piątek, 13 marca 2015

Konkurs! Twoje zdjęcie na okładce bestsellerowej książki Zoelli!


Wydawnictwo Insignis ogłasza niezwykły konkurs! Może właśnie zdjęcie Twojego autorstwa znajdzie się na okładce powieści Zoe Sugg „Girl Online”, którą już 8 kwietnia będzie można kupić w księgarniach w całej Polsce.

Wystarczy za pomocą serwisu Instagram, do poniedziałku 16 marca,  opublikować zdjęcie nawiązujące do zamieszczonego z tyłu książki opisu i opatrzyć je hashtagiem #girlonlinepl.

Wszelkie szczegóły znajdują się na stronie wydawnictwa pod linkiem: bit.ly/girlonlinepl

Juleczka mała laleczka.


Autor: Ramona Nadobnik-Piętka
Ilustracje: Wojciech Wejner
Wydawnictwo: Bajdaraj
Oprawa: twarda
Liczba stron: 32
Kolejna, nowa książeczka wydawnictwa Bajdaraj, przeznaczona jest w głównej mierze dla małych dziewczynek, które pragną zostać najpiękniejszymi księżniczkami. Tym razem chłopcy mogą być troszkę znudzeni, ale w bajeczce odnajdą postać Maurycego-przyjaznego kotka, więc sytuacja prezentuje się zadowalająco. Usiądźcie więc wygodnie, przytulcie swego szkraba mocno i rozpocznijcie lekturę.

Juleczka jest lalką. Potrafi najpiękniej na świecie opowiadać bajki, które są po prostu zachwycające. Julka ma przyjaciela, wesołego kotka Maurycego. Maurycy zabiera naszą bohaterkę w podróż obfitującą w przygody. Wędrują przez ogród pełen kwiatów, docierają do jeziora, by następnie wskoczyć do zacumowanej łódki i dopłynąć do uroczego domku. Domek wykonano z czekolady, a mieszka w nim skrzat. Właściciel słodkiej posesji prosi Julkę o opowiedzenie bajki, która chwyciłaby go za serce i zapadła w pamięć. Jeśli dziewczynka nie podoła zadaniu, skrzat uwięzi ją i kotka na resztę życia. Na szczęście Julka jak nikt potrafi opowiadać, więc skrzat w zamian za piękną opowiastkę, ofiarowuje jej czarodziejską skrzynię. Skrzynia może spełnić trzy życzenia. Pierwsze Julka wykorzystuje dosyć szybko-chce po prostu wrócić do domu. Drugie życzenie dotyczy największego, najwspanialszego balu na które przybywa mnóstwo gości, a nawet księżyc. Z pomocą czarów goście bawią się wspaniale, a Julka zostaje nawet uhonorowana tytułem miss! W ostatnim życzeniu, lala prosi o ożywienie zabawek, które urozmaiciły zorganizowaną imprezę. I tak po skończonym balu, wszyscy goście rozeszli się do swych domów, a Julka i Maurycy zasnęli zmęczeni. Czy tak fantastyczne wydarzenia były tylko snem?

Pięknie wydana książeczka, cieszy oko małego czytelnika. Barwne, przyjemne ilustracje, stanowią potężną ozdobę pozycji literackiej. Całość została utrzymana w formie wierszyka, więc z odbiorem bajeczki, nie powinno być większych problemów. Juleczka, to miła, bardzo sympatyczna bohaterka, natomiast Maurycy, potrafi wywołać uśmiech nawet u najstraszniejszego ponuraka.

Historyjka obrazuje dziecku siłę przyjaźni, szacunku w stosunku do najbliższych. Myślę, że mali czytelnicy polubią Julkę i będą do książeczki często zaglądali.

OCENA
5 / 5

czwartek, 12 marca 2015

Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk.


Autor: Ronald Reng
Wydawnictwo: SQN
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 400
Cena okładkowa: 36.90 zł
Premiera: 18.02.2015
Depresja... Nie jest to dla was pewnie obce, nie mówiące zupełnie nic słowo, umieszczone w słowniku. Tak naprawdę wstydzimy się mówić o depresji, a już przyznać się, że problem ten dotyczy kogoś z bliskiej rodziny czy nawet nas, nie mieści się w głowie. Niestety to, że nie rozmawiamy o depresji, wcale nie oznacza, iż jej tak naprawdę nie ma. Wielkie sławy, sportowcy, gwiazdy kina, którzy śmieją się do widza ze szklanego ekranu, w głębi duszy zmagają się z problemami. Pokryci tonami kosmetyków, ubrani w barwne, drogie stroje, boją się własnego cienia, przeżywają osobiste rozterki: śmierć bliskich, rozwody, kłopoty finansowe. 

Jedną z takich osób, był Robert Enke. Utalentowany bramkarz, kochający ojciec, mąż. Po śmierci ukochanej córeczki, nie potrafił poradzić sobie z normalnym życiem. Zaczęły się obawy przed kolejnym dniem, tym co nieznane, nowe. Mężczyzna czasem nie miał nawet siły wstać z łóżka! Każda stracona bramka, nawet nie z jego winy, wywoływała u Enke paraliżujące poczucie winy, bezradności, odpowiedzialności za niepowodzenie drużyny. A przecież stał przed tak wielką szansą... Obietnica gry na mundialu w bramce reprezentacji Niemiec, wydawała się być spełnieniem wszystkich marzeń piłkarza. Niestety nie mógł powiedzieć, że nie radzi sobie z normalnym funkcjonowaniem. On znany bramkarz, syn psychoterapeuty miałby wyjawić światu, że zmaga się z depresją? Samobójstwo Roberta Enke wstrząsnęło całym światem, dotarło nie tylko do fanów sportu, lecz otworzyło oczy wszystkim, na problem depresji.

Książka jest biografią utalentowanego piłkarza, spisaną przez przyjaciela, Rolanda Reng. Nie czytam podobnych dzieł namiętnie, nie pałam wielkim uczuciem do sportu, ale historia tutaj przedstawiona, wstrząsnęła mną do głębi i wywołała strumienie łez. W książce nie znajdziemy tylko i wyłącznie samych faktów na temat Enke. To znakomita, chwytająca za serce opowieść o życiu w chorobie. Dodatkowo "Życie wypuszczone z rąk" urozmaicono fragmentami pamiętnika bramkarza, co mnie ogromnie poruszyło i zobrazowało złożoność problemu. Czytając o myślach samobójczych Enke, jego wątpliwościach na temat dalszego życia, wpadamy w ten cały wir wydarzeń i odpowiednio poznajemy bohatera.
Z książki dowiemy się między innymi, dlaczego Enke płakał podpisując kontrakt z Benficą Lizbona, jak nazywali go znajomi z czasów młodzieńczych, w jaki sposób oświadczył się swej dziewczynie, co czuł gdy śledził na ekranie grę Barcelony, co uważał za swą najmocniejszą stronę. Czytając dzieło, uświadomicie sobie, że depresja Enke nie była widoczna dla postronnego obserwatora. Tylko najbliżsi wiedzieli w jakim stanie jest bramkarz. 

Podobną książkę miałam okazję już poznać, była to autobiografia Svena Hannawalda, mojego idola. W przypadku niemieckiego skoczka, wszystko skończyło się dobrze, niestety Enke miał mniej szczęścia. I nawet jeśli nie jesteście fanami piłki nożnej, wcześniej nie słyszeliście o głównym bohaterze "Życia wypuszczonego z rąk", nic nie stoi na przeszkodzie byście nadrobili zaległości w czytaniu. Książka stanowi wartościową, skłaniającą do refleksji pozycję, której nie można odłożyć, po zaznajomieniu się z kilkoma stronami. Zwraca uwagę na problem depresji - choroby uznawanej za obciach i niezbyt trudne do pokonania schorzenie. A kto tak sądzi, żyje w potwornym błędzie!

OCENA
5 / 5

Strefa skażenia.


Autor: Richard Preston
Wydawnictwo: SQN
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 18.02.2015
Uwierzcie mi proszę, że do lektury tej książki musiałam po prostu dojrzeć. Stała sobie na półce, kusiła okładką i opisem, ale niesamowicie bałam się, co też znajdę w środku. Jeśli znany wam Stephen King, uznał dzieło Prestona za najbardziej przerażające, to teraz macie świadomość dlaczego byłam tak nastawiona. Co mogło aż do tego stopnia zaskoczyć najsłynniejszego mistrza grozy? Po przeczytaniu "Strefy skażenia" sprawa się wyjaśniła, a ja do dziś nie mogę otrząsnąć się z tego nadmiaru wrażeń pozostałych po lekturze. Ostrzegam, to nie książka dla ludzi o słabych nerwach. Czytacie na własne ryzyko!

Filo wirus Ebola, został odkryty w roku 1976. No więc sami widzicie, że od tego czasu sporo kartek z kalendarza zdążyliśmy wyrwać, ale póki co, nasza wiedza dotycząca tej tajemniczej choroby, nie jest zbyt imponująca. Rozpoczyna się niewinnie, zwykłym bólem głowy, który nie jest czymś skłaniającym do odwiedzin szpitalnej sali. Niestety choroba postępuje szybko i w konsekwencji prowadzi do wykrwawienia. Coś strasznego, wypełnionego potwornym bólem i uczuciem totalnej bezradności. W roku 1989 ebola trafia do USA. Zarażone zostają małpy, znajdujące się w bliskim sąsiedztwie całego systemu dowodzenia krajem. Waszyngton, a głównie Biały Dom i osoba prezydenta, to najbliższe obiekty podatne na zagrożenie. Oczywiście zajmujący się tą sprawą ludzie muszą się starać, by nie wybuchła epidemia, która z pewnością zniszczyłaby masę ludzkich istnień. Jednak w jaki sposób pokonać chorobę, na którą jeszcze nie wynaleziono lekarstwa? 

Słyszałam o eboli, oglądałam wiele programów na temat tej choroby, bladłam na informację o pojawieniu się wirusa w naszym kraju. Niemniej jednak to, co przeczytałam w "Strefie skażenia", spędziło sen z mych powiek przez wiele nocy, a jednocześnie objawiło mi powagę sytuacji. Poznałam całą systematykę i problem choroby, przeraziłam się objawami widocznymi u ludzi zarażonych. Ebola, to cichy morderca o którym wielu uczonych woli nie wspominać. Niestety nie posuwamy się do przodu, bo żadnego antidotum i czegoś, co utarłoby nosa wirusowi, jeszcze nie znaleziono. To bardzo trudny przeciwnik, który nie przegrywa... Przegrać możemy tylko my, jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie.

"Strefa skażenia", to książka należąca do gatunku thrillerów non-fiction. Myślałam na początku, że mam do czynienia ze zwykłym, mało znaczącym dziełem popularnonaukowym. Uznałam, iż po skończonej lekturze odłożę je na półkę, zapomnę albo oddam komuś innemu. Dziś wiem, że moje początkowe myślenie, oscylowało w granicach totalnego błędu. Książka przesycona jest prawdą, przerażającą na dodatek, więc odczucia podczas jej pochłaniania, są tym bardziej mocniejsze i zapadające w pamięć na długi czas. Tutaj autor nie serwuje czytelnikowi suchych faktów, więc czytanie nie jest kłopotliwe, wszystko rozumiemy bez konieczności sięgania po słownik. 

Jak już wspomniałam, książki nie polecam osobom bardzo wrażliwym i tym o słabych nerwach. Myślę, że nie dalibyście rady przełknąć tych bardzo plastycznych opisów, które autor nam ofiarowuje. Dla chętnych jak najbardziej, nie mam żadnych przeciwwskazań. Pomimo wewnętrznego przerażenia cieszę się, że miałam okazję poznać i uświadomić sobie powagę problemu, mogącego na dobre zlikwidować ludzkość w każdym zakątku kuli ziemskiej. 

OCENA
5 / 5

wtorek, 10 marca 2015

Wszystko o Wielkanocy.

Wszystko o Wielkanocy

Autor: Praca zbiorowa
Wydawnictwo: Sfinks
Oprawa: miękka
Liczba stron: 96
Cena okładkowa: 14.99 zł
Uwielbiam Wielkanoc. To magiczny, pełen radości czas, który jest dla mnie niesłychanie ważny. Po okresie czterdziestodniowego Wielkiego Postu, zadumy i rozważań nad każdą mijającą chwilą, przychodzi moment zmartwychwstania naszego Pana. Nasze serca wypełnia euforia, nadzieja i niesłabnąca wiara w życie wieczne. W Wielką Sobotę udajemy się do Kościoła, by poświęcić pokarmy, umieszczone w przybranych koszyczkach. W Niedzielę i Poniedziałek Wielkanocny, spotykamy się z rodziną przy stole, na uroczystym śniadaniu. Zanim to jednak nastąpi, musimy się odpowiednio przygotować do tak ważnych chwil w życiu każdego chrześcijanina. Niniejsza książka stanowi znakomite kompendium wiedzy o Wielkanocy. Po przeczytaniu takiej publikacji, będziemy gotowi na zmartwychwstanie Syna Bożego.

Książkę "Wszystko o Wielkanocy", podzielono na trzy części. Każda z nich, w ramach urozmaicenia i oddzielenia, została oznaczona odpowiednim kolorem (czerwony, zielony, żółty). Sięgając po tak przepięknie wydane dzieło, uśmiech sam ciśnie się na usta. Barwne, zapierające dech w piersi ilustracje, stanowią wielką ozdobę książki, a także nadają jej wyjątkowej oprawy. Uważam, że niniejsza publikacja, posłużyć może jako prezent dla osoby bliskiej naszemu sercu. Powracając do kwestii technicznej, nawet czcionka sprawia, iż książka jest przejrzysta, miła dla oka i przyjemna podczas czytania. 

W części pierwszej, czytelnik ma szansę poznać między innymi historię Całunu Turyńskiego, zrozumieć sposób wyznaczania terminu świąt wielkanocnych. To także miejsce na opowieść o męce i zmartwychwstaniu Jezusa i znaczeniu tego wydarzenia dla chrześcijanina. Z części pierwszej przyswoiłam wiele mocnych argumentów, które pozwolą mi na uświadomienie osobom negującym i niewierzącym w zmartwychwstanie, że ich postawa jest daleka od prawdy. Część druga dotyczy już Wielkiego Postu, Triduum Paschalnego i samej Wielkanocy. Czytamy o nabożeństwie Drogi krzyżowej, strojeniu i przygotowywaniu Grobu Bożego, a następnie o zwyczaju święcenia pokarmów. Naturalnie poznajemy znaczenie poszczególnych "elementów" wkładanych do koszyczka. Twórcy publikacji, nie zapomnieli nawet o analogicznym święcie Paschy, obchodzonym w Kościołach wschodnich. Część trzecia ma według mnie nieco luźniejszy klimat i moim łobuzom chyba najbardziej przypadła do gustu. Tutaj poznajemy zwyczaje związane z Wielkanocą dotyczące całego naszego kraju. Dla tych, którzy nie mają pomysłu na udekorowanie pisanek, również coś się znajdzie :) W książce nie mogło zabraknąć pomysłów i ogólnego opisu wielu zabaw związanych z Wielkanocą. Część z nich została zapomniana, więc może warto zacząć je wprowadzać do naszej tradycji na nowo? 

Jestem bardzo zadowolona z takiej książki, ponieważ przygotowuje ona moją rodzinę do ważnego święta na które czekamy cały rok. Dzieci ucieszył również fakt, iż w publikacji "Wszystko o Wielkanocy", twórcy umieścili sympatyczny quiz, pozwalający sprawdzić swą nowo zdobytą, albo i posiadaną wcześniej wiedzę. Tego nie spotkacie w zwykłych poradnikach czy książkach o podobnym klimacie. Myślę, że w publikacji od wydawnictwa Sfinks, odnajdą się nie tylko dzieci, ale i dorośli, którym niestety brakuje odpowiedniego "obycia" jeśli chodzi o przygotowanie, a nawet i ogólne informacje dotyczące święta. To obowiązkowa pozycja w biblioteczce chrześcijanina. Gorąco zachęcam do bliższego poznania dzieła "Wszystko o Wielkanocy", bo jestem przekonana, że będziecie zachwyceni. 

OCENA
5 / 5

poniedziałek, 9 marca 2015

Polisa śmierci.


Cykl: Pia Grazdani (t.1)
Autor: Robin Cook
Wydawnictwo: Rebis
Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Księgarni Matras
Oprawa: miękka
Liczba stron: 464
Cena okładkowa: 37.90 zł
Tego pisarza albo się kocha, albo totalnie nienawidzi. Ja nie do końca jestem przekonana do jego twórczości, bo trafiłam chyba ze trzy razy na książki, przez które nie potrafiłam przebrnąć do samego końca. Po kilku stronach uznawałam, że jednak to nie to, że szukałam czegoś innego i oczekiwałam wielkiego show. Z odrobiną niepewności podchodziłam więc do lektury niniejszej powieści. "Polisa śmierci", nie jest typowo opasłym dziełem, także mogłam zaryzykować te kilka godzin i sprawdzić czy tym razem będę zadowolona. I co się okazało? Zaczekajcie, nie tak szybko wyjawię wam swe spostrzeżenia na temat powieści :) Najpierw przedstawię pokrótce problem, który Cook porusza w swej książce. 

Bohaterką książki jest Pia Grazdani, młoda studentka medycyny, z wielkim talentem i nieprzeciętną inteligencją. Tak mądra osoba, budzi zaufanie naukowca z Centrum Medycznego Uniwersytetu Columbia, doktora Tobiasa Rothmana. Doktor proponuje dziewczynie współpracę w laboratorium nad tajnym, bardzo ważnym projektem, a także pisanie pracy doktorskiej pod jego okiem. Pia oczywiście zgadza się na taką ofertę, dla niej to ogromna szansa i cień nadziei na osiągnięcie sukcesu w życiu. Wspólnie z Rothmanem, a także asystentem, dr Yamamoto, pracuje nad wytworzeniem organów z komórek macierzystych. Badania przeprowadzane są z ostrożnością i owiane wielką tajemnicą. Niestety naukowcy nie osiągają zamierzonego celu. W laboratorium dochodzi do tragicznego w skutkach wypadku. Rothman i Yamamoto umierają, a oficjalna przyczyna ich zgonu, budzi pewne wątpliwości u Grazdani. Pia wraz z Georgem, chłopakiem zadurzonym w niej na całego, próbuje rozwikłać powód śmierci naukowców. Jednocześnie kilku inwestorów z giełdy Wall Street poszukuje ludzi starszych, schorowanych, czyli ogólnie takich, którym pozostało niewiele życia. Czy ma to coś wspólnego z problemami naszej bohaterki? Co tak naprawdę stało się w laboratorium? 

Thrillery medyczne czytam sporadycznie, ale ten jest naprawdę dobry. Tym razem autor darował sobie krwawą jatkę, chociaż pewne elementy zostały, bo i muszą być zachowane. Niemniej jednak nie czytałam książki z nieprzychylnym grymasem na twarzy, wszystko odbierałam z wielką ciekawością, a i niemałym zaskoczeniem. Dzieło Cooka niesamowicie trzyma w napięciu, praktycznie do ostatniej strony nie jesteśmy pewni jak potoczą się wydarzenia i czy nasza Pia osiągnie to, co zamierzała. Dużą zaletą książki, są barwni, ciekawie skonstruowani bohaterowie. Oczywiście panna Grazdani wiedzie tutaj prym, ale i George ma coś do zaoferowania.  

Kto zna Cooka, ten pewnie nie będzie zaskoczony "Polisą śmierci", ale ja nie czytałam wszystkich jego książek, także nie będę tutaj się wymądrzała na potęgę. Ważne, że na lekturę "Polisy śmierci" nie straciłam czasu, nie mam jakichkolwiek zastrzeżeń do języka, którym posługuje się autor, ani do zbyt przewidywalnej fabuły. Ogólnie rzecz biorąc, książka skłania do myślenia i wcale nie jest takim zwykłym czytadłem na nudne wieczory. Uświadamia czytelnikowi, jak krucha jest granica pomiędzy przyzwoitością, szacunkiem do ludzi, a zwykłą chęcią zyskania dużej gotówki, nawet kosztem życia innej osoby. Sytuacje zaprezentowane w "Polisie śmierci", nie są zdarzeniami wyssanymi z palca, czy opierającymi się tylko i wyłącznie na wyobraźni pisarza. Tutaj dostrzegamy pewien realizm, także książka trafia wprost do naszego serca i wywołuje masę emocji. 

Myślę, że ci, którzy nie znają dzieł Cooka, mogą rozpocząć przygodę z jego twórczością właśnie od "Polisy śmierci". Jeśli natomiast jesteście wielkimi fanami tego mistrza thrillerów medycznych, z pewnością nie przeżyjecie rozczarowania. Zostaniecie wciągnięci w skomplikowaną sieć przekrętów, sztuczek i igrania na ludzkich uczuciach. Zakończenie nieziemsko was zaskoczy. Życzę udanej lektury :)

OCENA
5 / 5

czwartek, 5 marca 2015

Anatomia kłamstwa.


Autorzy: Philip Houston, Michael Floyd, Susan Carnicero, Don Tennant
Wydawnictwo: SQN
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 304
Cena okładkowa: 34.90 zł
Premiera: 18.02.2015
Znacie pewnie stare powiedzenie, że kłamstwo ma bardzo krótkie nogi. Nam to jednak wcale nie przeszkadza i kłamiemy na potęgę. Wykorzystujemy każdy moment by ubarwić rzeczywistość, ukryć przykrą prawdę, albo po prostu postępujemy całkowicie nieświadomie. Nie będę się tutaj wybielać i zaprzeczać, ponieważ sama czasami mijam się z prawdą. Niemniej jednak staram się tego unikać i uczę dzieci, że kłamstwo nie jest najlepszym wyjściem z danej sytuacji. Książka stworzona przez kilku byłych agentów CIA, trafiła więc pod odpowiedni dach. Zawiera nie tylko opis i charakterystykę samego kłamstwa jako ludzkiego zachowania, ale też pozwala skutecznie zdemaskować osobę, która chce nas wywieść w pole. 

"Anatomia kłamstwa" została napisana przez ludzi wiedzących o problemie chyba wszystko. Agenci biorąc doświadczenie z przeprowadzonych przesłuchań, wiedzą co w trawie piszczy i w jaki sposób podejść do tematu. Pozycja chociaż określona mianem popularnonaukowej, nie sprawia jakichkolwiek problemów w odbiorze. Wszystko czyta się przyjemnie, z odpowiednim zrozumieniem i bez zawartości trudnego, specyficznego słownictwa. Autorzy zwracają się bezpośrednio do czytelnika, także pewna więź pomiędzy twórcami, a odbiorcą faktycznie istnieje. 

Książka nauczyła mnie wielu zachowań, mających znakomite odwzorowanie w świecie rzeczywistym. Już wiem dlaczego sąsiadka ucieka wzrokiem, gdy zadaje jej pytanie o książkę kucharską, która jakimś cudem jeszcze do mnie nie powróciła :) Wiem jak wygląda kłamstwo, wiem też w jaki sposób zachowuje się osoba dla której ubarwianie pewnych sytuacji, to zupełna normalność i nic złego. Podałam wam tylko maleńką garść zagadnień, stających się jasnymi po przeczytaniu "Anatomii kłamstwa". Książka zawiera masę przykładów wyciągniętych z dzisiejszych czasów, więc jakiekolwiek wymysły ze strony twórców nie wchodzą w grę. 

Od dziś wiecie już co zrobić, gdy macie wrażenie że mąż ma romans, córka jakimś cudem zgubiła kartkę z ocenami, a znajoma z uporem twierdzi, iż oddała ci jakiś czas temu żółtą bluzkę w grochy. Sięgnijcie po "Anatomię kłamstwa" i jednocześnie, nie bójcie się mówić prawdę! 

OCENA
5 / 5