niedziela, 22 stycznia 2017

Xiegi Nefasa. W zaświatach [przedpremierowo]



Cykl / Seria: Xięgi Nefasa t.2
Autor: Małgorzata Saramonowicz
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: miękka
Liczba stron: 480
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 30.01.2017

Minął prawie rok od momentu, gdy na rynku wydawniczym pojawiły się Xięgi Nefasa, a właściwie pierwszy tom cyklu pod tytułem Trygław, władca losu autorstwa Małgorzaty Saramonowicz. Dziś pragnę wam przedstawić część drugą, na którą czekałam z wielką niecierpliwością. Czy autorka utrzymała wysoki poziom? Czy znów zostanę pozytywnie zaskoczona? Wielokrotnie w swych recenzjach wspominam, że książki historyczne troszkę mnie przerażają. Ta dziedzina nie jest mi dobrze znana, więc co tu dużo ukrywać, nagromadzenie historycznych faktów tę radość z nowej lektury mogłoby zwyczajnie zepsuć. Jednak po raz kolejny przekonałam się, iż Małgorzata Saramonowicz potrafi oczarować zwykłego czytelnika. 
 
 Jedną wszak miłość przysiągł trójgłowemu bogu, jednej tylko mógł służyć - władzy. Trygław na żadną więcej mu nie pozwoli.
 
Tytułowy Nefas już wielokrotnie pokazywał nam, jaka z niego przebiegła osobistość. W części pierwszej nieźle namieszał, chcąc w jakiś sposób odmienić przeznaczenie. Niestety, nic nie jest tak proste jakby się mogło wydawać. Przewrotny Trygław i tak postępuję po swojemu, a cierpią na tym głównie dzieci... Władysław, Jaksa i Alba - każde z nich inne, posiadające ogromne umiejętności. Pierwszy okrutny i bezwzględny, drugi chcący doskonalić swoje magiczne moce. Jest jeszcze ona - Alba. Dziewczyna mająca w sobie ogromne pokłady siły, które mogą stać się idealną pomocą do dyrygowania buntem. Nefas, sługa Bolesława Krzywoustego, za wszelką cenę musi chronić dzieci przed zagrożeniem i przed nimi samymi. Bo trzeba dodać, że wspomnianą trójkę nie łączy sympatia. Jednak przysięga złożona wielkiemu Trygławowi do czegoś zobowiązuje. Oczywiście Nefas ma w tym wszystkim swój własny interes... Pragnie uratować z zaświatów kobietę o szarych włosach - Rangdę. Czy wszystko potoczy się po jego myśli? Zobaczymy!
 
 Xięgi Nefasa to ogólnie "szalona jazda bez trzymanki". Uwielbiam styl Małgorzaty Saramonowicz, który dla mnie nie jest trudny w odbiorze, a bardzo przyjemny, lekki i nie pozbawiony sensu. Nie mam żadnych problemów z nazwiskami bohaterów, nie gubię się w wątkach, a odpowiednia ilość opisów sprawia, że w książce po prostu nie ma miejsca na nudę. Tutaj ciągle coś się dzieje, wartka akcja zasługuje na pochwałę i uznanie. Autorka utrzymuje wysoki poziom powieści, jaki zaserwowała nam w przypadku Trygława, władcy losu. 
Fabuła powieści przykuwa uwagę zwykłego czytelnika. Nie mówię tu o osobach, które historyczne fakty mają w małym palcu. Nie będę sprawdzała twórczyni pod tym kątem, bo zwyczajnie nie czuję takiej potrzeby.  
 
 Przymknąłem oczy i powróciłem do zdarzeń, które tylko bólu przyniosły memu sercu.[...]Pochyliłem się nad kartą i znów kreśliłem słowa opisujące to, co niegdyś pominąłem.
 
Bohaterowie stanowią prawdziwą ozdobę powieści. Są świetnie nakreśleni, charakterystyczni, barwni i zapadający w pamięć na długi, długi czas. Tym razem Bolesława Krzywosutego mamy mniej, ale jest Władysław, Jaksa i Alba - młodzi, mający ogromne znacznie dla sensu książki Xięgi Nefasa. W zaświatach. Naturalnie jest i Nefas... Przebiegły jak zawsze, tajemniczy, plątający wszystko i uwielbiający naginać rzeczywistość. Tak go odbieram i z pewnością tak zapamiętam :)
 
Jeśli jeszcze nie znacie książek Małgorzaty Saramonowicz Xięgi Nefasa, to namawiam was do nadrobienia tychże zaległości. Miłośnicy fantasy będą zachwyceni. Książka została podzielona na krótkie rozdzialiki, więc czyta się ją naprawdę błyskawicznie. Natychmiastowo zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń, mamy ochotę na więcej, a nie wyglądamy szybkiego zakończenia ;) Nowość od wydawnictwa Znak trafia na listę moich ulubieńców. Rok 2017 zapowiada się być udany, pod względem świetnych książek polskich twórców. 
 
OCENA
5 / 5
 
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Znak
 
 

czwartek, 19 stycznia 2017

Już wkrótce superbohaterowie Marvela i Spider-Man w kreatywnej zabawie „Połącz kropki”



 Zachwycająca seria „Połącz kropki” nowozelandzkiego grafika Thomasa Pavitte’a już 1 lutego wzbogaci się o kolejne tytuły – tym razem artysta zaprasza do stworzenia rysunków na podstawie dzieł najwybitniejszych twórców komiksów Marvela.

Kapitan Ameryka, Dr. Strange, Iron Man, Wolverine i wielu, wielu innych – oto superbohaterowie, którzy zapewnią wiele godzin znakomitej rozrywki. Wystarczy ołówek, aby za pomocą pojedynczej linii wydobyć z gąszczu kropek znane i lubiane postaci. Gotowe dzieło w wyjątkowo dużym formacie można pokolorować, wyrwać dzięki perforowanym brzegom, oprawić i powiesić na ścianie. „Niesamowite 1000x połącz kropki” to niezastąpiony sposób na wyzwolenie w sobie kreatywności i świetną rozrywkę w każdym wieku.

Pavitte zaprasza również do zabawy ze Spider-Manem i jego przyjaciółmi, sojusznikami oraz najstraszliwszymi wrogami. Wśród nich: Spider-Woman, Doctor Octopus, Czarna Kotka i wielu innych. Na deser prawdziwe wyzwanie – słynna scena walki Spider-Man kontra Doctor Octopus, stworzona z ponad 1500 kropek. Perforowane strony można wyrwać, by podzielić się nimi z przyjaciółmi, albo zachować dla siebie. Nagrodą za cierpliwe łączenie kropek stanie się prawdziwe dzieło gotowe do powieszenia na ścianie.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Latarnia umarłych

Znalezione obrazy dla zapytania latarnia umarłych herman 

Tytuł: Latarnia umarłych
Autor: Leszek Herman
Wydawnictwo: MUZA SA
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 600
Cena okładkowa: 44.90 zł
Premiera: 23.11.2016

Dziś mam dla was recenzję książki, która swą premierę miała już jakiś czas temu. Nie będzie więc większego problemu ze znalezieniem jej w księgarniach, albo dobrze zaopatrzonych bibliotekach. W sumie lekturę Latarni umarłych mam już za sobą dobre kilkadziesiąt dni temu, aczkolwiek teraz dopiero zebrałam się do napisania recenzji. Książkę mogłabym zaliczyć do grubych tomisk, bo jednak te sześćset stron troszkę czasu zajmuje. W moim przypadku, czytanie Latarni umarłych zakończyłam już po dwóch wieczorach. To naprawdę wciągająca lektura :) 

Paulina zdławiła w zarodku rodzącą się panikę i chęć natychmiastowej ucieczki z tego miejsca, policzyła po cichu do dziesięciu i weszła do środka.
 
Po raz kolejny spotykamy Paulinę, Igora i Johanna. Ci którzy czytali Sedinum wiedzą dokładnie o jakich bohaterów chodzi. Tym razem jednak podróżujemy do Darłowa, malowniczej miejscowości o bogatej historii. Pewnego dnia, dziennikarka szczecińskiego dziennika Paulina Weber, otrzymuje wiadomość od zagadkowego staruszka. Mężczyzna informuję kobietę, że ma jej do przekazania mnóstwo tajemniczych wieści z przeszłości. Na potwierdzenie swoich słów, podsyła Paulinie fragmenty swojego dziennika. Po takiej lekturze Weber dochodzi do wniosku, że tajemniczy człowiek ma chyba problemy z głową. A gdy mężczyzna dodatkowo ujawnia fakt, że w jego piwnicy znajdują się zwłoki, dziennikarka wie już co ma myśleć o takiej osobistości - człowiek jest chory psychicznie. Sytuacja ulega zmianie w momencie gdy, mężczyzna zostaje zamordowany. Akcja nabiera tempa, a nasi bohaterowie zostają wplątani w śledztwo. Najgorsze jest też to, że zapiski zamordowanego staruszka, tak naprawdę mają większy sens...

Leszek Herman potrafi budować napięcie. Jego książki są przepełnione akcją, chociaż sporo miejsca zajmują też plastyczne opisy. Może czasem zbyt długie, ale nie nudzące czytelnika dogłębnie. Zachłannie przerzucałam kolejne strony Latarni umarłych, by poznać zakończenie przedstawionej historii. A finał powieści wciska w fotel. W sumie spodziewałam się otrzymać tak dobrą lekturę, bo po przeczytaniu Sedinum, pana Leszka Hermana zaczęłam darzyć ogromną sympatią i cieszę się, że jest obecny na rynku wydawniczym.  

Jak mógł o tym wcześniej nie pomyśleć? Przecież to takie oczywiste.

Wielbiciele historii, a nawet architektury będą tą powieścią zachwyceni. Jest oczywiście i coś dla miłośników sensacji, opowieści szpiegowskich. To wspaniałe połączenie sprawia, że Latarnię umarłych się pochłania, nie liczy upływającego czasu, a wiernie towarzyszy bohaterom w ich zmaganiach. Paleta osobistości jest po prostu fenomenalna i żadna postać nie została zepchnięta zupełnie na boczny tor. Każdy wnosi do powieści swoje "trzy grosze", a główna trójka po raz drugi dowiodła, że pierwsze udane spotkanie nie było przypadkiem.   

Powieść porywa, zaskakuje i nie pozwala o sobie zapomnieć przez długi, długi czas. Misternie skonstruowana, dopracowana w każdym calu. Takie książki czyta się najlepiej i co ważne, chce się do nich powracać i polecać innym. Latarnia umarłych nie jest dziełem przewidywalnym, a stworzonym na bazie zagadek, które naprawdę trudno rozszyfrować. Do tego spora dawka dobrego humoru i już mamy ogromny sukces. Na to czekałam, a teraz wypatruję kolejnego tomu.

OCENA
5 / 5

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu MUZA SA