wtorek, 14 marca 2017

O psie, który jeździł koleją



 Tytuł: O psie, który jeździł koleją
Autor: Roman Pisarski
Wydawnictwo: GREG
Oprawa: twarda
Liczba stron: 72
Cena: 16.99 zł
 
Może i jestem za stara na takie książki, ale od czasu do czasu lubię powracać do tego, co czytałam w dzieciństwie i co bardzo, bardzo mi się podobało. Dziś jedna z takich powieści, którą chyba zna większość z was. Zapewne dzieło Romana Pisarskiego należało w waszych czasach szkolnych do kanonu lektur, także po prostu musieliście się zetknąć z niniejszą publikacją. A jeśli nie, to szybciutko nadróbcie zaległości! Książka powstała w 1967 roku, więc sporo czasu minęło od jej debiutu. Niemniej, to prawdziwe arcydzieło literatury dziecięcej. Nigdy nie wychodzi z mody... 

Historia którą tutaj przedstawiono, zdarzyła się naprawdę w latach 50 XX wieku we Włoszech. W związku z tym, powieść "przeżywamy" jeszcze mocniej. A jeśli jesteście dodatkowo miłośnikami zwierzaków, książka O psie, który jeździł koleją stanie się waszą ulubioną.

Bohaterem dzieła jest kundelek o imieniu Lampo. Psiak to nie tylko zwykły zwierzak, który pilnuje obejścia. Lampo zadziwia swą mądrością, a do tego uwielbia podróżować. Nie, nie samochodem! Nasz bohater jeździ koleją. Pewnego dnia dociera do niewielkiej stacji we Włoszech - Marittima. To właśnie to miejsce obiera na swój nowy dom. Lampo szybko staje się ulubieńcem wszystkich osób, które pracują na kolei. Jednak szczególnym zaufaniem obdarza zwiadowcę stacji. Kundelek w tempie natychmiastowym znajduje sobie także zajęcie. Pomaga pracownikom transportu, zachowuje się dosłownie jak człowiek. Zwiadowca zabiera Lampo do swego domu, jednak ten ani myśli tam przebywać na stałe. Zjada kolację i tyle go widzieli. Z Marittimy podróżuje dalej i dalej, ale wciąż wraca do początkowej stacji. Lampo ogromnie przywiązuje się do swojego opiekuna. I żyłby tak długo i szczęśliwe, gdyby nie tragiczny w skutkach wypadek... 

Po raz kolejny poryczałam się okropnie podczas czytania tej książki. Pamiętam, że gdy dopiero poznawałam powieść, w podstawówce, płakałam jak bóbr. Dzieło porusza do głębi, trafia w samo serducho i nie pozwala o sobie zapomnieć przez długi, długi czas. Autor idealnie obrazuje młodemu czytelnikowi piękną więź, jaka zaistniała pomiędzy człowiekiem, a zwykłym kundelkiem. Książka skłania do przemyśleń, chociaż z pozoru wydaje się być zwykłą, lekką lekturą o zwierzaku. Lampo to przeuroczy psiak, kochający zwiadowcę i jego dzieci. Myślę, a właściwie jestem tego najzupełniej pewna, że główny bohater przypadnie młodemu odbiorcy do gustu. 

Na szczególną uwagę i specjalne wyróżnienie, zasługuje zewnętrzna oprawa książki. Dzieło wzbogacone przepięknymi ilustracjami Katarzyny Bilskiej, tworzy niesamowity klimat, stanowi prawdziwą ozdobę powieści. Dziecko z zapałem obejrzy umieszczone tutaj obrazki, ale także chętnie pozna historię psa Lampo. Ja dosłownie ubóstwiam tę książkę i to właśnie ten egzemplarz, zajmuje w mojej biblioteczce zaszczytne, wysokie miejsce. 


OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu GREG


   

środa, 8 marca 2017

Bursztynowy Anioł

Znalezione obrazy dla zapytania bursztynowy anioł anna tabak

Tytuł: Bursztynowy Anioł
Autor: Anna Tabak
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 27.02.2017

Wydawać by się mogło, że pisanie książek obyczajowych to banalna i jakże prosta sprawa. Wystarczy stworzyć jakąś ckliwą historyjkę i do tego kotła wrzucić kilku bohaterów. Nic bardziej mylnego! Dzisiejszy czytelnik jest wymagający, więc nie zadowoli go prosta, pozbawiona większego sensu i przesłania opowieść o miłości. Należy maksymalnie zaciekawić odbiorcę, a jednocześnie zmusić go do zastanowienia nad dziełem. Sama wielokrotnie "przejechałam się" na obyczajówkach znanych twórców. Dziś przedstawiam wam debiut, ale jakże udany! 

Anna Tabak od kilku lat mieszka w Krakowie, ale pochodzi z Podkarpacia. Bursztynowy Anioł to jej pierwsza książka, a fragmenty powieści zamieszczała na swoim blogu. Pani Anna uwielbia czytać i... jeść czekoladę. Autorkę więc polubiłam i z ochotą rozpoczęłam lekturę Bursztynowego Anioła. Czy taka obyczajówka przypadła mi do gustu? Czytajcie dalej, a wszystkiego się dowiecie. 

A teraz idę spać i cały świat mam w nosie, niech się dzieje, co chce.

Bohaterką powieści jest Aśka - 22 letnia studentka ekonomii. Dziewczyna dosłownie nie znosi kierunku swoich studiów, nie ma za grosz talentu do matematyki. Zawala egzaminy, a na dodatek rzuca ją chłopak. Czy bylibyście w stanie wytrzymać więcej, czy powiedzielibyście losowi stanowcze "dość"? Aśka jest jednak silna i nie poddaje się tak łatwo. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, a zaczyna od wyjazdu na wakacje wraz z przyjaciółmi. Wypad okazał się być dobrym rozwiązaniem, bo Aśka poznaje tam starszego o sześć lat Michała. To facet idealny, prawdziwe ciacho z kremem. Bogaty, mega przystojny... Nasza bohaterka jest nim oczarowana. Czy Michał to ten jedyny? A może to tylko chwilowe zauroczenie i lek na rany po wcześniejszym rozstaniu? Są jeszcze przyjaciele - zawsze chętni do pomocy. Karolina, Agata i... Emanuel. 

Bursztynowy Anioł to przyjemna, lekka, kobieca lektura na wieczór. U mnie jeden wieczór, bo nie potrafiłam dzielić książki na rozdziały, tylko czytałam zachłannie strona po stronie. Nie potrafię jednak określić granic wiekowych dla czytelników tej powieści. Odnajdą się tutaj młode dziewczyny, ale także starsze kobiety. Dlaczego? Bo autorka porusza tematy uniwersalne, a nie zarezerwowane tylko dla konkretnych osób. Jest prawdziwa miłość, trwała przyjaźń, chęć dążenia do celu, problemy rodzinne, a także życiowe błędy. Anna Tabak nie tworzy więc historii na bazie idealnego życia młodej kobiety. W książce jest miejsce na gorzkie łzy, lecz są okazje do wybuchnięcia głośnym śmiechem. Uwielbiam takie powieści obyczajowe, gdzie twórca nie koloryzuje niczego, a przedstawia prawdziwe, zwykłe życie. 

Coś w tym chyba jest, że faceci nigdy nie dorastają.

Oczywiście motywem przewodnim Bursztynowego Anioła jest miłość. Temat rzeka, aczkolwiek tutaj poznajemy jej różne oblicza. Od szaleńczego zakochania, aż po zwykłe przyzwyczajenie. Aśka to wszystko przeżywa, a my wraz z nią przemierzamy te meandry kobiecego losu. Osobiście kibicowałam głównej bohaterce i bardzo ją polubiłam. Nieco roztrzepana, diabelnie pechowa, ale uczciwa, ciepła i przyjazna osóbka. Anna Tabak stworzyła wyrazistą postać, która do dnia dzisiejszego pozostała w mojej głowie. 

Bursztynowy Anioł to powieść, która pokazuje nam, że warto walczyć o swoje marzenia, że trzeba być człowiekiem aktywnym, a nie czekać z założonymi rękami i biernie przyjmować to, co zgotował dla nas los. Bądźmy tacy jak Aśka - nie bójmy się wprowadzać zmian nawet wtedy, gdy upadliśmy na kolana. Debiut Anny Tabak uznaję za niezwykle udany. Książka jest optymistyczna, ale bardzo wartościowa, taka z przesłaniem. Ja jestem nią zachwycona!

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu ZYSK I S-KA

wtorek, 7 marca 2017

Kontynuacja bestsellerowej „Miłości w czasach zagłady” Hanni Münzer w księgarniach już 29 marca!

„Marlene” – kontynuacja losów bohaterek znanych z „Miłości w czasach zagłady” 29 marca trafi do polskich księgarń.


Hanni Münzer to fenomen na niemieckim rynku wydawniczym. Jej wydany własnym sumptem literacki debiut „Seelenfischer” („Rybacy dusz”) przez siedem tygodni utrzymywał się na szczycie listy najlepiej sprzedających się e-booków w Niemczech. W roku 2014 Hanni Münzer opublikowała „Miłość w czasach zagłady” („Honigtot”), która okazała się niebywałym sukcesem. Prawo do wydania papierowego uzyskało renomowane wydawnictwo Piper Verlag. Dzieje czterech pokoleń niezwykłych kobiet, o których losach przesądziły meandry historii, oczarowała pół miliona czytelników w Niemczech, otrzymała ponad 1600 recenzji na Amazon.de, z których średnia ocena wyniosła 4,5/5 gwiazdek, a prawa do przekładu zostały wykupione przez kilkanaście krajów. W roku 2016 polskiego wydanie powieści ukazało się nakładem wydawnictwa Insignis. Bohaterki „Miłości w czasach zagłady” jednak nadal skrywały przed czytelnikami wiele tajemnic, których odkrycia być może doczekamy się w kontynuacji pt. „Marlene”.

Monachium, lipiec 1944 roku. Marlene Kalten, przyjaciółka Debory Berchinger, stoi w milczeniu przed zbombardowaną kamienicą przy Prinzregentenplatz. Sądzi, że Deborah i jej mały braciszek Wolfgang nie żyją. Nic nie jest jednak w stanie złamać żelaznej woli Marlene, która odważnie rzuca się w wir walki i wkrótce staje się najbardziej poszukiwaną kobietą w Rzeszy. Poznaje niezwykłe osoby i nawiązuje wyjątkowe przyjaźnie, w końcu spotyka miłość swojego życia – mężczyznę, który nie dbając o własne życie, gotów jest zrobić wszystko, by uratować niewinne dzieci.

Wkrótce Marlene staje wobec tragicznego wyboru: może zmienić losy wojny i ocalić miliony ludzi, lecz ceną za to będzie śmierć mężczyzny, którego kocha.

Perfekcyjne połączenie thrillera i powieści historycznej. – „Welt am Sonntag”

Wielki manifest na rzecz pokoju, porywający i pełen pasji. – vorstadtleben.de

Marlene to silna kobieta, która stawia czoła wojnie, nie lęka się niebezpieczeństw i walczy o swoją miłość. Jestem absolutnie zachwycona i mogę tylko gorąco polecić lekturę tej powieści. – Annette Tracks, „The Huffington Post”

poniedziałek, 6 marca 2017

Miasteczko Darkmord

Znalezione obrazy dla zapytania miasteczko darkmord

Autor: Shane Hegarty
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Oprawa: twarda (czarne brzegi stron)
Liczba stron: 380
Cena okładkowa: 39.90 zł
Premiera: 09.01.2017

Książka którą dziś pragnę wam przedstawić, to pozycja przeznaczona dla młodziutkich odbiorców - +10. Czy taka stara krowa jak ja mogła polubić takie dzieło? Tak kochani! Miasteczko Darkmord dosłownie pochłaniałam, a nie czytałam "na raty". Kiedy tylko książka wpadła w moje dłonie, zasiadłam wygodnie w fotelu i rozpoczęłam lekturę. Kurczę, przez nią straciłam poczucie czasu! Obiad sam się nie ugotował, a mieszkanie dalej było nieposprzątane. Ja natomiast z zachwytem i wypiekami na twarzy śledziłam dalsze losy głównego bohatera, walczyłam z potworami i ciągle miałam ochotę na więcej. Już nie mogę doczekać się kolejnego tomu serii, ale zanim to nastąpi, pozwólcie że przedstawię wam swoje odczucia po przeczytaniu Miasteczka Darkmord. Jestem świeżo po lekturze, więc te pozytywne emocje jeszcze we mnie ostro buzują ;)

Wlekąc się do domu, dotkliwie odczuwał ciężar tej odpowiedzialności.

Czy chcecie odbyć podróż do miasteczka zwanego Darkmord? Jeśli tak, to wiedzcie, że znalezienie go na mapie będzie mocno utrudnione, a prawie niemożliwe. To mała miejscowość, gdzie czas jakby stanął w miejscu i nie miał zamiaru płynąć dalej. Ludzie wierzą tutaj w legendy, baśnie i potwory. Turyści? Trafiają tutaj tylko ci, którzy być może zabłądzili. Takie jest właśnie Darkmord. Miasto wyróżnia jeszcze coś zupełnie niespodziewanego... Legendy. To różnego rodzaju potwory. Atakują Darkmord na potęgę, chociaż inne miasteczka pozostają zupełnie wolne od tych osobliwych kłopotów. Jedynym ratunkiem są łowcy Legend - zawsze skuteczni i ciągle gotowi do walki. Totalnym odmieńcem od przedstawionego idealnego obrazu łowcy jest Finn. Chłopak zdecydowanie nie nadaje się na reprezentanta tak zaszczytnego grona. Finn woli leczyć zwierzęta, a nie uganiać się za potworami. Tyle że ojciec ma wobec niego inne plany. Rozpoczyna szkolenie syna, aczkolwiek nic wielkiego z tego nie wychodzi. Czas upływa, Finn nie robi postępów, a ojciec otrzymał życiową szansę - propozycję dołączenia do Rady Dwunastu. Musi tylko dokończyć to, co rozpoczął... Jak potoczą się dalsze lody Finna? Czy chłopak pojmie wreszcie nauki, które przekazuje mu ojciec? Czy Legendy wreszcie opuszczą Darkmord?

Muszę przyznać, że obok takiej książki nie przeszłabym obojętnie. Czarne boki przykuwają wzrok i świetnie pasują do tematyki powieści. Jest tak samo mroczna i tajemnicza. Opis na okładce zaciekawił mnie na maksa, także nie trzeba mnie było namawiać zbyt długo na zajrzenie do wnętrza książki. Miasteczko Darkmord to pozycja idealna dla czytelnika w każdym wieku. Młodsi będą mogli odnaleźć w osobie głównego bohatera siebie samych, natomiast starsi otrzymają lekką, niezobowiązującą lekturę - taką idealną na wieczór przy kubku gorącego kakao.

Jeśli pierwszy tom serii jest tak udany, to ja już spodziewam się kolejnego sukcesu w najbliższym czasie. Shane Hegarty pisze językiem prostym, zrozumiałym, z odpowiednią dawką humoru. Jego opisy nie są zbyt rozwlekłe, długie, nudzące. Autor potrafi zaciekawić czytelnika. Pojedynki z potworami, tajemnicza przepowiednia... Ach, jest tutaj dosłownie wszystko! Z otwartymi ustami przyjęłam zakończenie powieści, bo książka wcale nie jest przewidywalna. Hegarty oczywiście pozostawia sobie pewną furtkę, więc wszystkie sprawy nie zostaną w tomie pierwszym wyjaśnione w stu procentach. Mamy pełną motywację do sięgnięcia po część drugą. I bardzo dobrze! 

Ciężko pracował, żeby zdobyć wiedzę niezbędną do bycia łowcą Legend. Nikt nigdy go nie ostrzegał, że w jego pracy zawodowej może się pojawić konieczność polowania na ludzi.

Główny bohater da się lubić. Chociaż czasami działa też na nerwy, a jego niezdarność mogłaby mnie doprowadzić do szewskiej pasji. Hugo - ojciec Finna, miał chyba mnóstwo cierpliwości ;) Na szczególne uznanie zasługują same Legendy. To one budują tutaj całe napięcie, aczkolwiek nie zrzucajmy na dalszy plan łowców. Jest i jeszcze Emmie, ale nie mam zamiaru wprowadzać w tym miejscu żadnych spojlerów. Przeczytacie, a sami się przekonacie o co biega ;)

Książkę mogę wam polecić z czystym sumieniem. Oczywiście w żaden sposób nie zmieni waszego życia, nie będzie punktem obowiązkowym w waszej biblioteczce. Jednak jeśli macie ochotę na niebanalną historię i coś do poczytania w ramach popołudniowego relaksu, Miasteczko Darkmord będzie idealną propozycją. Podsuńcie niniejszą publikację waszym dzieciom, rodzeństwu itp. Zobaczycie, iż będą skakać z radości i poproszą o więcej podobnych książek. Ja dzięki niniejszej pozycji zostałam oderwana od codzienności. Miałam okazję do pośmiania się, pobujania w obłokach i szczerze się z tego powodu cieszę. 

OCENA
5 / 5

Książkę możecie kupić z 33% rabatem - wpiszcie w koszyku zamówienia kod Darkmord

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon

Logo Znak Emotikon

Girl Online solo

Znalezione obrazy dla zapytania girl online solo

Cykl/Seria: Girl Online
Autor: Zoe Sugg
Wydawnictwo: Insignis
Oprawa: twarda
Liczba stron: 348
Cena okładkowa: 39.99 zł
Premiera: 01.03.2016

To już trzeci tom serii Girl Online, autorstwa młodej vlogerki Zoe Sugg czyli Zoelli. Dziewczyna ma talent do tworzenia wspaniałych książek, chociaż na samym początku zupełnie nie byłam przekonana do jej dzieł. Wydawały mi się zbyt słodkie, przeznaczone dla głupiutkich nastolatek. Jednak pierwsze strony tomu pierwszego zmieniły moje podejście do serii o przygodach Penny. Muszę przyznać, że okładka jest niezwykle urocza. Będzie pięknie wyglądała na półce, jednocześnie pasuje do poprzednich części idealnie. Minęło sporo czasu od momentu, gdy przeczytałam Girl Online w trasie. Tak jak wspominałam, to już trzecia część serii. Poprzednie dwie skradły moje serducho, a jak wypadła Girl Online solo? O tym w dalszej części recenzji ;)

W życiu nie chodzi tylko o chłopców - fotografia pomoże mi to wszystko przetrwać. 
 
 Życie Penny się zmieniło, teraz jest singielką. Jej związek to już zamknięty rozdział, chociaż z ukochanym o imieniu Noah łączyło ją piękne uczucie. Cóż, tak to bywa w nastoletnim życiu. Jednak pomimo tego, że nie są już parą, Penny martwi nieobecność chłopaka. Noah zapadł się pod ziemię, co dodatkowo potęguję stres dziewczyny. Girl Online próbuje oderwać się od codziennych zmartwień, postanawia dalej rozwijać swoją pasję, jaką jest między innymi fotografia. Niestety sprawy komplikują się na potęgę! Jej przyjaciel Elliot przeżywa w domu niezłe piekło, a Penny stara się go pocieszyć. W życiu naszej bohaterki jest też miejsce na nowe znajomości. Aczkolwiek ze starymi kumplami też są niezłe kłopoty, bo Penny musi zmierzyć się z nielojalną przyjaźnią. To wszystko sprawia, że dziewczyna ma mnóstwo spraw do rozwiązania. Czy da radę? Możecie być pewni, iż Penny tak szybko się nie poddaje :)

Książkę przeczytałam w jeden wieczór i dziś chcę więcej! Niestety to już ostatni tom serii. Pozostaje mi tylko czekanie na kolejne dzieła Zoe Sugg, bo dziewczyna pisze wspaniale. Jej książki czyta się jednym tchem i aż nie można wyjść z podziwu, że autorka jest tak młodą osobą. Stworzyła wyrazistą bohaterkę, z którą może się utożsamić mnóstwo dziewczyn. Niemniej, każda część Girl Online nie zahacza o banał. Jest miejsce na dobry humor, wyrazistych bohaterów i wartką akcję. Podczas lektury nie nudzimy się ani chwili, tutaj ciągle coś się dzieje! 

Serce podskakuje mi w piersi, a potem zaczyna bić jak oszalałe. To przecież nie... To nie może być... Ale to on. To Noah Flynn.

Jeśli chodzi o bohaterów, to prym wiedzie oczywiście główna postać - Penny Porter. To blogerka, miłośniczka fotografii. Dziewczyna zmaga się z wieloma problemami, charakterystycznymi dla wieku dojrzewania. Postępuje jednak mądrze, kieruje się i sercem i rozumem. Oczywiście popełnia błędy, nie jest też idealizowana przez autorkę. Resztę bohaterów charakteryzuje wyrazistość. Nie bledną w starciu z Penny, stanowią wspaniałą ozdobę książki, a także ich autentyczność zasługuje na szczere uznanie. 

Pierwszoosobowa narracja sprawia, że możemy maksymalnie wczuć się w klimat powieści. Dzielnie towarzyszymy bohaterce do samego końca, uczestniczymy w jej życiu, obserwujemy poczynania Penny, a także poznajemy jej uczucia, plany. Girl Online solo, to ciepła, lekka i przyjemna książka dla czytelnika w każdym wieku. Nie martwcie się swą dorosłością! Ja sama nie jestem już nastolatką, a bardzo polubiłam całą serię. Autorka serwuje nam świetną historię o młodych ludziach, którzy mają swoje problemy i rozterki. Tutaj jest też miejsce na przemycenie niezwykle ważnych spraw - siła przyjaźni, obraz walki z przeciwnościami losu. Zoe Sugg ciągle pokazuje nam, iż warto walczyć o swoje marzenia. Warto być upartym i dążyć do celu. I chociaż wszystko się wali, trzeba zacisnąć mocno pięści i brnąć do przodu. Za to lubię i autorkę i główną bohaterkę.

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję agencji AiM Media

 

Krótka historia nauki

Znalezione obrazy dla zapytania rm krótka historia nauki 
Autor: William Bynum
Wydawnictwo: RM
Oprawa: miękka
Liczba stron: 295
Cena okładkowa: 29.99 zł

Oto książka skierowana w stronę czytelnika w każdym wieku. Nie ważne, czy młody odbiorca ma "naście" lat, czy na jego włosach pojawiły się już pierwsze, siwe włosy. Krótka historia nauki to publikacja, która zainteresuje dosłownie każdego z was. I chociaż tytuł książki brzmi nieco poważnie, nie bójcie się niczego. 

Pozycję czyta się niezwykle przyjemnie, z ogromną lekkością i pełnym zrozumieniem autora. Takie dzieła lubię najbardziej. W sumie na co dzień sięgam po zupełnie inną tematykę. Fantastyka, literatura kobieca - to jest mój świat. Jednak od czasu do czasu warto przeczytać coś odmiennego. Coś, co z pewnością rozwija i dokształca zwykłego człowieka...

Krótka historia nauki została podzielona na czternaście rozdziałów. Każdy z nich dotyczy innej tematyki. Wspólnie z autorem przegalopujemy przez różne dziedziny nauki. To znakomita podróż do której nie trzeba się przygotowywać. Wystarczy tylko zasiąść wygodnie w fotelu z kubkiem herbaty w dłoni. William Bynum nie ogranicza się w opisywaniu konkretnej epoki. Przedstawia najsłynniejszych wynalazców, odkrycia już od czasów starożytnych, aż do współczesności. Nie skupia się jednak na ich dokładnym, wyczerpującym opisie. Nie ma takiej potrzeby! Zdecydowanie bardziej doceniam jego chęć uświadomienia nam, jak dane odkrycie wpłynęło na nasze życie, w jaki sposób zostało ono rozszyfrowane. To cenna, niezwykle wartościowa lektura.

Krótka historia nauki, to prawdziwa skarbnica wiedzy. Warto podsunąć książkę swojemu dziecku, bo autor posługuje się językiem prostym, zwięzłym. Nie ma tutaj typowego, charakterystycznego dla podobnych pozycji, naukowego tonu. Publikację czyta się z największą przyjemnością i prawdziwym zrozumieniem. Do tego zagadnienia zostały zaprezentowane bez zbędnego rozwlekania tematu. Autor nie nudzi, a w stu procentach zaciekawia czytelnika :)

 Jestem przekonana, że książka sprawdzi się świetnie jako prezent na każdą okazję. Będzie to wartościowy podarek, który ucieszy prawdziwego książkoholika. Rozwieje wątpliwości młodszego odbiorcy, odpowie na wiele nurtujących go pytań. Natomiast dla starszego będzie odskocznią od codzienności, chwilą na rozmyślania o otaczającym, pędzącym świecie. Wszak tak wiele rzeczy zostało już odkrytych, ale równie dużo czeka jeszcze na wynalazców...

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu RM

 Znalezione obrazy dla zapytania rm wydawnictwo

środa, 1 marca 2017

Trzeci tom serii „Girl Online” Zoelli już w księgarniach!


Długo wyczekiwana powieść „Girl Online solo” to trzeci tom serii autorstwa Zoe Sugg – niezwykle popularnej vlogerki znanej pod pseudonimem Zoella. Pierwsza część cyklu pt. „Girl Online” pobiła wszelkie rekordy popularności w Wielkiej Brytanii, a sprzedaż w pierwszym tygodniu po premierze osiągnęła zawrotną liczbę 78 tysięcy egzemplarzy, dając Zoe tytuł najlepiej sprzedającej się debiutantki 2014 roku. Czytelnicy z niecierpliwością oczekiwali dalszych losów bohaterki powieści – sympatycznej Penny, która pod nickiem Girl Online dzieli się ze światem swoimi przemyśleniami. W roku 2016 ukazała się ciepło przyjęta kolejna część serii – „Girl Online w trasie”. 

Najnowsza powieść  – „Girl Online solo” – to także początek nowego rozdziału w życiu Penny – pełnego przygód, wyzwań i rozterek, którym tym razem będzie musiała stawić czoła w pojedynkę. Czy uda się jej zapomnieć o Noah, skoro wciąż prześladują ją wspomnienia? Co przyniesie ze sobą zaproszenie do Akademii Madame Laplage? W „Girl Online solo” wrócą znane już postaci: Megan, ucząca się teraz w londyńskiej akademii artystycznej oraz Elliot – najlepszy przyjaciel Penny, który bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje jej pomocy.

Z okazji premiery Wydawnictwo Insignis na swoim Facebooku zorganizowało konkurs, w którym nagrodami są egzemplarze najnowszej powieści Zoe Sugg oraz wyjątkowe kuferki z kosmetykami Zoella Beauty.