecam wam powieść dla młodzieży Po prostu misja. Musicie jednak zapoznać się z tomem pierwszym, bo wtedy wszystko zrozumiecie i kolejna część będzie miała sens. Autorka trzyma poziom i drugi tom czytało mi się równie dobrze jak ten wcześniejszy. Jest akcja, która fajnie się rozwija, no i są bohaterowie, których powitałam z euforią. Bardzo polubiłam tego rezolutnego chłopaka Elliota. Jak na dwunastolatka jest naprawdę mądry, dzielny i chętny do pomocy. Wspólnie z przyjaciółmi wykonuje kawał dobrej roboty i tak łatwo się nie zniechęca. Kolejną zaletą powieści są bogowie. Jednakże Maz Evans przedstawiła ich w troszkę inny sposób. Jej bogowie nie są idealni, niezniszczalni. Przypominają zwykłych śmiertelników, ponieważ tak naprawdę mają w sobie ogrom ziemskich wad ;) 

W książce odnajdziemy sporo wzruszających momentów, ale autorka nie wymaga od nas trzymania obok siebie paczki chusteczek. Historia Elliota wciąga i porusza, aczkolwiek jest sporo okazji do wybuchnięcia głośnym śmiechem. Maz Evans w swojej powieści porusza również aktualne problemy młodych ludzi: brak akceptacji, zrozumienia, kłopoty w rodzinie, troska o najbliższych. Dlatego Po prostu misja nie jest książką bezwartościową, pozbawioną sensu. Lubię takie czytadła, które czegoś jednak uczą, chociaż podczas ich poznawania, mózg młodego odbiorcy nie paruje od nadmiaru informacji i pouczeń. Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa, co przyniesie tom trzeci. Na sto procent będzie równie interesujący, wciągający, jak dwa pozostałe. Przynajmniej mam taką nadzieję!

                                                                                   

 Znalezione obrazy dla zapytania po prostu misja

Autor: Maz Evans
Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 392
Cena okładkowa: 38 zł
Premiera: 18.04.2018
 

sobota, 21 kwietnia 2018

Quo vadis - Henryk Sienkiewicz

Kolejna książka od wydawnictwa GREG, którą dziś zamierzam wam zaprezentować, też należy do serii Kolorowa Klasyka i też powracam do niej po kilkunastu latach. Postanowienie dotyczące czytania klasyki realizuję jak widać w zawrotnym tempie i bardzo dokładnie ;) Po Panu Tadeuszu, Lalce, przyszedł czas na Quo vadis. Lektura znienawidzona przeze mnie w czasach szkolnych, a dokładniej w okresie gimnazjum. Miałam chyba na nią jakąś alergię. Przez Quo vadis, w dzienniku przybyło mi kilka negatywnych ocen z polskiego. Dziś na powieść Henryka Sienkiewicza spojrzałam zupełnie inaczej...


Przenieśmy się do Rzymu za panowania Nerona, a dokładniej do granic czasowych 63-69. Głównym wątkiem powieści jest miłość Winicjusza i Ligii. Związek ten od samego początku był skazany na porażkę. On patrycjusz rzymski, ona zakładniczka, a na dodatek chrześcijanka. Młodzi muszą pokonać wiele problemów, kilkukrotnie otrą się o śmierć. Sytuacji nie ułatwiają zawirowania polityczne, a także prześladowania. Nad chrześcijanami zbierają się czarne chmury, wielu zakończy życie, w tym także na arenie ku uciesze innowierców. Pozostaje jednak nadzieja... Na lepsze jutro, na koniec krzywd i wielu przeciwności. A w tym wszystkim oni: młodzi zakochani, którzy są dla siebie stworzeni. 

Książka tak przeze mnie znienawidzona, dziś wędruję na półkę z ulubieńcami. Nie ukrywam, że jest to lektura trudna, wymagająca. Pewnie większość nastolatków nie może połapać się o co w tym wszystkim chodzi, kto dla kogo jest kim, kto walczy razem, a kto stoi po drugiej stronie ostrza. Niestety, wytyczne z góry nie przewidują zmian i Quo vadis czytać trzeba. Warto jednak powrócić do powieści w czasach, gdy "naście" lat pozostaje tylko wspomnieniem. Wtedy na nowo można poznać dzieło Sienkiewicza i odkryć w nim to, co najlepsze. A plusów tej książki jest sporo. Mamy tutaj wspaniałą miłość, wyrazistych bohaterów, wartką akcję, rys historyczny, przemiany postaci, śmierć i prześladowania. Wyobraźcie sobie, że to tylko "namiastka" wrażeń, które czekają na was w powieści Quo vadis. Henryk Sienkiewicz jak nikt potrafi budować napięcie, tworzyć malownicze, bardzo plastyczne opisy. I chociaż posługuje się językiem trudnym do zrozumienia przez młodych, przyciąga odbiorcę i funduje mu moc atrakcji. Nuda? Z pewnością nie podczas czytania Quo vadis. 

Pięknie zaprezentowani są też bohaterowie. Oczywiście mnie najbardziej spodobała się kreacja Winicjusza, ale sympatią obdarzyłam również Petroniusza. Był bliskim doradcą Nerona, który skończył tragicznie, aczkolwiek do końca swych dni, miał swoje zasady. Sam Neron również został przez Sienkiewicza dopracowany w każdym calu. Jawi nam się jako postać, która w głębi duszy była słaba i ciągle potrzebowała poklasku. Punktem kulminacyjnym powieści, jest walka Ursusa z turem. Ten moment dosłownie śledziłam z zapartym tchem. Czułam się wiernym obserwatorem poczynań mocarza na arenie, chociaż już wcześniej wiedziałam, że wszystko skończy się dobrze. Cóż, książki Sienkiewicza mają w sobie coś tajemniczego. W sumie wiemy jakie będą miały zakończenie, a i tak czytamy je jak pierwszy raz, prawda? 

Pragnę jeszcze zwrócić waszą uwagę na przepiękne wydanie książki Quo vadis, które przygotowało dla nas wydawnictwo GREG. Powieść wzbogacono ilustracjami, czcionka nie należy do mikroskopijnych, wiec dzieło czyta się znakomicie. Oprawa prezentuje się nienagannie i stanowi prawdziwą ozdobę niniejszego egzemplarza. Kto nie czytał, niech się wstydzi, a kto czytał, ten niech będzie z siebie dumny. Quo vadis wypada znać! W takiej wersji "smakuje" jeszcze lepiej :)   

                                                                                      

 Znalezione obrazy dla zapytania quo vadis kolorowa klasyka

Tytuł: Quo vadis
Autor: Henryk Sienkiewicz
Wydawnictwo: GREG
Oprawa: miękka
Liczba stron: 448
Cena: 19.95

 

piątek, 20 kwietnia 2018

Wtyczka - Duane Swierczynski

Dosłownie dwa dni temu, swą premierę miała książka Wtyczka, którą znajdziecie w ofercie wydawnictwa RM. Okładka w kolorze jasnej żółci, nie ukrywam, rzuca się w oczy, a i pozbawienie jej dodatkowych "ozdobników", też wpływa pozytywnie i buduje dobre, pierwsze wrażenie. Może to swego rodzaju odpoczynek od pstrokacizny? Czasem nie mam ochoty na kolejną książkę, której okładka zdradza wszystko. W przypadku Wtyczki domyślałam się pewnych rzeczy, ale z pewnością nie byłam w pełni uświadomiona. Niespodzianka dalej była niespodzianką :) 


Sarie w grupie nastolatek nie wyróżnia się wcale. Chodzi do szkoły, ubiera się i zachowuje normalnie. Ma przyjaciół, chętnie też poznaje nowe osoby, od czasu do czasu wyskoczy również na imprezę. Sarie mieszka wraz z ojcem i bratem i stara się jak może być dobrą córką i dobrą, starszą siostrą. Wydawać by się mogło, że życie naszej bohaterki płynie sobie leniwym rytmem, pełne jest radości i beztroski. Jednak pewnego dnia wszystko się zmienia...
Wystarczył jeden zbieg okoliczności i ułożony system dnia Sarie, legł w gruzach. Jedno wydarzenie sprawia, że dziewczyna musi zapomnieć o nastoletnich kłopotach, ponieważ na horyzoncie pojawiają się poważniejsze tarapaty. Sarie staje się policyjną wtyczką! Teraz nasza bohaterka będzie miała pełne ręce roboty, a zwykłe sprawy muszą zaczekać. 

Książkę czytałam jeszcze przed premierą z czego byłam bardzo, ale to bardzo zadowolona. Dziś mogę sobie podglądać opinię innych na temat Wtyczki i porównywać je ze swoją ;) Moje zdanie na temat tej powieści, jest jak najbardziej pozytywne. Na samym początku, nieco powolna akcja troszkę mnie rozczarowała, lecz na szczęście, po kilku stronach, wszystko nabrało odpowiedniego rozpędu i tempa. Nie nudziłam się już wcale, a z wielkim zaangażowaniem i szeroko otwartymi oczami, śledziłam losy naszej wtyczki. Nie jest to może lektura, która zmieni wasze życie, jednakże podczas poznawania dzieła Duane Swierczynski, czas upłynie wam bardzo szybko. Zero problemów z odbiorem powieści, zrozumieniem twórcy (przynajmniej u mnie). 

Na kartach powieści poznajemy nie tylko Sarie, ale także Bena Wildey'a. Są oczywiście inni bohaterowie, aczkolwiek to ta dwójka tutaj rządzi. Policjant Ben stara się współpracować z dziewczyną, chociaż nie przyjmuje nowej osoby na pokładzie zbyt pozytywnie. My poznajemy wydarzenia z trzech perspektyw: Sarie, Bena i osoby trzeciej. Dla niektórych nie będzie to najłatwiejsze w odbiorze, ale wraz z biegiem czasu, idzie się przyzwyczaić. Autor wplata też elementy pamiętnika, więc trzeba się pilnować, by wszystko zrozumieć. 

Wtyczka to książka, którą mogę wam polecić. Jest tutaj sens, akcja i ciekawi bohaterowie. Zakończenie przypadło mi do gustu, bo takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. W sumie nie spodziewałam się nawet, że powieść Duane Swierczynski będzie tak interesująca. Jeśli lubicie kryminały, powieści sensacyjne, Wtyczka będzie dla was idealną lekturą. I chociaż bohaterka jest nastolatką, autor wcale nie kieruje swojego dzieła w stronę młodych odbiorców. Rozglądajcie się więc w księgarniach i wypatrujcie charakterystycznej, żółtej okładki. Jeśli taką dostrzeżecie, to wiedzcie, że macie przed sobą doskonałą lekturę o zaskakującym tytule. 

                                                                        

 Znalezione obrazy dla zapytania wtyczka duane swierczynski

Tytuł: Wtyczka
Autor: Duane Swierczynski
Wydawnictwo: RM
Oprawa: miękka
Liczba stron: 440
Cena okładkowa: 34.99 zł
Premiera: 18.04.2018

czwartek, 19 kwietnia 2018

Zaczaruj mnie - Karolina Frankowska

Jak wielokrotnie wam wspominałam, należę do osób, które najpierw czytają książkę, a dopiero później biorą się za oglądanie filmu. Tak lepiej rozumiem dany utwór, mogę sobie wszystko wyobrazić nieco inaczej, a nie opierać się tylko na tym, co reżyser zaprezentował nam na szklanym ekranie. W przypadku książki Karoliny Frankowskiej Zaczaruj mnie, postąpiłam inaczej. Na podstawie niniejszej powieści, powstał serial Za marzenia. Obejrzałam sobie może ze dwa odcinki i kiedy dowiedziałam się, że jest książka na której wzorowali się twórcy filmu, momentalnie chciałam ją przeczytać. 


Karolina Frankowska przedstawia nam losy grupy przyjaciół. Są to dokładnie trzy osoby, które aktualnie mieszkają w Warszawie. Zosia, Kaśka i Bartek... Ta pierwsza jest narratorką powieści i jednocześnie dyplomowanym psychologiem, poszukującym ciągle pracy w swoim zawodzie. Kaśka pracuje na planie znanego serialu, jednocześnie szuka prawdziwej, pięknej miłości. Bartek to typ lekkoducha, ale w głębi duszy jest wrażliwy i to bardzo. Nasi bohaterowie nie mają łatwego życia. Ciągle zmagają się z przeciwnościami losu, kłopotami osobistymi i zawodowymi. Postanawiają, jak za szczenięcych lat, pomóc szczęściu. Zakopywanie marzeń pod drzewem w parku, kończy się dla całej trójki niezbyt pozytywnie. Lawina kolejnych problemów ruszyła ze zdwojoną siłą!

Liczyłam na lekką, niezobowiązującą powieść i taką też otrzymałam. Zaczaruj mnie czytało mi się po prostu fantastycznie. Spędziłam miłe chwile wspólnie z bohaterami, bardzo ich polubiłam. Karolina Frankowska w sposób idealny nakreśliła trzy osobistości, które stały mi się naprawdę bliskie. Młodzi, ambitni, wykształceni, ciągle poszukiwali swojego miejsca na ziemi. To dziś niezwykle trudne o czym sama ciągle się przekonuje. 
Zaczaruj mnie to opowieść o prawdziwej przyjaźni. Ja chciałabym mieć obok siebie taką Kaśkę i Bartka. Pewnie dlatego, w pewnym sensie zazdrościłam Zosi. Miała się do kogo wygadać, poradzić w wielu sprawach, a nawet z kim ostro posprzeczać. Warto doceniać to, co się posiada!

Jesteście fanami serialów obyczajowych? Zaczaruj mnie Karoliny Frankowskiej przypadnie wam do gustu. To książka, która nie wymaga od nas wielkich przemyśleń, chociaż ma w sobie sens i nie jest zbyt płytka. Oczywiście pewnych zwrotów akcji można się domyślać, ale osobiście mi to nie przeszkadzało. Czasem człowiek ma ogromną ochotę na takie niezobowiązujące, przyjemne czytadła. Szczególnie latem, kiedy możemy sobie pozwolić na delikatne rozluźnienie, rozleniwienie. Przy Zaczaruj mnie można miło spędzić czas, a dla tych, którym mało jeszcze wrażeń po lekturze, polecam oglądanie serialu Za marzenia. 

                                                                               

Znalezione obrazy dla zapytania zaczaruj mnie karolina frankowska

Tytuł: Zaczaruj mnie - edycja filmowa
Autor: Karolina Frankowska
Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 328
Cena okładkowa: 38 zł
Premiera: marzec 2018