piątek, 26 lutego 2016

Zakupoholizm. Jak samodzielnie uwolnić się od przymusu kupowania?


Liczba stron: 242
ISBN 978-83-7788-651-9
Cena: 34,90 zł (5% VAT)
Format: 14,8x 21 cm

- Zakupy są dla ciebie lekarstwem na stres? 
- Zdarza ci się kupować rzeczy, których nie potrzebujesz lub na które cię nie stać? 
- Często masz wyrzuty sumienia z powodu zrobionych zakupów? 

Jeśli tak, prawdopodobnie jesteś zakupoholiczką/zakupoholikiem. 
Jednak od nałogu kupowania można się uwolnić!

W Polsce z uzależnieniem od zakupów boryka się ok. 2 mln ludzi. Nałóg kompulsywnego kupowania dotyczy zarówno kobiet (80%), jak i mężczyzn. Częściej mieszkańców dużych miast, osób z wyższym wykształceniem i zamożnych.

Zakupoholizm to pierwsza na polskim rynku książka dotycząca kompulsywnych zakupów, która zawiera autorski program pracy z własnymi przekonaniami oraz szczegółowy test pozwalający ocenić stopień uzależnienia od zakupów. 

Poradnik skonstruowany jest tak, jak przebiegałby warsztat samokontroli podczas indywidualnej terapii z psychologiem. W drodze ku wolności od przymusu kupowania towarzyszy Katarzyna Kucewicz, doświadczona psycholożka i psychoterapeutka, która wskazuje, jak poradzić sobie z głodem zakupowym, i pomaga w podjęciu dobrej decyzji: kupić czy nie kupić?

Katarzyna Kucewicz – psycholożka, psychoterapeutka, ekspertka w programie „Rozmowy w Toku” oraz audycjach radiowych i programach telewizyjnych. Prowadzi terapię uzależnień behawioralnych, szczególnie zakupoholizmu. Autorka licznych artykułów na temat kompulsywnych zakupów. Więcej informacji: www.kucewiczpiotrowicz.pl.

poniedziałek, 22 lutego 2016

Spotkanie z Richardem Porterem – twórcą scenariuszy programu Top Gear

„Cześć. Mam na imię Richard i przez 13 lat, 22 sezony i 175 odcinków byłem scenarzystą programu, który zrządzeniem losu stał się najlepszym motoryzacyjnym show na świecie” – tak zaczyna się książka Top Gear od środka Richarda Portera, scenarzysty Top Gear, jednego z najbliższych współpracowników Clarksona, Hammonda i Maya, który spotka się z polskimi fanami programu 2 marca o godz. 18:00 w warszawskim Empiku w centrum handlowym Arkadia (Link do wydarzenia: bit.ly/RichardPorterEmpik).

Książka Portera to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników Top Gear; jej autor z humorem i swadą dzieli się wieloma zakulisowymi, nigdy dotąd nieopowiedzianymi historiami związanymi z jego pracą w programie; pisze — między innymi — o epizodzie z małpami za kierownicą, o połamanych kościach, latających samochodach, rozzłoszczonych południowcach i pewnym biurku w kwaterze głównej programu. Zdradza, kto wymyślił Stiga, jak pojawił się pomysł psa Top Gear oraz dlaczego Dacia Sandero — choć powinna — nigdy nie została „samochodem za rozsądną cenę”. Ujawnia również tajny pseudonim Clarksona oraz opisuje wszelkie zakulisowe katastrofy, nierzadko śmieszniejsze niż to, co oglądaliśmy na ekranie.

Teraz nadarza się niepowtarzalna okazja, by o to, co zawsze chcieliśmy wiedzieć o Top Gear, zapytać osobiście człowieka, który zna program i prezenterów od podszewki i ma poczucie humoru, dzięki któremu przez 22 sezony Top Gear pokładaliśmy się ze śmiechu przed telewizorami. Zapraszamy na spotkanie z Richardem Porterem, o którym sam Clarkson napisał, że „to autor gagów, które tak naprawdę jako jedyne sprawdzały się w Top Gear”.


Dołączcie też do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/542969372534171/ Tam więcej informacji.

czwartek, 18 lutego 2016

Do Ciebie wołam, Panie. Modlitwy o błogosławieństwo w cierpieniu


Autor:  o. Bernard-Marie
Wydawnictwo: Promic
Logo
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Cena okładkowa: 19.90 zł
Dziś chciałam opowiedzieć wam o pewnej niewielkiej książeczce od wydawnictwa Promic. Egzemplarz wygląda zwyczajnie, chociaż według mnie, okładka ma w sobie coś, co przekonuje do bliższego poznania wnętrza.
Nie posiadam w swych zbiorach wielu książek chrześcijańskich, ale niniejszą pozycję mieć zapragnęłam. Gdy tylko do mnie dotarła rozpoczęłam lekturę... Nie pochłaniałam jednak stron w szybkim tempie, ale stopniowo "smakowałam" zamieszczone słowa. Książką jestem zachwycona i nie boję się do tego przyznać.

Zawarte tu modlitwy błogosławieństwa możemy odmawiać indywidualnie bądź "we dwoje lub troje" w chwilach, gdy spadną na nas przeciwności i życiowe próby.

Jestem katoliczką, może niezbyt praktykującą, lecz starającą się ze wszystkich sił być wzorem dla swoich dzieci. Różnie to w realu bywa, aczkolwiek nie poddaje się i uczę pociechy właściwej postawy w stosunku do wiary. Moje życie od jakiegoś czasu jest przepełnione przeróżnymi przeciwnościami losu. Często miałam ochotę uciec gdzieś daleko, zostawić wszystko albo zaszyć się we własnych czterech kątach. Potem dochodziłam do wniosku, że tak być nie może. Muszę być silna, stanowcza... Teraz mam pomoc w postaci niniejszej książeczki.

W tej pozycji autor przedstawia kilkanaście sytuacji, które dotykają często zwykłego człowieka. Żałoba, rodzinny kryzys, choroba, utrata pracy... To wszystko doskonale znamy i wiemy, że pogodzenie się z pewnymi zmianami bywa niezwykle trudne. Autor stara się jednak pokazać czytelnikowi, iż każdy problem można rozwiązać. Powinniśmy jednak zwrócić się o pomoc do Boga, który cierpliwie wysłucha naszych próśb i odpowiednio zadziała. Pierwszym krokiem do takiego spotkania i rozmowy ze Stwórcą, niech będzie kilka chwil spędzonych na modlitwie z książką Do Ciebie wołam, Panie w dłoni. 

Mam nadzieję, że niniejszy modlitewnik będzie dla czytelników pomocą w prowadzeniu głębokiego życia duchowego, które, jak wszyscy wiemy, nie jest spokojną rzeką [...]

Często sięgam po ten egzemplarz, bo pomaga mi on przetrwać trudne chwile. Stopniowo prezentuje książkę dzieciom, które nie są oporne na nowość od wydawnictwa Promic. Was zachęcam do identycznego działania, bo uwierzcie mi, że to pomaga znaleźć wyjście nawet z beznadziejnej sytuacji. 

OCENA
 5 / 5 

wtorek, 16 lutego 2016

Graficzna podróż Ed Sheeran tylko 19.99 zł!!!

Z okazji urodzin Eda Sheerana 17.02 jego książka dostępna będzie tego dnia za jedyne 19.99 zł!!!
Kupicie ją tutaj


A w dobry nastrój niech was wprowadzi jedna z moich ulubionych piosenek Eda :)


Pan Smrodek


Autor: David Walliams
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 272
Cena okładkowa: 31 zł
Premiera: 22.10.2014
Znacie Pana Smrodka? Ja miałam okazję go poznać podczas lektury książki Davida Walliamsa. Było to moje drugie spotkanie z warsztatem tego autora. Poprzednia powieść, Babcia Rabuś, wywołała masę pozytywnych emocji. Nie ukrywam, że nawet rozbeczałam się podczas jej czytania. Tym razem byłam ciekawa kim jest tytułowy bohater i jak wpłynie na mój dalszy stosunek do pisarza. Czy będę książką zachwycona? Czy nie przeżyję rozczarowania? Razem ze mną dzieło poznawała moja córka - nieco wybredna jeśli chodzi o jakiekolwiek powieści. Pan Smrodek ląduje na półce z ulubionymi książkami? Czytajcie dalej, a wszystkiego się dowiecie :)

Pan Smrodek śmierdział. Co więcej, zasmradzał. Do tego stopnia, że można by dodać do słownika parę nowych wyrazów i powiedzieć, że smrodkował i śmierdziuchował. 

Pewnie nie zaskoczy was informacja, że Pan Smrodek nie pachniał zbyt przyjemnie. Ludzie obchodzili go szerokim łukiem, jakby zarażał jakąś chorobą, jakby przebywanie w jego towarzystwie mogło skończyć się katastrofą. Dlatego siedział sobie samotnie na ławce i patrzył na otaczający świat. Pan Smrodek nie miał domu, ale posiadał przyjaciela - suczkę o imieniu Księżna. Pies nie należał do konkretnej rasy, a reprezentował gatunek niezbyt urodziwych czworonogów. I tak żyłby sobie bez większych zmian Pan Smrodek, gdyby nie pewne spotkanie z małą, ale ciekawą świata dziewczynką. Chloe nie brzydzi się osoby Smrodka, lecz z ogromną powagą nawiązuje z bezdomnym rozmowę. Ten dialog stanie się początkiem wielkiej przyjaźni. Jak widać różnica majątkowa nie gra tutaj żadnej roli. Chloe postanawia osiedlić Smrodka i Księżną w szopie, stojącej obok swego eleganckiego domu. Czy to aby dobry pomysł? Cóż, z pewnością pani Okruch, mama Chloe nie może sobie pozwolić na jakiekolwiek "zaszkodzenie". Polityczna kariera nie przewiduje wpadek. Jakie tajemnice skrywa Pan Smrodek? Dlaczego żyje tak, a nie inaczej? Czy jest to jego wybór, czy prawdziwa konieczność?

Zarówno ja jak i córka, jesteśmy tą książką urzeczone! Nie sądziłam, że otrzymamy tak wartościową lekturę nie tylko dla najmłodszych, ale i dorosłych. Powieść autorstwa Davida Walliamsa porusza problem bezdomności i obojętności człowieka na taki stan rzeczy. Jakże często odwracamy głowę na widok kloszarda, chociaż zwykle ta osoba nie czyni nam nic złego. Nie wiemy czy sytuacja w jakiej w danej chwili się znajduje, jest jego wyborem, a może przykrą koniecznością. W książce Pan Smrodek widać idealnie zarys i różnice pomiędzy warstwami społecznymi. Ci opływający w bogactwa nie potrafią cieszyć się tym, co posiadają. Biedniejsi są w stanie ofiarować więcej: szczerą przyjaźń, prawdziwą miłość.

Oczy włóczęgi wypełniły się łzami. Chloe nie wiedziała, co robić. Radzenie sobie z uczuciami było dla niej czymś zupełnie nowym, ale nieśmiało wyciągnęła ku niemu rękę, żeby go pocieszyć.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Córka nie miała żadnych problemów z odbiorem sensu powieści, bardzo polubiła głównych bohaterów. Miałyśmy po takiej lekturze niejeden temat do dyskusji, więc misja pana Walliamsa wypełniona :) Pan Smrodek to człowiek, któremu los ciągle rzuca kłody pod nogi. Spędza dnie i noce na ławce, często nie ma co jeść. Na szczęście pojawia się taka mała dziewczynka, która potrafi go zrozumieć, oczywiście na swój dziecięcy sposób. Niemniej, Pan Smrodek jest urzeczony Chloe, jej mądrym podejściem do otaczającego świata. 
Podczas lektury nie raz gruchnie się głośnym śmiechem, ale też będzie okazja do uronienia niejednej łzy. Tak to już jest z tymi powieściami Davida Walliamsa. Na początku wydają się błahe, mało znaczące, jednak przy bliższym poznaniu okazują się wielką strzałą pędzącą w stronę serca człowieka. 

Książkę mogę polecić każdemu z was. Nie ważne czy macie naście lat, czy dużo, dużo więcej. Przyznajcie się bez bicia, ile razy z pogardą spojrzeliście na bezdomnego? Ile razy chcieliście mu pomóc? Domyślam się jakie będą odpowiedzi, więc z czystym sumieniem polecam lekturę Pana Smrodka. Kochani, nie bądźmy obojętni na sytuację najuboższych! Uczmy prawidłowego zachowania swoje dzieci, będą nam za to wdzięczne.

OCENA
5 / 5 

niedziela, 14 lutego 2016

Sekrety mielizn


Autor: Erskine Childers
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
http://zysk.com.pl/
Oprawa: twarda
Liczba stron: 416
Cena okładkowa: 45 zł
Premiera: 01.02.2016
Na czytanie tej książki namówił mnie mąż. Strasznie się opierałam, ale w końcu zadecydowałam, że tylko zerknę na pierwsze strony. Niczego nie tracę... Jakież było moje zdziwienie, gdy po zaznajomieniu się z kilkunastoma kartkami popłynęłam dalej. I chociaż morza na żywo nigdy nie widziałam, nie znam się totalnie na żeglarskich sprawach, to z tak wielką przyjemnością przeczytałam nie tylko pierwszy rozdział książki, ale i wszystkie strony. Powieść już podsunęłam wujkowi - byłemu marynarzowi, więc myślę iż dzieło trafiło w odpowiednie ręce. Zanim opowiem wam o moich osobistych odczuciach, co do pozycji Erskine Childresa, kilka zdań na temat fabuły...

Pomysł zdecydowanie mi się podobał, gdyż wszystko lubię robić sam, a poza tym, jakkolwiek głupio to zabrzmi, poczułem się chyba urażony, że morze jest dla mnie "za ostre".

Carruthers zachęcony możliwością polowania na kaczki, dołącza do swego przyjaciela Daviesa, który postanowił podryfować po morzu Bałtyckim. Na pokładzie całkiem niezłego jachtu Dulcibella, przyjaciele będą przeżywać mrożące krew w żyłach sytuacje. Carruthers nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, a o polowaniu musi zapomnieć.
Przyjaciele wplątują się w środek szpiegowskiej intrygi. Będzie ona miała ogromne znaczenie dla całej Wielkiej Brytanii, ale nie tylko. Mężczyźni zostaną zmuszeni do walki na śmierć i życie, do ochrony głowy - nie tylko swojej. Jak widać zwykłe polowanie na kaczki, może się przekształcić w poważną, wymagającą narażenia własnego zdrowia akcję. Kto wyjdzie cało z tej opresji? Sprawdźcie sami! 

Sekrety mielizn to dzieło okrzyknięte najlepszą powieścią szpiegowską XX wieku. Inne, bardziej współczesne, powinny brać przykład z idealnie dopracowanej fabuły, odpowiedniego napięcia, stopniowanego aż do ostatniej strony. Książka przyniosła sławę Childersowi, chociaż w Polsce nie była zbyt znana. Dopiero wydawnictwo Zysk i S-ka postanowiło odkurzyć zapomnianą pozycję literacką i zaprezentować nam Sekrety mielizn w pełnej krasie. Piękna, klimatyczna okładka, uprzyjemnia czytanie, wprowadza nas do tematyki powieści.

Na wielkie uznanie zasługuje prezentacja głównego bohatera. Carruthers wystawiony na próbę potrafi podołać zadaniu, jest bardzo inteligentny, praktycznie bez szwanku wychodzi z poważniejszych tarapatów. I chociaż grunt pali się pod nogami, kule świstają koło ucha, a od niego zależy los milionów ludzi, radzi sobie ze wszystkim świetnie. Niczym mityczny heros posiada ogromną siłę, tyle że jego umiejętności, są ściśle związane z potęgą umysłu. Carruthersa można polubić, nawet jeśli jest on mocno idealizowany przez autora książki. Pozostałym bohaterom również nie brak wyrazistości, jednak to nasz "łowca kaczek" zdecydowanie wiedzie prym w powieści :)

Czy nie staje się oczywiste, że czas już najwyższy systematycznie wyszkolić wszystkich Anglików do służby wojskowej na morzu lub na lądzie?

Książka została dopracowana w każdym calu. Mapy, techniczne sprawy, na których ja niekoniecznie się znam. Niemniej, ten marynarski żargon nie sprawia większych kłopotów podczas lektury, należy się przyzwyczaić do tego typu opisów. Ważne, że autor nie nudzi czytelnika, a dosłownie porywa w podróż po wzburzonym, pełnym niespodzianek morzu. Jestem szczęśliwa, iż nie zrezygnowałam z lektury książki Sekrety mielizn. Urzekła mnie ta cała historia, ciągle nie mogę wyjść z podziwu, że tak wspaniałą powieść szpiegowską stworzył człowiek, który dopiero rozpoczynał swą karierę pisarza. To się nazywa debiut w dobrym stylu :)
Macie ochotę na takie czytadło? Ja mogę was tylko zachęcić do lektury. Nawet kobiety... W końcu od czasu do czasu i my mamy chrapkę na podobną tematykę :)

OCENA
5 / 5

sobota, 13 lutego 2016

Biskup i Trzej Królowie


Cykl: Ojciec Blackie Ryan (t.10) / Seria: Corpus delicti
Autor: Andrew M. Greeley
Wydawnictwo: Promic
Logo
Oprawa: miękka
Liczba stron: 384
Cena okładkowa: 32.90 zł
Premiera: kwiecień 2015
Moje nastawienie do tej książki, przed jej czytaniem, było dosłownie nijakie. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, nie znałam żadnych innych dzieł tego autora. Nie zerknęłam też na informację na tylnej okładce, ponieważ chciałam przeżyć totalne zaskoczenie. W sumie mogło być ono pozytywne, ale i negatywne. Zawsze wyjścia są dwa ;) Pierwsze strony książki Biskup i Trzej Królowie uświadomiły mi, iż trafiłam na odpowiednią dla siebie powieść. Historia porwała mnie na całego, zapomniałam nawet o codziennych porządkach, na szybko przygotowałam obiad. Pragnęłam jak najszybciej wrócić do lektury, poznać jej zakończenie... Dziś wiem, że muszę przeczytać inne dzieła Greeley'a. 

- Skradziono ciała Trzech Króli! - obwieścił z dramaturgią Sean, kardynał Cronin, z łaski Boga i Stolicy Apostolskiej, nieustannie wystawianej na próbę cierpliwości, i w oskarżycielskim geście  wyciągnął w moim kierunku swoją dłoń, zupełnie jakbym osobiście odpowiadał za kradzież.

John Blackwood Ryan pełni funkcję biskupa pomocniczego w Chicago. Nie przepada za wyjazdami, ale uwielbia rozwiązywać zagadki... detektywistyczne. Blackwood należy do ludzi spokojnych, cichych, wielbiących Sherlocka Holmesa. Dziwne połączenie prawda? Za sprawą namów ze strony kardynała Cronina, John ku swojemu niezadowoleniu, zmuszony jest do częstych, służbowych "wycieczek". Tym razem wraz ze swym siostrzeńcem Peterem, wyruszają do Kolonii. Jaki jest cel ich podróży? Znalezienie zaginionych relikwii Trzech Króli. Będzie to trudne zadanie, wymagające ogromnego wysiłku umysłowego. Dwóm bohaterom towarzyszy dziewczyna Petera, Cindasue. Między dwójką młodych rodzi się uczucie, ale kobieta skrywa pewną tajemnicę, która ujawniona, może doprowadzić do definitywnego zakończenia miłości. Natomiast Blackwood, skupia się na samym relikwiarzu. Gdzie znaleźć zgubę i osobę, która zdecydowała się postąpić w tak niecny sposób? Muszę wam zdradzić, że zakończenie tej sprawy będzie baaardzo zaskakujące :)

To było moje pierwsze spotkanie z panem Blackwood. Biskupa znają pewnie czytelnicy cyklu Ojciec Blackie Ryan, ponieważ książka Biskup i Trzej Królowie jest już dziesiątym tomem! Jestem zadziwiona swoją nieznajomością tych powieści, więc planuje szybko nadrobić zaległości. Prezentowana dziś książka, będzie znakomitym początkiem takiej przygody. 
To wielka gratka dla osób, które lubią powieści sensacyjne z nutką humoru. Biskup i Trzej Królowie czyta się jednym tchem, najlepiej bez dłuższej przerwy na codzienne obowiązki :) Książka została wypełniona plastycznymi, niezbyt długimi opisami miejsc akcji, wydarzeń historycznych czy samej relikwii. Dlatego wszystko jest łatwe i przyjemne w odbiorze, możemy tylko rozkoszować się perypetiami głównego bohatera, oraz oczywiście pozostałych osobistości.

Spojrzałem na Madonnę z kości słoniowej, wiele piękniejszą niż Madonna z Limburga czy Madonna Mediolańska i, jak robię często, kiedy sercowe problemy w końcu układają się pomyślnie, puściłem oko.

Urzekła mnie osoba biskupa. Z Blackwoodem mogłabym spotkać się w realu i pogadać o tych fantastycznych epizodach, które miał okazję przeżyć ;) Głównemu bohaterowi nie brak poczucia humoru, dystansu do własnej osoby i trzeźwego spojrzenia na aktualną sytuację. Zazdroszczę mu takiego charakteru, ja bym tak nie potrafiła... Chociaż jest biskupem, podczas czytania nie odczuwamy zbytniej, przesadnej "religijności", więc jeśli to miałoby was przestraszyć, zapewniam o braku większych nawiązań do wiary :) Pozostali bohaterowie zostali potraktowani nieco po macoszemu, są zdominowani przez osobę biskupa. Szkoda, ponieważ w parze drzemie wielki potencjał!

Przy tej powieści można się fajnie zrelaksować. Strony szybko ubywają, historia stopniowo ulega rozwiązaniu. I chociaż nie jestem wielką fanką tego typu książek, z wielką przyjemnością sięgnę po pozostałe dzieła Greeley'a. Zachęcił mnie główny bohater, świetnie zaplanowana fabuła, ale i dreszczyk emocji obecny, aż do zakończenia lektury. Jeśli lubicie takie czytadła, mogę wam z czystym sumieniem polecić niniejszą pozycję literacką. Uwaga! Wciąga na całego! 

OCENA
5 / 5