wtorek, 29 kwietnia 2014

Kacper Niewypał. O!błędne notatki.

Kacper Niewypał. O!błędne notatki

Autor: Stephan Pastis
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Cena okładkowa: 26.90 zł
Mam nadzieję, iż moje malce będą kochać książki tak jak ja. Uważam, że pozycja literacka "Kacper Niewypał. O!błędne notatki" jest w stanie zachęcić do lektury niejedno dziecko nawet jeśli z papierowym egzemplarzem nie lubi spędzać wolnych chwil. Oprócz oczywiście ciężkiej pracy autora należy pochwalić wydawcę. Książka została wykonana przepięknie ! Dopracowana w każdym szczególe, miło sięgnąć po takie dzieło chociażby nawet dla przejrzenia ilustracji, które również zasługują na aprobatę. Niby nie są to barwne obrazki, ale przedstawione w taki sposób, że przyciągają wzrok niczym magnes. Okładka zilustrowana przez samego autora, wygląda ciekawie i zachęca do zajrzenia w głąb książki. Zanim jednak przejdę do przedstawienia wam swych wrażeń na temat słowa pisanego, parę zdań dotyczących samej fabuły opowieści, koniecznie muszę zamieścić.

Kacper Niewypał to rezolutny chłopiec, który postanawia zostać detektywem. Jak przystało na prawdziwego następce Sherlocka Holmesa musi mieć swoje biuro, pomocnika i oczywiście prowadzić dziennik. To właśnie swe spostrzeżenia na temat otaczającego go świata i intrygujących zdarzeń ukazuje w notatniku, opatrzonym wykonanymi własnoręcznie rysunkami :)



Kacper wraz ze swym towarzyszem, niedźwiedziem o imieniu Total, stara się rozwikłać najbardziej zawiłe sytuacje, a jego agencja umiejscowiona w garderobie mamy, ma wielu klientów. W końcu ktoś musi znaleźć zaginione słodycze kolegi, czy wyjaśnić przyczynę "usłania" pewnej posesji mnóstwem papieru toaletowego. Kacprowi krzyżuje plany, ale i zabiera część klientów pewna siebie pannica o imieniu Karina. Czy detektywowi Kacprowi uda się przechytrzyć dziewczynkę i odnieść sukces na polu zawodowym ? Zobaczymy :) 

Książka która wzbudziła we mnie salwy śmiechu, przeczytana, do dziś leży na stoliku i poprawia humor samym wyglądem. Kiedy tylko spojrzę na ilustracje, smutek odchodzi precz. Autor postarał się, by czytelnik podczas lektury nie czuł znudzenia, by nie ziewał, lecz śledził z zapałem przygody chłopca. Każde dziecko z pewnością będzie utożsamiało się z postacią małego detektywa, i znajdzie wiele podobieństw pomiędzy nim, a fikcyjną osobistością, wymyśloną przez Pastis'a. Kacper może i nie pała miłością do nauki, a w szczególności do matematyki, lecz posiada niesamowity dar ciągłego wpadania w tarapaty i sytuacje często przekraczające jego możliwości zrozumienia. My dorośli pewnymi momentami możemy czuć wielkie rozbawienie, ale mały czytelnik wcale nie musi mieć identycznych wrażeń. Niemniej jednak książeczka jest wspaniała, napisana prostym, jasnym dla dziecka językiem, a od strony czysto technicznej spełnia wszystkie wymagania które zazwyczaj stawiam. 

OCENA
5 / 5 

A tutaj spot reklamujący książkę "Kacper Niewypał. O!błędne notatki."

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Przebudzona o świcie - premiera 21 maja !


Tytuł: Przebudzona o świcie
Autor: C. C. Hunter
Data premiery: 21 maja
Liczba stron: 420 stron
Wydawnictwo: Feeria

Kontynuacja bestsellerowej książki "Urodzona o świcie." Kylie Galen przebywa w Wodospadach Cienia już od jakiegoś czasu. Choć wśród tych wszystkich niezwykłych istot jej życie już nigdy nie będzie takie samo, czuje, że jej miejsce jest właśnie tutaj. Wciąż jednak nie ma pojęcia, kim jest naprawdę. Desperacko pragnie ustalić swoją tożsamość i zrozumieć, dlaczego nawiedzają ją duchy. Jeden z nich twierdzi, że ktoś bliski Kylie umrze przed końcem lata. Nie wiadomo, kto to będzie ani jak go uratować. Kylie dręczą też problemy sercowe. Nie potrafi zdecydować, czy zostać z wilkołakiem Lucasem, związek z którym nie należy do usłanych różami, czy być z półelfem Derekiem, który zaczyna coraz bardziej na nią naciskać. Dziewczyna wie, że musi dokonać wyboru… Romanse jednak muszą zejść na dalszy plan, gdy ciemna strona świata istot paranormalnych zaczyna zagrażać wszystkiemu, co jest dla Kylie drogie.

Recenzję pierwszej części przedstawię wam już niebawem :) 

piątek, 25 kwietnia 2014

Wojtyła na podsłuchu.

Obrazek Wojtyła na podsłuchu

Autor: Marek Lasota
Wydawnictwo: M
Oprawa: miękka
Liczba stron: 436
Cena okładkowa: 45 zł
Postanowiłam zamieścić recenzję tej książki właśnie w tym, a nie innym momencie, ponieważ już w niedzielę będziemy świadkami kanonizacji naszego Papieża - Polaka. To ważne wydarzenie dla nas, rodaków. Dla tych, którzy nie mieli możliwości wyjechać do Rzymu przygotowano transmisję w telewizji, z tego co mi wiadomo uroczystość rozpocznie się o godzinie 10 27 kwietnia. To tak w ramach przypomnienia :) Powróćmy do samej książki.

Na temat osoby Jana Pawła II przeczytałam masę publikacji. Były to opisy Jego życia zarówno przed wyborem na papieża, jak i po. Każdy autor starał się wyróżnić swe dzieło czymś co dałoby mu szansę przebicia na rynku wydawniczym. Marek Lasota nie musi według mnie walczyć o przetrwanie w świecie literackim. Jego książka zapadła mi w pamięć bardzo mocno i powracać będę do niej często. "Wojtyła na podsłuchu" to nie tylko "suche" fakty na temat Karola Wojtyły. To zbiór nieznanych szerszej grupie ludzi homilii, nagrywanych i spisywanych przez funkcjonariuszy SB. Część z tych materiałów została po prostu wykradziona z Kurii Krakowskiej. Każda homilia jest oznaczona datą wygłoszenia.

Z tych właśnie tekstów jawi się czytelnikowi obraz naszego Karola Wojtyły. Człowieka pragnącego zwalczyć zło i chcącego ujrzeć w każdym iskierkę dobra. To mój autorytet, pragnę Go naśladować chociaż wiem, że nigdy nie uda mi się osiągnąć nawet jednego procenta tego, co uczynił dla ludzkości. Książka ma za zadanie przedstawić czytelnikowi zasady działania Służby Bezpieczeństwa i ukazać, jak literatura tych spisywanych przez nich tekstów, wpłynęła na ich późniejsze zachowanie. Możecie być pewni, że w tym przypadku zostaniecie zaskoczeni. Wielu funkcjonariuszy zmieniło swój sposób postrzegania świata. Doskonale wiecie, iż w owych czasach ludzie tacy jak Wojtyła byli prześladowani.

Czytanie tej pozycji literackiej zajęło mi sporo czasu z prostego powodu: chciałam idealnie odkryć zamierzenia autora i dokładnie zaznajomić się z treścią homilii. Jestem bardzo zadowolona, że mam w posiadaniu taką książkę, do której mogę wrócić w dowolnym momencie swego życia i ponownie przeczytać wybrany fragment. Okładka wpisuje się w tematykę i jest też swego rodzaju ozdobą całej publikacji. Zdecydowanie polecam dzieło Lasoty, do powolnej, niespiesznej lektury.

OCENA
5 / 5 

sobota, 19 kwietnia 2014

Życzenia świąteczne.

WSZYSTKIM MOIM CZYTELNIKOM JAK I KONTRAHENTOM, PRAGNĘ ZŁOŻYĆ 
NAJSERDECZNIEJSZE ŻYCZENIA Z OKAZJI ŚWIĄT WIELKANOCNYCH. NIECH TEN MAGICZNY CZAS UPŁYNIE WAM W SPOKOJU I RADOŚCI.

WESOŁYCH ŚWIĄT :) 


czwartek, 17 kwietnia 2014

Noc świetlików.


Autor: Elżbieta Rodzeń
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Zysk i Spółka Wydawnictwo
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 432
Cena okładkowa: 32.90 zł
Kocham książki gdzie główni bohaterowie są elfami, faunami i innymi baśniowymi istotami. Jako fanka fantastyki, przeczytałam już masę pozycji właśnie w takim klimacie. Ciężko jest mnie więc czymkolwiek zaskoczyć, ale książka Elżbiety Rodzeń z pewnością na długo wpoiła się w mój umysł. Podczas czytania dostrzegłam, że totalnie zżyłam się z postaciami i śledzę ich byt z zapartym tchem. Pomimo tego, iż do "Nocy świetlików" byłam sceptycznie nastawiona, do dziś mam w oczach zachwyt na widok powyższej okładki i cudów które skrywa. 

Sama obwoluta mocno intryguje za sprawą przedstawienia ładnej dziewczyny na pierwszym planie i tajemniczej postaci w oddali. Czy to te same osoby ? Ha ! Tego wam nie zdradzę, ale obiecuję, że wszystkiego się dowiecie podczas czytania książki. Początek dosyć dziwaczny jak na powieść fantastyczną, bo w szpitalu psychiatrycznym ... 

Paulina chora na anoreksję trafia do psychiatryka. Tak naprawdę pozostało jej już niewiele dni życia, ale wcale się tym nie przejmuje. W końcu co to za żywot, gdzie na widok swego własnego ciała dostaje się totalnego obrzydzenia i gdy wyczuwa się ciągle brak oparcia u bliskich. Paulina właśnie w szpitalu poznaje młodego lekarza Błażeja, który obiecuje ... wyjście z dotychczasowego stanu. Dziewczyna postanawia mu zaufać bo przecież i tak nie ma nic do stracenia. W dziwny sposób przenosi się do domu trzech młodych mężczyzn (z pozoru), którzy nie dość że posiadają imponujące umiejętności, to dodatkowo są diabelnie przystojni. Błażej, Artur i Szymon to bracia, a żeby było jeszcze ciekawiej należą do grona elfów. Paulina oczywiście zakochuje się w jednym z nich - Szymonie, lecz w związku z tym, że Błażej uchronił dziewczynę od śmierci, zgodnie z tamtejszymi zasadami powinna ona należeć tylko i wyłącznie do niego. Wszystko mocno się komplikuje w momencie gdy Paulina dochodzi do wniosku, iż z braćmi elfami łączą ją niespodziewane koligacje ... Historia mocno pogmatwana tak jak i ludzkie uczucia. Z jednej strony potężna miłość, z drugiej konieczność bycia z tym niezbyt tolerowanym. Kogo wybierze Paulina ? Czy wbrew elfiemu kodeksowi ucieknie z Szymonem i do końca swego życia będzie skazana na gniew Błażeja ? Jakie talenty skrywa w sobie nasza młoda bohaterka ? Dlaczego do tej pory nie wiedziała, że należy do elfiej rodziny ? Na te i wiele innych pytań odpowiedź znajdziecie w książce "Noc świetlików". 

Akcja powieści toczy się niczym błyskawica podczas burzy. Szybko, z potężnymi emocjami i brakiem miejsca na nudę. Nie sądziłam, że historia młodej dziewczyny i elfów tak mnie pochłonie. Autorka zręcznie wplotła świat rzeczywisty do tego totalnie wyimaginowanego. To rzadkość w książkach fantastycznych ( dobrej jakości), plus za początek w szpitalu psychiatrycznym, który nadaje całości realizmu i zbliża młodego czytelnika do świata Pauliny. Dziewczyna która szuka swego miejsca na ziemi, która zmaga się z poważną chorobą, która zakochuje się nie w tym mężczyźnie w którym powinna. To problemy współczesnych młodych ludzi lecz nie tylko. W zupełności odnalazłam się w świecie wykreowanym przez autorkę i do dziś nie chcę z niego uciekać. Książkę przeczytałam w jeden wieczór głodna dalszych przygód głównej bohaterki. Myślę, że to o czymś świadczy. Rodzeń zachwyca prostym a jednocześnie barwnym językiem, dającym swobodę wyobraźni, ale jednocześnie wyjaśniając wszystko w sposób akuratny. Autorka nie stworzyła bzdurnej pozycji fantasy, która przecież przez "dodatek" elfów mogłaby osiągnąć takie miano. To prawdziwy majstersztyk, a i mam nadzieję, że to nie koniec całej historii. W sumie wszystko kończy się w sposób otwarty także może uda się coś autorce skrobnąć w tym temacie :) 

Czytelnik odbiera bohaterów pozytywnie, nie są oni przerysowani, lecz skrywają w zanadrzu kilka niespodzianek, tak więc na wstępie nie jesteśmy w stanie przewidzieć końca powieści. Oczywiście pewne momenty mają swe źródło w innych tego typu książkach, ale Rodzeń nie dała się zaszufladkować.  Zdecydowanie polecam "Noc świetlików" nie tylko fanom fantastyki. Zobaczycie, że historia wciągnie was szybko i ani się nie obejrzycie jak dobrniecie do końca. Zaufajcie mi, ponieważ nie sądzę byście tego wyboru kiedykolwiek żałowali :) 

OCENA
5 / 5 

środa, 16 kwietnia 2014

Znaleziony.


Tytuł: Znaleziony.
Autor: Nadine Gordimer
Wydawnictwo: M
Oprawa: miękka
Liczba stron: 312
Cena okładkowa: 34.90 zł
Po książce utalentowanej i nagrodzonej Nagrodą Nobla autorki, spodziewałam się wiele. W końcu ktoś kto otrzymuje tak wspaniałe wyróżnienie musi tworzyć literackie cuda. Moje przeczucia całkowicie się sprawdziły :) Mam chyba dar przewidywania, że trafiam na tak dobre książki.

Okładka praktycznie niczego nam nie mówi. No może kojarzy się odrobinę z typowym, tanim romansem, a to za sprawą pomiętej pościeli w centrum. Gdy jednak przebrniemy przez około dwie, pierwsze strony książki pomyślimy: nie, to jednak nie jest niezbyt "rozgarnięte" romansidło, to prawdziwy literacki cud. Może cała fabuła powieści wydawać się banalna, ale tak naprawdę dzieło Gordimer obrazuje życie ludzi w RPA, gdzie z pewnością imigranci i ci biedniejsi nie czują się jak w krainie mlekiem i miodem płynącej. Julie pochodzi z zamożnej rodziny, w ojcu i macosze nie ma jakiegokolwiek oparcia. Na szczęście stryj stara się zapewnić jej jako taką ostoję i być powiernikiem. Dziewczyna z powodu zepsutego samochodu trafia do warsztatu, gdzie maszynę będzie można naprawić. W warsztacie Julie poznaje Abdu, mechanika na widok którego serce zaczyna szybciej bić. Ich znajomość powoli przekształca się w "big love" jednakże mężczyzna skrywa pewną tajemnicę. Po prostu jest nielegalnym imigrantem, pracuje na czarno, za marne pieniądze i to pod innym nazwiskiem. Jak ten problem rozwiąże zakochana para ? Czy Julie opuści kraj wraz ze swym ukochanym gdy rząd RPA dowie się, że na terenie ich kraju przebywa pewien "intruz"?

Książka wbrew pozorom wcale cukierkowa nie jest, a problem poruszany przez autorkę jest zdecydowanie głębszy niż miłość głupiutkiej dziewczyny z tajemniczym mężczyzną. Obraz związku ludzi praktycznie z dwóch różnych światów jest bardzo ciekawy, ponieważ Gordimer przedstawia wszystko zręcznie i z dobrym smakiem. No cóż, tak prestiżowa nagroda do czegoś zobowiązuje. Samo miejsce akcji jest niemniej intrygujące i śmiem twierdzić, że gdyby wydarzenia nie rozgrywały się w RPA, powieść straciłaby dużo na "atrakcyjności". RPA to kraj gdzie biedni żyją obok tych obrzydliwie bogatych. Jedni martwią się o jutro, drudzy pławią w luksusach, a podziały te są idealnie widoczne. Dlatego więc dwójka bohaterów książki o różnych zasobach majątkowych, ma tak ciężki orzech do zgryzienia. Przed Julie stoi ogromna odpowiedzialność i trudna decyzja: zaryzykować dla ukochanego, czy też może nie narażać się na zgubę. Jestem w euforii, że bohaterka nie jest zaprezentowana jako głupiutka lalunia, martwiąca się tylko o swe dobro ( nie trawię takich literackich osobistości). Niby w wielu książkach ukazana jest masa tego typu historii, lecz ta opowiedziana przez Gordimer ma całkowicie inny, istotniejszy wymiar.

Nie znam pozostałych dzieł autorki, ale jeśli są tak fantastyczne jak "Znaleziony", będę musiała nadrobić zaległości.

OCENA
5 / 5 

wtorek, 15 kwietnia 2014

Zielony eliksir życia.


Autor: Victoria Boutenko
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 244
Cena okładkowa: 34.30 zł 
Dzieci zazwyczaj wystrzegają się w swym menu zieleniny, dorosłych znacznie łatwiej namówić na przykładowo natkę pietruszki lub szpinak. Uprzedzenia maluchów mogą się wiązać z nieumiejętnym podaniem warzyw, które kojarzone z czymś totalnie bezsmakowym, są po prostu przez pociechy nietolerowane. A przecież zieleninka zawiera tyle dobroczynnych dla zdrowia składników. Nie utyjemy od niej, nic nie pójdzie nam w boczki, a organizm z pewnością na takiej diecie skorzysta. Po lekturze książki "Zielony eliksir życia" postanowiłam, że moje dzieci koniecznie będą musiały zacząć spożywać więcej warzyw. Łatwiej zaplanować trudniej zrealizować prawda ? No cóż, kto nie spróbuje ten nigdy się nie przekona. 

Autorka miała pewne problemy zdrowotne tak jak i mąż, w związku z tym na zmianę nawyków żywieniowych była po prostu zmuszona. Nie żałuje jednak swej decyzji gdyż zielone warzywa przyniosły w jej życiu masę korzyści. Victoria Boutenko zna więc doskonale problemy z przyzwyczajaniem się do nowego menu, lecz cały ten proces ułatwia nam jej książka. W momencie gdy chorowała publikacje na ten temat były unikatem. Na szczęście dzięki Pani Victorii to już przeszłość. 

Książka " Zielony eliksir życia" została podzielona na 17 rozdziałów. Nie ma sensu bym w tym momencie je wam przedstawiła, chociaż muszę wstępnie nakreślić czego one dotyczą. I tak pierwsza część pozycji odnosi się w dużej mierze do przekazania przez autorkę potężnej ilości informacji na temat zielonych warzyw. Masa dobroczynnych składników które zawierają, totalnie mnie zaskoczyła - pozytywnie a jakże ! Potem Boutenko poddaje nam na tacy pokaźną ilość przepisów na koktajle, nie omieszkałam naturalnie kilka z nich przetestować. Wiecie co ? Jestem zachwycona tym o nazwie "Letnia rozkosz". W książce receptur jest naprawdę dużo także każdy znajdzie coś dla siebie co będzie mu w stanie posmakować. Książka zawiera jeszcze opinie osób, które wcieliły w swe życie zielone "cuda". Możecie być pewni, że większość tych wypowiedzi zachęci was do rewolucji ! 

Autorka bardzo dokładnie przekazuje czytelnikowi jakie składniki zapewnią organizmowi "radość" i idealne funkcjonowanie. Wszystko zostało poparte odpowiednimi badaniami naukowymi, w związku z tym o rzetelne informacje nie musicie się martwić. Same receptury na koktajle są dosłownie banalne, a taki napój jest w stanie dostarczyć nam energii na cały dzień ! Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Kobiety ucieszy pewnie informacja, że już szklaneczka/dwie odpowiedniego koktajlu dziennie, ma siłę objawiającą się poprawą wyglądu skóry. 

Książka przeznaczona jest dla wszystkich tych, którzy pragną zmienić na lepsze swoje dotychczasowe menu. Z dzieła Boutenko mogą korzystać wegetarianie mocno zaawansowani, jak i ci chcący dopiero rozpocząć swą przygodę z niejedzeniem mięska i wybraniem odpowiedniego jadłospisu. Na pewno, żadne z nas nie zostanie zarzucone naukowymi frazesami. Autorka ciepło odnosi się do czytelnika i sprawia, że książka jest jeszcze bardziej przyjemna podczas czytania. Pozycję można "pochłonąć" w całości, ale też wybrać interesujące nas w danej chwili fragmenty. Zdrowe odżywianie stało się ostatnio bardzo modne, lecz tym razem nie jestem przeciwna takiemu trendowi :) 

OCENA
5 / 5