czwartek, 2 sierpnia 2018

Wbrew Grawitacji - Julie Johnson

Ostatnio trudno jest mi trafić na książkę obyczajową czy młodzieżową, która wciągnęłaby mnie bezgranicznie. Tak, by kolejnego dnia jeszcze rozmyślać o przedstawionej na kartach powieści historii. Szukałam, szukałam, aż wreszcie trafiłam na to... Na Wbrew Grawitacji Julie Johnson. Powieść tak głęboko wryła się w moją pamięć, że pomimo tego, iż lekturę skończyłam czytać jakiś czas temu, nadal mam ją mocno zakorzenioną w głowie. A wcale nie liczyłam na wybitną książkę. Okładka w sumie przypadła mi do gustu, ale... Dobra, zacznę od początku :) 


Chyba nikt z was nie chciałby znaleźć się w skórze Brooklyn. Dziewczyna od czternastu lat stara się zapomnieć o pewnym wydarzeniu, które rozegrało się w jej dzieciństwie. Nasza bohaterka była świadkiem morderstwa swojej matki. Wydarzenie miało miejsce przed supermarketem i wtedy świat Brooklyn totalnie się zawalił. Do dnia dzisiejszego nie potrafi odnaleźć szczęścia. Ciągle zmaga się z demonami z przeszłości. Sytuacji wcale nie ułatwiło umieszczenie dziewczyny w rodzinie zastępczej. To wtedy Brooklyn odgrodziła się od wszystkiego i wszystkich grubym, szczelnym murem. Męczą ją koszmary, nie potrafi zaufać nikomu. Nagle na jej drodze staje najprzystojniejszy na świecie chłopak o imieniu Finn. Młody wokalista stopniowo przekonuje do siebie Brooklyn, chociaż nie jest to łatwe. Cóż, sam skrywa tajemnice... Jakby mało było problemów, Brooklyn zaczyna otrzymywać głuche telefony, prezenty. Czuje się osaczona, ciągle obserwowana. Kto za tym stoi?

Powróćmy do okładki, która według mnie wygląda naprawdę ciekawie. Charakterystyczny styl raczej dla młodzieżówek, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Ba! Działa mega zachęcająco. W książce mamy narrację pierwszoosobową. To Brooklyn opowiada nam o wszystkim i przedstawia poszczególne wydarzenia. Bardzo się cieszę z tego powodu, ponieważ mogłam dokładnie poznać główną bohaterkę, a na tym zależało mi najbardziej. Oczywiście nie tylko Brooklyn ma dla tej historii wielkie znaczenie. Jest przecież wspaniale wykreowany Finn! Bez niego nie byłoby całej powieści, nie pojawiłby się fantastycznie stworzony wątek romantyczny. 

Jeśli chodzi o zarys związku Brooklyn i Finna, to nie przesłania on całego sensu powieści. Został zręcznie wpleciony w historię, nie jest zbyt infantylny. Ja, dorosła kobieta, która sporo podobnych czytadeł już przerzuciła, naprawdę z wielkim zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów. Oczywiście najbardziej, najmocniej kibicowałam Brooklyn. Wbrew Grawitacji to opowieść z przesłaniem, mądra, zaskakująca i wciągająca czytelnika na całego. Praktycznie do samego końca nie wiedziałam, jak zakończą się losy bohaterów, czy dziewczyna wreszcie będzie szczęśliwa. W końcu należałaby się jej odrobina spokoju. Od dziecka przeżywała traumę, potem te tajemnicze telefony i prezenty, ciągły strach i niepewność. Nie ma się co dziwić, że w Finnie szukała prawdziwego oparcia. 

Wbrew Grawitacji to opowieść o miłości, przyjaźni, o zwykłych, młodych ludziach. Bestseller porusza do głębi, nie pozwala o sobie zapomnieć, a co najważniejsze, pokazuje wielką siłę miłości. Tak, niby wszyscy o tym wiedzą, ale w rzeczywistości zapominają. A prawdziwe uczucie potrafi góry przenosić, niwelować troski i zmartwienia. To dlatego nowość wydawnictwa Kobiecego tak chętnie czytałam. Bo dotyczyła rzeczy ważnych, a jednocześnie te ważne sprawy zostały zaprezentowane w przyjemny, lekki sposób. Polecam. 

                                                                                                          

 Znalezione obrazy dla zapytania wbrew grawitacji

Tytuł: Wbrew Grawitacji
Autor: Julie Johnson
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 13.07.2018

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl  

 

poniedziałek, 30 lipca 2018

Marmolady i konfitury z 40 samoprzylepnymi etykietami

Ostatnio zarzucam was recenzjami książek kulinarnych. Jednak aktualnie mamy sezon na tworzenie przetworów, ale też chętniej eksperymentujemy przy garach. Lato nastraja nas optymistycznie. Dlatego dziś przygotowałam dla was recenzję publikacji, którą polubi chyba każda kobieta, która chce mieć spiżarnię pełną własnoręcznie przygotowanych smakowitości. Niestety pewnie części receptur, które w pozycji Marmolady i konfitury zamieszono, już nie wykorzystacie. Minął sezon na wybrane owoce czy warzywa, lecz nic nie stoi na przeszkodzie, by do tematu powrócić w przyszłym roku.


Ostatnimi czasy, tworzenie przetworów stało się bardzo modne. Latem uwielbiamy upychać w słoiczkach owoce, warzywa, by zimową porą cieszyć się takimi smacznymi skarbami. Ja też należę do tej grupy ludzi! Nie wyobrażam sobie pustej spiżarni. Tak, tak, wiem doskonale, że dziś na sklepowych półkach możemy znaleźć najróżniejsze przetwory. Jednak to zupełnie nie to samo! Sklepowe wyroby nie mają tego czegoś, tego kuszącego, najprawdziwszego zapachu. A ile frajdy człowiek ma podczas tworzenia "słoików"! Ja czerpię z tego ogromną radość, w ten sposób jakoś się relaksuję. Pewnie dlatego książka Marmolady i konfitury od wydawnictwa Jedność, znalazła u mnie zastosowanie i wcale nie kurzy się na półce! 

Publikacja w pierwszej kolejności zachwyciła mnie zewnętrzną oprawą. Okładka, chociaż miękka, a kartki spięte na podobieństwo koło-zeszytu, wyglądają genialnie! Wszystko tutaj pasuje i zachęca, co tu dużo ukrywać. Książka właściwie przypomina notatnik, a jeśli weźmiemy pod uwagę ilość miejsca do pisania dla nas, które wydawca w niej zostawił, określenie to chyba będzie trafione w punkt. Uwielbiam takie książki kucharskie, mające w sobie coś oryginalnego, niespotkanego. Mało tego, do książki dołączono aż 40 naklejek na ozdabianie i opisanie słoiczków z przetworami. Są tam nawet etykietki do wycięcia. No, czegoś takiego to ja się chyba nie spodziewałam.

Książka została podzielona na pięć części: marmolady i konfitury, galaretki, owoce w syropie i syropy owocowe, owoce suszone i kandyzowane, a także soki. Ponadto mamy jeszcze bogaty wstęp, dotyczący samego przygotowania do tworzenia przetworów, no i wspomniane jeszcze naklejki na samym końcu. Jak więc widzicie, każdy w tej pozycji znajdzie coś dla siebie. Są wyraźne, kolorowe i piękne zdjęcia, a same przepisy skonstruowane tak, by były zrozumiałe dla każdego. Także zabierajmy się za tworzenie smakowitości, by zimą nasze nastroje uległy znacznej poprawie, a podniebienia były rozpieszczane non stop.

                                                                                                     

 Znalezione obrazy dla zapytania marmolady i konfitury z 40 samoprzylepnymi etykietami

Tytuł: Marmolady i konfitury
Wydawnictwo: Jedność
Oprawa: miękka
Liczba stron: 128 + 4 kartki z naklejkami
Cena okładkowa: 26 zł 

Znalezione obrazy dla zapytania jedność wydawnictwo

niedziela, 29 lipca 2018

Ciasta i desery. Gotowanie krok po kroku - Marianne Magnier-Moreno

Kucharzenie z pewnością nie jest moją mocną stroną, ale od czasu do czasu staram się czymś zaskoczyć rodzinę i przyznam się wam, bez chwalenia, że całkiem nieźle mi to wychodzi. Jakiś rok temu nie potrafiłam przygotować najprostszego blatu biszkoptowego, zwykłych, kruchych ciastek, a dziś tworzę już całkiem ładne i co najważniejsze, smaczne wypieki. Z gotowaniem bywa różnie, ale też tragedii większej nie ma. Wszyscy żyją :) Dziś chciałam wam zaprezentować książkę, która przyda się każdej początkującej pani domu. 


Jak sami pewnie doskonale wiecie, a już z pewnością panie, książek kucharskich mamy na rynku wydawniczym mnóstwo. Jednak według mnie nie każda spełnia swoje zadanie i nie każda sprawdza się w praktyce. Bo są książki kucharskie bez zdjęć, których totalnie nie rozumiem i staram się unikać jak ognia. Ja muszę widzieć jak dana potrawa ma wyglądać, by czymś się inspirować i by dążyć do ideału. Gotowanie i pieczenie na ślepo, bez zdjęcia potrawy, to zdecydowanie nie moja bajka. W publikacji od wydawnictwa RM Ciasta i desery. Gotowanie krok po kroku są oczywiście zdjęcia, a właściwie jest ich tutaj cała masa. Co ważne, są to barwne, przykuwające wzrok fotki. Każdy przepis, każda czynność którą musimy wykonać, została odwzorowana na zdjęciach. Coś takiego spotyka się rzadko, wiele wydawców zapomina o tak zwykłym "dodatku".

 Książka została podzielona na pięć rozdziałów dotyczący różnych słodkości. Są więc kremy i sosy, proste ciasta, ciasta różne, ciasteczka i tarty. U mnie prym wiodą ciasteczka i z tej książki przetestowałam już wszystkie przepisy z grupy czwartej. Wiecie co? Nie poniosłam żadnej porażki, wszystko udało się wyśmienicie. Także nie ma co się bać i zamykać na nowości. Warto podnosić sobie poprzeczkę i tak jak wspominałam na samym początku, nie zrażać się drobnymi niepowodzeniami. Wszak zgodnie ze starym powiedzeniem - nie od razu Rzym zbudowano!

Książkę Ciasta i desery. Gotowanie krok po kroku polecam szczególnie początkującym gospodyniom domowym. Znajdą w niej mnóstwo inspiracji na proste, a przede wszystkim smaczne słodkości. Jestem przekonana, że z pomocą takiej publikacji, zachwycicie rodzinę i znajomych. Do dzieła!

                                                                                                        

 Znalezione obrazy dla zapytania ciasta i desery krok po kroku marianne magnier-moreno

Tytuł: Ciasta i desery. Gotowanie krok po kroku
Autor: Marianne Magnier-Moreno
Wydawnictwo: RM
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
Cena okładkowa: 29.90 zł

Znalezione obrazy dla zapytania rm wydawnictwo

czwartek, 26 lipca 2018

Atlas motyli / Atlas ptaków - poradniki obserwatora

Świat fauny i flory fascynował mnie od dziecka. Jako mały szkrab uwielbiałam patrzeć na przyrodę i zwierzaki, nawet te, które nie zawsze wyglądały pięknie. Ta miłość tkwi we mnie do dnia dzisiejszego. Od października rozpoczynam kolejne studia przyrodnicze, więc powolutku zbieram też odpowiednią literaturę, by ułatwić sobie naukę i niejako ją usprawnić. Myślę, że w okresie studiów przydadzą mi się te dwie książki, które dziś chciałam wam zaprezentować. Są to poradniki obserwatora od wydawnictwa RM, aktualnie przeglądane przeze mnie non stop.


W pierwszej kolejności podczas przeglądania nowości wydawnictwa, mój wzrok przykuł Atlas motyli. Doszłam do wniosku, że coś takiego muszę mieć w swojej biblioteczce. Uświadomiłam sobie także, iż na temat motyli nie wiem prawie nic, znam może dwa gatunki, więc wypadałoby tę wiedzę uzupełnić. W szczególności, że na studiach motylki też się pojawią :) No więc sięgnęłam po dzieło Heiko Bellmanna i przepadłam na całego.

Nie wiem jak wy, ale ja takie poradniki czytam bez wyraźnej kolejności, stopniowo, raczej powoli. Może dlatego lektura książki zajęła mi tak dużo czasu, ale starałam się, by jak najwięcej informacji dobrze zagnieździło się w głowie. Dla mnie większego sensu nie ma czytanie takich dzieł bez przyswajania wiedzy w nich zawartych. A trzeba zaznaczyć, że Atlas motyli jest nimi dosłownie wypełniony po brzegi. Mamy tutaj 279 opisów gatunków, aż 422 barwnych zdjęć i na deser 150 kolorowych ilustracji. Oczekiwaliście czegoś więcej? Ja jestem zachwycona formą poradnika. Na stronach atlasu znalazłam informacje na temat motyli dziennych i nocnych. Jak się pewnie domyślacie, dziennie łatwiej jest sklasyfikować, rozpoznać. Nocne, to już wyższa szkoła jazdy. Jednak z taką pomocą w postaci Atlasu motyli, obserwacja będzie tylko przyjemnością. 

Druga książka to też poradnik, ale dotyczący ptaków...


Jest to książka, która przypadnie do gustu każdemu, kto chociaż w maleńkim stopniu interesuje się ptakami. To poradnik dla obserwatorów - amatorów, więc książka w dłoń i ruszamy w plener :) Co znajdziemy w środku? Ponad 200 fotografii ptaków, które może gdzieś tam kojarzymy, ale nie wiemy jak się nazywają, jakie mają upodobania, rozmiary. Poza nazwą polską danego ptaszka, mamy jeszcze nazwę łacińską, co bardzo mi się przyda na studiach. 

Poradnik został podzielony na rozdziały, które odpowiadają miejscu zamieszkania danych gatunków: łąki, lasy, góry itp. To czyni książkę bardzo przejrzystą w szczególności, gdy zależy nam na czasie, bo np. dany osobnik za chwilkę przestanie być widoczny. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :) Rozkład atlasu również przypadł mi do gustu. Na jednej stronie mamy opis ptaków, a na drugiej piękne, bardzo wyraźne zdjęcia. Wszystko wygląda naprawdę świetnie i w praktyce sprawdza się rewelacyjnie. Wiem, bo testy książka już miała i wypadła dobrze :)

Także jeśli interesujecie się ptakami i motylami, uwielbiacie obcować z naturą, to te dwa atlasy powinny znaleźć się w waszych biblioteczkach. Ja będę do nich powracała regularnie, bo publikacje są wspaniałe. Niczego im nie brakuje, a akurat czegoś takiego poszukiwałam już od dłuższego czasu.

                                                                                                                                          

Autor: Heiko Bellmann
Wydawnictwo: RM
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
Cena okładkowa: 29.99 zł

Znalezione obrazy dla zapytania atlas ptaków rm
Autor: Karin i Frank Hecker
Wydawnictwo: RM
Oprawa: miękka
Liczba stron: 192
Cena okładkowa: 29.90 zł

 Znalezione obrazy dla zapytania rm wydawnictwo

wtorek, 24 lipca 2018

Przetwory z domowego ogródka - praca zbiorowa

Jak ja uwielbiam tworzyć przetwory. Nie ma nic lepszego od otwartego w zimowe dni słoiczka, wypełnionego po brzegi darami lata i jesieni. Coraz bardziej przekonuje się do pichcenia, w kuchni idzie mi lepiej, chociaż idealną kurą domową, czy gospodynią nie jestem. Staram się moi kochani jak mogę, ale wiecie, że różnie to z tym wszystkim bywa. Coś się uda wyśmienicie, coś pójdzie do kosza. To normalne. Najważniejszy jest upór i nie zrażanie się drobnymi niepowodzeniami. Ale nie o swoich dokonaniach kulinarnych chciałam wam dziś opowiedzieć. Głównym punktem recenzji jest książka kucharska, która przyda się każdej kobiecie.


Ja wiem doskonale, że teraz na sklepowych półkach możemy znaleźć dosłownie wszystko i nie każda kobieta ma ochotę bawić się wekowaniem i upychaniem warzyw czy owoców do wielkich słoików. Ja jednak jestem tradycjonalistką. Tak zostałam wychowana i koniec. Nie wyobrażam sobie posiadania pustej spiżarni, a książka od wydawnictwa Jedność zadbała o to, by półeczki aż uginały się od przeróżnych przetworów. To lubimy :) 200 najlepszych przepisów na zapasy do spiżarni - to zadziałało na mnie mega motywująco. Z zapałem zabrałam się za wertowanie pozycji literackiej i zaznaczanie w niej przepisów, które miałam przetestować na pierwszy rzut...

W pierwszej kolejności zwróciłam uwagę na wydanie egzemplarza, które uznaję za najpiękniejsze w gronie książek kucharskich, jakie goszczą w mojej biblioteczce. Okładka jest twarda, w dotyku lekko chropowata, a szata graficzna stron, nawiązuje do starych zeszytów naszych mam i babć. Mówię wam, coś niesamowitego. W środku jest oczywiście sporo różnokolorowych rysunków, więc pozycja literacka nie należy do nudnych i odpychających. Nawet wasze dzieciaki będą wam zaglądały przez ramię i podziwiały tak ciekawe ilustracje. Warto też zaangażować pociechy do produkcji przetworów. To będzie dla nich taka nauka przez zabawę.  

Zawartość książki zaskoczyła mnie i to bardzo. Na samym początku dzieła, znalazłam tabelkę dotyczącą zbiorów warzyw, przydatne wskazówki na temat przygotowywania przetworów, pasteryzacji słoiczków, a nawet w jaki sposób je opisywać. To tylko wstęp, bo dalej ujrzymy ogrom świetnych przepisów, które z pewnością przetestuję w swojej kuchni. Nie chcę wam tutaj wypisywać całego spisu poszczególnych receptur, ale wierzcie mi na słowo, w tej książce każda z was znajdzie coś dla siebie. Przepisy nie są skomplikowane, wymagające ogromu składników, także z ich przygotowaniem poradzi sobie nawet początkująca kura domowa. Jeśli ja dałam radę, to dacie i wy! Nie przedłużając, zabieram się za zapełnianie kolejnych słoiczków... Oczywiście z książką Przetwory z domowego ogródka w dłoni!

                                                                                                    

 Znalezione obrazy dla zapytania przetwory z domowego ogródka

Tytuł: Przetwory z domowego ogródka
Autor: Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Jedność
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Cena okładkowa: 39 zł
Znalezione obrazy dla zapytania jedność wydawnictwo

piątek, 13 lipca 2018

Droga Szamana. Etap 1: Początek - Wasilij Machanienko

To na sto procent nie jest rodzaj książek, które czytam non stop i na które czekam z utęsknieniem. Żadna ze mnie fanka gier, więc logicznie patrząc, Droga Szamana nie powinna być dla mnie odpowiednią lekturą. A jednak zaryzykowałam i po pierwszy tom serii sięgnęłam, chociaż bez większego przekonania. Trudno, pomyślałam. Niczego przecież nie tracę, a mogę zyskać nowy obraz literatury w Rosji. Książka zyskała tam miano najpopularniejszego e-booka, także nie mogło być tak źle :) A jak faktycznie wypadła lektura rosyjskiego twórcy Wasilija Michajłowicza Machanienko? O tym w dalszej części recenzji!


Obecnie ludzkość jest podzielona. Jedna grupa żyje w prawdziwym, chociaż pozbawionym dostatku świecie, a druga to osoby zalogowane do świata wirtualnego zwanego Barliona. Świat ten wypełniają potwory, tajemnice i przygody, które dosłownie czekają za rogiem. Gracze mogą przebywać w grze miesiącami, ponieważ są podłączeni do specjalnych kapsuł, podtrzymujących ich funkcje życiowe. Fajnie, no nie? Cóż, nie do samego końca. Bo w Barlionie jeśli coś przeskrobiecie, traficie do więzienia, a tam będzie już naprawdę ciężko. Więźniowie w bólu i potwornym zmęczeniu pracują w kopalni dla reszty. Jednym z takich osobników jest Dmitrij Machan. W Barlionie przydzielono mu funkcję Szamana - najniższą jaka może być. Musi teraz walczyć o przetrwanie i jednocześnie dostosować się do nowego otoczenia. Czy faktycznie z tej sytuacji nie ma żadnego wyjścia? Jak potoczą się dalsze losy chłopaka?  

Nie do końca przypadła mi do gustu okładka książki, ale już nie będę dziwaczyła. Myślę, że wielbiciele gier będą zadowoleni, a raczej na pewno ucieszą się z treści, która faktycznie wciąga. Nawet mnie, kompletnego laika w tym temacie. Wierzcie, totalnie nie znam się na grach, więc czytanie książki mocno związanej właśnie z taką formą rozrywki, nie było dla mnie czymś łatwym. Tylko na początku, bo później szło mi gładko. Wbiłam się w rytm opowiadanej przez Wasilija Machanienko historii, śledziłam losy głównego bohatera i byłam ciągle ciekawa kolejnej strony. Wcale z utęsknieniem nie wypatrywałam końca, a myślałam, że tak będzie. 

Droga Szamana, a właściwie część Etap 1: Początek, otwiera cykl, więc wszystkie tajemnice i zagadki nie zostały rozwiązane. Autor zostawił sobie furtkę, bo przecież w kolejnych częściach musi nas zaskoczyć. Robi to naprawdę świetnie, bo jego dzieło w żaden sposób nie jest przewidywalne. Nowy gatunek LitRPG to coś wspaniałego, coś co faktycznie przypadło mi do gustu. Dziwne to było, ale fajne :) Wiem, że to nie będzie moje ostatnie spotkanie z tym gatunkiem. Nie będzie to również moja ostatnia część Drogi Szamana, gdyż z przyjemnością zabiorę się za kolejne tomy. A, co! Chociaż nie klikam w cyberprzestrzeni, nie żyję całą sobą w wirtualnym świecie, Początek był dla mnie ciekawą formą oderwania od rzeczywistości. Bohaterowie i Barliona, zostali dopracowani jak trzeba. Więc nawet jeśli na co dzień nie czytacie podobnych książek, na Drogę Szamana możecie się skusić. Z czystym sumieniem polecam!

                                                                                              

Znalezione obrazy dla zapytania droga szamana

Tytuł: Droga Szamana. Etap 1: Początek
Cykl/Seria: Droga Szamana
Autor: Wasilij Machanienko
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
Cena okładkowa: 34.99 zł
Premiera: 20.06.2018

Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media

 

czwartek, 12 lipca 2018

Normalni inaczej - Tammy Robinson

Już po tytule książki Tammy Robinson mogłam się domyślić, że przedstawiona tutaj historia będzie zupełnie inna od tych, które ostatnio miałam okazję poznać. Określenie na ludzi "normalni inaczej" z pewnością nie jest dla was czymś nowym, obcym, ale w przypadku dzieła Robinson, pasuje idealnie i nie ma na celu nikogo obrażać. Kolejnym wabikiem, było dla mnie jedno zdanie, które wydawca zamieścił na skrzydełku okładki... Normalni inaczej przypadną do gustu tym, którzy pokochali Gwiazd naszych wina i Zanim się pojawiłeś. Lepszej rekomendacji dla siebie chyba nie mogłam sobie wymarzyć. To dlatego z ogromną niecierpliwością, tuż po otrzymaniu egzemplarza, zabrałam się za lekturę nowości wydawnictwa IUVI. I wiecie co? Zakochałam się w tej powieści i głównych bohaterach! 


Opowieść zaczyna się dość banalnie, ale niech was nie zwiedzie ten delikatny, miły początek. Głównymi bohaterami są dziewiętnastolatkowie - Maddy i Albert. Młodzi poznają się w stadninie, gdzie dziewczyna bywa często ze swoją niepełnosprawną, wymagającą ciągłej opieki siostrą, a chłopak zajmuje się końmi. Nikt by nie przypuszczał, a już z pewnością oni, że przypadkowe spotkanie zapoczątkuje związek. Oczywiście nic nie dzieje się nagle, młodzi stopniowo przekonują się do siebie. Obydwoje nie mają łatwego, sielankowego życia, więc z tą miłością bywało u nich różnie. Maddy nie czuje się gotowa na związek, musi opiekować się chorą siostrą , bardzo chce w ten sposób pomóc swojej mamie. Natomiast Albert zaczyna nieśmiało "podchodzić" dziewczynę, chociaż sam po rozstaniu, jest bardzo ostrożny i powściągliwy w uczuciach. Chłopak pragnie zarobić trochę grosza, by wyrwać się z domu od ojca despoty i wyjechać na Bali w celu zostania instruktorem surfingu. Tak więc jak sami widzicie, przed młodymi sporo przeszkód. Czy ich związek ma właściwie sens? Czy wspólna przyszłość Maddy i Alberta jest możliwa do zrealizowania?

W książce Normalni inaczej mamy narrację pierwszoosobową, ale z punktu widzenia obydwóch bohaterów. Rozdziały przeplatają się, jednak to wszystko nie sprawia, że gubimy się w powieści i wcale non stop nie trzeba się pilnować, by nie stracić sensu. Bardzo lubię takie "zabiegi" literackie, które pozwalają mi idealnie poznać bohaterów, poszczególne wydarzenia. Jestem w stanie wybrać swojego ulubieńca, zrozumieć postępowanie postaci, a nie opierać się tylko na domysłach i wyjaśnieniach jednej osoby. Normalni inaczej, to raczej książka dla starszej młodzieży, lecz autorka zawarła w niej sporo trudnych, dorosłych tematów, które są odwzorowaniem tych, które dotykają nas, ludzi z krwi i kości. Moim zdaniem to świetna zachęta dla młodych. Mogą identyfikować się z bohaterami, a nie patrzeć na nich z przymrużeniem oka i kpiącym uśmiechem na twarzy. 

Autorka posługuje się językiem prostym i przyjemnym w odbiorze. Nakreśliła znakomitą historię, która mogłaby się wydawać zbyt banalna, ale tak naprawdę taka nie jest. Wątek romantyczny Tammy Robinson wprowadza w sposób delikatny, bez zbędnej słodyczy i cofania akcji na dalszy plan. Książka wcale się nie dłuży, nie nudzi, chociaż podobne opowieści były tworzone, a dzieła dotyczące młodzieńczych miłostek jest przecież cała masa. Tutaj wszystko przebiega bez zarzutów. Autorka miejscami rzuca zbyt wiele kłód pod nogi bohaterów, lecz później wszystko stara się uspokoić i pokazać pozytywy. Normalni inaczej nie przytłacza, chociaż to niezły wyciskacz łez. Podczas czytania, warto mieć pod ręką paczkę chusteczek. 

Książki z gatunku YA bardzo lubię, a ta idealnie wpisuje się moje upodobania. Opowiedziana tutaj historia nie jest przesłodzona, mocno naciągana i sztuczna. Tak, jak wspominałam wam wcześniej, bohaterowie wydają się być normalni i nie są wcale idealizowani przez autorkę. Oczywiście odrobina lukru też musiała się pojawić, jednak nie burzy ona całego sensu powieści. Normalni inaczej to wciągająca, mądra opowieść o młodych ludziach, którzy pomimo wielu przeciwieństw, zawirowań, potrafili otworzyć się na miłość. I może czasem postępowali głupio, lecz każdy błąd, każde potknięcie, potrafili naprawić i obrócić w dobrą stronę. 

                                                                                                     

 

Tytuł: Normalni inaczej
Autor: Tammy Robinson
Wydawnictwo: IUVI
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 336
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 20.06.2018

Znalezione obrazy dla zapytania iuvi