poniedziałek, 2 marca 2015

O strachu na wróble.


Autor: Ramona Nadobnik-Piętka
Ilustracje: Maria i Wojciech Wejner
Wydawnictwo: Bajdaraj
Oprawa: twarda
Liczba stron: 16
Tym razem bohaterem bajeczki jest strach na wróble. Dosyć nietypowa, a z pewnością rzadko spotykana postać w literaturze. Strach z tej bajki nie dość, że wygląda niezbyt szykownie, to jeszcze musi znosić kpiny wróbelków. Pewnego dnia, wiewiórka postanawia pomóc tytułowej postaci. Pisze list do swych przyjaciół, ci przybywają na miejsce, widzą, że sytuacja prezentuje się niezadowalająco. Postanawiają zabrać stracha ze sobą, gdzie będzie szanowany i lubiany. I tak wróbelki straciły okazję do wyśmiewania się z kogokolwiek, a strach wreszcie jest szczęśliwy. 

Przyjemna i łatwa w odbiorze bajeczka, dziecku pewnie się spodoba. To nie tylko błaha opowiastka, ale i wspaniały obraz odpowiednich zachowań w stosunku do bliźnich. Dzieci uczą się szacunku, przyjaźni, autorka delikatnie zachęca je do pomagania każdemu potrzebującemu. Pociechy same powinny odnaleźć morał, chociaż my dorośli możemy delikatnie czytelnika nakierować :)

Książeczka została urozmaicona barwnymi, miłymi dla oka ilustracjami. Tekst zaprezentowano w formie rymowanki - najbardziej przyswajalnej formy, jeśli chodzi o najmłodszych miłośników literatury. "O strachu na wróble", to ostatnio nasza ulubiona bajeczka przed snem :)

OCENA
5 / 5

niedziela, 1 marca 2015

Obietnica Łucji (przedpremierowo).


Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między Słowami
Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 05.03.2015
Łasa na piękne, klimatyczne okładki, w tej ewidentnie się zakochałam. Kobieta z kwiatami w dłoni, wywołała we mnie dużo pozytywnych emocji i po części przygotowała na to, co znajdę w treści dzieła. Liczyłam tylko i wyłącznie na niezbyt wyszukaną historię kobiety po przejściach. No słuchajcie, Dorota Gąsiorowska dopiero debiutuje, a z debiutami bywa różnie. Jednym wychodzą dobrze, inni przeżywają druzgocącą porażkę. Pani Dorota zalicza się do wymienionej, pierwszej grupy. Książka "Obietnica Łucji", to nie tylko głupiutkie romansidło dla zdesperowanych kur domowych. To powieść pełna miłości, prawdy i pragnieniu bycia szczęśliwym.

Łucja Wróblewska ma czterdzieści lat i zmaga się ze wspomnieniami z przeszłości. Nie tak łatwo jest odciąć się od tego co było i zacząć żyć teraźniejszością. Na kobietę spłynęła lawina problemów, począwszy od nieszczęśliwego dzieciństwa, na rozwodzie kończąc. Łucja przeżyła utratę maleńkiego braciszka, śmierć ojca i chorobę mamy. Była wyobcowanym dzieckiem, które kompletnie nie odnajdywało się w towarzystwie rówieśników. Może dlatego tak ciężko było Łucji w dorosłym życiu. Po wielu latach, gdy wychodzi za Karola i zostaje właścicielką biura podróży, małżeństwo przeżywa kryzys. Nie ma sensu ciągnąć takiego związku, dlatego decyzja o rozwodzie, to najodpowiedniejsze posunięcie. Po szesnastu latach zostawić wszystko, opuścić Wrocław i wyruszyć do maleńkiej wioski na Podkarpaciu, wydaje się być niezbyt rozważne. Jednak Łucja chce zmian i dlatego osiada niczym statek na mieliźnie w urokliwym Różanym Gaju. Zamieszkuje u Matyldy i podejmuję posadę nauczycielki historii w miejscowej szkole. Jedną z uczennic jest Ania. Łucja upatruje w małej siebie sprzed lat, więc może dlatego często gości w domu dziewczynki. Mama Ani, Ewa, zmaga się z białaczką. Pozostało jej niewiele życia, także kobieta ma do naszej bohaterki wielką prośbę. Chce by Łucja odnalazła ojca Ani. To wbrew pozorom trudne i wymagające zadanie. Czy Wróblewska wyświadczy przysługę umierającej Ewie?

Najważniejsze są pierwsze chwile po odłożeniu przeczytanej książki. Z reguły mam wtedy niezły mętlik w głowie, a uwierzcie, że nawet teraz gdy "Obietnica Łucji" już stoi sobie dumnie na półce, myśli plączą się niesamowicie. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i nie mogę uwierzyć, iż Dorota Gąsiorowska debiutuje. Faktycznie okrzyknięcie autorki nową mistrzynią powieści obyczajowej, jest po prostu trafione w samo sedno. Fabuła, może nie zaskakuje, pewne rzeczy, zachowania da się przewidzieć, niemniej jednak książkę odbieram bardzo pozytywnie. Dlaczego? Ponieważ została napisana prostym, ale nie banalnym językiem. Ma w sobie taką przyjemną lekkość, która umila czytanie i przyciąga kobietę niczym magnes. Dialogi, to nie tylko zwykła wymiana informacji pomiędzy poszczególnymi postaciami. Wyjawiają one najbardziej skrywane tajemnice, stanowią świetny obraz bohaterów, a ci zostali dopracowani w stu procentach. W "Obietnicy Łucji" znajdziemy typowe czarne charaktery, budujące napięcie i ogólnie psujące życie tym dobrym :) Z tak bogatą paletą osobistości nie sposób się nudzić.

Powieść ma w sobie taką specyficzną tajemniczość, bez której całość wypadłaby dosyć blado. Zarówno główna bohaterka jak i grupa drugoplanowych postaci, jest zagadkowa, skrywa skrzętnie dawne dzieje. Stopniowo odkrywamy te ludzkie koleje losu, a niejednokrotnie będziemy przecierali oczy ze zdumienia. Książka zbudowana jest na prawdzie, autorka rezygnuje z historii szytych grubymi nićmi po to, byśmy mogli odnaleźć tutaj siebie. Takie powieści mogłabym czytać non stop! Oczywiście pojawia się i wątek miłosny, a niechciany adorator lubi być stanowczy w tym co czyni :) Nie zabrakło i malowniczych, plastycznych opisów Różanego Gaju. Przyznajcie, czyż nie jest to urokliwa nazwa miejscowości?

Książkę chłonie się całym sobą, nie można przelecieć przez wszystkie kartki niczym porywisty wiatr i nie rozmyślać nad poszczególnymi zdarzeniami chociaż przez chwilę. Już niebawem przekonacie się jak wspaniała jest "Obietnica Łucji". A jeśli jakimś cudem książka was nie zachwyci, będziecie mogli wymienić ją na inną! Wydawnictwo pod tym względem ogromnie mnie zaskoczyło. Mam jednak nadzieję, że zamiana nie będzie u was konieczna... Ja swojego egzemplarza nie oddam nikomu.

OCENA
5 / 5 

Regulamin akcji

piątek, 27 lutego 2015

Asasyni i sojusznicy.


Autor: Justin Somper
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Platon24


Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 21.01.2015
Z reguły nie oceniam książek po okładce, ale czasem wiecie, to jest silniejsze ode mnie :) Jeden rzut oka na obwolutę dzieła Sompera wystarczył, bym z ochotą sięgnęła po coś, czego nie miałam okazji poznać. Nazwisko autora wiele mi nie mówiło, nie czytałam jego "Wampiratów", także kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Liczyłam na dużą dawkę fantastyki, a otrzymałam świetną powieść z kryminalną nutą. Coś innego, coś unikatowego, ale bardzo przyjemnego w odbiorze. 

Jared zasiada na tronie Archenfieldu. Tak zaszczytną posadę otrzymał niespodziewanie. Jego starszy brat ginie w niewyjaśnionych, bardzo tajemniczych okolicznościach. Z pewnością nie była to śmierć naturalna, związana z chorobą, ponieważ Anders cieszył się zdrowiem i młodym wiekiem. No cóż, czasu nie można cofnąć, ale pewne sprawy należy wyjaśnić. To właśnie szesnastoletni Jared postanawia dowiedzieć się co sprawiło, że jego brat stracił życie. Sam zmaga się z trudami dowodzenia ludem, bo dla tak młodego człowieka, zasiadanie na tronie i podejmowanie decyzji, nie należy do czynności łatwych. Wszystko wiąże się przecież z odpowiedzialnością, a i nad głową młodego władcy zbierają się czarne chmury. Chęć zdobycia władzy wzbudza w ludziach wiele emocji, najczęściej negatywnych... Jared czuje zagrożenie. Niemniej jednak chce przeprowadzić śledztwo, chociaż nie jest do końca pewien komu może zaufać. Czy pomocna okaże się uczennica Lekarza, Asta? 

Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy w książce nie znalazłam fantastycznych stworów, czarodziejów machających różdżkami. albo czarownic mieszających ochoczo w wielkich kotłach. Somper napisał świetną powieść dla młodzieży, którą spokojnie zaliczyłabym do grona takich detektywistycznych. Jak więc widzicie, okładka nie zawsze przedstawia czytelnikowi wierne odwzorowanie treści. Uwielbiam niespodzianki, także takim podejściem wydawcy wcale nie byłam zniesmaczona. Autor w sposób atrakcyjny zarysował średniowieczne czasy, gdy na zamku zasiadali roztropni królowie, rycerze walczyli na śmierć i życie, a intrygi mnożyły się niczym grzyby po deszczu. 

Jeśli chodzi o bohaterów, to prym wiedzie oczywiście Jared, ale i Asta nie dała się zepchnąć na dalszy plan. Tak szczerze powiedziawszy, właśnie bohaterka mocniej zapadła mi w pamięć, przekonała do całej książki i jakoś wzmocniła pozytywne uczucia co do "Asasynów i sojuszników".Ogólnie rzecz biorąc, cała gama postaci została umiejętnie zarysowana. Każdy z nich dużo znaczy, jest wyrazisty i pasuje do powieści. Lubię przedstawienie tak różnorodnych osobistości. Klimat średniowiecza da się odczuć dzięki plastyczności opisów Sompera. Aczkolwiek autor nie przynudza, wprowadza mądre, budujące napięcie dialogi. Tutaj ciągle coś się dzieje :)

Historia przedstawiona w książce, obrazuje świetnie przeprowadzane śledztwo. Dlatego też młody czytelnik nie pogubi się w tych wszystkich domysłach, ale idealnie wczuje w akcję i z zapałem będzie śledził rozwój dalszych wydarzeń. Trzeba zapomnieć o nudzie i odłożeniu książki po przeczytaniu określonej ilości stron - wciąga na całego!
Kontynuacja losów Jareda mnie ucieszyła, a sądzę, że po lekturze dzieła "Asasyni i sojusznicy" będziecie mieć identyczne odczucia. Pasjonująca, pełna zaskakujących zwrotów akcji lektura na deszczowe popołudnie i nie tylko!

OCENA
5 / 5

środa, 25 lutego 2015

Mit Lincolna.


Tytuł: Mit Lincolna
Cykl/Seria: Cotton Malone (t.9)
Autor: Steve Berry
Wydawnictwo: Sonia Draga
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 448
Cena okładkowa: 39 zł
Premiera: 04.02.2015
To już dziewiąty raz w twórczości Berry'ego spotykamy bohatera o nazwisku Malone. Przyznaje się bez bicia, że nie wszystkie tomy cyklu mogłam przeczytać. Niestety miejscowa biblioteka nie obfituje w takie rarytasy, ale zamierzam w jakiś sposób nadrobić zaległości. Steve Berry potrafi tworzyć dobre thrillery, które ja kupuję już od pierwszych stron. W "Micie Lincolna" podróżujemy do USA i staramy się wraz z bohaterami zapobiec wielkiej tragedii. 

Wrzesień 1861. Abraham Lincoln otrzymuje pewną tajemniczą, zagadkową i zatrważającą wiadomość. Niniejsza informacja jest przekazywana przez kolejnych prezydentów Stanów Zjednoczonych. Tyle, że w obecnych czasach, gdy pierwsze krwawe zrywy Wojny Secesyjnej powoli nabierają siły, na Lincolnie spoczywa wielkie brzemię i trudna do podjęcia decyzja. Nie wie on czy lepiej ocalić tysiące ludzi, a czy może doprowadzić do rozłamu w kraju. Mijają lata... Przenosimy się do czasów współczesnych. Dawne, skrywane skrzętnie tajemnice, mogą ujrzeć światło dzienne. W obliczu wielkiego zagrożenia, prezydent Daniels prosi o pomoc zaufaną grupę agentów. Cotton Malone zrezygnuje z ciepłej posadki antykwariusza i będzie musiał stać się człowiekiem do zadań specjalnych. Emerytura znów odchodzi na dalszy plan... Są sprawy znacznie ważniejsze, które mogą przecież zadecydować o losie wielu ludzi. 

Książka po raz kolejny pokazała mi wielki talent autora. Nie jestem szaloną fanką thrillerów, nie czytam ich namiętnie od świtu do zmierzchu, ale nigdy nie odmówię sobie tego, co stworzył Berry. "Mit Lincolna" stanowi świetny, barwny obraz zapobiegania kryzysu wewnętrznego w państwie. Nie mamy więc do czynienia z historią kompletnie wyssaną z palca, sama osoba Abrahama Lincolna zachęca, a tym samym rozwiewa wszystkie wątpliwości co do podtekstu fantastycznego dzieła. To książka nad którą należy się zastanowić, a nie tylko przerzucić machinalnie strony, po czym odłożyć ją na półkę bez większych emocji. 
Akcja nie toczy się w jakimś szaleńczym tempie, wszystko rozwija się powoli, a podróż do czasów przeszłych, nie wywołuje w nas uczucia totalnego zagubienia. Z zaciekawieniem zmierzamy do finału, który mogę zdradzić, że będzie z pewnością zaskakujący. Jedynym minusem, jak dla mnie oczywiście, jest zbyt mała ilość samego Cottona. We wcześniejszych tomach było go znacznie więcej, a teraz jakoś zepchnięto tak charakterystycznego bohatera na dalsze tory. Na szczęście książka nie straciła na swej atrakcyjności, a niniejsze odczucia są tylko moją osobistą fanaberią :) Plus wędruje natomiast za postać Luka-młodej, świeżej krwi wprowadzonej do cyklu.

"Mit Lincolna" w sposób przystępny, bardzo ciekawy, zarysowuje amerykańskie społeczeństwo z czasów Lincolna, a także z tych aktualnych. Książka identycznie jak pozostałe należące do cyklu, podbiła moje serce. Dzięki niej, do thrillerów przekonałam znajomą, która nawet nie chciała patrzeć na podobne pozycje literackie. Jak widać Berry zmienia upodobania. Mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję spotkać fantastycznego Malone. Kto wie, może i on odnajdzie kiedyś swą spokojną, pełną szczęścia przystań... 

OCENA
5 / 5

Pięć lekcji Reginy Brett w interpretacji Ewy Błaszczyk


Wydawnictwo Insignis Media udostępniło pięć rozdziałów najnowszej książki Reginy Brett „Bóg zawsze znajdzie ci pracę”, która od chwili wydania w październiku zeszłego roku plasuje się na wysokich miejscach polskich list bestsellerów.
Pięć rozdziałów – pięć lekcji Reginy Brett – interpretuje Ewa Błaszczyk.
Książki amerykańskiej autorki cieszą się w Polsce olbrzymią popularnością. Jej pierwsza książka, „Bóg nigdy nie mruga”, w lutym br. otrzymała tytuł „Bestsellera Empiku 2014” w kategorii poradników (druga książka Brett – „Jesteś cudem” – również była nominowana w tej kategorii). Ze względu na tak wielki sukces Reginy Brett w Polsce doszło do niecodziennej sytuacji – jej amerykański wydawca zgodził się na wydanie jej najnowszej książki „Bóg zawsze znajdzie ci pracę” w naszym kraju grubo przed jej premierą w Stanach Zjednoczonych (tam tytuł ten dostępny będzie dopiero od kwietnia 2015).
Zapraszam zatem do zapoznania się z felietonami Reginy Brett w wykonaniu znanej polskiej aktorki, współtwórczyni fundacji „Akogo?” i kliniki „Budzik”.
Wszystkie lekcje (playlista):
lub

wtorek, 24 lutego 2015

Królestwo cieni.


Cykl/Seria: Trylogia Moorehawke 2
Autor: Celine Kiernan
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 39.90 zł
Minęło mnóstwo czasu od momentu, gdy czytałam tom pierwszy trylogii Moorehawke (tutaj recenzja). Zanim przystąpiłam do lektury części drugiej, musiałam jeszcze sięgnąć po jej poprzedniczkę, by pewne fakty sobie przypomnieć. W ten sposób, "na świeżo", mogłam jeszcze raz spojrzeć na dzieła Kiernan i z czystym sumieniem stwierdzam w dniu dzisiejszym, że książki są po prostu wspaniałe. Tak naprawdę autorka nie prezentuje nam jakichś wymyślnych, zaskakujących zwrotów akcji, ale stworzyła świetną i charakterystyczną bohaterkę, która przyciąga tych jeszcze niezdecydowanych czytelników. 

Wynter Moorehawke wyrusza na poszukiwania zbuntowanego księcia. Samotne przemierzanie przerażających, pełnych niebezpieczeństw lasów, nie jest niczym przyjemnym dla tak młodej osoby. Na szczęście dziewczyna spotyka swych wiernych przyjaciół, więc wspólna podróż nie wydaje się być taka zła. Do czasu... Za Razim i Christopherem podążają starzy wrogowie, wręcz deptają grupie poszukiwawczej po odciskach, także pośpiech jest wskazany. Wynter przyjdzie zmierzyć się z okrutnymi Wilkami, a na pomoc Merronów nie może liczyć - sprzymierzyli się oni z wrogiem królestwa. Czy trójka bohaterów wyjdzie cało z kłopotów? Czy Wynter odnajdzie zbuntowanego księcia, i w królestwie wreszcie zapanuje ład i względny spokój? To się jeszcze okażę, a czytelnik będzie tego świadkiem. 

Uważam, że tom drugi jest jeszcze lepszy od pierwszego. W "Królestwie cieni" ciągle coś się dzieje, na nudę narzekać nie można, a bohaterowie przecież dorastają. Zachowują się więc zupełnie inaczej niż w "Zatrutym tronie". Nie są zbyt lekkomyślni, z rozwagą decydują się na kolejny krok. Wątek miłosny również nabiera barw, ale nie stanowi głównego punktu powieści. Wynter jak zwykle wypadła przekonująco, mnie jej postać zafascynowała i dlatego też czekam z niecierpliwością na trzecią część trylogii. W niniejszej książce mamy okazję poznać dokładniej przystojniaka Christophera. Jego przeszłość rysuje się naprawdę ciekawie, więc okazji do waszego zadziwienia z pewnością nie zabraknie. Plus dla autorki należy się za świetny, bardzo plastyczny opis Wilków i Merronów. Tego brakowało mi w tomie pierwszym. 

Średniowieczny świat przedstawiony przez Kiernan, może być znakomitą przygodą zarówno dla młodzieży jak i dorosłych. Nie powiem by książka w jakiś szczególny sposób mnie zaskoczyła, ale też nie rozczarowała na tyle, bym nie sięgnęła po końcówkę trylogii. Język i styl autorki skierowany jest w stronę odbiorców w różnym wieku. Książka z pewnością nie przytłacza nadmiarem opisów, w głównej mierze dominują tutaj interesujące, pozbawione banalności dialogi, więc szybko ją pochłaniamy. Oczywiście każdy ma swój gust, więc czy twórczość Kiernan będzie dla was odpowiednia, musicie sprawdzić osobiście. Ja gorąco do tego namawiam!

OCENA
5 / 5

niedziela, 22 lutego 2015

Święty Filip Neri.


Seria: Święci uśmiechnięci
Autor: Eliza Piotrowska
Wydawnictwo: Święty Wojciech
Logo Wydawnictwa Święty Wojciech
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Cena okładkowa: 20 zł 
Nie wiem jak to się stało, ale "Święty Filip Neri", to nasza pierwsza książeczka z serii "Święci uśmiechnięci". Przyjemne dla oka wydanie z pewnością zachęci dzieci do samodzielnego czytania. Dla tych, którzy jeszcze nie mogą wyruszyć w literacki świat, pozostało przeglądanie niemniej atrakcyjnego elementu dzieła - interesujących, barwnych, a także zabawnych ilustracji. 

Filip Neri przyszedł na świat we Florencji. Już od najmłodszych lat, zjednywał sobie ludzi zawsze uśmiechniętą buzią i miłym słowem dla każdego. Nawet gdy pracował u wuja, potrafił swym zachowaniem przyciągać masę klientów. Filip pewnego dnia postanowił jednak zrezygnować z żywotu zwykłego sprzedawcy. Wyruszył do Rzymu, zmierzył się tam z wieloma zachowaniami ludzkimi, czasem niezbyt przyjemnymi i nie mającymi nic wspólnego z przyjaźnią. Neri jednak nie poddawał się, wierzył że w głębi każdego człowieka spoczywa potężne dobro. To właśnie dla ludzi stworzył Bractwo Świętej Trójcy, pomagające między innymi strudzonym podróżnym. Do końca swych dni okazywał swą radość, bezgranicznie kochał Boga i miał z Nim potężną więź. 

Autorka w przystępny, prosty do zrozumienia przez dziecko sposób, przedstawia śmierć Filipa Neri. Ogólnie rzecz biorąc, dzieło nie jest trudne w odbiorze. Książeczka posłuży jako pretekst do rozmowy z pociechą na temat roli życzliwości i przyjaźni w życiu każdego z nas. Pokazuje wzorce godne naśladowania, jednocześnie na siłę i w sposób zbyt widoczny, niczego młodemu czytelnikowi nie nakazuje. To tylko delikatne sugestie! 

W ramach podsumowania, książka chociaż opowiada o osobie świętego, nie jest nudna czy w jakikolwiek sposób mniej atrakcyjna od tych przygodowych lub fantastycznych. Moje dzieci z chęcią i uśmiechem na twarzy ją przeglądają, pytają, są po prostu zainteresowane tym co w danej chwili poznają. Jesteśmy bardzo ciekawi innych książeczek należących do serii "Święci uśmiechnięci" i wiemy, że są równie fantastyczne jak ta o Świętym Filipie Neri. 

OCENA
5 / 5