sobota, 22 września 2018

Dziewczyna, która wybrała swój los - Kasie West

Tym razem zabrałam się za kolejną książkę Kasie West. Bardzo lubię jej powieści i w swojej biblioteczce mam chyba wszystkie, także z wielką niecierpliwością czekałam na pojawienie się kolejnego "dziecka" autorki. Dziewczyna, która wybrała swój los trafiła do mnie jeszcze przed oficjalną premierą. Niestety, przez brak czasu dopiero dziś przybiegam do was z recenzją tej nowości, chociaż książka została już przeczytana kilka dni temu. Czy było warto sięgać po coś takiego? Czy Kasie West trzyma wysoki poziom, czy tym razem troszkę sobie odpuściła? Czytajcie dalej, a wszystkiego się dowiecie.


Rozwód bywa dla całej rodziny czymś strasznym. Wydarzenie to w szczególności dotyka dzieci, co większość rodziców w jakiś tajemniczy sposób nie może zauważyć. Addison, nasza bohaterka, staje przed bardzo trudnym wyborem, który będzie miał duży wpływ na jej dalsze życie. Szesnastoletnia dziewczyna nie wie, czy po rozwodzie ma zamieszkać z mamą, czy z tatą. Z kim będzie jej lepiej? Na to pytanie trudno jest odpowiedzieć... Tyle że Addison potrafi patrzeć w przyszłość i właśnie przyszedł moment, gdy jej talent może się przydać. Dzięki swemu darowi, mogłaby sprawdzić jak potoczy się jej życie, gdy zamieszka z mamą, a jak z ojcem. Jednak czy to dobre wyjście z sytuacji? Czy, aby warto w ten sposób kierować swoim życiem?

 Tak, jak wspominałam wam na samym początku, nie jest to moja pierwsza książka tej autorki. Jednak już po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam, że trzymam w ręku coś innego. Z pewnością Dziewczyna, która wybrała swój los odstaje od poprzednich dzieł Kasie West. Nie pod względem jakościowym, a tylko tematycznym. Już okładka wygląda zupełnie inaczej... Nie jest cukierkowa, typowo kobieca, a oszczędna w kolorach i mniej rzucająca się w oczy. Może to nie do końca mój styl, lecz nie ma co narzekać i płakać nad okładką. Zdecydowanie ważniejsza jest treść i wy przecież o tym dobrze wiecie.
Może zacznę od tego, co nie było dla mnie plusem najnowszej powieści Kasie West. Mam tutaj na myśli bohaterów i ich słabą kreację. Jakoś mnie do siebie nie przekonują, są zbyt płytcy, przewidywalni i mam wrażenie, że nieco zgapieni z innych historii. Podczas lektury, czasem miałam wrażenie, iż gdzieś już z takimi osobistościami się spotkałam... To w sumie zarzuty do grupy męskiej, bo już Addison wypadła całkiem nieźle. Mam nadzieję, że w kolejnej części pokaże na co ją stać!

Jak się pewnie domyślacie, są faceci, jest dziewczyna, więc będzie i wątek miłosny. Jednak nie przesłania on tutaj całego sensu powieści, nie jest wciskany przez autorkę na siłę, a bardzo zręcznie i przyjemnie, został wpleciony w akcję Dziewczyny, która wybrała swój los. O dziwo, pojawił się również element zarezerwowany raczej dla powieści kryminalnych! Fajnie się te trzymające w napięciu momenty czytało. Jeśli podobne urozmaicenia zagoszczą na stronach tomu drugiego, to ja będę usatysfakcjonowana na całego. Ja nie jestem wielką fanką kryminałów, ale wiecie... romantycznie do przesady też nie może być. 

Książkę czytało mi się szybko, chociaż nie uważam, że jest ona wybitna. Czegoś mi tutaj brakowało, może większej oryginalności? A może tylko ja przesadzam? Cóż, jeśli nie poznacie tej historii, nie będziecie mogli wydać o niej opinii. Podsumowując, i tak zachęcam do lektury nowości Kasie West! 

                                                                                                    

Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna która wybrała swój los

Tytuł: Dziewczyna, która wybrała swój los
Cykl/Seria: Pivot Point #1
Autor: Kasie West
Wydawnictwo: Feeria Young
Oprawa: miękka
Liczba stron: 376
Cena okładkowa: 37.90 zł
Premiera: 19.09.2018


poniedziałek, 17 września 2018

Karminowe serce - Dorota Gąsiorowska [przedpremierowo]

Dziś znów pragnę wam przedstawić książkę dla kobiet, która swą premierę będzie miała dopiero w październiku. Ja już miałam to szczęście i zostałam wyróżniona świeżutkim, pachnącym, przedpremierowym egzemplarzem nowej powieści Doroty Gąsiorowskiej. Autorkę oczywiście kojarzę, gdyż miałam przyjemność czytać pozostałe jej dzieła. Może nie wszystkie, gdyż chyba dwóch brakuje mi w swojej biblioteczce, ale i tak większość posiadam i bardzo się cieszę z możliwości bliższego poznania kolejnego, literackiego "dziecka". Zapytacie pewnie, czy było warto sięgnąć po coś takiego... Moi kochani, a właściwie moje kochane - zdecydowanie tak!


Bohaterką powieści jest Laura Adamowicz. Kobieta przybywa z Warszawy do Bukowej Góry. W nowym miejscu pragnie rozpocząć nowe życie. Czy będzie łatwo? Nie, bo jak sami doskonale wiecie, początki bywają bardzo trudne. Laura pragnie zapomnieć o przeszłości, a zmiana otoczenia po prostu musi jej wyjść na dobre. Teraz w pachnącej łakociami cukierence, otoczona przepięknymi, malowniczymi wrzosowiskami, uczy się żyć po raz kolejny. Jednak o tym co było i osobę, która wyrządziła jej tak wiele krzywd, trudno wymazać z pamięci na zawsze. Czy Laura pokocha Bukową Górę? Czy znajdzie tutaj przystań pełną ciepła, miłości i zrozumienia? Jakie tajemnice skrywa właścicielka cukierni?

Jak zwykle parę słów muszę zamieścić na temat okładki. Książki Doroty Gąsiorowskiej, przyzwyczaiły mnie do przepięknych, typowo kobiecych opraw, a ta dedykowana Karminowemu sercu, nie odstaje od reszty. Powiem wam, że wszystkie egzemplarze dzieł pani Doroty, na półce w biblioteczce prezentują się fantastycznie. Lubię na nie nawet patrzeć, a nie mówić już o samym czytaniu książek. Jednak w tym przypadku piękna oprawa idzie w parze z wartościową treścią. W sumie spodziewałam się, że Karminowe serce przypadnie mi do gustu, gdyż poprzednie książki Doroty Gąsiorowskiej bardzo, ale to bardzo mi się podobały. Tutaj więc nie można było nawet myśleć o porażce, a tylko czekać na fantastyczną lekturę. Nie zawiodłam się na szczęście!

Autorka posługuje się językiem barwnym, lecz jednocześnie prostym. Dlatego książkę czyta się z największą przyjemnością, lekkością, pełnym zrozumieniem. Na szczególne uznanie zasługują plastyczne opisy miejsc, osób. Bardzo to lubię u Doroty Gąsiorowskiej i na każdą jej książkę faktycznie czekam z niecierpliwością. Bohaterowie nie są przestylizowani, idealizowani. Autorka pokazała ich w sposób doskonały. W poszczególnych osobistościach możemy odnaleźć nas samych. Tutaj postaci też popełniają błędy, próbują je naprawić, kochają, nienawidzą, wybaczają. Bardzo spodobał mi się obraz Laury, kobiety doświadczonej przez los, dzielnie stąpającej po ziemi. Nasza bohaterka próbuje odnaleźć równowagę, wewnętrzny spokój. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwe, lecz żadne przeciwności nie są w stanie jej zniszczyć. Laura to naturalnie nie jedyna ważna osobistość... Jest jeszcze kilka, które zasługują na szczególną uwagę. 

W Karminowym sercu oczywiście znajdziecie wątek miłosny, lecz jest on tak zręcznie zaprezentowany, że fajnie pasuje do całej fabuły i nie robi z książki ociekającego lukrem czytadła dla kobiet. Powieść nie jest też przewidywalna, co moim zdaniem, w dziełach dla kobiet trudno dziś uzyskać. Ja do ostatniej strony z zapałem śledziłam poczynania bohaterów, przeżywałam wraz z nimi każde wydarzenie, starałam się zrozumieć, kibicowałam na całego. Karminowe serce to przepiękna opowieść o miłości, nadziei na lepsze jutro, przyjaźni. Nie sądziłam, że powieść tak bardzo zapadnie mi w pamięć i pozostanie w niej jeszcze przez jakiś czas po skończeniu lektury. Mówię wam, warto zwrócić uwagę na taką nowość!

                                                                                                       

 Karminowe serce - Dorota Gąsiorowska | okładka

Tytuł: Karminowe serce
Autor: Dorota Gąsiorowska
Wydawnictwo: Między Słowami
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 03.10.2018

 Znalezione obrazy dla zapytania między słowami znak

niedziela, 16 września 2018

Magicy - Neil Patrick Harris

Ostatnio zarzucałam was recenzjami książek, które chętnie czytają dorośli, a dziś przygotowałam wpis na temat powieści dla dzieci. Dobra, dziecko ze mnie żadne, a nawet nie jestem już nastolatką, ale książki tego typu po prostu ubóstwiam. Nie dorosłam czy co? :) Cóż, zastanawiać się nad tym nie mam zamiaru. Wolę sięgać po dzieło, które faktycznie mi się spodoba, które zrelaksuje i pozwoli zapomnieć o troskach dnia codziennego. Dlatego zdecydowałam się na lekturę Magików. Książki nie potraktowałam zbyt poważnie i przeczytałam ją z największą przyjemnością. Ba! Podczas poznawania tejże nowości, szeroki uśmiech gościł na moich ustach.


Carter tylko z pozoru jest normalnym chłopcem. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, ma się rozumieć. Nasz bohater potrafi sprawić, by przedmioty znikały! Mogłoby się wydawać, iż to tylko niewinne sztuczki, ale kiedy są wykorzystywane do niecnych uczynków, czas powiedzieć stanowcze "nie"! Carter postanawia uciec od wuja, który postępuję właśnie w ten sposób. To będzie dopiero początek przygód. Na swej drodze chłopiec natknie się na kolejnych złodziejaszków, ale także na grupkę utalentowanych dzieciaków, które są podobne do niego. Co z tego wszystkiego wyniknie? Przekonajcie się sami!

Bardzo spodobała mi się okładka książki i jestem w sumie przekonana, że przypadnie ona do gustu większości dzieci. Jest kolorowa, błyszcząca i nie zdradzająca wiele. Opis na obwolucie przekonuje, a ciekawe ilustracje wewnątrz zachęcają do lektury. Autora, Neila Patricka Harrisa kojarzyłam z Serii niefortunnych zdarzeń. Tam grał Hrabiego Olafa, niezbyt pozytywną postać. Jednak to o Magikach miałam wam dziś opowiadać. Książka oczywiście nie jest powieścią, którą koniecznie musicie przeczytać, ale mówię wam, warto. Dzięki niej troszkę się rozerwiecie, poznacie fajnych bohaterów, po prostu miło spędzicie czas. Ja właśnie dlatego sięgam po książki dla dzieci i młodzieży. Wszak nie zawsze musi być poważnie.

Tutaj wielokrotnie potrafiłam gruchnąć głośnym śmiechem. Autor posługuje się prostym językiem, więc z odbiorem książki nie ma żadnych problemów. Oczywiście dla starszych czytelników Magicy mogą być zbyt przewidywalni, ale młodsi powinni zostać usatysfakcjonowani. Na kartach powieści poznają dużo ciekawych osobistości, przeżyją masę przygód i tak jak wspominałam, zostaną uraczeni sporą dawką dobrego humoru. A to wszystko czeka na kartach książki Magicy, która jest nowością w ofercie wydawnictwa Znak Emotikon.

                                                                                                   

 Znalezione obrazy dla zapytania magicy neil

Tytuł: Magicy
Autor: Neil Patrick Harris
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 03.09.2018

Znalezione obrazy dla zapytania znak emotikon

sobota, 15 września 2018

Przepowiednia - Gwendolyn Womack

Na dziś przygotowałam dla was kolejną recenzję książki za której wydaniem stoi wydawnictwo Kobiece. Powieść możecie zakupić między innymi na stronie księgarni TaniaKsiążka.pl To tak w ramach delikatnego wstępu :) Bowiem chyba najważniejszą sprawą jest oczywiście sama powieść. Zabrałam się za nią zaraz po przeczytaniu Ukrytego rękopisu z nadzieją, że kolejna nowość będzie równie ciekawa i porwie mnie na całego. Cóż, już sama okładka wprowadziła mnie w doskonały nastrój, ponieważ uważam i z czystym sumieniem to stwierdzam, że jest przepiękna i co tu dużo ukrywać, pasuje do klimatu powieści. Ja nie byłabym sobą, gdybym na obwolucie nie skupiła się chociaż przez chwilę. Dobra, dosyć ględolenia! Czas przejść do punktu głównego tej recenzji...


Główną bohaterką powieści Przepowiednia, jest niejaka Semele. To utalentowana badaczka starożytnych manuskryptów, aktualnie zatrudniona w mega ekskluzywnym domu aukcyjnym na Manhattanie. Semele jest dobra w tym, co robi, także bez najmniejszego problemu otrzymuje kolejne zadania do wykonania. Tym razem trafia jednak na coś, co z pewnością zmieni jej ustatkowane życie. Będzie to tajemniczy manuskrypt z czasów Kleopatry. Opisuje on historię pewnej talii tarota. Kto jest autorem tego rękopisu? Potężny jasnowidz, który... swe słowa kieruje do samej Semele. Kobieta nie wie jeszcze, jak wielkie problemy ściągnęła na swoją głowę. Teraz potrzebuje pomocy, a przecież najlepiej do tego nadaje się... oczywiście facet :) Co z tego wyniknie? Odpowiedź na pytanie, znajdziecie w książce Gwendolyn Womack Przepowiednia.

 Mamy tutaj ciekawą historię z sensem, wyrazistymi bohaterami i wartką akcją. Oczywiście nie spodziewajcie się nie wiadomo czego, ale wierzcie mi na słowo, przy Przepowiedni nie sposób się nudzić. Sporą część książki zajmuje historia samego manuskryptu, co mnie chyba najbardziej zainteresowało. Dalej, naturalnie mamy przedstawione wydarzenia z teraźniejszości, lecz autorka wszystko ładnie wplotła i nie pozwoliła nam się zgubić. Ja bez najmniejszego problemu odnalazłam się w akcji, polubiłam również główną bohaterkę. Semele nie wypadła blado, faktycznie ma tutaj coś do powiedzenia. Jest jeszcze arogancki, lecz obrzydliwie bogaty Theo Bossard. Jak się pewnie domyślacie, element romantyczny autorka nam zaserwowała, ale nie bywa on przytłaczający, a wypada bardzo naturalnie.

Powieść Przepowiednia łączy gatunki, co osobiście uwielbiam. Mamy więc tutaj coś z obyczajówki, a także z dobrego thrillera. Są nawet elementy nadprzyrodzone, także mogę czuć się w pełni usatysfakcjonowana. Myślę, że na brak niespodzianek nikt z was narzekać nie powinien. Powieść może i miejscami bywa przewidywalna, lecz w sumie trzyma w napięciu i gdzieś tam później zakorzenia się w głowie po przeczytaniu. Z największą przyjemnością poznam kolejne książki Gwendolyn Womack, bo bestseller Przepowiednia był jej debiutem. Jednak jeśli tak wyglądają pierwsze kroki tej autorki na rynku wydawniczym, to ja o jej karierę jestem całkowicie spokojna. 

                                                                                                             

 Okładka książki Przepowiednia

Tytuł: Przepowiednia
Autor: Gwendolyn Womack
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 464
Cena okładkowa: 39.90 zł

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl 
 

piątek, 14 września 2018

Ukryty rękopis - Lauren Belfer

Oj, dawno nie pisałam wam na temat jakiejś książki przeznaczonej typowo dla kobiet. Ostatnio zaczytywałam się w kryminałach, ale zbliżająca się jesień jakoś skłania mnie do sięgania po zupełnie inny gatunek. Pewnego wieczoru przysiadłam przy bestsellerze Ukryty rękopis, który, co tu dużo ukrywać, zachęcił mnie swą przepiękną, bardzo klimatyczną okładką. Nie namyślałam się długo i zachłannie wgryzłam się w całą akcję. Powiecie pewnie, że okładka to jednak nie wszystko i tak naprawdę może skrywać totalny gniot. Jednak działa to również w drugą stronę... Piękna oprawa, może skrywać równie wspaniałe dzieło. Ukryty rękopis mogę właściwie zaliczyć do grupy drugiej :)


Jest rok 1945. Jeden z amerykańskich żołnierzy, niejaki Henry Sachs, w pewnej zrujnowanej wojną, niemieckiej rezydencji, odnajduje tajemniczy manuskrypt. Nie namyślając się długo, znalezisko postanawia zachować sobie na pamiątkę. Na skutek przypadku zabija dziewczynę, która staje na jego drodze. Henry ucieka i o całej sprawie stara się zapomnieć.
Przenieśmy się do roku 2010, do Stanów Zjednoczonych. Do Susanny Kessler dociera smutna wiadomość... Jej wuj, Henry zmarł. Kobieta podczas porządkowania rzeczy krewnego, wśród przeróżnych drobiazgów znajduje stary rękopis muzyczny. Postanawia zwrócić go prawowitemu właścicielowi. Nie wie jednak, że w ten sposób zrzuca na głowę swą i reszty rodziny masę problemów. Na jaw wychodzą tajemnice, które totalnie zmienią jej życie. 

Po przeczytaniu kilku opinii na temat Ukrytego rękopisu, troszkę się zmartwiłam. Czemu? Bo nie były zbyt pozytywne i zachęcające do lektury. Zdaje jednak sobie sprawę z tego, iż każdy ma inny gust, inne upodobania. Cóż, mogłam najwyżej nie czytać tej książki do końca i zapomnieć o niej na wieki. Ale zostałam mile zaskoczona i to już na samym wstępie. Szybko nawiązałam nić zrozumienia z autorką, w lot łapałam jej myśl i z zapałem pochłaniałam kolejne strony. Ukryty rękopis to porywająca, nieco tajemnicza, interesująca historia. Moim zdaniem, tym razem to nie sami bohaterowie są tutaj najważniejsi, a wspomniany manuskrypt. Co to takiego? To rękopis religijnej kantaty słynnego Jana Sebastiana Bacha. Nie chcę wam zdradzać niczego więcej na temat tego przedmiotu, by nie zepsuć niespodzianki. Wybaczcie :)

Nie przepadam za powieściami, które toczą się w sposób dwutorowy, bo zwykle się w nich gubię. Tym razem nie miałam żadnych problemów z odnalezieniem się w poszczególnych ramach czasowych, nie myliłam bohaterów, wiedziałam też, kto jest dla kogo kim, a to przecież najważniejsze. Bardzo spodobał mi się klimat powieści Ukryty rękopis. Jest tutaj jakaś magia, chociaż nie mająca nic wspólnego z czarami i machaniem różdżką. To zupełnie inny rodzaj magii :) 
Książkę czytało mi się doskonale, chociaż, tak jak wspominałam wam na samym początku, nie spodziewałam się jakichś fajerwerków i opowieści, która pozostanie w mej pamięci na długo. Jak widać, czasem można nieźle się zaskoczyć, pozytywnie oczywiście!

                                                                                                

Ukryty rękopis

Tytuł: Ukryty rękopis
Autor: Lauren Belfer
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 512
Cena okładkowa: 36.90 zł

Za egzemplarz dziękuję księgarni TaniaKsiążka.pl

wtorek, 4 września 2018

Zgadnij kto - Chris McGeorge [recenzja przedpremierowa]

Dawno nie było u mnie recenzji przedpremierowej, więc pora nadrobić zaległości. Dziś przybywam do was z opinią na temat nowości od wydawnictwa Insignis. Muszę przyznać, że bardzo lubię ich książki i chętnie przeglądam zakładkę z zapowiedziami i świeżynkami, by wyszperać tam coś dla siebie. Tym razem trafiłam na świetną lekturę, która, zdaje sobie sprawę, nie wszystkim może przypaść do gustu. Dla mnie była świetna, jednak ile czytelników, tyle opinii, prawda? Nie przedłużając, poznajcie moje kilka słów na temat dzieła Chrisa McGeorge'a Zgadnij kto.


Moragn chyba od zawsze chciał być sławny. Pragnął być rozpoznawalny na każdym zakątku świata. Po latach to jego marzenie po części się spełnia... Znany jest, owszem, ale nie z pozytywnych dokonań swego życia. Pewnego dnia, budzi się po ostrej, nocnej libacji, przykuty do łóżka kajdankami. To pokój hotelowy, a jego towarzyszami jest pięć osób: aktorka, pracownik hotelu, nastolatka, kelnerka i prawnik. Morgan nie zna tych ludzi. Nie wie dlaczego się tutaj znalazł i po co. Jakby było mało niespodzianek, w łazience na Morgana i całą resztę czeka sobie... trup! No, tego już za wiele. Jednak to nie wszystko. Wśród tych ludzi jest morderca, a Morgan ma tylko trzy godziny, by odkryć kto nim jest. Jeśli tego nie zrobi, zginą wszyscy. Zapowiada się ostra jazda bez trzymanki! Przygotujcie się na potężną dawkę adrenaliny.

Ja wiem, że to już było, że miliony podobnych książek pewnie gdzieś tam sobie na rynku wydawniczym hula, ale Zgadnij kto ma w sobie coś, co nie pozwala odłożyć egzemplarza na półkę. Po prostu człowiek musi poznać zakończenie tej historii, bo chyba zwariuje! No, może nie dosłownie, ale naprawdę, możecie mi wierzyć, powieść niesamowicie wciąga i trzyma w napięciu, aż do ostatniej karteluszki. Autor tak umiejętnie operuje całą akcją, iż praktycznie do samego końca nie mamy pojęcia, kto zabił, kto jest winny i jak to wszystko się skończy. To fantastycznie skonstruowany kryminał. Trzeba zaznaczyć, że jest to debiut Chrisa McGeorge'a i to jaki! Autor ruszył z przytupem i już nie mogę się doczekać jego kolejnej książki. 

 Zgadnij kto przypadnie do gustu tym, którzy lubią dobry kryminał. Historia tutaj przestawiona faktycznie wciąga, trzyma w napięciu i nawet po jej poznaniu, gdzieś tam głęboko siedzi w głowie. Ja wiem, że podobnych książek jest całe mnóstwo, ale tutaj mamy debiut i to naprawdę genialnie napisany. Nie miałam żadnych problemów z ogarnięciem całej fabuły, nie gubiłam się w nazwiskach. Powieść czytało mi się naprawdę dobrze, chociaż kryminały, to zdecydowanie nie moja bajka i nie mój ulubiony gatunek. Zgadnij kto mogę wam polecić. Może nie czytajcie książki po zmroku, by nie zerkać ukradkiem w okno ;) No chyba, że chcecie i lubicie się bać. 

                                                                                                            

 

Tytuł: Zgadnij kto 
Autor: Chris McGeorge
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: miękka
Liczba stron: 416
Cena okładkowa: 39.99 zł
Premiera: 05.09.2018 

Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media 

 

Dopóki biegnę... - Terri Blackstock

Są książki, które potrafię pochłonąć w jeden wieczór i jedną noc. Uwielbiam czytać kiedy jest ciemno, ponieważ wtedy jakoś łatwiej mi się skupić, dom pogrążony jest w ciszy, większość spraw już zrobiona. Wtedy na spokojnie zasiadam w fotelu i zagłębiam się w kolejną lekturę. Ostatnio w moje ręce wpadła bardzo ciekawa książka od wydawnictwa Dreams. Muszę przyznać, że wydawane przez nich dzieła kusiły mnie od zawsze, ale dopiero dziś mogę coś od Dreams zrecenzować. Nie przedłużając, przejdę już do punktu głównego - książki Terri Blackstock. 


Czy Casey Cox zabiła przyjaciela? Na to pytanie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Zadania podejmuje się Dylan Roberts, kombatant wojenny, który jak nikt potrafi rozszyfrować takie zagadki. Tylko, że Casey zniknęła, a uznaje się za niewinną. Cóż, na miejscu zbrodni jest pełno jej śladów. Cox uznaje, że władzy nie ma czego wyjaśniać. Wraz z biegiem czasu, na jaw wychodzą kolejne elementy tej zagadkowej układanki. Casey nie do końca pasuje do profilu mordercy! Tylko dlaczego zwiała? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w książce Dopóki biegnę... autorstwa Terri Blackstock.  

Jeśli w miarę często do mnie zaglądacie, to pewnie też wiecie, że jestem łasa na ładne okładki. Ta od razu przykuła moje oko. Nie jest jakaś pstrokata, ale mega tajemnicza, tworząca odpowiedni klimat. Niby tylko oprawa, a jednak ma ogromne znaczenie. Ja jestem wzrokowcem, także w pierwszej kolejności patrzę na okładkę książki, a dopiero później zerkam na jej tylną część :) 
Nigdy wcześniej nie miałam w swojej biblioteczce dzieła Terri Blackstock, więc w sumie nie wiedziałam też, czego mogę się spodziewać. Jednak po przeczytaniu dosłownie kilku stron przeżyłam spore zaskoczenie. Pozytywne! Szybko wczułam się w przedstawioną tutaj historię, chociaż nie liczyłam na fajerwerki i wielkie bum. Takie niespodzianki są najwspanialsze.

Autorka zręcznie i z odpowiednim smakiem potęguje napięcie. Książka nawet w najmniejszym calu nie jest przewidywalna, praktycznie do samego końca nie miałam bladego pojęcia, jak to wszystko się skończy. Dopóki biegnę już od początku rusza z przytupem, a później na chwilkę nie zwalnia. Nie spodziewałam się otrzymać tak wspaniale, zręcznie skonstruowaną powieść. Z zapałem pochłaniałam kolejne strony i po prostu musiałam poznać zakończenie tej historii. Nie przepadam za kryminałami, ale ten jest naprawdę genialny. Bardzo lekki i przyjemny w odbiorze, z sensem i wyrazistymi bohaterami. Z miejsca polubiłam Casey, a przecież jeśli wierzyć policji, niezłe z niej ziółko. Terri jednakże tak zręcznie operuję całą akcją, że główna osobistość wcale nie jest bezbarwna, skazana na porażkę, czy jednoznaczne określenie. 

Jeśli lubicie książki, które faktycznie mają akcję, które się nie dłużą, które czyta się błyskawicznie, to Dopóki biegnę będzie dla was idealną propozycją. Musicie mieć jednak na uwadze, że powieść niesamowicie wciąga i nie będziecie się nią delektować zbyt długo. Autorka posługuje się językiem prostym i zrozumiałym. Fajnie się to wszystko czyta, ja nie miałam żadnych problemów z odbiorem dzieła, nie gubiłam się w wątkach, nazwiskach bohaterów itp. Także nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić niniejszą powieść. Po lekturze dajcie koniecznie znać, czy przypadła wam do gustu.

                                                                                                             

Znalezione obrazy dla zapytania terri blackstock dopóki biegnę

Tytuł: Dopóki biegnę...
Cykl/Seria: Dopóki biegnę t#1
Autor: Terri Blackstock
Wydawnictwo: Dreams
Oprawa: miękka
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 37 zł
Premiera: marzec 2018
Podobny obraz